dorota_333
20.04.17, 09:29
...czyli dlaczego PiS-owi nic ostatnio nie wychodzi.
Mamy już kolejną z szeregu totalnych wpadek wizerunkowych PiS. Przesłuchanie Donalda Tuska, które miało być w zamyśle Jarosława Kaczyńskiego pognębieniem przeciwnika, zmieniło się w dobry początek kampanii prezydenckiej.
Pomysł genialnego stratega żoliborskiego był taki: skoro nie udało się zablokować reelekcji Donalda T. na ważne stanowisko unijne (choć był to wielki sukces), to zaczniemy go ciągać po prokuraturach. Na razie jako świadka, a potem się zobaczy.
No i nastąpiła kolejna wiktoria Jarosława, porównywalna wizerunkowo z owym przesławnym laniem 27:1. Tusk przyjechał, witany przez tłumy na dworcach (nie obyło się bez przepychanek), a potem przedefilował pieszo do prokuratury. Tam przyjęto go gościnnie, częstując podczas 8-mio godzinnego przesłuchania kawą i wodą (nie było mowy o słonych paluszkach, państwo polskie nie szasta pieniędzmi).
PiS wściekły, Błaszczak coś mamrocze, że Tusk to "ukartował"

Więcej takich sukcesów, Panowie.
Na koniec coś serio: Kaczyński ma świadomość zmiany nastrojów społecznych i dlatego stalinowska czystka w sądownictwie odbędzie się w trybie szybkim. To będzie główna batalia bolszewików w najbliższym czasie. Ale o tym w innym wątku.