przycinek.usa
07.07.17, 06:50
Dzisiaj srebro i zloto zostalo bardzo silnie trzepniete w dol po poludniu mojego czasu - w okolicach otwarcia rynkow Azjatyckich. Prawde mowiac te manipulacje zaczynaja przypominac prawdziwa desperacje zarzadzajacych rynkami - czyli bankow centralnych.
Od dawna juz nie chce mi sie pisac o zlocie, spolkach zlotych i ciaglych manipulacjach, poniewaz to sie stalo po prostu nudne, a ruchy cenowe na tym rynku sa w sumie dosyc slabe i naprawde trudno jest cokolwiek ostatnio zarobic. Trzeba wiedziec o tym i ciagle skladac zlecenia kupna w dol - a nuz ci idioci znowu wystawia kilkatysiecy kontraktow w dol?
I to sie nawet czasem uda trafic, ale dzis nic nie robilem i systuacja mnie zaskoczyla, choc zlecenia skladalem wczoraj.
A to juz jest prawdziwa wojna! Takich ruchow na srebrze dawno nie bylo. Ponad 8000 kontraktow w jednym szybkim zleceniu. I o czym to swiadczy?
Ano to pokazuje najslabszy punkt ekonomiczny swiata!
I ja jestem zdumiony, ze nikt bogaty nie chce tego wykorzystac. Przeciez to jest wszystko oczywiste, przejrzyste, jasne, latwe w zrozumieniu i nawet wrecz wola o interwencje. Jednak jak dotad nikt nic z tym nie robi.
Do tej pory myslalem, ze blok sowiecki bedzie wiecej dzialal na rynku zlota, ale oni sa strasznie pasywni - kupuja tylko tony fizycznie - a na rynku papierowym nie sa obecni.
Tymczasem zloto i srebro jest najwieksza bomba atomowa na swiecie. Caly rynek jest krotki. Wszystkie banki centralne, wszystkie banki bulionowe, wszystkie wieksze magazyny wyleasingowane. I wielki lewar na tym.
Czy wy sobie zdajecie sprawe z tego - jaka to jest astronomicznie niebezpieczna sytuacja dla tych bankow?
To jest grzech tego nie wykorzystac.
Jeden silny i krotki ruch cenowy na obu tych rynkach rozwaliby zachodowi system bankowy.
Po prostu efekt domina - jeden bank za drugim polecialby od tego. Tylko trzebaby te metale silnie pociagnac w gore.
Po prostu rzucic na to kupe forsy i zabrac z rynku caly zapas fizyczny i niech sie ci wszyscy manipulanci martwia.
Katastrofa gwarantowana. Oni nic nie beda mogli zrobic. Nic. Klops.
I to jest elementarny powod dla ktorego FOMC podnosi stope.
Nie dane. Dane sa fatalne. To nie dane powoduja decyzje FOMCu. Oni po prostu chca podnosic stopy - i jestem przekonany, ze to wynika wlasnie z powodu rynku zlota. Oni chca to zloto zwalic i zabrac od ludzi z powrotem.
Czekam z ciekawoscia na jutrzejszy raport o NFP i zastanawiam sie na ile bedzie fatalny.
I co rynek zrobi w odpowiedzi na ten raport. FOMC i tak podniesie stope. Bez wzgledu na to jak zly bedzie ten raport.
Dzisiaj przeczytalem, ze CITI wyprodukowal raport w ktorym zastanawia sie nad tym, co bedzie jak FOMC pociagnie stopy do 3%. I co bedzie z cena zlota w tym wariancie. Oni mysla, ze zloto wtedy spadnie ponizej $800. I oni nie sa jedyni w tym mysleniu. Pelno ludzi tak uwaza.
To sa wszystko niezwykle cenne informacje, na ktore nikt nie zwraca uwagi!
A ja mysle, ze oni nie rozumieja jak dziala stopa procentowa na cene zlota.
Oni sa chyba sami tym zaskoczeni, bo spodziewali sie katastrofy, zapadlosci rynku i spadku cen. A nic takiego sie nie stalo. Wrecz odwrotnie. Zloto silne jak nigdy. I to warunkuje takie manipulacje jak dzisiaj. Oni chca to zloto zwalic. Wala w to zloto wszystkim co maja. Stopami i futursami. To sa olbrzymie pieniadze!
A krotkie pozycje bankow nie sa wykazywane w bilansach ani w raportach. Nikt dokladnie nie wie co te banki robia. Nikt o tym nie pisze. Ale te wszystkie banki maja olbrzymie krotkie pozycje.
I co ciekawe - im wyzsza stopa procentowa - tym wiekszy popyt na zlocie.
Specjalisci mowia, ze ceny spadna wreszcie, tylko trzeba dotrzec do odpowiedniego poziomu stop. I tak jak w CiTi mowia, ze zloto wreszcie peknie i takim idealnym poziomem bedzie $752 dolary za uncje. He he he.
No, ale jest jeszcze druga grupa ludzi - ktorzy twierdza, ze nic takiego sie nie stanie.
Tutaj sprawa jest wrecz idealnie prosta. Wzrost stop powoduje wzrost ryzyka rynkowego i przeplyw pieniedzy na aktywa nieryzykowne. Tutaj mozna to roznie interpretowac, bo mozemy mowic, ze obligacje sa nieryzykowne, choc dla niektorych funduszy tez sa obarczone ryzykiem. Niezaleznie od tego co o tym myslimy - to jak jest risk-off to idzie forsa na obligacje i na rynek zlota rownoczesnie. I nagle okazuje sie, ze wzrost stopy powoduje wiekszy przeplyw forsy do rynku zlota!
Niby taka prosta sprawa, ale zaprzecza modelowi CiTi i temu calemu ich raportowi.
Ja jednak zwracam uwage, ze to jest tez kwestia polityczna. To juz nie jest problem samej stopy, stabilnosci jakiegos banku, czy calego systemu politycznego. Swiat pokazuje swoja zlosliwosc. Bomby leca na Yemen, Syrie, a zaraz tez pewnie bedzie akcja w N Korei. A tymczasem samo centrum systemu finansowego ma taki wspanialy punkt do bicia.
I jestem pewien, ze ktos to wykorzysta. Nie jest mozliwa do utrzymania taka sytuacja, w ktorej ktos ciagle wali w ten rynek i wali - liczac na cud, a tu nic.
Ten rynek ruszy w gore.
Na razie jest 1:0 dla FOMCu, bankow w Londynie i calej reszty bandy manipulujacych kursem.
Ale jak ten rynek wreszcie ruszy w gore, to przeczytamy w gazetach o wielkich klopotach niektorych instytucji finansowych.
Zloto i srebro sa bomba atomowa na system finansow. I ten system sam z siebie sie prosi o klopoty.
I ja juz powoli przewiduje, ze ktos tutaj zachod uderzy. Tak cos mi sie wydaje.