pepe49
03.07.17, 11:15
Rząd chiński inwestuje pieniądze w agentów wpływu w Australji. Rzecz pokazana poniżej na przykładach.
Nam potrzeba tego co mają Australijczycy: dobrego kontrwywiadu.
I patrjotycznie nastawionych polityków i urzędników, którzy nie będą brać, bo nie. Bo są Polakami, bo to nie przystoi. Bo są dumni.
Bez tego najlepszy rząd nic nie pomoże. Zagraniczne rządy i firmy zrobią w Polsce co będą chciały. Oni będą bardziej bogaci i u siebie a my mniej.
Nasi ludzie muszą to rozumieć. I być dumnymi.
Widzę, że, przynajmniej na razie, bardziej nadają się do rządzenia ludzie z PiS. Ludzie z PO są całkowicie bezbronni wobec pieniężnych argumentów. Do polityki idą po pieniądze. Ci z PiS oczywiście też spragnieni pieniędzy, ale mają jeszcze odrobinę patriotycznej motywacji. Ważna kompetencja.
*
" ...Głównym obiektem chińskich działań są uczelnie wyższe, lokalne społeczności i grupy studenckie, media chińskojęzyczne w Australii, a nawet czołowi politycy w tym kraju. Biznesmeni związani z KPCh przekazują miliony w formie dotacji dla czołowych australijskich partii politycznych i w ten sposób kupują sobie wpływy, a nawet forsują politykę, która nie jest w interesie Australii.
W programie przedstawiono min. sprawę Chinki, Sheri Yan, której ojciec był oficerem Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, a mąż jest byłym wysokim rangą oficerem australijskiego wywiadu. Yan, jak wskazuje wiele dowodów, szpiegowała na rzecz władz ChRL.
...
Yan w 2015 r. została aresztowana w Nowym Jorku i oskarżona o wręczanie łapówek Johnowi Ashe, byłemu przewodniczącego sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Pieniądze miały pochodzić od jednej z firm dr Chao.
Chiński biznesmen, deweloper, dr Chau Chak Wing. Zapewnił sobie dostęp do wielu polityków w Australji za pomocą pieniędzy. Przed przybyciem do Australii i uzyskaniem tam obywatelstwa, Chau w swoim kraju, Chinach, był członkiem Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej Chin czyli ciała doradczego komunistycznego rządu ChRL.
...
Huang Xiangmo dorobił się milionów na deweloperce w Chinach. Hwang pojawił się w Australii w 2011 r i wydał miliony na wspieranie np. jednej z edukacyjnych inicjatyw władz Australii, czym zdobył sobie uznanie i dostęp do wielu polityków w tym kraju. Stał się szybko jednym ze darczyńców Liberalnej Partii Australii (LPA).
W Australii Hwang nie ukrywa swojego poparcia dla polityki KPCh i jest prezesem Australijskiego Komitetu Promującego Pokojowe Zjednoczenie Chin, organizacji, która jak Pekin uważa, że Tajwan jest częścią ChRL, a także popiera chińską ekspansję na Morzu Południowochińskim. Jest to jedna z najbardziej wpływowych organizacji wśród chińskiej społeczności w Australii.
...
tuż przed wyborami w 2016 r. Hwang obiecał partii ALP 400 tys AUD. W czerwcu 2016 r. rzecznik ALP skrytykował działalność Chin na Morzu Południowochińskim i dodał, że Australia powinna rozważyć swoje zaangażowanie na tym terenie.
Zaraz potem Hwang zadzwonił do ALP i poinformował partię, że pieniążków nie będzie. Kilka dni później jeden z senatorów ALP w wypowiedzi dla chińskich mediów stwierdził, że Australia nie powinna mieszać się w kwestie dot. Morza Południowochińskiego. Ten sam senator obiecał Hwangowi pomoc w załatwieniu mu australijskiego obywatelstwa.
haniashen.blogspot.co.uk/2017/06/chinskie-wpywy-w-australii.html
*
U. E. musi zostać zakończona.
Wcześniej warto i opłaca się, żeby Polska z tego wyszła.