dorota_333
18.04.17, 10:01
"Nazwiska prawie tysiąca oficerów i agentów wywiadu PRL i III RP ujawnia publicznie dostępny katalog IPN. Obce służby, nie ruszając się zza biurka, mogą zidentyfikować naszych szpiegów, a potem odtworzyć ich kontakty za granicą.
Wśród danych są nazwiska legalizacyjne, pod którymi oficerowie występowali za granicą. – To nieprawdopodobny skandal. Większość tych ludzi jeszcze żyje, czynne są ich kontakty. Państwo polskie po prostu ich zdradziło – mówi „Wyborczej” były oficer Agencji Wywiadu, do niedawna nadzorujący jeden z wydziałów w tej służbie.
Według ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu ujawnione dane powinny stanowić najściślejszą tajemnicę państwową. Dlaczego więc znalazły się w domenie publicznej? Bo funkcjonariusze, których dotyczą, zaczęli służbę przed 1989 r. Ich nazwiska zostały ujawnione w ramach ustawy o IPN, która odtajnia materiały służb specjalnych PRL. Wcześniej szpiedzy, którzy pracowali dla niepodległej Polski, byli chronieni w tzw. zbiorze zastrzeżonym. Ale od końca 2016 r. decyzją szefów służb zbiór ten był odtajniany. Efekt? – Wystarczy ogólna sygnatura akt i mamy cały polski wywiad jak na dłoni – tłumaczy nasz rozmówca."
Dalej szczegóły:
wyborcza.pl/7,75398,21647752,zdradzili-naszych-szpiegow-obce-sluzby-nie-musza-sie-meczyc.html#BoxGWImg
O co chodzi, wyjaśnijcie mi. Czy to koniec naszego wywiadu? Kto zlecił tą rozwałkę?