2leor1931
07.07.17, 15:29
Przede wszystkim sami Polacy muszą zadbać o swoje bezpieczeństwo!
Bartosz T. Wieliński w tekście: "Było miło. Co nam zostało po Trumpie" (?) ("Gazeta Wyborcza", 7 lipca 2017) już w pierwszym zdaniu zasygnalizował swój ironiczny stosunek do wszystkiego, co powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych na placu Krasińskich w Warszawie w dniu 6 lipca 2017 roku na temat Polaków i polskiej historii, a nie powiedział na temat polityki globalnej w innych rejonach świata. Tymczasem Prezydent Trump przemawiał tylko do Polaków i dlatego powinniśmy przyjąć z bardzo dużym uznaniem i szacunkiem, że prezydent super mocarstwa, jakim niewątpliwie są stany Zjednoczone, zadał sobie tyle trudu, aby móc przywołać aż tak dużo faktów z polskiej historii, a w ich kontekście dużo ciepłych słów powiedzieć o Polkach i Polakach. Powinniśmy być z tego dumni, ale nie zarozumiali! Słowa Prezydenta poszły bowiem w świat, który dowiedział się o Polakach i naszej historii więcej, aniżeli dotąd zdołaliśmy tego dokonać własnymi siłami. Nie sądzę, aby p. Wieliński mógł kiedykolwiek w tym zakresie równie dużo dokonać! Gdy Wieliński cenzuruje Prezydenta, pisząc: "Najbardziej uderzyło mnie, jakie wnioski amerykański prezydent wyciągnął z polskiej historii"oraz, że "Amerykański prezydent w Warszawie miał przedstawić wizję swojego przywództwa", to odnosi się wrażenie, że pisze to sfrustrowany megaloman, któremu wydaje się, ze nasz kraj jest przysłowiowym "pępkiem świata" i dlatego wszystkie kraje świata "powinny wyciągać wnioski z polskiej historii' i uczyć się od Polaków. Niestety, wśród narodów świata nie należymy do najrozsądniejszych i chociaż mamy bogatą i ciekawą oraz pouczającą historię, sami nie potrafimy lub nie chcemy wyciągać z niej konstruktywnych wniosków! Trudno więc oczekiwać, aby inne narody chciały nas naśladować i od nas się uczyć, "jak nie zwyciężać, a z honorem przegrywać i przelewać krew oraz składać w ofierze swe życie"! Polacy w końcu muszą zrozumieć, że nikt nawet z najpotężniejszych tego świata nie zagwarantuje nam narodowego bezpieczeństwa, że przede wszystkim sqmi musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo!
Natomiast bardzo obrzydliwie brzmi ta fraza tekstu Wielińskiego, "że Trump przyjechał do Warszawy, by telewizje mogły zarejestrować zwieziony przez PiS autobusami tłum, który skandując jego imię i nazwisko, przerywał mu przemówienie. Takiej widowni nie będzie miał w żadnej innej stolicy Europy. A wszystko w porze, kiedy Amerykanie piją przed telewizorami poranną kawę". Po przeczytaniu tego fragmentu tekstu, muszę zapytać autora: " co w tym złego, że organizator spotkania z Prezydentem Trumpem, czyli polskie władze udostępniły autobusy chętnym uczestnikom. Przyjechali z własnej woli na to spotkanie i z własnej woli wyrażali Prezydentowi uznanie i entuzjazm. Nikt nikogo do tego nie zmuszał! Więc w czym Wieliński widzi problem?! Chcę autorowi tego nietaktownego, żeby nie powiedzieć "nienawistnego" tekstu powiedzieć, że ilekroć w pierwszych latach swego pontyfikaty papież Jan Paweł II przyjeżdżał w pielgrzymce do Polski, do swego kraju, który wtedy był jeszcze rządzony przez komunistów wrogich religii katolickiej, ich rządy też organizowały i udostępniały autobusy dla chętnych uczestników spotkań z papieżem, mimo że rządy te nie mogły liczyć i nie liczyły na to, że papież na tych spotkaniach będzie wpierał ich władzę i będzie nawoływał wiernych do posłuszeństwa wobec tej władzy. Widocznie komunistyczne władze uznały, że oczekuje tego od nich naród polski. Więc niby dlaczego władze PiS nie miałyby organizować i udostępniać autobusy dla chętnych uczestniczenia w spotkaniu z przyjaznym narodowi polskiemu Prezydentem Trupem? Pretensje Wielińskiego są po prostu kuriozalne!
A ostatnie zdanie przedmiotowego tekstu: "Opuszczałem plac Krasińskich z myślą, że po 28 latach od powrotu do zachodniej rodziny narodów Polska zasługuje na to, by amerykański prezydent potraktował ją inaczej" (?!) jest i obłudne i nieodpowiedzialne!!! Bo niby jak miał jeszcze inaczej potraktować Trump Polskę? Ciśnie się więc zasadnicze pytanie pod adresem autora tekstu: p. Wieliński kim Pan ostatecznie jest? Jeżeli nie czuje się Pan Polakiem, to nikt na siłę nie będzie o to zabiegał. W każdej chwili może p. opuścić ten kraj. Może gdzie indziej będzie czuł się p. lepiej! A tutaj nikt nie będzie po panu płakał!!!
Leon Orlikowski