zaskakujace zachowanie rynku nieruchomosci

14.03.17, 05:22
Gospodarka lokalna nie przestaje mnie zaskakiwac. Dzieja sie rzeczy zaiste zdumiewajace - czytam, ze rynek nieruchomosci w NY slabnie ewidentnie i notuje spadki cen, a u mnie lokalnie ludzie zwariowali i kupuja domy tak - jak nigdy dotad. Nawet w 2007 nie bylo takiego wariactwa. Domy sprzedaja sie w ciagu godzin, czesto za gotowke i liczba ofert na zwykle przecietne domu siega kilkudziesieciu. Co ciekawe - jest bardzo malo dostepnych budynkow komercyjnych. Juz za dwa dni kolejna podwyzka stop i co dalej?

Najciekawsze jednak rzeczy dzieja sie podobno w Europie - podobno ten wasz wspanialy bank centralny planuje ... PODWYZKE stop procentowych - rownolegle ze waszym QE.

I podobnie okreslil sie BOJ - tez chca powoli zaciesniac - cokolwiek to ma oznaczac.
Odnosze dosyc silne wrazenie, ze ma to cos wspolnego z cenami zlota na rynku - a raczej brakiem reakcji na straszenie stopami.

Jesli teraz nastepuje kumulacja popytu na rynku nieruchomosci wywolana zapowiedziami wzrostu cen kredytow - to efekt tego zjawiska w przyszlosci moze nas troszeczke zaskoczyc.

I tyle.
    • zwolennik_twardej_reki Rynek w NYC 14.03.17, 11:53
      Spowalnia, bo kawalerki poza Manhattanem ( sprawdz sobie LIC) kosztowaly juz czesto- gesto 1.2 mln dolarow A widzialem 3 RB ( LIC) za 5.9 mln dolarow. W bloku obok , coop, nic sie ostanio nie sprzedaje, mieszkania byly po pk. 200K ale przyszedl Chinczyk, dal o ile pamietam 360K gotowka i teraz nic sie nie sprzedaje bo kazdy chce co najmniej 350 000.
      Ale jak sam dales sobie odpowiedz- idzie podwyzka stop i bedzie wesolo. Wg mnie jezeli dla kogos podwyzka 25 ma miec wplyw na decyzje o kupnie, to nawet nie powinien patrzec na dom a nie tyle co go kupowac. Banda durni slucha brokerow: kupuj! kupuj, pozdwyzka idzie i kupuja, biorac ARM : ) Buahahaha. I zostana z domama za ktore dali miliona a za ktore pies z kulawa noga nie da nawet 300K.
      Wiec jak juz pisalem- to juz tylko kwestia czasu.
      • zwolennik_twardej_reki W Polsce pierdolnietych prawie tyle samo 18.06.17, 03:07
        ogloszenia.trojmiasto.pl/nieruchomosci-sprzedam/mieszkanie-sopot-gorny-ogl60368196.html
        Buahahahahaha. Podpowiadam- mieszkanie jest na ...patzerze smile
        Podobna nora na Przymorzu ( droga dzielnica Gdanska) , pol godziny pieszo, pojdzie za mks. 160 000. Kumacie? I to nie na partzrerze, na partezre o jakies 20% taniej jest.
        • dorota_333 Re: W Polsce pierdolnietych prawie tyle samo 18.06.17, 09:50
          To jest nie tyle na parterze, co w suterenie: schodzi się na dół od parteru (i to zejście jest jedynym ciekawym elementem mieszkania). Tam nie ma innych okien oprócz tego przy wejściu.
          Z tego wnioskuje, że Sopot Górny to jest samo centrum. Cena dzika.

          Przy bardzo ulewnym deszczu może być kłopot.
          • zwolennik_twardej_reki Re: W Polsce pierdolnietych prawie tyle samo 18.06.17, 13:47
            dorota_333 napisała:


            > Z tego wnioskuje, że Sopot Górny to jest samo centrum. Cena dzika.
            >
            > Przy bardzo ulewnym deszczu może być kłopot.

            Caly Sopot to centrum Sopotu smile "Miasto" ma ile, 30 000 luda? Hehe.
            Gorny to miejscowe zdaje sie uwazaja ten Sopot powyzej kolejki, w strone Opery Lesnej. Tam nie ma takich wrzaskow i wycia jak w Dolnym, morduja po cichu.
            Najmkomiczniej wysloby porownanie z Przymorzem. Rzut beretem a za te kase kupisz juz nowy penthouse w Robygu na Kolobrzeskiej. Chodzily cus po 800 o ile pamietam.
    • lastboyscout Re: zaskakujace zachowanie rynku nieruchomosci 14.03.17, 17:42
      Pisalem kiedys tutaj o utozsamianiu.
      I to jak pojmujesz rzeczywistosc z pozycji spekulanta (tak jak poeta, ktory wszystkich pojmuje jako rozmarzonych poetow; jak zlodziej, ktory boi sie byc okradzionym bo nie uwierzy, ze inni nie kradna; jak cham, ktory nie uwierzy w ludzi godnych ... dlatego los chama zawsze pozostanie smutny a cham przegrany ...).

      Wiekszosc ludzi myli PROSTO.
      I jezeli DOTYCHCZAS uwierzyli, ze stopy beda zamrozone to przez lata zarobili/ukradli krocie na ujemnym koszcie kredytu o zmiennych stopach.
      TERAZ chca zarobic/ukrasc krocie na stalych kosmicznie niskich stopach procentowych liczac, ze hiperinflacja podbije ich zarobki na splate tak tanich pozyczek nieruchomosciowych.
      JUTRO beda zarabiac/krasc krocie na bankrutach, ktorzy oddadza im za bezcen za drogie w cenie i kredycie nieruchomosciach (to dokladnie sie dzieje teraz na POlskim pobojowisku nieruchomosciowym a to, choc trwa od lat to tylko zwiastun horroru)

      Nie znam sie na twojej Kalifornii mam wiem, ze w NY dotychczas nie bylo pieniadza (w placach) a jezeli pieniadze nawet sie pojawia zostaje natychmiast bezkarnie wchlaniany przez monopole/oligopole.
      Byl tylko zalew zoltych dolarow od uciekajacych z Chin.

      Ten pieniadz podtrzymywal sprawe, teraz sprobuje to podtrzymac Trump wydatkami rzadowymi.

      Ale nawet jezeli pojawilby sie jakikolwiek zdrowy (kapitalistyczny) pieniadz na rynku zostanie bezkarnie wchloniety przez Deep State.
      • corgan1 Re: zaskakujace zachowanie rynku nieruchomosci 14.03.17, 19:36
        > to dokładnie sie dzieje teraz na POlskim pobojowisku nieruchomościowym

        Pardą, ale co konkretnie się dzieje na polskim pobojowisku nieruchomościowym?
        • lastboyscout Re: zaskakujace zachowanie rynku nieruchomosci 14.03.17, 21:35
          Konczy sie mozliwosc pozyczania/finansowania tej fikcji ze WSZELKICH zrodel, przez WSZYSTKICH.
          W prostych slowach: lliczac w PRAWDZIWYCH pieniadzach jest ZAWAL.

          Pardą, masz moze inne zdanie, ktore potrafisz uzasadnic piszac bez inwektyw?
        • zwolennik_twardej_reki Warszawa juz pada 14.03.17, 22:38
          Rynek wtorny poszedl do doopy, pierwotny jeszcze sie trzyma, ale to normalne bo Polak woli nowe, zawsze i przy kazdej okazji.
          Poznan plasko, Gdansk w gore, bo teraz Damian i Sebastian z Warszawy po latach mordegi w stolycy z innymi sloikami uznali ze wola sie zabic niz mieszkac w Warszawie przez reszte marnego zycia no to kupuja w Gdansku. oczywiscie to tez przejsciowe. W jaki sposob realtorzy robia wode z mozgow gdaniskim Kowalskim pokazuje ten link:
          dom.trojmiasto.pl/W-ciagu-ostatnich-10-lat-mieszkania-w-Gdansku-i-Gdyni-podrozaly-srednio-o-372-proc-n110838.html?expand=12673610&hl=12673610#op12673610
          Moj punkt widzenia jest taki, ze genralnie rynek jest juz od jakiegos czasu przesycony, oczywicie gdy deweloper zaczyna nowa budowe to chetni ciagle stoja kilka nocy w kolejce na zapisy. Mimo tego ze w poprzednio postawionych budynkach maja dalej wakaty. Rynyek trojmiejski trzyma tez zakup pod wynajem- sa ludzie ( jak w USA Chinczycy?) ktorzy kupuja po 20-30 + kawalerek pod wynajem. I to na dzis pracuje, bo 3M jest ciagle bardzo modne wsrod Rosjan, Angoli a przede wszystkim Norwegow. Pod nich tez rosna nowe centra handlowe jak i setki hoteli, doslownie setki. Oczywiscie ta moda minie .
          Wtedy zacznie sie juz prawdziwa zabawa.
      • przycinek.usa mozliwe 15.03.17, 07:43
        "TERAZ chca zarobic/ukrasc krocie na stalych kosmicznie niskich stopach procentowych liczac, ze hiperinflacja podbije ich zarobki na splate tak tanich pozyczek nieruchomosciowych."

        To jest mozliwe, ze ludzie tak mysla. To jest chyba blad. Ja sobie zapamietalem jak sie zachowywal rynek nieuchomosci w Polsce w latach 80tych. To bylo dosyc zaskakujace zjawisko. Ceny faktycznie wzrastaly, ale lepiej bylo trzymac forse (tzn. waluty) Forsa szla w gore szybciej. To bylo jednak bardzo dawno temu i trudno odniesc sie do jakiejs statystyki. Pamietam jednak dobrze, jak ceny nieruchomosci w pewnym momencie utknely i nie chcialy isc w gore. To moze byc tak samo tutaj. W kazdym razie ja nie moge sie nadziwic patrzac na to wszystko. Np. dzisiaj widzalem wykres kredytow komercyjnych i po okresie silnego wzrostu one po prostu stanely w miejscu. Dlaczego? Nie mam na to zadnej koncepcji. To nam cos wskazuje, a dokladnie co - nie wiadomo.

        Moze to jest faktycznie koniec cyklu i to taki ostateczny, po ktorym dojdzie do szybkich i znacznych ruchow cenowych - i to odwrotnie jak sie ludzie spodziewaja?

        W kazdym razie nie wydaje mi sie mozliwe, zeby utrzymala sie sytuacja, w ktorej domy i mieszkania sprzedaja sie w 6 dni, a jak sa na rynku dluzej jak 2 tygodnie, to sie uwaza, ze cena jest za wysoka. WSZYSTKO sie sprzedaje w miesiac. To jest nie do wiary.

        Zyje tu juz naprawde dlugo, ale czegos takiego nie widzialem. Jedyne co powstrzymuje wrost cen to sa banki i appraisal bo kupujacy sa wedlug mnie wariatami.
        • zwolennik_twardej_reki Widzialem takie wyliczenie raz 15.03.17, 12:20
          W SF przecieztny posiadacz domu ( I mortgage) pownien zarabiac 276K by ten dom splacac i utrzymac . A zarabia cus w granicach 85 albo i mniej.
        • lastboyscout Na realnym rynku nie ma kasy. 15.03.17, 13:15
          "TERAZ chca zarobic/ukrasc krocie na stalych kosmicznie niskich stopach procentowych liczac, ze hiperinflacja podbije ich zarobki na splate tak tanich pozyczek nieruchomosciowych."
          To jest mozliwe, ze ludzie tak mysla. To jest chyba blad.[/i]

          Oczywiscie, ze blad bo tylko wzrost inflacji polega wlasnie na tym, ze moga wtedy podnosic ceny tylko naprawde efektywni i monopole/monopole.
          Reszta nie tylko nie nadazy za innymi cenami (czyli wzrost pozostalych cen pochlona realny profit z realnie spadajacych splat pozyczki o stalym oprcentowaniu) ale po prostu padnie, wiec nie zaplaci ludziom w ogole.
          I banki to wiedza i dlatego:
          Jedyne co powstrzymuje wrost cen to sa banki i appraisal bo kupujacy sa wedlug mnie wariatami.

          Ja sobie zapamietalem jak sie zachowywal rynek nieuchomosci w Polsce w latach 80tych. To bylo dosyc zaskakujace zjawisko. Ceny faktycznie wzrastaly, ale lepiej bylo trzymac forse
          (tzn. waluty) Forsa szla w gore szybciej


          Nie. Wtedy ceny SPADALY.
          REALNIE spadaly, wlasnie w walucie.
          I dlatego warto ludzie woleli walute.
          I DLATEGO Balcerowicz okradl wtedy ludzi po raz drugi (pierwszy raz rozniecajac hiperinflacje).
          Po prostu lamiac wszelkie prawa zamienil stale oprocentowanie na zmienne.
          Przy okazji sciagajac z rynku waluty bo w zadnym polskim banku nie bylo juz choby jednego dolara (teraz zreszta tez nie ma...).
          Rozpowiedzial pospolstwu , ze jest czas na natychmiastowa splate pozostalej czesci kredytu na nieruchomosci i ludzie wymieniali co mieli aby splacic, nie majac wlasciwie wyboru.
          W sumie okradl Polakow (w sensie kraju) po raz trzeci bo ludzie splacili ogromne kredyty (wszelkiego rodzaju) dolarowym groszem: 100- 200 dolarow splacilo panstwu to co kosztowalo Polske ostateczne bankructwo, na ktorym uwlaszczyla sie rozowa nomenklatura, powstali rozowi oligarchowie i zabezpieczyla sie bezpieka.

          Najwieksza utopia oparta na mysleniu o pieniadzu w sensie nominalnym jest jednak myslenie POlakow, ze nieruchomosci w Polsce ... podrozaly.
          Nieruchomosci w POlsce TANIEJA i beda jeszcze szybciej taniec !
          Dlaczego?
          Poniewaz WARTOSC jakiegokolwiek towaru liczy sie nie w pieniadzu (papierze) a w realnej wartosci wlasnej pracy/wysokosci podatkow/swiadczen socjalnych albo takiego samego, niebednego do zycia towaru, np. energii, wartosciowego pozywienia, leczenia, bezpieczenstwa, itp.
          I tak przez cale lata rzadow rozowego smiecia w POlsce wartosc pracy liczona w jej efektywnosci oraz otoczenia podatkowego i socjalnego ROSNIE = ludzie sprzedaja sie coraz taniej.
          A dokladnie odwrotnie SPADA REALNA wartosc placy, ktora wlasnie oplaca sie zakup nieruchomosci.
          Dla kogos rozowego to za trudne aby pojac?
          Niech policzy to jak jak potrafi, po prostacku:

          Zarabiam $1000, polowa na podatki, iles tam na leczenie, emeryture, szkole, wakacje dla dzieci, transport, drogie ogrzewanie, wode, kanalizacje itp. Do tego niech policzy po wspolczesnych realnych cenach prawdziwa zywnosc (naturalny chleb, mieso, warzywa/owoce) jaka byla kiedys.
          Ile zostaje na splate pozyczki na nieruchomosc?
          Ale na tym nie koniec zlych wiadomosci bo nawet nominalne ceny transakcyjne spadaja a co dopiero walutowe, rosna koszty eksploatacji, itp.
          Koszty kredytow tez rosna a przeciez to dopiero poczatek bo jak piszesz nasi MUSZA podniesc stopy a Polacy nie dadza rady.

          To moze byc tak samo tutaj. W kazdym razie ja nie moge sie nadziwic patrzac na to wszystko. Np. dzisiaj widzalem wykres kredytow komercyjnych i po okresie silnego wzrostu one poprostu stanely w miejscu. Dlaczego? Nie mam na to zadnej koncepcji. To nam cos
          wskazuje, a dokladnie co - nie wiadomo.


          Jak nie widomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniadze smile
          Na realnym rynku nie ma kasy.
          • lastboyscout Zapinamy pasy 08.04.17, 03:16



            LastBoyScout napisal:

            >Na realnym rynku nie ma kasy.<

            Teraz LastBoyScout napisze to co pisal wielokrotnie przedtem:
            na realnym rynku bedzie duuuuuzo mniej kasy:

            biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/raty-moga-wzrosnac-o-40-procent,2500068,4141#android
            • zwolennik_twardej_reki ...i zakladamy kaski 09.04.17, 16:43
              lnext.gazeta.pl/next/7,151003,21606586,z-tym-problemem-nie-radzi-sobie-ponad-2-3-mln-polakow-pograzamy.html#BoxBizLinkImg
              • szczurek.polny Re: ...i zakladamy kaski 09.04.17, 17:34
                80% z tego, to "młodzi, zadłużeni, proeuropejscy z wielkich miast". Dawniej zatrudnieni w Urzędzie Dzielnicy specjaliści od wpisów na Facebooku - obecnie po zmianie władzy "poszukujący nowych wyzwań i projektów".
                Tak jak bankrutuje nam właśnie na dniach .Nowoczesna, tak też bankrutują jej wyznawcy.
                • lastboyscout Re: ...i zakladamy kaski 09.04.17, 17:44
                  BUM ! wink
                • zwolennik_twardej_reki Re: ...i zakladamy kaski 09.04.17, 18:58
                  przeważają mężczyźni, których jest obecnie 61,8 proc. - o 0,6 pkt. proc. więcej niż przed rokiem. Jeśli chodzi o kryterium wiekowe, to najwięcej dłużników ma od 35 do 44 lat.
                • cojestdoktorku Re: ...i zakladamy kaski 09.04.17, 19:06
                  czy wy nie przesadzacie?
                  te 54 mld to jakieś chyba mniej niż 3% polskiego PKB
                  słabo się orientuję jak to się odnosi do sytuacji w innych państwach, ale ostatnio czytałem takie cos dla porównania
                  forsal.pl/artykuly/1030687,studenckie-zadluzenie-amerykanow-trzy-razy-wieksze-od-pkb-polski-to-moze-zachwiac-usa.html
                  i mam wrażenia ze ta ilosc złych kredytów w Polsce to jest pikuś w porównaniu z sytuacją w innych krajach
                  • szczurek.polny Re: ...i zakladamy kaski 09.04.17, 20:13
                    Oczywiście, że obecnie to jeszcze jest pikuś, a w Ameryce jeszcze większy pikuś.

                    www.theglobaleconomy.com/rankings/Nonperforming_loans/

                    Jak widzisz Polsce daleko do Rumunii czy Irlandii, nie mówiąc już o takich potęgach jak Grecja czy Cypr. Stany Zjednoczone są w tej klasyfikacji dużo niżej niż Polska, a więc tam kredytów niespłacanych jest jeszcze mniej.

                    W zalinkowanym przez ciebie artykule, suma 1,41 bln USD to całe zadłużenie z tytułu kredytów studenckich - całe jeszcze niespłacone. Z tego około 40% to kredyty niespłacane regularnie. Manipulując słowami: niespłacone i niespłacane można osiągnąć u czytelników ciekawe efekty smile

                    I teraz: w skład kredytów niespłacanych wchodzą kredyty "objęte porozumieniem z wierzycielem". Więc jeśli kredyt studencki jest preferencyjnie oprocentowany a wierzycielem jest instytucja państwowa lub quasi-państwowa, to głupotą byłoby taki kredyt spłacić i wziąć drugi, wyżej oprocentowany np. na auto. Bardziej opłacalne jest napisać pismo DO URZĘDU i odroczyć sobie, rozłożyć na dłuższy czas i większą liczbę rat kredyt studencki, niż brać inny, droższy.

                    Podejrzewam, że takie zjawisko ma miejsce i występuje powszechnie, ale o szczegóły musielibyśmy dopytać naszych amerykańskich kolegów.

                    PS.
                    W moim poprzednim wpisie odwołałem się do "młodych, zadłużonych..." i partii .Nowoczesna, licząc, że zaraz przylecą tu dwa pawiany i zaczniemy jakże typową dla tego Forum naparzankę. Zamiast małpiszonów odpowiedzieli mi trzej rozsądni dżentelmeni, których poglądy nie zawsze do końca podzielam, ale z którymi zawsze miło wymienić myśli.

                    A więc walnąłem kijem w pręty klatki, a pawiany nic, śpią czy co? I teraz nie wiem, budzić zwierzaki dalej, czy sobie tu podyskutujemy w spokoju?

                    Wasze zdrowie, Panowie!
                    • zwolennik_twardej_reki Niestety...nigdy nie milaem dlugow : ( 10.04.17, 14:22
                      Jako osobnik, ktory nigdy nie mial zadnych dlugow ( niestety jak teraz widze) to ja od dlugow expertem nie jestem. Widze to jednak tak, ze jest okreslony trend. Bardziej istotne od talalnej sumy jest prawdopodobnie dlaczego taki trend wystepuje.

                      Jesli chodzi o porownywanie USA I PL to moze byc bez sensu. Przede wszystkim w USA splacanie dlugu jest czesto sprawa honorowa…..jakby glupio to nie brzmialo. Czy w Polsce samotni ludzie wykupuja polisy na splate niezabezpieczonego dlugu w przypadku smierci? Buahahaha. A w USA tak. Nawet uwzgledniajac ze dalsza rodzina dlugu nie dziedziczy. No I u nas ostatnio sporo jest “dobrego” kredytu- linie lotnicze konspiruja z bankami ( nowe szalenstwo) I oferuja bonusy w milach. Niby nic, ale taka Chase Sapphire Reserve wzielo 2.8 mln ludzi. A banka na reklame wydal 0 dolarow,., Zero. Wszystko poszlo poczta pantoflowa .Aby dostac bonusa, trzeba jednak w 90 dni wydac 4000 dolcow. Liczysz ? A takich promocji mamy tu teraz setki caly czas. To jednak nie jest zaden dlug tak naprawde. Biore karte, splacam, biore mile, kasuje karte , lece dwa razy na Karaiby i raz do Europy za darmoche ijuz; ) Karuzela siem kreci.
                      Problemem sa dlugi studenckie to fakt ( nie podchodza pod bankructwo!) I zle pozyczki , subprime, na samochody. I pytanie- dlaczego daja subprime na samochody a jednoczesnie rynek nieruchomosci hula jak nigdy w historii?? Dwie rozne grupy pozyczkobiorcow ?

                      W Polsce mnei zastanawia mala ilosc opoznien w splacaniu pozyczek na mieszkania, a a rosnaca ilosc malych kundelkowatych zadluzen typu telefon, szybka pozyczka czy inne drobiazgi. O co chodzi? Splacaja mieszkania ale nie maja juz na inne dlugi czy to dwie rozne kategorie dluznikow ? Dalej, to mi sie dziwnie wydaje ze przelomem bedzie …Brexit. Uderzy ogolnie w caly polski organism, bo UK bylo jednak drugim najwiekszym platnikiem do UE. Wiec konczy sie jazda na gape, drofdzy panstwo.
                      • szczurek.polny Re: Niestety...nigdy nie milaem dlugow : ( 10.04.17, 23:35
                        W Polsce kredyt na mieszkanie to też w jakiś sposób "sprawa honorowa". Dokładniej to posiadanie domu lub mieszkania to "sprawa honorowa" - w obiegowej opinii odróżnia się w ten sposób tych, co sobie w życiu poradzili i "do czegoś doszli" od nieudaczników, życiowych niedojdów, co "cały czas na wynajmowanym". Jeszcze ściślej mówiąc, to polskie kobiety i to wszystkie: od tych zacofanych z Radia Maryja do tych najnowocześniejszych z .Nowoczesnej, mają takie coś, że "no Misiu, ale ja w wynajmowanym całe życie mieszkała nie będę". Mają te Polki silnie rozwinięty instynkt gniazdowania, urządzania przestrzeni wokół siebie, remontowania łazienek i przesuwania ścianek działowych między pokojami o 40 cm, a tego w wynajmowanym mieszkaniu robić się nie da.

                        Faceci statystycznie jakoś mniej. Mogą mieszkać w wynajmowanym, cenią sobie mobilność i możliwość przeprowadzki w inne miejsce, jeśli tam na przykład będzie lepsza praca. I potrafią się posługiwać kalkulatorem (bo nie zawsze kredyt i zakup jest ekonomicznie uzasadniony).

                        No ale jak Misiu chce mieć szansę na seks ze swoją życiową wybranką, to o opłaceniu raty za gniazdko rodzinne zapomnieć nie może.

                        Natomiast te drobiazgi... Część tego powstaje, ponieważ ochrona konsumenta i traktowanie klienta są często w Polsce na całkiem innym poziomie. Bardzo łatwo możesz w Polsce zostać ofiarą telefonicznego naciągacza, który opchnie ci jakiś abonament na komórkę i aparat w promocji albo komplet garnków, które leczą bóle kręgosłupa. I nie da się tego tak prosto w Polsce odkręcić: odesłać towar na koszt sprzedawcy z adnotacją "pieprzcie się, nie zamawiałem, nie płacę". Niby są jakieś przepisy o sprzedaży telefonicznej i zawieraniu umów zdalnie, ale spróbuj tylko nie dotrzymać jakiegoś terminu o 4 godziny. Tu jest Polska, tu jest kraj kapitalistyczny i niestety panuje powszechne przyzwolenie, że jeśli jakiejś firmie uda się kogoś zrobić w chuja zgodnie z literą prawa, to wszystko jest OK. Podkreślam - zgodnie z literą, a nie z duchem prawa.

                        I potem te wszystkie drobne transakcje nie są płacone, idą do firm windykacyjnych i lądują w statystykach jako dług nieobsługiwany.

                        Co zaś do tego Brexitu i unijnych pieniędzy... Przepływy finansowe z UE do Polski w 2016 roku to netto 5,5 mld EUR. Cały budżet w 2016 roku (wydatki), cała kasa którą dysponował rząd to 83 mld EUR. PKB Polski w 2016 to około 600 mld EUR. Tak więc są to znaczące pieniądze i na pewno bez nich byłoby trudniej. Ale nie popadajmy w przesadę. Zresztą za 5 lat, o ile Unia Europejska wciąż jeszcze będzie istnieć, Polska prawdopodobnie będzie płatnikiem netto.
                        • zwolennik_twardej_reki Re: Niestety...nigdy nie milaem dlugow : ( 11.04.17, 14:51
                          szczurek.polny napisał:

                          > W Polsce kredyt na mieszkanie to też w jakiś sposób "sprawa honorowa".

                          Honorowa? A moze raczej trudno przekimanc noc w styczniu na zewnatrz....w Hiszpanii jest z dlugami odrotnie. Zaleglosci w m pozyczkach na mieszkania i domy sa najwieksze. Pewnie cieplej w noc jest.


                          > Natomiast te drobiazgi... Część tego powstaje, ponieważ ochrona konsumenta i tr
                          > aktowanie klienta są często w Polsce na całkiem innym poziomie. Bardzo łatwo mo
                          > żesz w Polsce zostać ofiarą telefonicznego naciągacza,

                          Ale czy to trend ostatnirgo roku? I czy to mezczyzni w przedziale wiekowym 35- 44 sa tymi typowymi ofiarami naciagaczy ?Jesli tak to czarno widze przyszlosc kraju . I dlaczego rosnie wartosc tych dlugow ?



                          > Co zaś do tego Brexitu i unijnych pieniędzy... Przepływy finansowe z UE do Pols
                          > ki w 2016 roku to netto 5,5 mld EUR. Cały budżet w 2016 roku (wydatki), cała ka
                          > sa którą dysponował rząd to 83 mld EUR. PKB Polski w 2016 to około 600 mld EUR.
                          > Tak więc są to znaczące pieniądze i na pewno bez nich byłoby trudniej. Ale nie
                          > popadajmy w przesadę. Zresztą za 5 lat, o ile Unia Europejska wciąż jeszcze bę
                          > dzie istnieć, Polska prawdopodobnie będzie płatnikiem netto.

                          To nie tylko sume netto ktora wplywa "in". To zdaje sie duzo wiecej- zaburzenie calego przeplywu kasy, z , do, z rejonu do rejonu etc. Wazniejsza niz suma zplywajaco do Polski jest suma wplacana przez UK do puli . To znaczy teraz bedzie to jej brak. Upadna projekty X, Y i Z finansowane z kase Brytonow, w ktorych kraje A,B i C mialy swoj udzial ? Lub cus takiego.
                          • dorota_333 Re: Niestety...nigdy nie milaem dlugow : ( 11.04.17, 15:16
                            > A moze raczej trudno przekimanc noc w styczniu na zewnatrz....
                            Nie, on ma rację w pewnym sensie. Polacy są nastawieni na własność nieruchomości, wynajmują znacznie rzadziej niż np. Niemcy. To kulturowo zdeterminowane jest. Może daje większe poczucie pewności.

                            Nie lubimy być nomadami. Są złe i dobre strony tego zjawiska.
                            • zwolennik_twardej_reki Re: Niestety...nigdy nie milaem dlugow : ( 11.04.17, 15:50
                              To wynika z tego , ze polski rynek wynajmu jest kompletnie nieuregulowany prawnie . Lokator ma minimlna ochrone przed wynajmujacym mu mieszkanie czy lokal. Nikt sie takimi glupstwami nie zajmowal przez ostatni cwierc wieku. W USA mozesz wynajmowac cale zycie I jest to OK.
                              Tymaczasem historia ostatnich lat uczy, ze to w USA oplacalo sie kupic za 60 000 dom w roku 19690 a sprzedac dzis za 3 mln. Watpie czy poza prominentami zycia w Polsce wielu ludzi mialo okazje na takie przebicie .

                              > i, wynajmują znacznie rzadziej niż np. Niemcy. To kulturowo zdeterminowane jest
                              > . Może daje większe poczucie pewności.

                              Co? Pozyczka na 30 lat, ktora splacasz jak masz robote ? A jak robote stracisz to splacasz tylko 3 miesiace , bo a tyle masz kase a potem jazda pod pendolino. W USA jak nie masz kasy, pracy, to bierzesz Section 8 I podatnik ci funduje wynajem. Wynajem, nie splate pozyczki.
                              • dorota_333 Re: Niestety...nigdy nie milaem dlugow : ( 11.04.17, 16:22
                                > Lokator ma minimlna ochrone przed wynajmujacym mu mieszkanie czy lokal
                                I z drugiej strony to samo: nie można każdego niepłacącego wyeksmitować. Ochrona niektórych kategorii najemców jest nadmierna.

                                Trudno rynek mieszkaniowy w Polsce w dwóch zdaniach podsumować. Mała liczba mieszkań (pokłosie wojny, komuny i biedy), nadmierna ochrona najemcy, kulturowe przyzwyczajenie do "swojego" (to te chłopskie korzenie).

                                Skutek jest taki, że ludzie są całkowicie niemobilni zawodowo. Znam pary o dobrych kwalifikacjach wegetujące rozpaczliwie na prowincji, bo nie odkleją się mentalnie od tego domku z ogródeczkiem.
                              • dorota_333 Re: Niestety...nigdy nie milaem dlugow : ( 11.04.17, 19:28
                                Tu ciekawostka co do tego zadłużania się na 30 lat:
                                "Więcej niż 50 proc. transakcji na rynku mieszkaniowym jest zawieranych w gotówce." (dotyczy Polski oczywiście)
                                forsal.pl/artykuly/1034483,polacy-ponad-polowe-mieszkan-kupuja-bez-kredytu.html

                                Zawsze u nas więcej niż na Zachodzie za gotowiznę się kupowało (czasem cała rodzina dokłada). Mniejsze niebezpieczeństwo bańki.

                                BTW, ciekawi mnie wątek kredytów studenckich w Stanach. zdajesz się nie dostrzegać zagrożenia z tej strony, a ono jest chyba potężne.
                                • zwolennik_twardej_reki Hehehehehe . 11.04.17, 20:43
                                  dorota_333 napisała:

                                  > Tu ciekawostka co do tego zadłużania się na 30 lat:
                                  > "Więcej niż 50 proc. transakcji na rynku mieszkaniowym jest zawieranych w gotów
                                  > ce." (dotyczy Polski oczywiście)


                                  W USA to jest juz prawie 60%. Te cash purchases. Albo all cash purchases. Dzis moze nawet wiecej.
                                  Ot, kupiec daje gotowke- tzn. przelew, czek albo co tam.
                                  Niestety, za tm czai sie duzo wieksza pulapka. A bierze sie to stad, ze to prawie nigdy nie jest wlasna kasa, ale kasa pozyczona po prostu w inny sposob. Od babci, wujka,gotowkowa pozyczka z banku a slyszalem o przypadkach wybierania kazy z kart kredytowych.
                                  Do tego doprowadzila glupizna realtorow i agentow operujacych pod tytulem taniej juz nie bedzie. Kto nie kupil przegral zycie. Dzis zreszta drozej jest tu niz przed 2008 a domow wrecz brakuje na runku.
                                  Reszte sobie dospiewaj, co bedzxie jak taki idiota sie spozni ze splata 3000 miesiecznie pozyczki, ktora wzial jako cash advance z karty kredytowej. Oprocentowanej zrezta na 25 % a nie na 4, jak zwykla pozyczka na dom. No to cio, jest banka w nieruchomosciach czy nie ma ? Bo wg mnie jest, tylko ze ta bajka z all cash troszke zamydla stan faktyczny.
                                  Aha, popatrz na te wasze M dla M. Zauwaz jak podbite sa ceny tych mieszkan z doplatmi. Kolejna banka ktora prysnie tym idiotom prosto w twarz.
                                • zwolennik_twardej_reki Studenty 21.04.17, 18:51
                                  dorota_333 napisała:


                                  >
                                  > BTW, ciekawi mnie wątek kredytów studenckich w Stanach. zdajesz się nie dostrze
                                  > gać zagrożenia z tej strony, a ono jest chyba potężne.

                                  finance.yahoo.com/news/average-student-loan-debt-every-110000608.html
                                  Ja bym sie bardziej obawial jednak tego, gdyby mnie to obchodzilo:
                                  finance.yahoo.com/news/us-home-sales-rise-shoot-140022830.html
    • zwolennik_twardej_reki To juz pojdzie teraz szybko: 10.04.17, 23:18
      przycinek.usa napisał:

      > Gospodarka lokalna nie przestaje mnie zaskakiwac. Dzieja sie rzeczy zaiste zdum
      > iewajace - czytam, ze rynek nieruchomosci w NY slabnie ewidentnie i notuje spad
      > ki cen, a u mnie lokalnie ludzie zwariowali i kupuja domy tak - jak nigdy dotad

      finance.yahoo.com/news/mission-nearly-impossible-spring-finding-070131142.html
    • zwolennik_twardej_reki Lekarz potrzebny natychmiast 12.04.17, 21:03
      I to psychiatra....dal potencjalnych kupcow domow w SF : )

      www.businessinsider.com/san-francisco-housing-affordability-doctors-2017-4
    • zwolennik_twardej_reki Komedia 24.04.17, 20:04
      Another woman who spoke to The Guardian says that although she and her partner make a combined salary of over $1 million, they can't afford a house. "This is part of where the American dream is not working out here," she says.

      www.yahoo.com/finance/news/twitter-employee-making-160-000-123000991.html
    • zwolennik_twardej_reki Jeb w leb. 26.04.17, 14:25
      Wlasciciel krzyczal 798 000, oni dawali 900 000 a domek poszedl za 985 000. To nie jest rynek, to jest pierdolniecie w lebek. Dokladna kopia jebu- jebu z roku 2008.

      www.latimes.com/business/la-fi-spring-market-20170425-htmlstory.html
      “In one case, they offered $102,000 above the $798,000 list price for a three-bedroom Spanish-style home in Mount Washington. The house sold to someone else for $985,000.”
      • przycinek.usa Mount Washington 14.06.17, 04:21
        Mialem tam kiedys dom ale sprzedalem. Fajny dom. 3 sypialnie, garaz, 0.3 akra ziemi. Na stoku wzgorza, blisko do Elyria Canyon parku. Teraz widze, ze jest wyceniony na 1.1 miliona. Szok. To jest okolica, ktora dawniej byla uwazana za zla. Mexyk po prostu. Znam tamta okolice jak wlasna kieszen. Te wszystkie uliczki, sklepy. To jest niewiarygodne co tam sie stalo z cenami domow. Jedyne co tam bylo fajnego to malownicze polozenie, gorki, trawy i czesto zachodzace dzikie zwierzeta do ogrodkow. Koyotow wszyscy sie boja, ale ja czesto z werandy widzialem sarny. Tam bylo latem strasznie goraco, poniewaz to jest okolica laczaca LA z valley czyli od strony N Hollywood. Co ciekawe zima, czasem, b rzadko, mozna bylo rano zobaczyc na ulicy lod. A poza tym to typowe maksykanskie zadupie.

        Ceny w tamtej okolicy byly dawniej w zakresie 200k-300k dolarow. W 2007 w szczycie byly chyba pol miliona za dom i to wydawalo sie drogo. To co sie tam dzieje obecnie to jest nienormalne. To jest absolutna paranoja. Kupowanie domow w tej dzielnicy za takie pieniadze jest czyms absolutnie nienormalnym. W tej dzielnicy sa gangi, tam mozna dostac w leb pod sklepem albo na stacji paliw. Kupilem sobie kiedys takie fajne czerwone BMW kabrio i ktos mi na ulicy z zazdrosci wycial nozem dziure w dachu.


        • przycinek.usa Re: Mount Washington 14.06.17, 04:28
          I jeszcze jedna przypominala mi sie taka sytuacja. Wiedzac jak tam jest - mialem zawsze kolo lozka nabity shotgun na wszelki wypadek. I to byl taki standard - on tam zawsze stal i nikt na niego nie zwracal uwagi. I jak wystawilem dom na rynek, to na zawnatrz byla klodka z kluczami na wypadek jakby realtor chcial sobie kogos przyprowadzic i poogladac. Normalnie to tak funckjonuje, ze realtor dzwoni i nie ma sprawy, wychodze do parku - i niech sobie ogladaja, nie?
          No, ale jednego dnia - w niedziele o 8 rano, jakis inny realtor bez dzwonienia sie wprosil i wchodzi mi do sypialni prosto na mnie, ja w lozku spie, ale z mety od razu shotgun do reki i pytam co on tu robi. Gosc zbladl i uciekl razem z tymi swoimi kupcami. Myslalem, ze buty zgubi. No i dopiero wtedy sie jakos pozbieralem i uswiadomilem sobie, ze pogonilem jakis potencjalnych kupcow. Potem bylem troche wsciekly na siebie przez tydzien. Ale to byla taka okolica. To byl strach tam mieszkac.
          • zwolennik_twardej_reki A jak myslisz czy to normalne ? 14.06.17, 12:47

            Jak sprzedajacy wystawia dom za 600K a kupiec przychodzi ogladac i oferuje mu 800K?
            Gotowka, ktora czesto ma w podrecznej torbie , dla demonstracji? Picture is worth a thousand words, buahahaha : )
            Nienormalne tez jest bardzo to, ze ludzie mysla ze to normalne i ze bedzie trwalo bez konca.
            • przycinek.usa Re: A jak myslisz czy to normalne ? 15.06.17, 03:36
              Mysle, ze ludzie w panstwach 3-go swiata nie moga sobie wyobrazic sytuacji, w ktorych nieruchomosc moze sie sprzedawac w 1 dzien. A tu tak jest obecnie. Ludzie pracujacy normalnie narzekaja, ze nie moga nic kupic, poniewaz przychodza goscie z gotowka i kupuja budy za setki tysiecy dolarow. Najtansze domy kosztuja teraz chyba 500 tysiecy. I to sa zwykle jakies szeregowce, bez dzialek. Wolnostojace domy zaczynaja sie od 600 stow. To naprawde nie jest normalne. Jesli w dobrej dzielnicy trzeba miec milion, aby w ogole zaczynac rozmowe o kupnie normalnego domu, to nie widze mozliwosci utrzymania tej sytuacji. To jest normalna piramida finansowa. Wystarczy maly wzrost bezrobocia i caly rynek sie zawali. Wydaje mi sie, ze dzisiejsza podwyzka wyeliminuje z rynku mase osob, bo przy tych pensjach nikogo nie bedzie stac na kredyt na dom za 6 stow. I mam wrazenie, ze teraz zacznie sie to ochladzac.
              Ale pewnosci nie ma, bo kupujacy sa nienormalni.
              • lastboyscout Re: A jak myslisz czy to normalne ? 15.06.17, 04:56
                KIM sa ci ludzie z setkami tysiecy dolarow w gotowce?

                Domyslam sie, ze obcokrajowcami poniewaz Amerykanow natychmiast namierzylby urzad podatkowy.

                Jezeli to przywiezione pieniadze to one wejda poprzez rynek do kieszeni normalnie zarabiajacych ludzi.
                TAKIE ssanie zagranicznego pieniadza/popyt na dolara w zaden sposob nie moze zaszkodzic jak dlugo ssane kraje beda w stanie dac pokrycie na ten pieniadz w eksportowanych, zreszta coraz tanszych dobrach.
                Na koncu wystarczy zamienic zielone dolary na seledynowe a rozowym szlaczkiem wink
                • zwolennik_twardej_reki All-cash purchases 15.06.17, 14:17
                  lZapewne. Kolezanka z Douglas-Elliman donosi, ze glownie Hindusi I Chinczycy.

                  “All-cash purchases accounted for 42% of all sales of residential property in November 2013, up from 39% during the previous month, according to data from real-estate data firm RealtyTrac released Friday. “This is still a very cash- and investor-driven market,” says Daren Blomquist, vice president at RealtyTrac.”
                  www.marketwatch.com/story/nearly-half-of-all-homes-are-purchased-in-cash-2013-08-29
                  Ale przeciez cudzoziecy nie kupja 40% amerykanskich nieruchomosci. Wiec kupuja za gotowy grosz takze lokalsi. Wg niej sa to czesto ostatni pienadze tych ludzi, nie maja juz na nic wiecej. Opowiadala mi o mlodych ludziach spiacych doslownie na golym materacu na podlodze w nowym condo. No I oczywiscie kolejna rzecz- to wcale nie jst ICH WLASNA gotowka. Pozyczaja ja od rodziny, biora 40K loan od wszelkiej masci instytucji a czesto jest to nawet kasa z kart kredytowych. No, ale jak cash to cash. A jak pizgnie to pizgnie.
                • zwolennik_twardej_reki All-cash purchases 15.06.17, 14:17
                  Zapewne. Kolezanka z Douglas-Elliman donosi, ze glownie Hindusi I Chinczycy.

                  “All-cash purchases accounted for 42% of all sales of residential property in November 2013, up from 39% during the previous month, according to data from real-estate data firm RealtyTrac released Friday. “This is still a very cash- and investor-driven market,” says Daren Blomquist, vice president at RealtyTrac.”
                  www.marketwatch.com/story/nearly-half-of-all-homes-are-purchased-in-cash-2013-08-29
                  Ale przeciez cudzoziecy nie kupja 40% amerykanskich nieruchomosci. Wiec kupuja za gotowy grosz takze lokalsi. Wg niej sa to czesto ostatni pienadze tych ludzi, nie maja juz na nic wiecej. Opowiadala mi o mlodych ludziach spiacych doslownie na golym materacu na podlodze w nowym condo. No I oczywiscie kolejna rzecz- to wcale nie jst ICH WLASNA gotowka. Pozyczaja ja od rodziny, biora 40K loan od wszelkiej masci instytucji a czesto jest to nawet kasa z kart kredytowych. No, ale jak cash to cash. A jak pizgnie to pizgnie.
                • zwolennik_twardej_reki All-cash purchases 15.06.17, 14:17
                  Zapewne. Kolezanka z Douglas-Elliman donosi, ze glownie Hindusi I Chinczycy.

                  “All-cash purchases accounted for 42% of all sales of residential property in November 2013, up from 39% during the previous month, according to data from real-estate data firm RealtyTrac released Friday. “This is still a very cash- and investor-driven market,” says Daren Blomquist, vice president at RealtyTrac.”


                  Ale przeciez cudzoziecy nie kupja 40% amerykanskich nieruchomosci. Wiec kupuja za gotowy grosz takze lokalsi. Wg niej sa to czesto ostatni pienadze tych ludzi, nie maja juz na nic wiecej. Opowiadala mi o mlodych ludziach spiacych doslownie na golym materacu na podlodze w nowym condo. No I oczywiscie kolejna rzecz- to wcale nie jst ICH WLASNA gotowka. Pozyczaja ja od rodziny, biora 40K loan od wszelkiej masci instytucji a czesto jest to nawet kasa z kart kredytowych. No, ale jak cash to cash. A jak pizgnie to pizgnie.
                  • lastboyscout Wiec jednak seledynowe dolary w rozowe kropki ! 15.06.17, 15:46
                    Czyli mam racje.
                    Temat nie warty jakiekolwiek uwagi.

                    Tymbardziej, ze tym razem w grze nie biora udzialu banki skoro koszt kredytu wciaz maleje mimo "popytu" na nieruchomosci.
                    Po prostu amerykanscy madrzy inaczej przekazuja kase amerykanskim madrym naprawde ( a Azjaci tylko kreuja sobie inflacje = sprzedaja swoje pieniadze a u nas inflacje gasza = kupuja od nas zielone majace zreszta pokrycie tylko w ich wlasnych dobrach - takie zaciskanie sobie samemu stryczka na szyli, = sprzedam jeszcze wiecej i jeszcze taniej aby wyrownac to co mi wywoza tam gdzie sprzedaje jeszcze wiecej i jeszcze taniej...
                    I nie pomoga w tym zadne administracyjne blokady wywozu zielonych z Azji.

                    Nawet jezeli kiedys by nawet jedni i drudzy zmadrzeli i skonczyli takie biznesy to sprzedadza co kupili tylko taniej a za przeplacenie takich zakupow dadza w miedzyczasie zabalowac tym co w takie "biznesy" nie wchodza ... wink

                    I teraz LastBoyScout mowi tak:

                    Jezeli wszystkich tak parzy w rece gotowka to znaczy, ze rynek wycenia poziom przyszlej deprecjacji dolarow docelowym poziomem przeszacowania nieruchomosci!
    • zwolennik_twardej_reki Gora lodowa tuz tuz 07.05.17, 15:02
      trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,21766387,wyspa-spichrzow-a-moze-juz-booking-com-island.html?disableRedirects=true#BoxLokTrojImg
      Pijana dzicz daje upust dzikim instynktom w najlepszym do tego miejscu, wsrodz uleglej dziczy kultywujacej inne zboczenia- m in . meczenie i mordowanie zwierzat, ale to nie sedno tematu.
      uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/nagrali-jak-zabijaja-kota-zostalo-to-jakby-utajnione,231224.html
      Sednem jest, kiedy zmieni sie trend i ten kataklizm, przynajmniej w 3M, ktory potem nastapi. A nie trzeba wiele. Zmiana kursu PLN, zmiana "mody" na jakies inne miejsce, w koncu 3M procz tzniej wodki i kurw nie proponuje znow tak wiele.
    • zwolennik_twardej_reki Pomalu 13.06.17, 15:56
      Miedzy wierszami nalezy wyczytac, ze nakrecony przez lobby R/E do spolki z bankerstami sztuczny boom na plastykowe nory dobiega najwyrazniej konca. Niejasnym jest tylko co przyspieszy process a pozniej wbije gwozdz w trumienne wieko.
      www.yahoo.com/news/m/ad9b58dc-f236-3598-846e-7f985b1a46f5/ss_all-of-a-sudden-americans-are.html
    • zwolennik_twardej_reki A tu o tym, jak pojebalo ...Czechow 14.06.17, 12:52

      next.gazeta.pl/next/7,151003,21958250,szalenstwo-na-czeskim-rynku-mieszkaniowym-bank-centralny-zaniepokojony.html#BoxBizImg
      Normalka, cio ?
    • fajnnyydammm Re: zaskakujace zachowanie rynku nieruchomosci 15.06.17, 17:35
      bo zwykli ludzie podejmują decyzje nie ma podstawie analizy makroekonomicznej a podstawie swojej psychiki
    • zwolennik_twardej_reki Podnosimy wartosc domu o 650 000 16.06.17, 12:57
      Opowiadali w niusach o domku zrujnowanym pprzez Sandy. Wlasciciel sie nie wyprowadzi, bo nie. Wiec naprawiamy mu dom z moich podatkow. Koszt dla podatnika- 649 037 dolarrow. Wartosc identycznego, niezniszczonego domu w tym rejonie- 450 000 max. 400 000 mediana.
      I juz, mamy dome za 1,1 miliona ? : )
Pełna wersja