Czy Irena Lasota zaczęła poprawiać historię?

17.06.17, 14:17
Irena Lasota w felietonie "Jan Sobieski i Lech Kaczyński" ("Rzeczpospolita" Nr 139/10777 z 17-18 czerwca 2017 r.) pisze:"Lecąc w sierpniu 2008 roku do Gruzji, do której wkroczyły właśnie rosyjskie wojska, Prezydent Lech Kaczyński miał ze sobą czteroosobową armię, w składzie której wchodzili prezydenci Ukrainy i Litwy oraz premierzy Łotwy i Estonii. Prezydent Polski namówił ich do wzięcia udziału w misji ratowania terytorialnej integralności Gruzji. Nie ulega wątpliwości, że przylot pięciu przywódców uratował suwerenność Gruzji. Wątpliwości co do bohaterstwa Lecha Kaczyńskiego nie ma też Rosja i jej sojusznicy. I dlatego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego obrzuca się błotem. Nie za błędy, które mógł popełnić, ale właśnie za czyn, który powstrzymał inwazję imperialnej Rosji". Po przeczytaniu powyższego fragmentu tekstu, oniemiałem z wrażenia! Czyżby Panią Lasotę zaczęła już zawodzić pamięć?! Przecież to na skutek interwencji ówczesnego prezydenta Francji Nicolas'a Sarkozy'go, który w tej sprawie osobiście pojechał do Moskwy i spowodował wstrzymanie dalszego marszu wojsk rosyjskich na stolicę Gruzji Tbilisi i to wyłącznie dzięki jego misji u Putina została ocalona integralność Gruzji. Nawiasem też trzeba przypomnieć, że do owej inwazji pretekst dała imperialnej Rosji wcześniejsza inwazja ówczesnego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego na Abchazję. Nie jest mi wiadome, od kiedy Pani Lasota przeszła na budżet PiS, aby "poprawiać historię na tę prawdziwą" według dyrektyw tej partii, a przede wszystkim jej lidera Jarosława Kaczyńskiego. Ciekawy jednak jestem, czy o fakcie takiego "przekupstwa" wiedzą Koleżanki i Koledzy z zespołu redakcyjnego "Rzeczpospolitej"?!
    • zimna-wodka Re: Czy Irena Lasota zaczęła poprawiać historię? 17.06.17, 16:14
      "ciemny lud to kupi..."
Pełna wersja