Afera podsłuchowa: Mariusz Kamiński

14.06.17, 15:46
...i powiązani z nim agenci CBA z Wrocławia.

"Afera podsłuchowa to "kombinacja operacyjna" agentów CBA z Wrocławia związanych z koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim. - Prawdziwi sprawcy czują się bezkarni. Śledztwo zaledwie się o nich otarło. Służbami kierują ich koledzy - twierdzi były oficer służb specjalnych, badający aferę w latach 2014-15.

Nieznane dotąd nagrania z 2014 r. z warszawskiej restauracji Sowa & Przyjaciele od ponad tygodnia emituje TVP Info. Ich głównymi bohaterami są ks. Kazimierz Sowa (były szef religijnego kanału TVN, zaprzyjaźniony z politykami PO) i biznesmen Jerzy Mazgaj. Rozmawiają m.in. z Pawłem Grasiem, byłym szefem kancelarii Donalda Tuska, Włodzimierzem Karpińskim, ówczesnym ministrem skarbu, i gen. Marianem Janickim, byłym szefem BOR.

- Wypuszczenie tych nagrań to zaplanowany ruch. W ten sposób ich dysponenci chcą pokazać, że mają haki na opozycję i nie powiedzieli ostatniego słowa. Nieprzypadkowo w tych podsłuchach pojawia się np. nazwisko Ryszarda Petru - mówi były oficer służb specjalnych w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

I dodaje: - Potwierdza się to, co podejrzewaliśmy - ogon machał psem. Falenta był tylko pośrednim ogniwem. To nie on zainspirował Łukasza N., to kelner podsunął mu pomysł w taki sposób, by Falenta myślał, że wszystkim kieruje. Kelnerzy przekazywali Falencie tylko część podsłuchów. Komplet dostali ci, którzy mają je do dzisiaj i przekazują zaufanym mediom.

To, że Falenta współpracował z wrocławskimi agentami CBA, wyszło na jaw w trakcie śledztwa i procesu. - Znali źródło, bo Łukasz N. od dawna był współpracownikiem służb. Pracował już dla CBŚ, zanim powstała restauracja Sowa & Przyjaciele - powiedział "GW" jeden z oficerów służb.

Łącznikiem między Wrocławiem a Kamińskim miał być - jak pisze "Wyborcza" - związany z PiS prawnik Martin Bożek. Jego nazwisko wypłynęło w śledztwie podsłuchowym, bo zostawił ślad w mailu. W kwietniu 2014 r. zachęcał swego przyjaciela Leszka Pietraszka, szefa ABW w Katowicach, do kontaktu z Falentą."

Reszta tutaj:
wiadomosci.wp.pl/kto-naprawde-stoi-za-afera-podsluchowa-b-oficer-ujawnia-tajne-informacje-6133426844153985a

Wszyscy się tego domyślali: taśmy z nagraniami - jakże przypadkowo - tylko jednej strony sceny politycznej. Dawkowane umiejętnie. I z wpływem na wynik wyborów.

Tak więc PiS doszedł do władzy na kłamstwach, populistycznych obietnicach i podsłuchach.
Normalka, co?

PS. Tak, ja też mam taką myśl, że Platforma powinna rozliczyć się wewnętrznie za to, że dała się tak ograć. Ale to nie zmienia faktu: bolszewickie metody walki w naszym kraju popłacają.
Niestety.
    • oka_blysk Podsłuchiwanie księdza jako narzędzie polityczne 14.06.17, 18:25
      Spojrzenie z nieco innej strony na opublikowanie tych podsłuchów.

      Nie wiem, czy nie piszę tego na wyrost, ale po raz pierwszy po '89 r. użyto materiałów z podsłuchów przeciwko księdzu. Do tej pory kościół miał rozciągnięty nad sobą ochronny parasol rządowy (przekazanie komunistycznych teczek, nieujawnianie materiałów operacyjnych itp.). Teraz jednak rząd* opublikował materiał z podsłuchu księdza mający tego księdza zdyskredytować, czego następstwem jest zmuszenie kościoła katolickiego do zajęcia określonego stanowiska w tej sprawie. Postawcie się teraz w roli hierarchów kościelnych w Polsce - po raz pierwszy po '89 r. publikowane są przez rząd materiały z udziałem księdza mające za zadanie poprzez pobudzenie opinii publicznej wywołanie (być może jako efekt uboczny) określonej reakcji Kościoła Katolickiego w Polsce. Ja, jakbym był hierarchą kościelnym, nie życzyłbym sobie takich materiałów w mediach bez mojej wiedzy i zgody. Jest to złamanie dotychczasowej niepisanej umowy na linii rządu i kościoła.

      Wydaje mi się, że to co powyżej opisałem nie było zamierzonym działaniem rządu. Ktoś w TVP nie przemyślał całej sprawy i konsekwencji opublikowania wspomnianych materiałów. Wypadek przy pracy, ale jest to przełamanie pewnego tabu, że podsłuchów z udziałem księży się nie wykorzystuje w walce politycznej w mediach publicznych.

      -----------
      * bo TVP jest telewizją rządową. Jest różnica pomiędzy (a) Gazetą Wyborczą, Wprost, Gazetą Polską, Niezależną.pl a (b) Telewizją Polską, czy Polskim Radiem. Nawet, jak to są ci sami dziennikarze (tutaj Samuel Pereira), to jest istotna różnica, gdzie dany materiał zostanie ostatecznie opublikowany.
      • dorota_333 Re: Podsłuchiwanie księdza jako narzędzie polityc 15.06.17, 19:45
        Bardzo ciekawa uwaga.

        To oznacza, że ks. Sowa został niejako "odpuszczony" przez episkopat, nikt go nie chroni.

        To dlatego, że kościół katolicki w Polsce w znakomitej większości stał się siłą polityczną, bardzo mocno związał się z PiS. Księża niechętni PiS (zwłaszcza krytykujący tę partię publicznie) niejako przestają być częścią wspólnoty. Bo wspólnota definiowana jest politycznie.

        Idziemy w Polsce w stronę kościoła narodowego. Więcej jest w kościele zwolenników Rydzyka i Kaczyńskiego niż papieża Franciszka.

        Wieloletnia praca Moskwy daje rezultaty.
      • pepe49 już to było 15.06.17, 20:06
        Relacje w peowskich medjach z zamkniętego wykładu o. Rydzyka, w którym bardzo niepochlebnie określił małżonkę p. Lecha Kaczyńskiego, popierającą zabijanie małych dzieci.

        Potem peowskie rury to wałkowały przez lata.
        Wydaje mi się, że periodyki "Fakty i Mity" oraz "Nie" nadal się ukazują. Tam tego jest raczej pełno.

        Żadnego tabu tvpi nie naruszyła, natomiast rzeczywiście, o. Rydzyk będzie czy też już jest zirytowany, bo on jest zdania, że żadnych wypowiedzi jakichkolwiek księży bez zezwolenia władzy kościelnej nikomu publikować nie wolno.
        Chyba, że jest wrogiem Kościoła.

        Jak to działa w rzeczywistości? Księdza Międlara skłoniono poprzez peowskie medja do zdjęcia koloratki. Ksiądz Sowa nie zamierza tego zrobić.

        Swoją drogą, ciekawe. Wygląda na to, że peowskie rury chciały sobie zrobić swój własny kościół, pomimo deklarowanej wrogości do Kościoła jako takiego.
        Czyli - módlcie się i głosujcie na nas.
        I bądźcie biedni.
        Od pieniędzy jesteśmy my.

        *

        U. E. musi zostać zakończona.
        Wcześniej Polska powinna z tego wystąpić.
        • dorota_333 Re: już to było 15.06.17, 20:14
          > Od pieniędzy jesteśmy my.

          Ano, jesteśmy:
          kalkulatorsadurskiej.info.pl/


          PS. nie ma powodu używać określenia "peowskie rury". Nikt Cię tutaj nie obraża przecież.
          • zimna-wodka Re: już to było 15.06.17, 20:52
            Pepe nikogo nie obraża. Rury to jego skojarzenia zawodowe. Po całodziennym przepychaniu kibli nic innego nie przychodzi mu do głowy. A nawet jakby przyszło to jedyny zwój mózgowy, jakim pepe dysponuje, tego nie ogarnie.
          • pepe49 Re: już to było 16.06.17, 04:01
            Peowska rura jest żeńskim odpowiednikiem słowa pisdzielec.
            Ten sam nastrój.
            Tylko adresowany opozycyjnie do pisdzielców.

            To wszystko.
        • oka_blysk Przypadek księdza Jacka Mędlara 15.06.17, 22:06
          Jeśli chodzi o publikowanie nagrań podsłuchów księży przez rząd, to to wydaje mi się, że dość precyzyjnie opisałem swój punkt widzenia, więc nie będę już do tego wracał.

          --------------

          Zejdę nieco na wątek poboczny, który sam podsunąłeś, czyli na byłego (chyba) księdza Jacka Mędlara.
          (Na pewno został on odsunięty od prowadzenia mszy, a czy przestał być księdzem, to nie jestem pewien. Proces odebrania święceń nie jest taki prosty i przebiega w następstwie wielu kolejnych etapów).

          Jeżeli dobrze zrozumiałem, to brakuje Tobie (Pepe) w kościele katolickim w Polsce takich księży jak Jacek Mędlar.

          Tutaj wyciągnąłem najciekawszą część z wystąpień byłego (?) już księdza Jacka Mędlara:

          Piszę, że najciekawszą część, ponieważ taka konstrukcja wypowiedzi nie często się pojawia.

          Jakby ktoś chciał poznać jednak bardziej ideologiczne podłoże jego działalności, to zachęcam do zapoznania się z dłuższym fragmentem, który zaczyna się od tego miejsca: youtu.be/Y_uh9IFG_mM?t=24m42s
          • oka_blysk Korekta nagrania do wcześniejszego wpisu 15.06.17, 22:11
            Przepraszam, ale nie wiem dlaczego forum gazety nie pozwoliło mi wkleić linka z przewiniętym nagraniem do pożądanego miejsca:

            W każdym bądź razie zachęcam do obejrzenia od 56 minuty i 25 sekundy:
            youtu.be/Y_uh9IFG_mM?t=56m25s
          • pepe49 > Jeżeli dobrze zrozumiałem 16.06.17, 03:55
            > Jeżeli dobrze zrozumiałem, to brakuje Tobie (Pepe) w kościele katolickim w Pols
            > ce takich księży jak Jacek Mędlar.


            Nie wtrącam się (pepe) do drogi Kościoła.
            Co prawda jestem zdziwiony, że toleruje on takich księży jak pan Sowa, natomiast karze takich jak pan Międlar.
            Ten drugi bowiem wierzy, ten pierwszy wygląda na robiącego interesy.
            Co nie wyklucza wiary. Raczej chłodnej wiary.

            Poglądy polityczne niech mają jakie sobie życzą. Ja też mam jakieś i inni coś mają.

            Pepe prosi - niech oka_blysk nie myli próby opisu rzeczywistości z prezentowaniem własnych poglądów.

            Ad. x. Międlara. Sam zrezygnował, o ile wiem.

            Ad. x Sowy. Jego xiędzowanie jest płatne.
            Niemniej rozgrzeszenie jakie udzieli po spowiedzi jest ważne.


            *

            U. E.
            .
      • zimna-wodka Re: Podsłuchiwanie księdza jako narzędzie polityc 15.06.17, 20:49
        Chyba się mylisz. Podsłuchów może być dużo ale jednak kiedyś się skończą. No i nie wszystko można publikować. W końcu stolik w "Sowie" to nie konfesjonał i rozmówcy wyznawali nie tylko SWOJE grzechy.

        Widać, że te "dobre" materiały są na wyczerpaniu i trzeba jechać tym co zostało. A redaktorzy w tvpis to raczej skurwysyny niż durnie więc na pewno mieli pozwolenie hierarchów. Ks Sowa jako kumpel peło widocznie nie zasługiwał na ochronę.

        A co do tematu. Tylko ostatnie zidiociałe niewiadomoco (jak np pepe) może wierzyć, że te podsłuchy, faktury Kijowskiego czy fotki Petru to robota krasnoludków.
    • dorota_333 Nagrania Sowy nie były częścią „afery taśmowej" 21.06.17, 10:15
      "– Nagranie ujawnione przez TVP Info nie pochodzi z tzw. afery taśmowej. To prawdopodobnie próba legalizacji zupełnie innych taśm niezwiązanych z tzw. grupą Falenty – mówi nam osoba znająca kulisy „afery taśmowej".
      (...)
      – Runęła forsowana teza o Falencie, Rosjanach i węglu. Ta taśma jest dowodem, że w restauracji nagrywał ktoś inny".

      www.rp.pl/Afera-tasmowa/306199921-Afera-tasmowa-Kto-nagrywal-ks-Kazimierza-Sowe.html#ap-3
Pełna wersja