przycinek.usa
20.06.17, 07:43
W tym artykule pokazany jest kurs kontenerowca, ktory staranowal USS Fitzgerald:
www.dailymail.co.uk/news/article-4617742/Shambolic-start-probe-USS-Fitzgerald-collision.html
Caly artykul warto przeczytac, poniewaz pisza tam m.in. ze cala zaloga podobno spala, a statek byl na autopilocie.
WLASNIE
Patrzac na ten kurs widze cos bardzo dziwnego. Otoz statek plynal do Japonii. Czyli z lewej strony rysunku na prawa. I nagle skrecil o 90 w prawo, w momencie, kiedy zderzyl sie z USS Fitzgerald. Po zderzeniu plynal dalej zgodnie z kursem 30 minut, czyli musial zrobic kolejny zwrot o 90 stopni, lecz tym razem w lewo. I ktos mi wmowi, ze to bylo na autopilocie?
I wszyscy spali?
W koncu zrobil kolko i wrocil na miejsce zderzenia. Trwalo to godzine, zatem plynal dalej zgodnie z kursem 30 minut, aby zawrocic i plynac 30 minut z powrotem.
To jest strasznie podejrzana sprawa.
Moze ktos ten statek wmanewrowal w kolizje?
Jak myslicie?
Tutaj to jest pokazane lepiej na rysunku:
twitter.com/thepacketrat/status/876151577857470464/photo/1
Zobaczcie sami. Najpierw statek lekko skreca w lewo (moze byc na autopilocie) a potem nagle skreca w prawo i przywala w USS Fitzgerald. Uderza go lewa strona dzioba w prawa jego nadbudowke i pod linia wody.
To jest po prostu nieprawdopodobna historia. Takie rzeczy sie nie zdarzaja.
Jak to jest w ogole mozliwe? To jest bardzo dziwne.