Jak wychować (za przeproszeniem) Dudę

27.03.17, 10:06
Odprawianie z dziećmi w domu drogi krzyżowej, codzienne roraty o 6:30, ministrantura i comiesięczna spowiedź (tak rzadko??). Poza tym: modlitwa, modlitwa, modlitwa.

Ojciec prezydenta Andrzeja Dudy ujawnia, jak wychować bezwolną, bezrefleksyjną, dającą sobą pomiatać prezesowi, łamiącą na polecenie partyjne Konstytucję RP kukłę:

www.newsweek.pl/polska/w-newsweeku-prawa-rodzina-prezydenta-andrzeja-dudy,artykuly,407698,1.html

PS. Prezes ma genialnego nosa do ludzi. Kogoś takiego jak Duda ze świecą szukać. Uczynienie go Prezydentem RP było strzałem w dziesiątkę.
    • zimna-wodka Re: Jak wychować (za przeproszeniem) Dudę 27.03.17, 13:25
      A mnie naszła pewna refleksja. Czy aby na pewno dobry Bóg jest Polakiem i katolikiem i czy przestrzega nauk naszego papieża.
      Bo gdyby był to już dawno powinniśmy podziwiac publiczne wniebowstąpienie którejś Du*y albo nawet całego klanu Du*ów. A tu kicha. Może należałoby sprawdzić czy dobry Bóg nie miał dziadka w Wermachcie albo czy nie dostaje instrukcji od Merkel.
      • dorota_333 Re: Jak wychować (za przeproszeniem) Dudę 27.03.17, 13:47
        Co Ty, żartujesz sobie? Jak nie Polak? Polak i to z okolic Nowego Targu. Dziadek jego co najwyżej przeprowadzał konie przez granicę słowacką, ale na pewno nie w Wehrmachcie.

        Mnie co innego zastanawia: skąd się biorą tacy nawiedzeni, jak pp. Dudowie. Mam co prawda sąsiadów - praktykujących mocno katolików, ale trzymają mniej więcej normę psychiczną. Nie ma jakichś ekscesów, chodzą na pielgrzymki do Piekar i tyle.

        Odprawiania stacji drogi krzyżowej w domu z całą rodziną jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Śpiewali przy tym? Leżeli krzyżem? Przemieszczali się po mieszkaniu - z przedpokoju do kuchni, do łazienki może? smile
        • zimna-wodka Re: Jak wychować (za przeproszeniem) Dudę 27.03.17, 16:37
          dorota_333 napisała:

          > Odprawiania stacji drogi krzyżowej w domu z całą rodziną jakoś nie jestem w sta
          > nie sobie wyobrazić. Śpiewali przy tym? Leżeli krzyżem? Przemieszczali się po m
          > ieszkaniu - z przedpokoju do kuchni, do łazienki może? smile

          Obejrzyj jakiś dobry horror to ci się wyobraźnia rozrusza.

          Ciemno jak cholera bo światła pogaszone. Rodzina na klęczkach porusza się na trasie: piekarni-szafka na buty-otomana-kibelek mamrocząc jakieś dziwne rzeczy. Czasem tylko ktoś lub coś jęknie jak przydzwoni bańką w jakiś kant. Ale po jeku tylko narasta szmer niezrozumiałych słów i ekstatyczne okrzyki.
          I na takie coś patrzy na co dzień kilkuletni berbeć. Ba - nawet w tym uczestniczy. Jest mu już wszystko jedno - już nawet nie beczy jak go zwlekają o świcie z wyrka i wloką do zimnego i ponurego miejsca - nie wiedziec po co i dlaczego.
          Nauczył się pokory. Nauczył się nie zadawać pytań i nie oczekiwać żadnych wyjaśnień. Robi co każą, bo jak nie to...
          Został Du*ą. A potem prezydentem.
    • cojestdoktorku Re: Jak wychować (za przeproszeniem) Dudę 27.03.17, 17:10
      z jednej strony szkoda dzieciństwa Andrzejka, prawie jak sekcie, bo przeciez jako dziecko nie miał nic do gadania i musiał zostać katolikiem nawet gdyby nie chciał
      z drugiej strony własnie takie wychowanie jak sie okazało może skutkować prezydenturą
      • zimna-wodka Re: Jak wychować (za przeproszeniem) Dudę 27.03.17, 17:15
        O ile na prezydenta zostaje wydelegowany bmw.
Pełna wersja