Konstytucja PiS

05.05.17, 12:07
Naczelnik Państwa ma świadomość, że obecne zawłaszczanie Polski przez PiS dokonuje się przez łamanie istniejącej Konstytucji RP. Stąd pomysł, żeby jakoś tą samowolę zalegalizować.

Większości zdolnej zmienić ustawę zasadniczą w Zgromadzeniu Narodowym (nawet z przystawką Kukiz'15) nie mają, ale spróbują jakoś zachachmęcić, żeby przekonać społeczeństwo o "potrzebie zmian" w Konstytucji z 1997.

Naczelnik wykorzystał swojego przybocznego Dudę, żeby tą chęć zamieszania w kotle ogłosić narodowi. W ten sposób suweren dowiedział się, że pragnie i dlaczego pragnie nowej Konstytucji, na miarę jego aspiracji.

W jakim kierunku mogą iść zmiany, nietrudno się domyślić, pamiętając z grubsza projekt, który pojawił się na stronach PiS w 2010. Został wycofany, żeby suwerena nie straszyć, jak wiele pragnie.
Ponieważ jednak nic w otchłani sieci nie ginie, oto on:
niezniknelo.com/konstytucjaPiS2010.pdf

A tutaj jego omówienie:
kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=3&id=5615

Niech się naród dowie, czego pożąda.
    • pepe49 konstytucja RP 06.05.17, 00:01
      > Naczelnik Państwa ma świadomość, że obecne zawłaszczanie Polski przez PiS

      Mhm. Po następnych wyborach zawłaszczy Polskę PO. Będzie bosko.
      Na tym polega demokracja, proszę Pani. PO już raz dostało Polskę w łapki.


      dokon
      > uje się przez łamanie istniejącej Konstytucji RP.

      Tak twierdzą prawnicy gorszego sortu, czyli donoszący na Polskę za granicę zwolennicy PO i Kropki.
      Prawnicy lepszego sortu, czyli patrioci polscy, uważają, że obecnie prawo jest stosowane prawidłowo.


      Zajrzałem na wymienione strony. Krytyka na poziomie 1. klasy liceum.

      Jeden fragment, po przetłumaczeniu na język polski:

      Np. Nauczone przykrym doświadczeniem PiS w swoim projekcie konstytucji zapisało, że "Prezydent Duda może odmówić powołania pani Szydło lub pana Macierewicza, jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie, że nie będzie on przestrzegać prawa albo jeżeli przeciwko powołaniu przemawiają ważne względy bezpieczeństwa państwa....Prezydent Duda powołuje albo odmawia powołania pani Szydło lub pana Macierewicza po rozważeniu przedstawionych mu opinii."

      Referującemu temat nie spodobało się usprawnienie dowodzenia wojskiem, bo to projekt PiS. Itd.
      Generalnie - "ponieważ nie napisali tego nasi kumple, odrzucamy to."
      Konsekwentne.


      *


      Tymczasem.

      konstytucja.pl/projekty-konstytucji/
      wolnosc24.pl/2017/05/05/stanislaw-michalkiewicz-przypomina-swoj-projekt-konstytucji-i-szkodliwe-zapisy-obecnej-sprawdz-jakie/
      www.radiomaryja.pl/multimedia/myslac-ojczyzna-red-stanislaw-michalkiewicz-93/

      "....
      W 1992 roku napisałem projekt konstytucji.... Nie trafił on do Komisji Konstytucyjnej, bo nie uzyskał wymaganej liczby podpisów poselskich. Kiedy bowiem zwracałem się do Wielce Czcigodnych posłów o poparcie mego projektu, większość doczytywała do miejsca, w którym był zapis, że Sejm składa się ze 120 posłów i poparcia odmawiała.

      Ale oprócz tego zapisu były w moim projekcie jeszcze ważniejsze postanowienia. Na przykład, żeby zamiast istniejącego obecnie systemu parlamentarno-gabinetowego, wprowadzić system prezydencki.

      Prezydent już na podstawie tzw. „małej konstytucji” był wybierany w powszechnym głosowaniu, co utrzymała konstytucja z 1997 roku – ale jej autorzy, nie wiedzieć czemu, władzę wykonawczą złożyli w ręce prezesa Rady Ministrów, który nie ma tak silnej legitymacji demokratycznej, jak właśnie prezydent.

      Co więcej – uważna lektura konstytucji wywołuje wrażenie, jakby jej autorzy uważali prezydenta za wariata i to w dodatku wyjątkowo niebezpiecznego. Zwykłemu wariatowi bowiem nakłada się jeden kaftan bezpieczeństwa i wszyscy uważają, że to wystarczy. Tymczasem prezydentowi konstytucja z 1997 roku nakłada aż dwa. Na przykład prezydent jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, ale nie może kiwnąć palcem albo bez „pośrednictwa” ministra obrony, albo bez wniosku prezesa Rady Ministrów.

      Wprawdzie powiadają, że jednym z autorów tej konstytucji był urzędujący wtedy prezydent Aleksander Kwaśniewski, ale przecież nie musimy się tak niewolniczo trzymać jego opinii.

      Innym ważnym postanowieniem, jakie powinno znaleźć się w konstytucji, jest zakaz uchwalania budżetu z deficytem. Taki pomysł został zgłoszony podczas sejmowej debaty nad przyszłą konstytucją przez posła Janusza Korwin-Mikke. Domagał się on ponadto, by każda próba ominięcia tego zakazu była traktowana jak kradzież zuchwała. Niestety większość posłów myślała, że to dowcip i taka norma nie została do konstytucji z 1997 roku wprowadzona.

      W rezultacie mamy dług publiczny, z którym nikt nie wie, co zrobić i w którego następstwie przyszłe pokolenia naszego narodu są wpędzane w coraz głębszą niewolę u lichwiarskiej międzynarodówki. Nie tylko zresztą naszego – bo inne rządy też kupują sobie spokój społeczny za cenę sprzedawania własnych obywateli w niewolę u lichwiarzy – i w tym właśnie tkwi przyczyna, dla której wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się w tłumie po zapachu, tak zachwalają demokrację."

      Niestety, ani PiS, ani, tym bardziej, PO i Kropka, reprezentujące w Sejmie zagraniczne rządy i firmy, nie wprowadziły zakazu zadłużania się do swoich projektów ustaw.
      PO i Kropka są przeciwko wszystkiemu co proponuje PiS "bo tak" i nie ma sensu tracić czasu na poznawanie argumentacji z 1. klasy liceum.
      A jak przekonać do czego polityków PiS?

      *

      U. E. musi zostać zakończona.
      Wcześniej warto, żeby Polska z tego wyszła.
Pełna wersja