Duży wysyp karłów!

26.06.17, 11:00


Duży wysyp karłów!

Karły mają świadomość, że nie są i nigdy nie będą w stanie dorównać olbrzymom i właśnie z tego powodu ich nienawidzą. Aby polepszyć swoje samopoczucie, podgryzają więc nogi wszystkich tych, którzy ich przewyższają w nadziei, że uda ich się obalić i wreszcie z satysfakcją będą mogli spojrzeć na powalonych z góry! Niestety, w ostatnim okresie nastąpił duży wysyp kałów, którzy świadomi swej liczebnej siły rzucili się, by wyniszczyć wszystkich olbrzymów i dać prawo do życia w kraju tylko karłom. Chociaż karłom udało się już powalić, a nawet wytępić wielu olbrzymów, to przecież dotąd nie wszystkich jeszcze. Należy więc mieć nadzieję, że ci, którzy pozostali jeszcze, w końcu obudzą się z letargu i rozdepcą tych najbardziej agresywnych i destruktywnych karłów. Natomiast te nieagresywne i niedestruktywne karły, które nie pałają zemstą z powodu kompleksu swej małości oraz które mimo swych ograniczeń chcą i mogą być pożyteczne dla kraju, niech sobie żyją w spokoju! LO
-

Sent: Monday, June 26, 2017 7:25
Subject: pnet

Przeciw tzw. „dekomunizacji”

Dr Jarosław Szarek
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

Szanowny Panie Prezesie!

W dniu 12 kwietnia br. zwróciłem się do Pana z interwencją ws. opinii katowickiego Oddziału IPN, w której to IPN oprotestował nadanie przez Radę Miejską Bielska-Białej jednemu z rond w tym mieście, imienia Ryszarda Dziopaka. Na skutek stanowiska IPN wojewoda Śląski anulował uchwałę Rady Miejskiej w tej sprawie.

Ryszard Dziopak był ekonomistą, jako dyrektor Fabryki Samochodów Małolitrażowych doprowadził do jej rozwoju, poprawił warunki pracy załogi, jego zasługą jest współpraca z włoskim Fiatem i rozwój produkcji polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Także z jego inicjatywy w Bielsku-Białej powstały osiedla mieszkaniowe służące mieszkańcom do dziś, a samo miasto rozwinęło się i rozrosło.

Tymczasem w Pańskiej odpowiedzi na moje pismo, podnosi Pan iż Ryszard Dziopak był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – co jakoby miało przekreślać jego zasługi jako polskiego menedżera i budowniczego przemysłu i - wg Pańskiej opinii – miało stanowić delikt w świetle ustawy dekomunizacyjnej, a więc podstawę do wykreślenia imienia Ryszarda Dziopaka z historii, jako nosiciela bakcyla komunizmu.

Pańskie stanowisko podtrzymał Pan w piśmie z dnia 8 czerwca 2017 r.

    • 2leor1931 Re: Duży wysyp karłów! 26.06.17, 11:02
      Duży wysyp karłów! (Ciąg dalszy)
      Szanowny Panie Prezesie!

      Z takim stanowiskiem nie tylko nie mogę się zgodzić, ale uznając je za wykładnię ustawy dekomunizacyjnej, zmieniłem swoje wcześniejsze stanowisko i – choć w kwietniu 2016 głosowałem za ustawą, to teraz, podczas ostatniej sesji Sejmu głosowałem przeciw jej nowelizacji. I jeśli będzie ku temu okazja zagłosuję za uchyleniem stawy dekomunizacyjnej w całości. W obecnym bowiem kształcie, w takiej interpretacji jaką nadaje jej Pan, kierowany przez Pana IPN - uważam ten akt prawny za oparty na fałszywych przesłankach i szkodliwy dla Polski i Polaków.

      Przesłanki te są bowiem czytelne. Kierownictwo PiS wydaje się budować nową wersję historii Polski, w której wolna Polska rozpoczyna się od sformowania rządu Beaty Szydło, a wszystko co było wcześniej, to była okupacja lub zdrada.

      Szczególnie okres PRL to – wg wykładni obecnie obowiązującej – był „okupacją” i jedynymi prawdziwymi patriotami byli „żołnierze wyklęci”, których spadkobiercami jak się mamy domyślić – są dzisiaj Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i inni politycy PiS. Tymczasem wszyscy inni, którzy w PRL żyli i pracowali, z konieczności dostosowując się do ówczesnych warunków są co najmniej podejrzani, a już każdy kto był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – to po prostu komunista i symbol ideologii komunistycznej.

      Taka wersja historii Polski wprost wynika z decyzji IPN w sprawie Ryszarda Dziopaka i z Pańskich dwu pism, które otrzymałem w tej sprawie od Pana.

      Tymczasem w sposób oczywisty dla każdego, kto stara się racjonalnie i uczciwie oceniać najnowszą naszą historię, taka jej wersja jest po prostu głęboko zakłamana i spreparowana na użytek bieżącej polityki.

      A jak Panu jako historykowi doskonale wiadomo – „fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki”. Każdy uczciwy patriota – a za takiego się uważam – ma obowiązek przeciwko takiej fałszywej historii, a tym bardziej fałszywej polityce zaprotestować.

      Otóż jak Panu wiadomo w PRL-u znaleźliśmy się bez własnej woli. Jednak państwo to – po pierwszym okresie terroru i zewnętrznego zniewolenia tj. po roku 1956 – ewoluowało, ograniczając powoli metody terroru politycznego, doprowadzając do powolnego , ale jednak stałego demokratyzowania mechanizmów politycznych. To dzięki tej ewolucji możliwe było przetrwanie kościoła katolickiego, prywatnego rolnictwa i marginesu prywatnej własności. To także dzięki powolnej ewolucji systemu możliwe stało się - w połowie lat 70. – powstanie opozycji demokratycznej, a następnie powstanie masowego ruchu Solidarności i w efekcie doprowadzenie do „okrągłego stołu” i zakończenia okresu PRL w roku 1989.

      Trzeba jasno powiedzieć, że bez uczestnictwa w tym procesie demontażu samych członków PZPR proces ten nie byłby po prostu możliwy. Kiedy w stanie wojennym siedziałem w więzieniu w Grodkowie siedzieli ze mną inżynierowie z wrocławskiej fabryki Elwro, członkowie PZPR internowani za działalność w tzw. „strukturach poziomych” tej partii. Zostali zamknięci w więzieniach za działalność w PZPR i nie zapomnę widoku z więziennego korytarza z marca 1982, kiedy do mszy św. służył Jerzy Jankowski – delegat na IX nadzwyczajny zjazd PZPR. Nie zapomnę też, momentu - kiedy ja i moja cela zaśpiewaliśmy „Pieśń Konfederatów Barskich” Juliusza Słowackiego - ten służący do mszy, delegat na IX Zjazd członek PZPR miał w oczach łzy. Dzisiaj wg Pańskiej interpretacji musiałby być uznany za zdrajcę i nosiciela ideologii komunistycznej.

      Takich postaw było zdecydowanie więcej, zaryzykuje twierdzenie że wręcz były one masowe i że w końcówce lat 70. I w latach 80. w żaden komunizm nikt już w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (być może z wyjątkiem Jaruzelskiego) nie wierzył. Po prostu struktura ta trwała siłą inercji i siłą międzynarodowego układu, opartego o potęgę ZSRR, którego Polacy (na szczęście) nie podejmowali się rozwalać wywołując kolejne powstanie i któremu nie mogły oczywiście zaszkodzić rozpaczliwe i z góry skazane na klęskę działania nielicznych żołnierzy wyklętych.

      Tymczasem większość Polaków jakoś musiała w PRL funkcjonować - wychowywać dzieci, pracować, budować domy itd. I doskonale Pan przecież pamięta, że chodziliśmy do szkół, w których nauczano nas polskiej literatury, polskiej historii, że w okresie PRL polska kultura przeżywała rozkwit. Do dziś wspominamy choćby takie kulturalne inicjatywy jak choćby „Piwnica pod Baranami”, spektakle w Teatrze Starym, Kabaret Starszych Panów i wiele, wiele innych.

      Pamiętamy też, że w okresie PRL rozwijana była polska nauka, budowany był polski przemysł (tak radośnie rozprzedawany potem przez tzw. „liberałów”), że powstawały mieszkania dla wchodzącego w życie „wyżu demograficznego”, że zagospodarowaliśmy jako Naród – Ziemie Zachodnie. Jeśli to wszystko co działo się w Polsce po roku 1956, a zwłaszcza w latach 70. I 80. to była „okupacja” to ja się pytam jak określić prawdziwą okupację – ot choćby znaną nam z lat 1939-45 okupację niemiecką?

      Panie Prezesie! Nie piszę apoteozy PRL, jako opozycjonista z tamtych lat, jako więzień polityczny, który w więzieniach PRL spędził półtora roku, doskonale wiem jakie były mankamenty tamtego okresu i oczywiście potępiam komunizm, który uważam za jedno z największych nieszczęść i zło. Jednak nie mogę zgodzić się na instrumentalne traktowanie dziś przeszłości, przedstawianie jej w jednoznacznie czarno-białych kolorach zgodnie z zapotrzebowaniem propagandowym obecnej władzy.

      Sprzeciwiam się zatem używaniu wobec okresu PRL określenia „okupacja” i traktowania wszystkich, którzy uczestniczyli w ówczesnych strukturach władzy jako wprost „komunistów”. Po pierwsze dlatego, że jest to zwyczajne kłamstwo i tworzenie fałszywej wersji historii, która ma odpowiadać na polityczne zapotrzebowanie obecnej władzy.

      W efekcie mamy tak absurdalne decyzje jak decyzja ws. Ryszarda Dziopaka, którego wpisuje się w wizerunek i symbol nosiciela ideologii komunistycznej, a który był po prostu członkiem ówczesnej partii rządzącej.

      Nie znałem Ryszarda Dziopaka osobiście, ale znałem wielu ludzi, którzy w PRL zapisywali się do PZPR chcąc realizować swoje ambicje zawodowe, wykorzystywać swoje wykształcenie i kompetencje. W gospodarce centralnie sterowanej nie było innej możliwości uzyskania środków na inwestycje, na budowę fabryki czy osiedli jak poprzez wpływ na centralne organy PZPR. Gdzie więc Ryszard Dziopak i jemu podobni działacze gospodarczy mieli się zapisać? PiS-u wszak jeszcze wówczas nie było.

      Biorąc powyższe argumenty pod uwagę domagam się zrewidowania Pańskiego stanowiska w sprawie Ryszarda Dziopaka, ale także zrewidowania stanowiska ws. tak zwanej „dekomunizacji”. W obecnym kształcie i przy tak rozszerzającej interpretacji, jaką prezentuje kierowany przez Pana Instytut Pamięci Narodowej polityka tzw. „dekomunizacyjna” przynosi społeczne konflikty, fałszuje przeszłość i buduje nową formą – odpornej na historyczną prawdę – ideologii, która choć sama posługuje się hasłami antykomunistycznymi, jednak wykazuje wiele podobieństw do tego z czym walczy.

      Z poważaniem

      Janusz Sanocki
      Poseł Niezrzeszony
      Nysa 24 czerwca 2017 r.
      • sendivigius Re: Duży wysyp karłów! 26.06.17, 19:39
        2leor1931 napisał:

        > Duży wysyp karłów! (Ciąg dalszy)
        > Szanowny Panie Prezesie!

        Gdy w 1984 czytalem "Rok 1984" wygladajac przez okno mialem poczucie zycia w surralistycznej antyutopii. Nie wiedzialem czy to dobrze czy zle, ze ta ksiazka byla tak aktualna. Po latach widze ze kazdy rok przybliza swiat i Polske do tamtego "1984" swiata, ktorego polowiczna nawet realizacja wydawala sie kiedys koszmarem ale dzis wydaje sie juz tylko nadzieja na wyrabanie sobie jakiegos segmentu wolnosci.

        Ale takich doslownosci jakie przynosi pisanie historii na nowo to sie nie spodziewalem. Nie jest dla sprawy wazne czy PRL byl mniej opresyjny jedynie z powodu braku technicznych mozliwosci czy tez ogolnego ducha epoki, ale fakt jest ze byl. Nie jest tez wazne ze byl mniej zaklamany bo obieg publiczny informacji byl mniejszy ale faktem jest ze mimo nominalnej cenzury wiecej mozna bylo powiedziec niz dzis bez konsekwencji procesowych. Zastanawiam sie kto tymi ruchami montuje Polsce kolejna "piekna katastrofe".
        • dorota_333 Re: Duży wysyp karłów! 27.06.17, 10:54
          Czy PRL był mniej opresyjny niż Polska Kaczyńskiego? Nie.
          Jeszcze mamy wolne media i możemy mówić o tym, co się dzieje. Jeszcze nie mamy więźniów politycznych. Bojówki prorządowe jeszcze nikogo nie zabiły.

          Eskalacja może nie nastąpić.

          • dorota_333 Re: Duży wysyp karłów! 27.06.17, 10:55
            PS. Witam, Sendi.
          • pepe49 Re: Duży wysyp karłów! 27.06.17, 11:58
            Jak to nie? Pana Rosiaka w Łodzi. Jakiś napompowany rządową propagandą fanatyk zasztyletował.
            Twórcę samobójców z piątkowego popołudnia zaliczamy do bojówek, czy do organu administracji rządowej?
          • sendivigius Re: Duży wysyp karłów! 27.06.17, 16:17
            dorota_333 napisała:


            > Jeszcze mamy wolne media i możemy mówić o tym, co się dzieje.

            Pod warunkiem ze mowisz to co lubi rzad i aktualny system polityczny. Nawet za PRLu nie bylo praw zabraniajacych uzywania "symboli kapitalistycznych", Aleja Stanow Zjednoczonych nie zostala przemianowana na Aleje Wietnamska ani Aleje Jerozolimskie na Aleje Kairska, Rondo Wilsona tez nikomu nie przeszkadzalo. etc. Nikt nie poszedl siedziec za palenie kukly, pojecie "mowy nienawisci" bylo nieznane. Zreszta, Polska korzysta tu z premii prowincjonalnosci, wasza metropolia czyli USA u siebie trzyma za ryj nawet rowniej i mocniej.

            Jeszcze nie mamy
            > więźniów politycznych. Bojówki prorządowe jeszcze nikogo nie zabiły.

            Bo o nich nie wiesz, bo taka jest cenzura. Pierwsi wyladowali w pierdlu juz w 1992, co nazwali pewnych dzialaczy "palantami z Solidarnosci" a potem juz jazda w pierwszej kolejnosci po kieszeni bo kazdy dzis jest "obrazony" i ma "naruszone prawa osobiste".

            Wynosisz nadmiernie znaczenie slowa cenzura natomiast calkowicie lekcewazysz znaczenie tego co jest propaganda. Narzucanie styli narracji i porzadku dziennego na temat tego co wazne o wiele skuteczniej zawlaszcza przestrzen informacyjna niz jakiekolwiek proby ograniczania dostepu.

            Bojowki prorzadowe tez nikogo nie zabily w PRLu. Na Boga, nie przychodzi mi do glowy aby za PRLu pozarzadowe grupki bily kogos w imie "realnego socjalizmu". Nie widzialem tez ani jednej demonstracji gdzie domagano sie wieszania kapitalistow badz imperialistow. Byly wypadki w czasie akcji policyjnych (milicyjnych) ale takie wypadki sa wszedzie i zawsze i dzis tez (vide Stachowiak) a w USA to chleb codzienny.
    • pepe49 p. Michnik miał rację. Konsekwencje. 27.06.17, 11:55

      Kiedy powiedział o p. pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim, który plany Sowjetów przekazał wojsku USA, że jeżeli on był bohaterem, to kim byliśmy my (komuniści)?

      No i tak to wygląda. W 1944/1945 Sowjeci zajęli terytorjum Polski, z części zrobili państwo, administrowane przez swoich.
      GDYBY w 1945 doszło do wojny aljantów z Sowjetami, polscy sowjeciarze zostaliby prawdopodobnie powywieszani.
      Tak jak byli wieszani po odwrocie wojsk bolszewickich w 1920 r.

      Ale minęło kilkadziesiąt lat. Sowjeciarze zostali zaabsorbowani przez naród.
      Teraz się tego nie rozplącze. Zawsze będzie czyjaś krzywda.

      Chyba, że przyjmiemy chiński pogląd na sprawy, że Polacy to zawsze Polacy, ideologja nia ma wpływu.
      Wymaga to dużego wysiłku.
      Z każdej z Wysokich Stron Wielkiej Wojny O Skarpetki.

      Ponieważ równie Wielki Człowiek co pan Dziopak, pan Starzyński z Warszawy, przed wojna był, wg. mniemania pani Doroty, faszystą.
      Albo, co najmniej, typem zaangażowanego pisowca w wersji przedwojennej.

      "W 1937 zaangażował się w polityczną działalność Obozu Zjednoczenia Narodowego. Był zwolennikiem autorytarnych rządów Józefa Piłsudskiego, a potem Edwarda Rydza-Śmigłego.
      ...
      Starzyński nie uzyskawszy wymaganej przez ustawę liczby głosów radnych zatwierdzony został na stanowisko prezydenta miasta przez ministra spraw wewnętrznych."

      Za: Wkipedja.

      Czcijmy więc faszystów i komunistów i miejmy na uwadze, że wszystko jedno spod jakiej ideologji ale wszyscy to Polacy, którzy jedna rodzina..

      *

      P. S.

      Oczywiście tytuł tematu o "karłach" to po to, żeby poniżyć pisowców i zdobyć dla PO punkt w Wielkiej Wojnie O Skarpetki.
      Punkt zdobyty.

      *

      U. E.
      już wystarczy
      • sendivigius Re: p. Michnik miał rację. Konsekwencje. 27.06.17, 16:58
        pepe49 napisał:


        > GDYBY w 1945 doszło do wojny aljantów z Sowjetami, polscy sowjeciarze zostaliby
        > prawdopodobnie powywieszani.

        I to pod drugim warunkiem ze alianci by wygrali - ale ja na to bym nie stawial.
        • pepe49 Re: p. Michnik miał rację. Konsekwencje. 27.06.17, 17:18
          Bomba atomowa. Pewnie by wygrali. Więcej ludzi by zginęło. Kłócilibyśmy się w taki sam sposób o co innego.
          • sendivigius Re: p. Michnik miał rację. Konsekwencje. 27.06.17, 17:48
            pepe49 napisał:

            > Bomba atomowa. Pewnie by wygrali. Więcej ludzi by zginęło. Kłócilibyśmy się w t
            > aki sam sposób o co innego.

            A ile tych bomb mieli alianci? I czym by polecieli nad Moskwe?
            • pepe49 Re: p. Michnik miał rację. Konsekwencje. 27.06.17, 23:01
              Pierwsze sztuki. Po co nad Moskwę? B-52 pewnie. Co to zmieni? Nie polecieli. Teraz mamy kłopot nazewniczy.
              Wcześniej też mieli. Wielu Polaków pracowało uczciwie pod zaborami w administracjach.
    • pepe49 Karły na Pomorzu 27.06.17, 13:28
      "Szybka Kolej Miejska (SKM) zorganizowała głosowanie internetowe, aby pasażerowie pociągu z Gdańska Głównego do Kościerzyny mogli wybrać jego patrona. W głosowaniu zdecydowanie wygrała (ponad 60 proc. głosów) kandydatura kapitana Józefa Dambka – przywódcy Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, który poległ w walce z niemieckim okupantem.

      ...

      opanowany przez członków PO, samorząd województwa pomorskiego nie chce dopuścić aby bohater narodowy stał się patronem pociągu.
      Władze województwa tłumaczą, że głosowanie na patrona nie było z nimi uzgodnione.

      – Pomysł nadania nazwy jednemu pociągowi jest nietrafiony, bo nie rozwiązuje problemów komunikacyjnych. To jest droga donikąd, więc myślę, że Szybka Kolej Miejska z tego pomysłu musi się jak najszybciej wycofać
      – ... tłumaczy swój sprzeciw wobec wyboru patrona pociągu Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego."


      prawy.pl/52911-pomorskie-po-nie-chce-bohatera-na-patrona-pociagu/


      Głupie to. Głupie!

      Tak i państwo od p. Dziopaka mogli uzasadniać - wybór p. Dziopaka na patrona nie rozwiązuje przecież problemów komunikacyjnych regjonu...

      W dół, w dół.

      *

      U. E.

      Musi być zakończona.
Pełna wersja