pepe49
28.04.17, 21:34
Organa okupacyjne U. E. nałożyły kary na Polskę w wymiarze 10 mld zł.
Dokładniej - zmieniły normy pracy elektrowni. Polskie elektrownie będą musiały wyłożyć te 10 mld zł. Oprócz ogromnych pieniędzy zmarnuje się dużo ludzkiej pracy i materjałów.
Polscy posłowie do U. E. nie mieli nic do powiedzenia.
Będziemy biedniejsi. Rachunki za prąd wzrosną. Tysiące ludzi zamiast robić coś użytecznego będzie remontowało elektrownie. Z tego powodu też będziemy biedniejsi.
Pamiętacie jak uecy kłamali przed referendum, że w WE będziemy mogli współdecydować o sobie? W sumie - mieli rację. Polscy posłowie do U. E. mogą powiedzieć, że się nie zgadzają. Potem zostają przegłosowani i już płacimy 10 mld zł.
To jest różnica pomiędzy decydować a współdecydować. Utrzymując państwo polskie w U. E. nie decydujemy o sobie. A ponieważ U. E. jest organizacją totalitarną (wchodzącą we wszystkie dziedziny działania ludzkiego) to nie decydujemy już o niczym.
Warto i opłaca się z tego wyjść.
*
Źródełko do notatki:
www.radiomaryja.pl/informacje/ue-przeglosowano-zaostrzenie-norm-emisji-dla-elektrowni-polske-moze-kosztowac-10-mld-zl/
"Przedstawiciele państw członkowskich Unii Europejskiej przegłosowali dziś w Brukseli nowe standardy zaostrzające normy emisji dla przemysłu, w tym elektrowni węglowych. Polska i kilka innych państw były temu przeciwne. Według resortu środowiska może nas to kosztować 10 mld zł.
W Brukseli odbyło się głosowanie w sprawie nowych wymagań środowiskowych dla zakładów energetycznych. Przyjęte konkluzje wprowadzają m.in. bardziej restrykcyjne wymogi dla takich zanieczyszczeń, jak: SO2 (dwutlenek siarki) , NOx (tlenki azotu) i pyłu, niż przewiduje to dyrektywa o emisjach przemysłowych (dyrektywa IED).
Dla polskiego przemysłu, elektrowni węglowych oraz z tzw. dużych obiektów wysokiej emisji spalania, nowe rozwiązania oznaczają konieczność ograniczenia emisji i kolejne wydatki.
– Dostosowanie się do nowych przepisów emisyjnych może kosztować polskie przedsiębiorstwa ok. 10 mld zł. Nie zgadzamy się na takie podejście – powiedział Paweł Sałek, wiceminister środowiska, pełnomocnik rządu do spraw polityki klimatycznej.
Niemcy, Polska, Czechy, Bułgaria, Rumunia, Węgry, Słowacja i Finlandia głosowały przeciw konkluzji w sprawie najlepszych dostępnych technik dla dużych obiektów spalania. Polska zaproponowała system głosowania nicejski, ale Komisja przyjęła jednak system głosowania lizboński.
– Jest rzeczą zaskakującą, że państwa, które nie mają węgla brunatnego decydują o tym, jak inne państwa członkowskie posiadające te zasoby mają je wykorzystywać – powiedział PAP rzecznik ministerstwa środowiska Paweł Mucha.
– Nasz głos, jak również państw wspomnianych wyżej, został pominięty – dodał rzecznik."
*
Tak, właśnie z takich powodów U. E. musi być zakończona.
A nam opłaca się zabrać z tego państwo polskie.