polski_demokrata 04.03.17, 12:27 Przyznaje to niegdysiejszy z jeden z twórców reganomiki. drive.google.com/file/d/0B-twxXdCgZ7oc2xsSlRWV19qWmc/view?usp=sharing Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
matprot Regulowany rynek to patologia 04.03.17, 14:26 Patologia neoliberalizmu polega chyba na tym, że nigdy nigdzie nie został wprowadzony do końca. Politycy chętnie witali korzyści wynikające z luzowania ograniczeń systemowych, natomiast gdy pojawiały się też negatywne skutki (społeczno-polityczne) to po staremu podejmowali interwencje zamiast poczekać, aż to się wszystko samo doreguluje. Czyli tak naprawdę nie pozwalali na powstanie do końca wolnego rynku. Dla mnie większą patologią jest nadmiernie rozbudowany aparat państwowy. Po pierwsze: cała reszta ludzi niezatrudnionych w tym aparacie musi na niego zapracować, niezależnie od tego czy są z działań państwa zadowoleni czy nie. Po drugie: gdy aparat państwowy obrośnie za bardzo w służby specjalne i uzależni się za bardzo od używania wojska do prowadzenia polityki zagranicznej to obywatele tracą realną kontrolę nad swoim państwem i mogą zapomnieć o wolnym rynku. Nie ma w tym momencie mowy o oskarżaniu o cokolwiek neoliberalizmu i wolnego rynku bo w takim państwie to już od dawna są tylko etykiety jakimi kamufluje się to, że państwo de facto poszło w stronę socjalizmu. Po trzecie: z punktu widzenia rozwoju cywilizacyjnego Chin to amerykański neoliberalizm można uznać za sukces. Biorąc pod uwagę jak wielką kontrolę uzyskało amerykańskie państwo nad chińskimi zasobami to neoliberalizm można też uznać za sukces państwa amerykańskiego. (Ok, okupione to jest zawirowaniami wewnętrznymi na rynku pracy i w kwestiach bezpieczeństwa osobistego... ale z "federalnego" punktu widzenia to wciągnięcie Chin w bezpośrednie stosunki z USA to sukces) P.C. Roberts narzeka jak naiwny ale zdaje sobie sprawę, że gdyby cały świat składał się tylko ze Stanów Zjednoczonych to dziś byłyby tam poprawne stosunki między pracownikami a pracodawcami. Każdy zarabiałby tyle ile powinien, a rzeczy kosztowały tyle ile powinny. Cały "patologia wolnego rynku" wynikła z tego że ten rynek dwukrotnie się powiększył w latach 90-ych. I nie powiększył się równomiernie o bogatych i biednych, o gospodarki rozwinięte i niedorozwinięte. Powiększył się tylko o biednych i tylko o gospodarki, które były daleko w tyle i nie stanowiły żadnej przeciwwagi dla amerykańskich czy europejskich przedsiębiorstw. Ale czy wynikło to z patologii neoliberalizmu? Czy wynikło to z patologii wolnego rynku? Nie. Wynikło to z finału długiej wojny jakie prowadziły ze sobą dwa wielkie bloki gospodarek de facto socjalistycznych. Blok chińsko-radziecki przegrał bo był za bardzo regulowany wewnętrznie. Było w nim za dużo ideologii, a za mało radości życia. Za mocno się izolował od reszty świata i gospodarczo i mentalnie. Blok amerykańsko-zachodni nie narzucał sobie ideologicznych ograniczeń jak chodzi o ekspansję, przygotował mentalnie Amerykanów do traktowania potencjalnie całego świata jako swojego własnego podwórka. (Nikt w socjalistycznej Polsce nie marzył o stworzeniu firmy/wymyśleniu produktu, który podbije cały świat. W Stanach takie marzenia co chwila się spełniały.) Patologia dzisiejszej światowej gospodarki polega na tym że firmy z poszczególnych krajów mają wsparcie tych krajów, zamiast konkurować bez żadnych ulg i dotacji na naprawdę wolnym rynku. Nie wiem... może patologia wynika z samego faktu istnienia państw i klasy politycznej, których jedyną funkcją jest kierowanie tymi państwami... we współpracy z zaprzyjaźnionymi koncernami prywatnymi z tych państw. Liberalizm oznacza wolność. Liberalizm oznacza rozbudowę społeczeństwa obywatelskiego. I ta wolność wymaga jedynie minimalnej ochrony ze strony państwa. Im bardziej to państwo rozbudujemy tym bardziej uzależnimy się od przewodniej roli polityków i tym mniej będziemy mieli tej wolności. Ale jak widzę, młodzież musi koniecznie na własnej skórze poczuć niedogodności centralnie sterowanej gospodarki (i etyki!), żeby docenić zalety liberalizmu. Odpowiedz Link
pandaber Re: Regulowany rynek to patologia 04.03.17, 16:58 Liberalizm jest taką samą utopią jak komunizm. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Regulowany rynek to patologia 04.03.17, 20:43 Można nawet rzec, że ma podobne tendencje jak komunizm. Gromadzenie kapitału doprowadza do monopolizacji rynku kontrolowanych przez kilka-kilkadziesiąt koncernów. Żeby ten "samograj" działał kapitał musiałby być gromadzony w miarę równomiernie przez wszystkich uczestników rynku, ale tak nie jest, co oznacza, że jest czystą utopią. Zwalanie wszystkiego na polityków, cyklistów i złe duszki niczego nie zmieni. Odpowiedz Link
pepe49 wymiana najbogatszych 04.03.17, 22:45 Gromadzenie kapitału do > prowadza do monopolizacji rynku kontrolowanych przez kilka-kilkadziesiąt koncer > nów. Te firmy wygrywają i przegrywają. Giganty globalne: IBM, Xerox, Kodak zredukowały się. Dzisiaj są inne na ich miejsce. Które też kiedyś stracą na znaczeniu na rzecz innych. Nie ma "zbyt duży, żeby upaść". Rynek może być kontrolowany przez kilka koncernów, ale to są różne koncerny, z coraz to nowszymi rozwiązaniami, ułatwiającymi ludziom życie. Gdy zarządowi koncernu uda się skorumpować polityków, wtedy postęp spowalnia, nasze życie się nie ulepsza. Dlatego politykom trzeba patrzeć na ręce. Żeby ten "samograj" działał kapitał musiałby być gromadzony w miarę równom > iernie przez wszystkich uczestników rynku, To jest fantastyczne założenie, w znaczeniu fantastyki naukowej. Po prostu dlatego, że tylko nieliczni ludzie mają pomysły przynoszące duże pieniądze, czyli przynoszące duże korzyści innym. Ci, którzy mają na starcie duży kapitał mają lepiej od innych, również. Ale: działa reguła 3 pokoleń. Pierwsze się dorabia, drugie na tym pracuje, trzecie rozpuszcza kapitał i czwarte zaczyna od zera. Chyba, że nakładają sobie reguły. > Można nawet rzec, że ma podobne tendencje jak komunizm. Raczej nie tworzy obozów koncentracyjnych. Chyba, że to kopalnia diamentów? Plantacja dla gastarbeiterów? Więc trzeba uważać. Patrzeć politykom na ręce. Wybierać dobrych. * Unja Eu.opejska musi być zakończona. Wcześniej warto, żeby Polska z tego wyszła. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: wymiana najbogatszych 05.03.17, 11:54 Powielanie starych bajek. Tak, tak... coca-cola i pesico są świeżutkie i mają tylko jakieś sto lat. Nawet same szyldy nie są istotne, lecz to kto kontroluje większość udziałów. O sektorze finansowym już nie wspomnę. i.imgur.com/ZGGQT.jpg Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: wymiana najbogatszych 05.03.17, 12:02 Dokładnie jest przeciwnie do tego o czym piszesz. Przemysł i nauka są zakładnikami ekonomii. Koncerny energetyczne nie są zainteresowane nowymi i tanimi źródłami energii, koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane zdrowym konsumentem, bo tylko z chorego mają zyski, produkcja niepsujących się sprzętów powszechnego użytku wykończyła by ekonomicznie gałąź przemysłu ze sprzętem AGD, itp. itd. To co można zaobserwować to nie jest postęp technologiczny tylko reglamentowany, a to zasadnicza różnica. Ale laicy z dziedzin technologicznych przytaczają "argumenty" o których nie mają nawet zielonego pojęcia, jak wolny rynek doprowadza do paraliżu technologicznego. zamiast prawdziwych nowych technologii konsumenci dostają najczęściej nowe BAJERY a nie realną nową technologię. Odpowiedz Link
pepe49 korupcja 06.03.17, 00:15 Koncerny energetyczne nie są zainteresowane nowymi i tanimi źródł > ami energii, koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane zdrowym konsumentem, > bo tylko z chorego mają zyski, produkcja niepsujących się sprzętów powszechneg > o użytku wykończyła by ekonomicznie gałąź przemysłu ze sprzętem AGD, itp. itd. To prawda. Tyle, że takie postępowanie dotychczasowych producentów czyni ich słabymi na konkurencję ze strony firm dostarczających dobra i usługi lepszej jakości. Zarządy tamtych firm o tym wiedzą. Co zrobią? Tutaj wchodzi korupcja państwowa. Ludzie z istniejących dużych firm starają się o ustalenie przez administrację państwową prawa zakazującego taniej produkcji. Więc konkurencja, która by tamte firmy z rynku wygoniła, nie powstaje. Teraz proszę Pana o zadeklarowanie, że odrzuca Pan możliwość ustawiania przez administrację państwową norm wytwarzania. Albo akceptujemy te normy, i że urzędnicy państwowi surowo karzą za ich naruszanie, albo chcemy mieć lepsze produkty i usługi na rynku. Jedno wyklucza drugie. Aaa, oczywiście ludzie z Dużych Firmach też ulepszają swoje produkty. Tylko, że dłużej to trwa i więcej kosztuje. Jak zwykle, biedni na tym tracą. Bo o droższym produkcie mogą sobie tylko poczytać. Przed jego zakupem obronił ich sojusz ludzi z Dużych Firm i z administracji państwowej. > Naukowiec będzie dążyć do tego aby jego wynalazek jak najlepiej służył ludziom, natomiast ekonomista wykorzysta wynalazek jako narzędzie do zarabiania na innych. Natomiast geszeftsmann zrobi do sprzedaży samochód, który będzie na tyle tani, że go kupię, i na tyle dobry, że się nie rozbiję i nie będę go wlókł za to do sądu. O ile przekupiona przez producenta drogich samochodów administracja państwowa nie doprowadzi do stanu, w którym taniego indyjskiego samochodu Tata do kupienia nie będzie, bo nie spełnia norm państwowych. Pardon, norm okupacyjnych U. E. No i sądy. Jeżeli będą rządziły cwaniaki z POPSLD i Kropki, sędziowie będą przekupni i straszenie sprawą sądową za awarję samochodu na producenta nie zadziała. Od sprawnych sądów jest PiS. Od kasowania porozumień ludzi z Dużych Firm z administracją państwową jest UPR, czy jak to się teraz nazywa. Niestety, to drugie później. A niby dlaczego? * Unja Eu.opejska musi być zakończona. Wcześniej warto, żeby Polska z tego wyszła. Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: korupcja 06.03.17, 01:27 pepe49 napisał: > > O ile przekupiona przez producenta drogich samochodów administracja państwowa n > ie doprowadzi do stanu, w którym taniego indyjskiego samochodu Tata do kupienia > nie będzie, bo nie spełnia norm państwowych. Pardon, norm okupacyjnych U. E. Samochody Tata były dostępne na polskim rynku. Ale nikt ich nie chciał to dealerzy się wycofali. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: korupcja 06.03.17, 10:15 Dokładnie. Wolnorynkowcy zawsze będą wietrzyć spisek i wskazywać winnego wszędzie tylko nie w systemie ukierunkowanym na zysk finansowy. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: korupcja 06.03.17, 10:23 A jak pomyśleć trochę logicznie to przecież i tenże zysk finansowy jest korupcjogenny. Po co takie koncerny mają wydawać pieniądze na nowe badania naukowe skoro nie wiadomo czy nowe technologie się sprawdzą. po co produkować coś lepszego i rzadziej się psującego niż coś co będzie się psuć (wszelkiego rodzaju części) i przynosić zysk finansowy. Ekonomia stała się celem samym w sobie. Wreszcie po co koncerny mają ze sobą konkurować i narażać się na straty. Już Rockefeler zauważył że lepiej opłaca się dogadywać niż konkurować. Odpowiedz Link
matprot Re: korupcja 06.03.17, 11:57 Skupiasz się na "patologiach liberalizmu" i "patologiach wolnego rynku" podczas gdy te patologie nie wynikają z samej idei liberalizmu czy wolnego rynku tylko ze sposobu kreacji pieniądza. (Sposób organizacji rynku to przy tym naprawdę sprawa drugorzędna.) Na naprawdę wolnym rynku mógłbyś na przykład wyemitować własną walutę, określić na co jest wymienialna i jeżeli ludzie uznaliby ją za wiarygodną to ta waluta byłaby jednym ze środków płatniczych. Wiem że dla Ciebie taka idea może być szokująca (no bo jak to? prywatne pieniądze? i jeszcze pewnie ktoś by z tego jakiś zysk miał! skandal!) Ale pomyśl jakiego systemu próbujesz bronić obecnie? monopolu państwa na produkcję pieniędzy, które są jedynym obowiązującym środkiem płatności na jakimś terytorium. A biorąc pod uwagę, że państwo nie gwarantuje Ci wymienialności tego pieniądza na jakiś konkretny towar, a kurs wymiany na inne waluty jest płynny to praktycznie skazujesz się na to, że Twoje oszczędności w danej walucie mają zmienną wartość względną i w praktyce zależą od głupot/mądrości wypowiadanych przez polityków rządzących Twoim krajem (i Twoją walutą). (Tylko nie pisz mi, że taki stan rzeczy to też wina liberalizmu i wolnego rynku.) Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: korupcja 06.03.17, 18:03 Były już takie próby w historii że każdy kto chciał emitował swoją walutę i nie wypaliły. Efekt był taki, że większość i tak skupiała się na najbardziej wiarygodnej walucie. Nie proponujesz niczego nowego. Odpowiedz Link
matprot demotywacja jako system? 06.03.17, 13:47 @ " w systemie ukierunkowanym na zysk finansowy. " & @ "zysk finansowy jest korupcjogenny." Czy mam rozumieć, że systemem, który ma dla Ciebie sens jest taki system, w którym przedsiębiorca jest ukierunkowany na stratę finansową? A może na cyrklowanie pomiędzy stratą a zyskiem, tak żeby na koniec okresu rozliczeniowego wyjść jak najbliżej zera? Czy może taki system, który w samych założeniach uniemożliwiałby uzyskanie zysku nawet teoretycznie? (A i tak gwarantuję Ci, że to nie zlikwidowałoby problemu korupcji... który to wiąże się z faktem istnienia własności publicznej, a nie ze sposobem organizacji rynku) Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: demotywacja jako system? 06.03.17, 17:58 Myślisz błędnymi kryteriami na zasadzie, że system (nieważne jaki) nas zbawi. Odpowiedz Link
matprot Re: demotywacja jako system? 07.03.17, 01:24 Myślisz, że myślę coś czego ja wcale nie myślę. (Ja dobrze wiem, że żaden system nas nie zbawi, ale skoro już obrzucamy błotem systemy to chciałem tylko zauważyć, że wybrałeś do obrzucenia nie ten system. No, w każdym razie nie za te grzechy.) Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: demotywacja jako system? 06.03.17, 18:09 Owszem że korupcja jak nie w taki czy inny sposób będzie istnieć. Problem w tym, że im więcej dajesz instrumentów i powodów do niej, tym jest ich jeszcze więcej. Skupiasz się cały czas na zysku ekonomicznym, a nie dostrzegasz istoty sprawy - tego, że ekonomia w ujęciu finansowym dożywa swoich lat, ponieważ przestaje być dobrym sposobem na rozwój cywilizacyjny. Odpowiedz Link
matprot Re: demotywacja jako system? 07.03.17, 01:33 @ " im więcej dajesz instrumentów i powodów do niej, tym jest ich jeszcze więcej." ... i teraz odnieś to zdanie do możliwości korupcyjnych na: zderegulowanym rynku, z niewielką liczbą licencji potrzebnych na coś, z pomniejszoną o wszelkie bzdury listą rzeczy zakazanych / nakazanych... i porównaj z możliwościami korupcyjnymi na: rynku na którym wiele zależy od decyzji urzędnika, a twoja życiowa swoboda i kreatywność nie może wykraczać poza wyznaczone zakazy / nakazy, których jest absurdalnie dużo. @ "ekonomia w ujęciu finansowym dożywa swoich lat, ponieważ przestaje być dobrym sposobem na rozwój cywilizacyjny" Nie zgodzę się. Ekonomia - nauka o gospodarowaniu, dożywałaby swoich lat (w ujęciu finansowym) wtedy gdyby kończył się świat finansów. Żeby ten świat się skończył to musiałaby się zmienić idea pieniądza. Nie zanosi się na to pretty soon. (Za mało ludzi jest w stanie zrozumieć na czym polega obecny przekręt z kreacją pieniądza) Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: demotywacja jako system? 07.03.17, 10:13 Alternatywą dla urzędnika/państwa jest twoim zdaniem co...? Anarchia samokontrolująca się. bzdura głupsza od komunizmu. Owszem, świadomość ludzi w odniesieniu do przekrętu jakim jest monetaryzm 9zwłąszcza obecny) wzrasta i to wbrew pozorom bardzo szybko. Odpowiedz Link
matprot Re: demotywacja jako system? 08.03.17, 12:50 Ehhh, ja mówię że się za ciepło ubrałeś, a Ty się pytasz czy masz w takim razie nago wyjść. Popadanie w ekstremizm nie jest dobre w dyskusji. Ja nie proponowałem alternatywy dla urzędnika i państwa. Zwróciłem jedynie uwagę na rozmiar i zakres władzy tego państwa. Oraz liczbę i zakres władzy jego urzędników. (Czyi na tego diabła tkwiącego w szczegółach.) A żeby ta wzrastająca świadomość wystarczyła do obalenia przekrętu to musiałaby się przekładać na zmianę zachowań WIĘKSZOŚCI konsumentów. (Preferowanie barteru zamiast rozliczeń pieniężnych, masowe bojkotowanie ofert największych graczy na rynku, itp...) Odpowiedz Link
pepe49 Re: korupcja 07.03.17, 09:55 Racja. Za przykład powinienem dać Fiata 126p. * UE . Odpowiedz Link
przycinek.usa idiotyzm 04.03.17, 19:20 a wlasciwie 2 idiotyzmy. Pierwszy jest taki, ze przyczyny tej calej wypowiedzi sa na stronie 4 o rynku pracy w USA. Czyli przez to ze USA stracilo biznes jest dla niego powodem do nielubienia wolnego rynku. Ludzie - otworzcie oczy - to jest argument niesprawiedliwosci spolecznej. Gdyby globalny wolny rynek przyniosl USA korzysci w postaci wiekszej liczby miejsc pracy, to Roberts lubilby wolny rynek nadal? Mowiac inaczej Roberts mowi, ze wolny rynek TAK, ale tylko pod warunkiem, ze na tych zmianach USA nie straci. A kolejnym idiotyzmem to jest to, ze nazywasz siebie demokrata a popularyzujesz poglad gospodarczy polegajacy na zamykaniu rynku i ograniczaniu dostepu do rynku. Demokraci maja na ogol odwrotnie - lubia otwieranie rynkow, wolny handel. Rynki sa na ogol zamykane przez Narodowcow, Faszystow i podobnych idiotow. A na samym koncu - niejako konkluzja - USA stracila miliony miejsc pracy nie dlatego, ze miala otwarty rynek, tylko dlatego, ze ZAMKNELA rynek pracy dla zagranicznej sily roboczej i to doprowadzilo do utraty miejsc pracy w USA i przeplywie know-how do Chin. Obecny kierunek polityki imigracyjnej obecnej administracji - jest najwiekszym idiotyzmem z jakim sie w zyciu spotkalem. I dlatego dopoki to sie nie zmieni - zawsze i wszedzie - bede twierdzil, ze faszysci, narodowcy sa idiotami ekonomicznymi. Wolny rynek jest najwazniejszy. Ale wolnosc musi rownoczesnie opierac sie na wolnym przeplywie sily roboczej i niskich podatkach. W momencie kiedy demokraci opodatkowuja rynki - wolnosc umiera. Rynek mozna zabic na wiele sposobow, Trump zabija przeplyw sily roboczej, Europe zabija socjalism a Polske zabija idiotyzm. Odpowiedz Link
oka_blysk Re: idiotyzm 05.03.17, 21:29 Nie ubiorę swoich myśli w jakaś spójną formę, ale kilka myśli mi się pojawiło. Jako punkt wyjścia zacznę od: "ze wolny rynek TAK, ale tylko pod warunkiem, ze na tych zmianach USA nie straci." Ja bym to zmodyfikował i powiedział, że: "ze wolny rynek TAK, ale tylko pod warunkiem, ze gramy wg tych samych zasad". Jako przykład rozwoju gospodarczego podane są w tym wątku takie kraje jak np. Korea i Tajwan, ale w obu tych przypadkach rozwój dokonał się ogromnym kosztem społecznym - jeszcze niedawno były tam bardzo nieprzyjemne dyktatury. Cały rozwój oparty był na nierównomiernym dzieleniu się owocami pracy pomiędzy dyktaturę a społeczeństwo. Do tego można też dodać rabunkową eksploatację zasobów naturalnych, ale to też wrzucam do worka "koszty społeczne rozwoju gospodarczego" (w tym np. smog w Chinach, brak standardów jakości żywności itp.). Rozwój więc jest, ale odbywa się kosztem społeczeństwa. Ja nie wyobrażam sobie (ale może mam małą wyobraźnię), aby w Europie dało się taki model rozwoju zaimplementować (i na pewno sam bym nie chciał w takim kraju żyć). Czyli państwa "sprawiedliwe społecznie" przegrywają rywalizację gospodarczą z krajami "bandyckimi społecznie" (z tym, że nie każdy kraj jest w stanie taką ścieżką podążyć). Dopóki taką ścieżką podąża/podążał Tajwan, czy Korea, to problemu nie ma, bo są to małe kraje, ale jeśli taką ścieżką podążają Chiny, to jest problem. W moim przekonaniu (odczucie na ogólnym poziomie) model rozwoju USA jest lepszy niż model Chin i kiedyś się to na Chinach zemści (a może już to następuje). Tylko, że istnieje szansa na to (mała, ale istnieje), że Chiny mogą w swoim błędzie wytrwać dłużej niż USA w swojej racji (a zwycięzca weźmie wszystko). ------------------ I jeszcze dwie myśli, które przyszły mi do głowy: - transfer wiedzy do Chin i samych Chińczyków odbył się w dużym stopniu nie poprzez wykształconych za granicą Chińczyków, czy inwestycje zagranicznych firm (co też miało miejsce), ale poprzez transfer specjalistów zagranicznych zatrudnionych w chińskich przedsiębiorstwach. Czyli pisząc już wprost: eksperci z Japonii (Japończycy) i eksperci z Korei (Koreańczycy) byli zatrudniani w chińskich fabrykach (na początku było to przejmowanie specjalistów z branż schyłkowych na danym rynku, np. jakieś tłoczenie form z tworzyw sztucznych, który to przemysł jest bardzo szkodliwy dla środowiska naturalnego i dlatego np. ograniczany w Japonii. A później stopniowo już każdy inny przemysł). Ogromny transfer wiedzy odbywał się więc, nie poprzez wykup zagranicznych licencji, a poprzez przejmowaniu wykwalifikowanej kadry (wcześniej Koreańczycy rozwijali się na kadrze Japońskiej, później ten model przejęli Chińczycy i zaczęli ściągać Japończyków i Koreańczyków do siebie). To tylko 2 godzinny lot samolotem - niemalże jak z Warszawy do Londynu (a w USA odległość normalna, bo w ramach jednego kraju). - dużo się teraz pisze o publikacjach naukowych chińczyków w prestiżowych czasopismach. Ostrożnie bym do tego podchodził. Parę lat temu (3?) miałem okazję porozmawiać dość dogłębnie z Polakiem (po uczelniach zagranicznych z zachodnim tytułem dra i zajmującym się pracą typowo naukową a nie dydaktyczną na renomowanej uczelni chińskiej - zajmował się paliwami, coś na styku inżynierii i bioinżynierii) i potwierdził mi to, co się co jakiś czas słyszy. Więc do celu: nikogo nie dziwi, jak chiński profesor weźmie od swojego podwładnego wyniki badań i sam podpisze to własnym nazwiskiem (i oczywiście nie wspomni o tym, kto te badania faktycznie przeprowadził). To jest nawet standard w przypadku zagranicznej kadry, bo lepiej wygląda na uniwerku, jak jest tam nazwisko chińskie niż zagraniczne. A ci zagraniczni się na to godzą, bo kasa u nich na koncie się zgadza. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: idiotyzm 04.03.17, 20:26 Jasne, najlepiej żeby cała Ameryka Pd i Afryka przyjechały do USA do roboty. Utopia nie do obrony. Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: idiotyzm 04.03.17, 21:55 przycinek kontrola ucziwości biznesu musi być uczciwość jest najwazniejsza ale podatki nie mogą zniechęcać do prowadzenia biznesu solidaryzm spoleczny musi byc ale lenie powinny dostać tylko mininum wystarczające do przeżycia nie możemy jak Polska okazać słabości Odpowiedz Link
cojestdoktorku Re: idiotyzm 05.03.17, 18:49 uważasz że zamiast przenieść przemysł do chin nalezało do USA przetransportować 300mln chińczyków? przeciez amerykanie tak czy siak stracili by pracę bez względu na to czy chińczycy pracowali by w chinach czy w USA nie straciliby pracy gdyby przepływ kapitału był utrudniony i gdyby koncerny amerykańskie dalej stawiały fabryki w USA a nie po całym swiecie Odpowiedz Link
przycinek.usa slowa slowa 05.03.17, 19:13 Jesli otwarcie sie na swiat i polityka wolnego rynku oznacza konwergencje plac i spadek wynagrodzen, to nie wolno tego hamowac. Kilkadziesiat lat temu ilosc Chinczykow nie miala dla swiata zadnego znaczenia. Ich znaczenie wzroslo nie dlatego, ze sa ich "miliony" tylko dlatego, ze sila wlasnych rak zmienili swoj status ekonomiczny i zbudowali gospodarke. A zbudowali ja dlatego, ze USA zaczelo sie gospodarczo dusic, bylo za duzo popytu na towary, ktorych nie mial kto produkowac. Wtedy czesc konkurencji przeniosla sie za granice i firmy ktore pozostaly nie mogly wiecej konkurowac kosztami pracy. To jest elementrana prawda, ktorej nie mozna zaprzeczyc. Nalezalo powstrzymac PIERWSZY ruch outsourcingu. Powstrzymanie tego bylo bardzo proste - nalezalo szeroko otworzyc granice. Wpuscic wykwalifikowana sile robocza, studentow i absolwentow uczelni z dowolnego kraju na swiecie i USA pozostaloby mocarstwem gospodarczym na kolejne 50 lat albo i dluzej. Wybudowanie takiej gospodarki i infrastruktury jak w Chinach jest niezwykle trudne bez transferu mysli na szeroka spolecznie skale i ten transfer ma swoja geneze w polityce imigracyjnej USA. W kazdym rozwijajacym sie rynku - zawsze nastepuje transfer dobr w kierunku centrum rozwoju. W Europie nastepuje transfer pieniezny i wykwalifikowanej sily roboczej do Niemiec i Angli, a w Ameryce nastepowal w kierunku USA. To sa elementarne zaleznosci. Niemcy wprowadzily wolnosci przeplywu sily roboczej w Europie i ich potega gospodarcza sie ugruntowala, a USA zamknelo granice i ekonomicznie powstaly Chiny ktore teraz USA zagrazaja. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: slowa slowa 05.03.17, 20:14 Angela chyba jednak przesadziła z tym swobodnym przepływem siły roboczej. Nowo pozyskana tania siła "robocza" z bliskiego wschodu rozpieprzy teraz Niemcy od wewnątrz. Nie uwzględnianie aspektów kulturowych i socjologicznych oraz kurczowe trzymanie się teoretycznych modeli ekonomicznych stanowi jeden z elementów utopi wolnościowców gospodarczych. Taka utopia zaczyna już przynosić swoje pierwsze żniwo w postaci zamachów i niepokojów społecznych i politycznych oraz gospodarczych (Brexit). Kolejnym będzie odpływ kapitału z tych niestabilnych społecznie i politycznie państw starej UE. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: slowa slowa 05.03.17, 20:18 To samo mogło by dotyczyć niczym nieokiełznanego i radosnego przepływu ludności do USA. Odpowiedz Link
cojestdoktorku Re: slowa slowa 05.03.17, 22:01 >Wpuscic wykwalifikowana sile robocza, studentow i absolwentow uczelni z dowolnego kraju na swiecie i USA pozostaloby >mocarstwem gospodarczym na kolejne 50 lat albo i dluzej. myślę że to cały czas miało miejsce, że ta wykwalifikowana kadra cały czas do USA trafiała w ilosciach jakich USA potrzebowało nie potrzebowało bardzo dużo bo przy produkcji większosci tego co używa ludzkośc nie potrzeba głównie wykwalifikowanej kadry tylko prostych robotników fizycznych którzy byli w chinach a nie w USA przy otwarciu rynków i globalizacji nie było więc alternatywy dla chin i innych krajów z tanią siła roboczą sytuacja się odwraca już niedługo kapitał nie będzie musiał szukac taniej siły roboczej bo tanią siłą robocza stana się automaty, boty i roboty teraz dzięki automatyzacji i nadchodzacym sztucznym inteligencjom oraz robotyzacji te masy pracujące niedługo stana sie zbędne i kapitał zacznie wracą do krajów rozwiniętych a te nierozwiniętę to się chyba zajmą znów rolnictwem bo wszystkie zaawansowane produkty będa robic roboty, kwestia kilkadziesięciu lat Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: slowa slowa 06.03.17, 20:36 spadnie meteor i spali wszystko chyba że w krajach gdzie robotnikami bedą roboty bedą mieć dobry socjal i na rewolte nie bedzi ochoty ale np bezrobotne chiny i innne indochiny nie mająć nic stracenia albo bedą pod juntą opłaconą przez kraje co mają roboty albo powtórzy sie 100 Hiroszim? Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: slowa slowa 07.03.17, 10:22 Zachód już ma problemy z demografią. po co ma przyjmować miliony imigrantów skoro roboty mogą ich w znacznym stopniu zastąpić. postępu cywilizacyjnego nie da się powstrzymać, zwłaszcza dla bezsensownych zasad ekonomii. Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: Kult wolnego rynku to patologia 04.03.17, 20:40 bo kapitalista ,ba każdy człowiek ma naturalną żądzę zysku tylko dla siebie a wspólnota ( narodowa,plemienna, religijna ,klasowa) jest po to by te ciągoty hamować tzn zdolny przedsiebiorca musi ,moze byc zamozny ale nie bez żadnych ograniczen ale inni też chca pracować,żyć.... Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 04.03.17, 20:59 Dokładnie. Człowiek zawsze był jest i pozostanie gatunkiem społecznym, plemiennym, w którym organizacja życia nie polega na zysku indywidualnym tylko zbiorowym. Inaczej kończy się to różnego rodzaju patologiami i destabilizacją społeczno-polityczną czyli wojnami i depopulacjami. Ostatni taki reset (II WŚ) doprowadził do eksterminacji ludności w skali większej niż rewolucja francuska i bolszewicka razem wzięte. Co ciekawe, zaimplementowanie rozwiązań socjalistycznych po II WŚ na Zachodzie pomogło zapobiec powtórce z historii. Nie znaczy to że komunizm w tej formie z jakim mieliśmy do czynienia w XX wieku może stanowić alternatywą, bo po pierwsze była to jakaś absurdalna hybryda ideologicznego totalitaryzmu podobnego do tego z III Rzeszy, powstałego w kontrze do kapitalistów, a nie jako byt konstruktywny. Poza tym ów system powielał wiele błędów mających swoje korzenie właśnie w kapitalizmie i obsesyjnym upodobaniu do produkcji, podporządkowanej politycznej propagandzie. O jakichkolwiek prawach społeczeństwa nie było tam mowy. Nie była to bowiem władza żadnego ludu tylko powszechny terror konkretnej grupy trzymającej władzę od samego początku (Lenin i s-ka), którego lud był niewolnikiem. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 04.03.17, 21:02 Wręcz można powiedzieć że komunizm powstał na bazie patologii kapitalistycznej. Coś tak jak patologia slusmów z przedmieść w kapitalistycznych metropoliach, tyle że na skalę międzypaństwową. Odpowiedz Link
matprot Re: Kult wolnego rynku to patologia 06.03.17, 12:38 @ "Człowiek zawsze był jest i pozostanie gatunkiem społecznym, plemiennym, w którym organizacja życia nie polega na zysku indywidualnym tylko zbiorowym." Tak, ale wynikało to z praktyki życia w ówczesnej rzeczywistości, a nie z tego, że człowiek po filozoficznej rozkmince zdawał sobie sprawę z tego że jest gatunkiem społecznym i narzucał sobie z tego powodu jakieś wzorce zachowania.. Życie wtedy było po prostu krótkie i ciężkie, a dla samotników nie dzielących się z innymi było jeszcze krótsze i cięższe. W dawnych czasach to po prostu nie był dobry pomysł być jednostką aspołeczną / aplemienną. Opłacało się czymś podzielić, (zwłaszcza jeżeli miałeś czegoś w nadmiarze) bo to zapewniało Ci potencjalne odwdzięczenie się kogoś innego gdy on miał nadmiar, a Ty byłeś w potrzebie. Dziedzictwem tamtego okresu jest zapisana gdzieś tam w archetypie każdego człowieka skłonność do empatii, pomocy i dzielenia się rzeczami z kimś kto tych rzeczy nie ma. Skłonność powszechna u dzieci, a zanikająca wraz z wiekiem i zdobywaniem coraz większej wiedzy o współczesnym świecie. Bo XXI wiek to zupełnie inna bajka. Człowiek wygrał rywalizację z innymi zwierzętami o miejsce na Ziemi, żaden gatunek mu nie zagraża, zdobycie pożywienia nie jest głównym najważniejszym zadaniem dnia (praca większości ludzi nie jest nawet związana z produkcją żywności). To wszystko sprawiło, że zysk zbiorowy nie jest aż tak istotny. Społeczność/plemienność człowieka przejawia się dziś bardziej w dzieleniu się myślą niż towarem. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 06.03.17, 17:56 "Społeczność/plemienność człowieka przejawia się dziś bardziej w dzieleniu się myślą niż towarem. " Czyli jest nadal gatunkiem społecznym i takim już pozostanie. Właśnie o tym pisałem. Odpowiedz Link
matprot Re: Kult wolnego rynku to patologia 07.03.17, 01:51 No, ale pisane to było w kontekście zamożności, w kontekście zysku zbiorowego (czyli dzielenia się pieniędzmi lub dobrami materialnymi). Natomiast w "dzieleniu się myślą" chodziło mi o realizowanie się w swojej plemienności poprzez tworzenie / wymienianie się dobrami niematerialnymi (muzyką, nowymi pomysłami na spędzanie wolnego czasu, nowymi ideami, ciekawymi spostrzeżeniami natury społeczno-filozoficznej Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 07.03.17, 10:20 Dobrami materialnym (zasobami naturalnymi)i też człowiek musi się dzielić i to w sposób racjonalny a nie ekonomiczny. Ekonomia nie sprawi że zasobów naturalnych fizycznie przybędzie. Zacznie coraz bardziej uwidaczniać się oczywisty konflikt między racjonalnością i zasadami nauki, a ekonomią, która nie bierze pod uwagę samoograniczenia naszej planety, ponieważ ekonomia jako taka jest tak naprawdę odklejona od rzeczywistości. Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: Kult wolnego rynku to patologia 07.03.17, 10:54 czyli najważniejsza jest etyka uczciwość uwzgędnianie potrzeb innych Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 07.03.17, 20:53 Nie da się ukryć. Odpowiedz Link
matprot Re: Kult wolnego rynku to patologia 08.03.17, 13:23 Ja o zupie, Ty o ... Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że społeczność/plemienność współczesnego człowieka jest realizowana BARDZIEJ / GŁÓWNIE w wymiarze duchowym. Nie twierdziłem, że wymiar ten zastąpił zupełnie wymiar materialny. Odkrywanie Ameryki w stylu: "Ekonomia nie sprawi że zasobów naturalnych fizycznie przybędzie" albo "Dobrami materialnym (zasobami naturalnymi)i też człowiek musi się dzielić" zniechęca mnie do dalszej dyskusji. (A jeszcze: "musi się dzielić i to w sposób racjonalny a nie ekonomiczny" (!) Tak jakby ekonomiczność i racjonalność stały ze sobą w jakiejś sprzeczności.) eot Odpowiedz Link
pepe49 wolny rynek 04.03.17, 22:52 Warto pamiętać: Wielka Brytanja miała zamknięte granice do momentu, gdy firmy brytyjskie stały się silne; wtedy sama otworzyła granice i zaczęła narzucać otwarcie innym państwom. Podobnie USA, Japonja, niemcy, Korea Pd. i in. Tak to działa. Teraz USA straciły przemysł, więc zamkną się dopóty, dopóki go nie odbudują. Wtedy jakiś inny prezydent USA zagrozi ostrymi konsekwencjami państwom, które będą miały zamknięte granice dla zagranicznych towarów. Proste. * Unja Eu.opejska musi być zakończona. Wcześniej warto, żeby Polska z tego wyszła. Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 09:26 Konsensus/porozumienie zgoda wiekszosci obywateli z uwzglenieniem wolnosci osobistych brak nadmiernego rozwarstwienia dochodów tworzenie warunków do prokreacji narodu rdzennie żyjącego na terenie danego kraju od czasów nowożytnych brak radykalnych zmian obyczajowych i poszanowanie tradycji narodu rdzennie żyjącego na terenie danego kraju od czasów nowożytnych to podstawa silnego społeczenstwa solidarnego zżytego ze sobą takie społeczenstwo jest scementowane i mocno broni swojej niepodlegosci w warunkach zagrozenia kraju. W/w wartosci są ważniejsze niż dobrobyt bo nadmierny dobrobyt czesto demoralizuje ważniejsze niż nawet postęp cywilizacyjny i techniczny,technologiczny Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 12:08 Nie trzeba bać się nowy technologii, rzecz w tym że w dzisiejszej ekonomii to nie naukowcy odgrywają pierwsze skrzypce tylko zafajdani managerowie, dla których nie jest najważniejsza nowa technologia tylko to ile można z niej wyciągnąć kasy. Jeżeli nowa technologia zbyt uwolniła by ludzi od częstego kupowania psującego się badziewia to padła by ofiarą własnego sukcesu technologicznego. laicy często mylą prawdziwy postęp technologiczny od technologicznego marketingu. Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 17:24 naukowcy a scislej inzynierowe mają np potrzebę sukcesu by budować wymyślać czasami rzeczy niepotrzebne , na wyrost, nieekonomiczne dlatego jest potrzebny złoty środek Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 17:52 Nikt nie ma patentu na to czy coś okaże się potrzebne czy nie. Jeśli już jednak ktoś miał by o tym zadecydować to z całą pewnością wolę żeby zadecydowali o tym specjaliści ze swoich nauk niż ekonomiści znający się tylko na tym jak zarobić na takim czy innym pomyśle. Naukowiec będzie dążyć do tego aby jego wynalazek jak najlepiej służył ludziom, natomiast ekonomista wykorzysta wynalazek jako narzędzie do zarabiania na innych. To jest fundamentalna różnica. Odpowiedz Link
polski_demokrata Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 19:58 Rzecz o tym jak kryteria ekonomiczne, którymi kieruje się dziś człowiek stanowią ślepy zaułek dla całej cywilizacji. drive.google.com/file/d/0B-twxXdCgZ7oaGhnWWVOV1hBRlU/view Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 22:12 Prawie dokładnie opisałeś np. indian północnoamerykańskich z XVIII w. Skończyli w rezerwatach. Opisane przez ciebie szczęśliwe społeczeństwo też by wylądowało w rezerwacie - stworzonym przez obcych albo w ramach własnych dokonań. Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 22:26 dlatego najważniejsze są silna zdeterminowana armia silna zdeterminowana obrona terytorialna partyzantka solidaryzm społeczny polityka prorodzinna wiernosc rodzinno narodowym idealom tepienie szkodnikow oszustów kombinatorów cwaniaków wtedy Naród bedzie bronił Niepodległosci do krwi ostatniej Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Kult wolnego rynku to patologia 05.03.17, 23:21 Ładne ale nierealne. Chyba, że to przymierzymy do ZSRR. - silna armia - tak i w dodatku zdeterminowana, bo za krok w tył kula w łeb - obrona terytorialna i partyzantka - jak najbardziej - solidaryzm społeczny - super, wszyscy mieli po równo. A, że po równo to i ludzie sobie pomagali, żeby przeżyć. - polityka prorodzinna - a i owszem. Państwo "dawało" rodzinie wszystko co jej potrzeba (a przynajmniej twierdziło, że daje) - wierność ideałom - tu lepsza może być tylko Korea Pn. - tępienie szkodników - też było. U nas wyroki śmierci za kradzież mięsa. Tam - za np. awarię w elektrowni. No i szpiona się ścigało... I Naród bronił niepodległości jak cholera. Wspomnijmy choćby Leningrad... ZSRR to przeżytek. Ale Korei Pn masz ideał absolutny. Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: Kult wolnego rynku to patologia 06.03.17, 20:23 no to jak napadnie okupant to burzuazja podda sie bo szkoda im tracić życia a lud nie bedzie bronic Panstwa ktore olewało lud a jakby socjal był dobry to szkoda im bedzie tracić życia tak jak burżuazji no chyba że kraj sobie zafunduje bron jądrową by odstraszyć wroga okupanta i zakonserwowac rozwarstwienie społeczne --------------------------------------------- no chyba że kraj jest biedny lub bez szans na bron jadrową to idea jedności narodowo-religijnej może czynić cuda i wyprzeć z kraju obcego okupacyjnego luda Odpowiedz Link
fajnnyydammm Re: Kult wolnego rynku to patologia 06.03.17, 20:28 może to nie poprawne politycznie ale na zachodzie apartheid egoizm ma kolosalną przyszłość tzn my możemy wszystko "zachodnie nadludzie" a biedakom z tzw 3 swiata bedziemy rzucać ochłapy i lotnictwem wojskowym kontrolować ich ruchy przemieszczania sie albo wszystko zmieni sie w liban irak libie ..... Odpowiedz Link
klip-klap kult socjalizmu to kult zazdrosci 11.03.17, 21:36 Stawianie mitycznego spoleczenstwa ponad wolnosci jednostki to idiotyzm. Na dodatek niebezpieczny. Jak nie szanujesz wolnosci jednostki jako podstawowej zasady, o nie bedziesz szanowac spoleczenstwa. Odpowiedz Link
dorota_333 Re: kult socjalizmu to kult zazdrosci 12.03.17, 10:25 A stawianie woli narodu ponad prawem? Odpowiedz Link
matprot Re: kult socjalizmu to kult zazdrosci 12.03.17, 12:47 Stawianie woli narodu ponad prawem teoretycznie jest nie jest niczym złym. Gdyby prawo było święte (taki "dar od boga" ) i nigdy nie podlegało modernizacji to cały czas funkcjonowałby feudalizm albo apartheid... ... chciałem jeszcze za jednym zamachem wymienić socjalizm, ale dziś, po 27 latach transformacji nie jestem wcale pewien czy pomimo zmian w prawie na pewno wyszliśmy z tego socjalizmu. Może niechcący zrobiliśmy tylko potężny objazd i (już w trochę innym miejscu) wracamy na poprzednią drogę. (A lewym pasem pędzą nią Chińczycy, którzy nie tracili czasu na żadne objazdy ) Odpowiedz Link
oka_blysk W Chinach nie ma żadnego socjalizmu 12.03.17, 14:48 Do zapamiętania i powtarzania za każdym razem, gdy przyjdzie komuś ochota o powiedzeniu czegoś o Chinach: - W Chinach nie ma żadnego socjalizmu. Jest za to wszechwładza partii/władzy, czyli to coś co łatwo nam Polakom zrozumieć. Chcesz dostać paszport - złóż wniosek w urzędzie, może dadzą/może nie; chcesz się zameldować w innym mieście - złóż wniosek, może pozwolą/może nie; Urzędnik/Policja/Straż Miejska potraktowała cię niesprawiedliwie - lepiej odpuść sobie, bo w sądzie z władzą nie wygrasz itp. itd. Niektórym osobom, to się kojarzy z socjalizmem, ale to nie jest socjalizm - no chyba, że uznamy, że partia ma prawo do wszystkiego, a partia to społeczeństwo, więc to oznacza, że my mamy wszystko (jeśli taką pokrętną logikę zastosujemy, to wszystko się zgadza). Od idei socjalizmu już prawie 40 lat temu odciął się Deng Xiaoping, który sam też powiedział: "Nieważne, czy kot jest czarny, czy biały. Ważne, aby łowił myszy." Na bardzo ogólnym poziomie idei i koncepcji o organizacji i zarządzania krajem, to Chińczycy przyrównują ustrój do restauracji i serwowanych tam dań: a) Wy (Europejczycy, Amerykanie) możecie sobie mieć te swoje wybory na których co 4 lata zmieniacie kucharza, ale i tak na końcu dostaniecie zawsze to samo danie, to co jest w menu. b) My (Chińczycy) kucharza zmieniać nie zamierzamy, ale możemy go poprosić, aby zaserwował nam nowe danie. - Czyli podsumowując: Przewodnia rola partii pozostaje bez zmian i partia zawsze pozostanie u władzy, ale jak zajdzie potrzeba, to partia zmieni sposób zarządzania gospodarką, społeczeństwem. Coś niby jak w komercyjnym przedsiębiorstwie, do którego zatrudniamy profesjonalnego managera. Dajemy mu wytyczne i nasze oczekiwania, a on jako profesjonalista, prowadzi firmę tak, aby wskazane mu cele osiągnąć - jest zawodowcem: chcemy taki rezultat, to tak poprowadzi firmę, aby go osiągnąć, chcemy inny rezultat, to poprowadzi firmę inaczej, tak aby osiągnąć ten inny rezultat. O chińskim obecnym socjalizmie ciąg dalszy, ale bardziej naocznie: W Polsce nie zobaczysz na ulicach tylu żebraków, co w chińskich miastach - nie pasuje to jednak za bardzo do idei socjalistycznych (?). Chociaż prawdą jest, że spora ich część to mieszkańcy ze wsi, którzy przyjeżdżają do miasta, aby tak sobie podorabiać, często przy tym symulując niepełnosprawność lub choroby psychiczne. Trzeba też jednak pamiętać z jakiego poziomu Chiny startowały (w 1980 bardzo niskiego), ale obecnie ten stan rzeczy (duża liczba żebraków na ulicach) nie jest raczej spowodowany ubóstwem państwa, a przyczyny są gdzieś indziej. --------------------- A na koniec opowieści z dawnego socjalistycznego chińskiego raju: - Każdy osoba zatrudniona w dużym zakładzie przemysłowym miała zapewnione także mieszkanie. Składając wnioski do urzędów państwowych musiała robić to za pośrednictwem swojego zakładu pracy (wyodrębnionych komórek społecznych od takich spraw - trafiały tam także np. takie wnioski, jak prawo do urodzenia dziecka w danym roku - były na to kolejki zakładowe, listy, kolejność itp.. Komórki społeczne wydawały także opinie moralne o danej osobie, dzięki czemu można było coś dostać z urzędu szybciej lub w ogóle nie dostać). Ale też zdarzało się, że taka osoba była zwalniana ze swojego zakładu pracy - w takich okolicznościach w ciągu 24 godzin jej rzeczy (z mieszkania zakładowego) lądowały za bramą wraz z tym nieszczęśnikiem. Więc co taka osoba mogła zrobić? Bezdomna, bez pracy, do urzędu żadnego zwrócić się nie mogła, bo do urzędu można było się zwracać tylko za pośrednictwem swoje zakładu pracy (wyżej wspomniane zakładowe komórki społeczne) - witamy w chińskim socjalizmie. - O komunach wiejskich Mao Zedonga nie będę opowiadał. Zamarkuję tylko, że przewodniczący Mao promował komuny wiejskie (takie PGR - może my w imię socjalizmu powinniśmy wrócić do PGR-ów?) kosztem miast. Stamtąd wyrosła także idea "miski ryżu" opacznie do dziś rozumiana u nas. Dosłownie tłumacząc chodziło o "żelazną miskę", ale to i tak była przenośnia i chodziło w niej o to, że każdy członek społeczności (komuny) bez względu na swoją przydatność dla tej komuny (osoby starsze, dzieci, niepełnosprawni itp.) zawsze otrzyma posiłek - taka nadrzędna humanitarna idea (w praktyce różnie było, ale ta miska to był przekaz przewodniczącego Mao). Odpowiedz Link
klip-klap Re: kult socjalizmu to kult zazdrosci 12.03.17, 12:54 Nie ma czegos takiego jak 'wola narodu'. I niby jaki to ma zwiazek z tym watkiem? Bo jaki ma zwiazek z fiksacjami politycznymi to wiem. Odpowiedz Link
dorota_333 Re: kult socjalizmu to kult zazdrosci 12.03.17, 13:31 Ano taki, że tylko prymat prawa stanowionego zabezpiecza jednostkę przed opresją ze strony państwa. Każdy totalitaryzm głosił nadrzędność jakiejś niedookreślonej konstrukcji myślowej w rodzaju "woli narodu" lub "prawa naturalnego" nad prawem stanowionym. Odpowiedz Link
cojestdoktorku płace w USA 12.03.17, 13:01 bogaci mieli się bogacić, a bogactwo miało przeciekac do biedniejszych nie przeciekło forsal.pl/artykuly/1026265,ile-sie-zarabia-w-usa-wynagrodzenia-w-stanach-zjednoczonych.html Odpowiedz Link