pepe49
28.04.17, 21:55
Wysyła posłów z PO.SL do polskiego ministerstwa po te dokumenty. Dostanie je.
Rozpacz.
*
www.radiomaryja.pl/informacje/m-dworczyk-najblizszy-piatek-bedzie-mozna-zapoznac-sie-dokumentacja-dot-przetargu-smiglowce-dla-armii/
"Jesteśmy otwarci i nie mamy nic do ukrycia. Politycy Platformy Obywatelskiej będą mogli zapoznać się z dokumentacją dotyczącą przetargu na śmigłowce dla wojska w przyszły piątek – powiedział wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk.
Wczoraj grupa posłów PO udała się do resortu obrony narodowej, chcąc skontrolować dokumenty związane z przetargiem na śmigłowce dla polskiej armii. Politycy Platformy nie przedłożyli jednak wcześniej stosownego pisma w tej sprawie.
MON zadeklarował, że udostępnieni dokumenty w innym terminie, po wpłynięciu oficjalnego pisma. Politycy Platformy przedłożyli je resortowi później.
Dziś wiceminister Michał Dworczyk zaprosił ich do zapoznania się z dokumentacją. Jak mówił, będzie to możliwe w przyszły piątek.
– Zapraszamy panie i panów parlamentarzystów do zapoznania się z dokumentacją w najbliższy piątek. Muszę się odnieść jednym słowem do takiej informacji, która pojawiła się w mediach, również w mediach społecznościowych, że nie zostali wpuszczeni, że Ministerstwo Obrony Narodowej łamie ustawę, która gwarantuje niezwłoczny dostęp do informacji. Bądźmy poważni. My pracujemy we wszystkich resortach, w Ministerstwie Obrony Narodowej również. Każdy ma swoje zadania. Pracownicy mają również swoje zadania. Niezwłocznie w rozumieniu ustawy znaczy w pierwszym możliwym terminie. Ten pierwszy możliwy termin to jest piątek za tydzień – wskazywał Michał Dworczyk.
Przetarg na śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. MON w 2015 r. poinformował, że wymogi formalne spełniła oferta Airbus Helicopters z maszyną Caracal. Tym samym odrzucono ofertę zakładów w Mielcu i Świdniku.
W ubiegłym roku Ministerstwo Rozwoju zakończyło negocjacje offsetowe z Airbusem. Nie podpisano kontraktu. Resort podkreślił, że kontrahent nie przedstawił oferty zabezpieczającej interes ekonomiczny i bezpieczeństwo naszego kraju."
*
Wpuszczanie ludzi reprezentujących zagraniczne firmy i rządy - a takimi są posłowie PO.SL - do ministerstw, to katastrofa.
Urzędnicy rządu z PiS wykonają prawo, pochwalą się, że oni polskie prawo wykonują, a urzędnicy rządu POPSL w 2012 w analogicznej sytuacji prawa nie wykonali.
Pokażą różnicę klasy pomiędzy PiS a PO. No i co z tego? Ta różnica in plus istnieje, nie muszą nikogo o tym przekonywać. Tylko, że ludzie z Airbusa sobie poczytają polskie rządowe papiery. Co za nędza
*
UE
.