W Polsce nie istnieje społeczeństwo obywatelskie

15.07.17, 18:52
W Polsce nie istnieje społeczeństwo obywatelski interesujące się tym co wspólne


Wyniki budżetu partycypacyjnego potwierdzają,że w Polsce nie funkcjonuje społeczeństwo obywatelskie.Jedynie 4% osób w Warszawie oddało głos (44 na 1000 mieszkańców)

...

ludzie kompletnie nie interesują się otoczeniem, nie uczestniczą w tworzeniu

To mi przypomina o spotkaniu w U. Bielany na temat strategii Warszawa 2030 kiedy było nas raptem 7 osób na całą dzielnicę (sic!)

Polacy koncentrują się tylko na sobie i własnym dążeniu do szcześcia. Nie istnieje nic, co jest wspólne o co warto dbać.

Polacy potrafią świetnie narzekać w internecie i wyrażać negatywne zdanie. Zrobić coś jednak, tym bardziej dla kogoś , graniczy z cudem.

.....

mogę śmiało

powiedzieć że w Polsce społeczeństwo obywatelskie, dbanie o otoczenie, co wspólne itd to całkowite dno


....

Jesteśmy społeczeństwem zdezintegrowanym na poziomie przynajmniej lokalnym. Dbamy tylko o siebie i swoje indywidualne interesy mając chyba wpojone że sam jestem kowalem losu a reszta nie istnieje. Nie istnieją rzeczy wspólne a jesli są to dbają o niego jednostki i zapaleńcy (max 3% społeczeństwa).
Wara przy tym innym do moich spraw, mojego domu, ogrodzenia i wszystkiego innego.

stojeipatrze.blogspot.com/2017/07/w-polsce-nie-istnieje-spoeczenstwo.html
    • zwolennik_twardej_reki Jest to o tyle dziwne 15.07.17, 21:11
      przycinek.usa napisał:

      > W Polsce nie istnieje społeczeństwo obywatelski interesujące się tym co wspó
      > lne

      >

      Ze to co opisales jest na ogol charakterystyczne dla spolecznosci przesiaknietych imgrantami, ktorzy generalnie pierdola wszystko w czapke. Zajeci sa dochodzeniem do poziomu zblizonego do poziomu miejscowych i dbaniem o to, by "przynajmniej ich dzieci mialy lepeij".
      W spoleczenistwie jednolitym etnicznie taka postawa to juz tragedia, ale niestety masz sporo racji. Ma to jednakk uwarunkowanie historczne , tak bylo jest i bedzie. Nigdy sie to w Polsce nie zmieni.
      • przycinek.usa Re: Jest to o tyle dziwne 16.07.17, 18:33
        ja tego nie napisalem, tylko SiP, on chyba dobrze wie, bo tam mieszka, nie?
        To tylko potwierdza moje obserwacje podobnych problemow w innych miastach w Polsce.
        Myslalem jednak, ze moje obserwacje nie sa juz tak reprezentatywne, bo przeciez bywam przelotem.

        • oka_blysk Re: Jest to o tyle dziwne 16.07.17, 18:56
          Zgryźliwie.

          Może zróbmy coś takiego, aby pomóc społeczeństwu obywatelskiemu w Polsce:
          - stwórzmy instytucję rządową, która będzie nadzorować wszystkie ngo's. Instytucja ta będzie miała także prawo do wykreślenia danego ngo'sa i zlikwidowania jego działalności jakby okazało się, że rząd nie pochwala działań realizowanych przez dane ngo. Kolejnym krokiem byłoby stworzenie jednego rządowego konta bankowego dla całej Polski, na które to jako na jedynego można by wpłacać wszelkie darowizny na rzecz ngo's. W tytule przelewów pisałoby się na jaki ngo's i na jaki cel środki mają być przeznaczone, a dale to właśnie ta agencja rządowa by przekazywała środku do właściwego ngo.
          - można też pomyśleć o ograniczeniu roli samorządów poprzez zabranie im części środków finansowych. I środki te oraz kompetencje przekazać do urzędników mianowanych przez administrację centralną (tj. rząd) - a konkretnie chodzi o to, żeby pieniądze i władzę z samorządów przekazać wojewodom (bo oni są urzędnikami rządowymi w regionach) ... i to wszystko kosztem lokalnych gmin i urzędów marszałkowskich, więc w zasadzie wszystko się spina.
    • vice_versa Re: W Polsce nie istnieje społeczeństwo obywatels 21.07.17, 02:27
      Nie wiem jak społeczeństwo obywatelskie bo nigdy go nie widziałem.
      Ale doskonale widzę jak działa wśród osób polskojęzycznych forum (niekoniecznie obywatelskie i niekoniecznie oparte o zasadę partycypacji). Pewnie dlatego ludzie przywykli "pie***ć je w czapkę".
      Nie sądzisz że to całkiem PRAGMATYCZNE, przynajmniej w odniesieniu do forum?
      Jak myślisz Przycinek?
      Ile z tego co napisałem odnosi się do "budżetu partycypacyjnego" i motywacji ludzi???
      Jak zobaczę "forum obywatelskie", a nie "forum zdezintegrowane" to może zmienię zdanie...
      To tak a propos interesowania się otaczającą rzeczywistością, co tak lekko Ci przychodzi w odniesieniu do jakiegoś "społeczeństwa", do jakiegoś "budżetu partycypacyjnego", a tak trudno w stosunku do forum którego jesteś adminem...
      Zabawne, jak Ci ta "lokalność" na sercu leży...

      Dzięki, seria, uśmiałem się...
Pełna wersja