O rzetelną ocenę historyczną polskiej polityki wob

11.07.17, 18:57
O rzetelną ocenę historyczną polskiej polityki wobec sowieckiej Rosji!

Po sto dwudziestu trzech latach życia pod zaborami Rosji, Prus i Austrii w 1918 r. naród polski odzyskał byt państwowy dzięki wyjątkowo korzystnemu zbiegowi okoliczności zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych. Okolicznościami zewnętrznymi sprzyjającymi idei odbudowy państwa polskiego było załamanie się potęg zaborców: Rosji w wyniku wybuchu rewolucji a Prus i Austrii w wyniku przegrania wojny. Natomiast wśród okoliczności wewnętrznych było przede wszystkim to, że Polaków spod wszystkich zaborów łączyła mocna idea posiadania własnego państwa oraz że mieliśmy zarówno takich zdolnych dowódców jak Józef Piłsudski, Tadeusz Rozwadowski, Józef Haler, jak i zaangażowanych w odbudowę państwa polskiego dużego formatu polityków, jak Ignacy Paderewski i Roman Dmowski. To że prezydent Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson w swej 14-punktowej Deklaracji, którą przedstawił przed Kongresem w styczniu 1918 r. i która stała się podstawą traktatu wersalskiego, uwzględnił odbudowę państwa polskiego, było efektem osobistego kontaktu Paderewskiego z prezydentem. Paderewski, o wielkiej sławie pianista jako wielki polski patriota przekonał Wilsona, że Polacy po długoletniej niewoli zasługują na niepodległe państwo. Natomiast Dmowski na kongresie w Wersalu przekonywał zwycięzców, którzy ustanawiali powojenną mapę Europy o wytyczenie jak najkorzystniejszych etnicznie granic dla nowego państwa Polskiego.
"Zachodnie i północne granice państwa polskiego ustalił traktat pokojowy z Niemcami podpisany w dniu 28 czerwca 1919 roku w Wersalu. Na mocy jego postanowień Niemcy zrzekły się praw do części Wielkopolski, która nie została oswobodzona w wyniku powstania wielkopolskiego, i do Pomorza. W okręgu olsztyńskim i kwidzyńskim w Prusach Wschodnich oraz na Górnym Śląsku traktat przewidywał przeprowadzenie plebiscytu, czyli wypowiedzenia się ludności w formie głosowania, czy pragnie przyłączenia do Polski, czy do Niemiec. Gdańsk – mimo pierwotnych zamiarów wielkich mocarstw – nie został włączony do Polski. Z inspiracji Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych traktat wersalski utworzył z Gdańska wraz z przyległym okręgiem wolne miasto, pozostające pod opieką utworzonej w tymże traktacie Ligi Narodów". Natomiast wielkie mocarstwa "Ustaliły w dniu 8 grudnia 1919 roku tymczasową granicę wschodnią Polski biorąc za podstawę zasięg terytorialny narodowości polskiej, która pokrywała się w zasadzie ze wschodnimi granicami byłego Królestwa Polskiego, bez Augustowa i Suwałk (tzw. linia Curzona). Granicy tej nie chciał uznać rząd polski, gdyż nie odpowiadała ona ani koncepcjom federacyjnym, ani inkorporacyjnym" (.sciaga.pl/tekst/11530-12-decyzje_traktatu_wersalskiego_w_sprawie_polski_a_ich_realizacja).

Zachodni historycy wciąż wypominają nam, że przy budowaniu państwa, tj. II Rzeczpospolitej rozpychaliśmy się bardziej, aniżeli stanowił to traktat wersalski, zwłaszcza na wschodzie, gdzie włączyliśmy wówczas do Polski też ziemie zamieszkałe w większości przez Ukraińców i Białorusinów. Niestety, chociaż popełnione wówczas polityczne błędy zostały skutecznie wyplenione ze świadomości wszystkich Polaków, w tym i tych którzy piszą najnowszą historię Polski, od prawdy nie da się uciec! Jak przysłowiowa "oliwa na wierzch wypływa" przy każdej okazji. Niewygodne tematy zostały przez wszystkich jednak uznane za nienaruszalne tabu! A przecież, gdybyśmy wówczas pozwolili nawet na niewielkich obszarach, jakie wydarliśmy sowietom, ukonstytuować autonomiczne ale stowarzyszone z Polską państwa Ukrainy i Białorusi, mielibyśmy bezpośrednio na wschodzie przyjaciół. Tymczasem po włączeniu tych terenów w granice II RP zaczęliśmy je na siłę polonizować i to sposobami dyskryminująącymi, gdy nie dopuszczano do obejmowania przez Ukraińców i Białorusinów nawet najniższych urzędów państwowych oraz przestępczymi, gdy burzono cerkwie, czym chciano przyspieszyć przechodzenie wyznających prawosławie na katolicyzm. W ten sposób wyhodowaliśmy do siebie nienawiść, która w czasie II wojny światowej skutkowała tragedią ludobójstwa ludności polskiej zamieszkałej na wschodzie. Do dzisiaj nie możemy odzyskać szczerej przyjaźni Litwinów od czasu, gdy po zwycięskiej wojnie z sowietami w 1920 r. zabraliśmy Litwinom Wilno, które było ich stolicą, odkąd powstało litewskie państwo za księcia Giedymina, który w roku 1321 zbudował w ujściu rzek Wilii i Wilenki murowany zamek i przeniósł tu swą siedzibę z Trok.

W trakcie II Wojny Światowej usiłowaliśmy prowadzić identyczną politykę państwową, jaka była przez nas prowadzona bezpośrednio po I Wojnie, czyli nie przyjmowania do wiadomości i nie respektowania decyzji zwycięskich mocarstw.

Tymczasem Konferencja teherańska (28 listopada 1943–1 grudnia 1943 roku w Teheranie), na której spotkali się przywódcy koalicji antyhitlerowskiej (tzw. wielkiej trójki): prezydent USA Franklin Delano Roosevelt, premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i przywódca ZSRR Józef Stalin, postanowili m.in., że

nowa granica wschodnia Polski i ZSRR będzie na tak zwanej linii Curzona.
na żądanie Stalina zgodzono się na wydzielenie sowieckiej strefy wpływów w Europie wschodniej i w krajach nadbałtyckich.
dokonano podziału krajów Europy na alianckie strefy operacyjne – na mocy międzyalianckich uzgodnień Polska znalazła się w strefie operacyjnej Armii Czerwonej.

(pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_tehera%C5%84ska)

Natomiast na Konferencji jałtańskiej, znanej także jako konferencja krymska, która przebiegała od 4 do 11 lutego 1945 roku, przywódcy koalicji antyhitlerowskiej (tzw. Wielkiej Trójki): Józef Stalin, Winston Churchill oraz Franklin Delano Roosevelt zadecydowali m.in. , że

Związek Radziecki otrzymał „zwierzchnictwo” nad Polską i jedną trzecią Niemiec (Turyngią, Saksonią, Meklemburgią, Brandenburgią i Pomorzem Przednim)
O transferze ludności pomiędzy państwami (m.in. przesiedleniu Niemców z Polski, Węgier, Czechosłowacji).
Polska utraciła Kresy Wschodnie na rzecz Związku Radzieckiego.
Ustalono "rekompensatę" dla Polski w postaci dotychczasowych ziem niemieckich: Ziemi Lubuskiej, Pomorza Zachodniego, Prus Wschodnich i Śląska oraz byłego Wolnego Miasta Gdańska

(pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_tehera%C5%84ska)

Jednak rząd polski na emigracji decyzji tych nie przyjmował do wiadomości i nie chciał ich respektować. Usiłował grać z sowiecką Rosją takimi samymi kartami, jakimi grał Piłsudski, gdy sowieci byli słabi. Polski rząd na emigracji w ogóle nie liczył się z tym, że ma do czynienia z zupełnie inną Rosja, która wyrosła na mocarstwo, z którym muszą się liczyć i układać nasi sprzymierzeńcy, jeśli chcą wygrać wojnę z Hitlerem. I że nasze państwowe interesy w zmaganiach z Hitlerem nie są dla Zachodu priorytetem. Toteż kiedy w styczniu, 1944r., po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie nastąpił wzrost sił lewicowych w kraju, Stanisław Mikołajczyk jako premier oświadczył, że jego rząd jest jedyny i prawomocny, i ujawnił istnienia na obszarach II RP podziemnych władz krajowych podległych rządowi w Londynie oraz podkreślił, że nie uznaje praw ZSRR do Kresów Wschodnich byłej II Rzeczypospolitej, ani Churchill ani też Roosevelt taką demonstracją "siły" polskiego premiera wobec sowietów byli niewątpliwie zaskoczeni i sfrustrowani. (sciaga.pl/tekst/33313-34-powstanie_i_dzialalnosc_rzadu_polskiego_na_emigracji_w_czasie_ii_wojny_swiatowej)

Kiedy pod naciskiem Winstona C
    • 2leor1931 Re: O rzetelną ocenę historyczną polskiej polityk 11.07.17, 19:00
      O rzetelną ocenę historyczną polskiej polityki wobec sowieckiej Rosji! (Dokończenie)
      Kiedy pod naciskiem Winstona Churchilla Stanisław Mikołajczyk poleciał do Moskwy i 30 lipca 1944 r., w przeddzień wybuchu powstania warszawskiego, próbował pertraktować z przywódcami sowieckimi w sprawie statusu ziem wschodnich ani sowiecki minister spraw zagranicznych Wiaczysław Mołotow, ani Stalin nie chcieli już z nim rozmawiać. Powstanie Warszawskie, które wybuchło następnego dnia pobytu Mikołajczyka w Moskwie, chociaż było militarnie skierowane przeciw Niemcom, Stalin potraktował, że politycznie jest wymierzone przeciw sowietom. Jego wybuch bowiem nie był ani uzgodniony z sowietami, ani też skoordynowany z działaniami Armii Czerwonej. Dlatego daliśmy mu wystarczający argument, aby mógł się wytłumaczyć z nieudzielenia powstaniu pomocy. Stalin jako wytrawny gracz polityczny z całą bezwzględnością wykorzystał okazję, jaką mu dali sami Polacy, aby po Katyniu wygubić jeszcze więcej tych Polaków, którzy nie chcieli podporządkować się jego zwierzchnictwu nad przyszłym państwem polskim, które otrzymał w podarunku od zachodnich aliantów.

      Dzisiaj przede wszystkim za własne braki w wyobraźni i rozumu politycznego nienawiść kierujemy do postalinowskiej Rosji.Natomiast rozgrzeszamy i nie mamy żadnych pretensji do tych, którzy nas Stalinowi sprzedali! Czy z tej lekcji, jaką otrzymaliśmy zarówno od naszych rzekomych przyjaciół jak i otwartych wrogów, będziemy w końcu zdolni wyciągnąć konstruktywne wnioski na przyszłość?!
Pełna wersja