Triumf histerii i euforii. I trochę o gwiazdach.

21.07.17, 02:02
Cześć Viper, cześć LBS...

Wszedłem na forum, bo kiedyś, dawno dawno temu zanim tę przestrzeń opanowali funkcjonariusze i płatne trolle można tu było spotkać różne ciekawe opinie. Krótki rzut oka na tytuły wątków i zero złudzeń... wciąż "w spazmach i splotach najlichsza istota
wypełnia swój los parabolą żywota"

Więc pomyślałem, że swój post znów "wyślę w mgławice trwożliwych szelestów MYSIEGO PROTESTU" (prawda że ładne i na miejscu? wink



To co wieszcz nazwał "mysim protestem" równie dobrze mógłbym jednak nazwać "mysim triumfem". I o tym będzie ten post.

Wracając do tematu wątku LBS'a: owszem wyją, wyją...
Histeria przybrała rozmiary groteski.
Czy to coś zmieni? Wątpię.
Personalnie kilku sędziów pójdzie w odstawkę. W praktyce przebudowa wymiaru niesprawiedliwości wymagałaby jednak dużo poważniejszych i dalej idących zmian W SYSTEMIE PRAWNYM...

System anglosaski (w przeciwieństwie do systemu postkomunistycznego )bazuje na 3 zasadniczych sprawach:
1) PRECEDENSACH - które ograniczają CHAOS BEZPRAWIA - sprzeczność wyroków wydawanych w podobnych sprawach. Ujednolica to system orzeczniczy, tworząc niezbędny zrąb zasad i reguł, a tym samym pewność/przewidywalność prawa. W komunizmie prawo nie istnieje- istnieją setki sprzecznych wyroków, a wyroki są przypadkowe. Żeby nie być gołosłownym: w III RP zdarzały się NAWET kompletnie rozbieżne orzeczenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego obradującego w składach SIEDMIOOSOBOWYCH, i to jeden po drugim, i to nie w ciągu lat 5ciu, 10ciu czy 15stu ale... 6 mc (słownie: SZEŚCIU MIESIĘCY).
Osoby uzyskujące wyroki oczywiście niesprawiedliwe są skazane na długotrwałe, wątpliwe co do wyniku końcowego postępowania odwoławcze. Nie znaczy to, że nie istnieją dobrzy sędziowie, oznacza tylko to, że tam gdzie i kiedy ma zapaść właściwy wyrok, tam są drogi formalnoprawne by ten cel osiągnąć z pominięciem niepotrzebnych "mądrali".

2) wprowadzeniu do systemu sądowego elementu kontroli demokratycznej- od instytucji ławy przysięgłych, przez tryb wyboru, po system odpowiedzialności sędziów.

3) EQUITY LAW czyli... kategorii słuszności i sprawiedliwości. W komunizmie kategorie te uznane są za "nieostre", są fantazmatem a przepisy i formalizm prawny jedyną podstawą wyrokowania. To wszystko spawia, że przepisy i wyroki stają się tylko fasadą, parawanem dla bezprawia. W oczywisty sposób daje to podstawę uzyskiwania właściwych wyroków w oparciu o całkiem niefomalne układy klanowe- rodzinne, partyjne, korporacyjne (wliczając w to korporacje religijne i zawodowe).

Z tej perspektywy jest oczywiste, że dzisiejsze zmiany które dały asumpt do tej hecy i histerii... nie zmienią niczego. Są ustawami w gruncie rzeczy incydentalnymi, odsuną kilku sędziów, być może wprowadzą lekki element dyscyplinujący... Owszem, ważne zmiany, ale ich skala jest bardzo, bardzo delikatna...

A teraz zrobię małą woltę... i przejdę do clue:

KTO jest głównym wierzycielem Polski netto i o jakich sumach mówimy???

Czy ktokolwiek pożyczając takie kwoty nie zagwarantowałby sobie KONTROLI nad barbarzyńcami którym te kwoty pożycza?


Czy nie byłoby racjonalniej powierzyć kontrolę swojego biznesu ludziom których być-lub-nie-być, z uwagi na ich przeszłość, zależy tylko i wyłącznie od ULEGŁOŚCI???

Czy ludzie Ci nie są GWARANTEM właściwych Z PUNKTU WIDZENIA WIERZYCIELA decyzji???

Czy caryca Angela nie da wsparcia swoim agentom wpływów i nadzorcom swojego interesu?

Czy Polacy w ogóle mają jeszcze własny punkt widzenia, czy elity do tego stopnia stały się zakładnikami interesów obcych wierzycieli, że JUŻ NAWET TEGO NIE SĄ W STANIE ZAUWAŻYĆ????

I wreszcie postaram się opowiedzieć: jak to zrobi... i po co te dzisiejsze histerie i euforie...

Zwrócę uwagę na jeszcze kilka spraw:

1) W dniu w którym Andrzej Duda wniósł swoją poprawkę dzwoniła do niego p. Merkel. Rozmowa trwała 45minut, więc nie było to zwykłe: cześć jak leci...

2) Poprawka Dudy odnosiła się do DWÓCH rzeczy:
- ograniczyła możliwość wyboru do KRS ludzi innych profesji prawniczych, ograniczając ich DO SĘDZIÓW- a zatem kontrola dyscyplinarna sędziów NADAL będzie iluzoryczna, gdyż sprawować ją będą tylko i wyłącznie sędziowie (a nie np. profesorowie prawa danej dziedziny, którzy do SN trafić nie będą mogli)
- PO DRUGIE - wprowadziła próg 3/5tych większości sejmowej... Jakieś skojarzenia? Ja mam: czemu tylko 3/5te a nie liberum veto? Podniesienie progu jest skandalicznym rozwiązaniem- wcale nie gwarantuje konsensusu- instytucjonalnie go WYMUSZA. Oznacza to że brak zgody... skutkuje BRAKIEM ZMIAN w KRS i SN. Hmmm... Czy podniesienie progów nie oznacza wprowadzenia progu zaporowego dla zablokowania możliwości zmian??? Otóż TAK!!!
Kukiza można KUPIĆ. A caryca Makrela wiedziała o tym ZANIM Kukiz pospacerował do Pałacu zapewniać Dudę, że "chce reformy wymiaru sprawiedliwości". Makrela bardzo dobrze wiedziała co robi, nie wiem jakie ultimatum dostał Duda, ale nie podejrzewam by Makrela zostawiła swój biznes i swoich wiernych poddanych, którzy gwarantują jej spokój w Kraju Priwislanskim.

To rozwiązanie 3/5tych to w istocie zrzeczenie się możliwości przeprowadzenia zmian..., niezależnie od tego co dziś mówi Kukiz 15. Rozwiązanie NARZUCONE przez carycę Katarzynę, o przepraszam Frau Makrell, pod presją której Duda się ugiął i niechętnie ale klepnięte PiS.

Cała reszta to JEDNA WIELKA FARSA.
Z obu stron.

Instytucjonalne podnoszenie progu większości jest działaniem ABSURDALNYM INSTYTUCJONALNIE.
Nie zostało wprowadzone bez powodu.
I nie przez przypadek zgłosił je Duda po 45min. rozmowie z carycą Katarzyną, stojącą w obronie swego stronnictwa które tłumnie wyległo dziś na ulice Warszawy, nie mając pojęcia że waży się ich niepodległość, na którą sami tak zręcznie ograniczają...

I jedni, i drudzy, choć skaczą sobie do gardeł.

Tak więc LBS pomimo całej euforii PiSowców i histerii rozpalonych lemingów - prawda, racja i rozsądek są nadal... GDZIE INDZIEJ...

Tylko dziś jeszcze mało kto widzi. Dziś jedni upajają się euforią zwycięstwa i pogrążenia, drudzy lamentują i histeryzują. "Bo ciemność pochłania jednako i plebs i cezarów"...
Tylko jeszcze o tym nie wiedzą. A może wiedząc godzą się, bo zabrnęli już zbyt daleko i jedyne co pozostaje to odtrąbić przedwczesny triumf...

Nie przekonani?
To zapytam inaczej:
Pamiętacie z jakiego województwa jest Kukiz?
Wiesz co to jest "układ wrocławski"?
Czy nie podejrzewacie, że chcąc nie chcąc Kaczyńskiemu ktoś właśnie wcisnął nowego Leppera-bis???
I to... rękoma i za przyzwoleniem Dudy...

Zauważcie: nie mówię że mieli złe intencje: mogli zostać zmuszeni.
Sytuacja dziś jest DUŻO GORSZA niż dwa dni temu.
Jest dynamiczna i chwiejna, bo uzależniona od Kukiza.
Na czyją więc rzecz i z jakiego powodu PiS wyrzekł się prawa wyboru połową Sejmu, skoro Konstytucja nie przewidywała tu żadnych ograniczeń?
Na czyją rzecz działa podniesienie owego progu???
Kukiza? Wolne żarty, Kukiz miał zerową siłę głosu w tej sprawie.
Więc komu zależy na Kukizie właśnie i dlaczego???
Dlaczego nawet Powiew Obciachu i .Stetryczała powitały propozycję Dudy z nadzieją??

Mówię więc, że te wierzytelności co to je ma Merkel, trzeba chronić wszelkimi możliwymi metodami. Jak również własnych agentów, zakotwiczonych w instytucjach sądowych.

ABY WSZYSTKO ZOSTAŁO PO STAREMU.
Caryca Katarzyna wygrała po raz kolejny.

I za to... i za to...
Dokładnie, w od zawsze pisanej mi chwili...

Pozdrowienia LBS, Viper.



--
"A iskra mądrości odmieni być może bieg losu. Więc idę do nich i mówię, że czas jest zawsze przejściowy, a chaos jest W NAS!!!
I za to... dokładnie w od zawsze pisanej mi chwili..."
J. Kaczmarski

“Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu”
Siergiei Karaganow

    • lastboyscout ”Ch...j, dupa i kamieni kupa” 21.07.17, 13:47
      Witam.
      Fajnie sie rozmawia kiedy sluchaja tacy, ktorzy nic z tego nie zrozumieja ale rozowe baki beda nam tu puszczac a forumowy ciec bedzie mowil, ze on lubi wachac takie rozowe (czy ja powiedzialem lubi ROZOWE fetory?, he, he ) fetory wink

      Znajduje sprzecznosc w tym co piszesz.
      Nie zaprzeczasz przeciez , ze rozowi i czarni (mowie o tzw. politykach) sa sobie calkowicie przeciwni a jednoczesnie sugerujesz, ze konsekwentnie pozoruja walke, zmiany, nigdy nie dochodzac do rozwazan ostatecznych poniewaz czuwa nad tym sponsor.
      Mysle, ze przede wszystkim to ICH WSZYSTKICH grubo przeceniasz, choc osobiscie bardzo lubie to twoje utozsamianie, humanizm i wiare w czlowieka wink
      Ludzie niewiele rozumieja a jeszcze mniej ci, ktorzy sprzedaja sie za pieniadze czy slawe poniewaz skupiaja sie tylko na powyzszym.
      Organizowalem kiedys wybory w Polsce, mialem z tzw. politykami bezposrednia stycznosc, ten swiat naprawde jest rzadzony bardzo mala madroscia!
      Ludzie zawsze od pracy woleli sie kurwic. Polacy sa w tym mistrzami jak mawial Pilsudski.
      Kurwia sie bo to narod z glupia duma narodowa i kompleksami od stuleci.
      Boja stanowic o sobie, wola aby ktos to robil za nich jemu skurwionych., jak mawiala caryca , Bismarck i inni nasi wrogowie.
      Popatrz na naszych prezydentow.
      Wszystko ruscy, zydowscyczy niemieccy agenci: zdrajca, agent, pijak, nawniak, zlodziej i Maliniak.
      Polacy nie boja sie tylko siebie wzajemnie, bohaterami sa tylko we wzajemnym, ZAWSZE TCHORZLIWIE ANONIMOWYM, wyszydzaniu i dlatego tak wyglada Polska, Jackowo czy to forum...
      Nie rozumiem KIM sa dla ciebie alfonsi.
      I dlaczego glowny pimp to ma niby byc ta niemiecka ubeczka?!
      Przeciez ona siedzi w kieszeni TYCH, ktorzy rozwalaja wlasnie Niemcy, cala Europe.
      Tych, ktorzy rozwalaja USA, Chiny i reszte.
      Jak w dzisiejszych czasach mozna jeszcze w ogole myslec narodowo ?!
      Wczoraj TVN posiadali Zydzi, dzisiaj odsprzedali je Rosjanom.
      Czy naprawde wczorajszo sadzisz, ze chodzi tu o Zydow czy Rosjan?!

      Jezeli sklonie cie do mojego pogladu to zauwazysz pewnie rowniez niebywala plynnosc, wrecz wirtualnosci interesow jakie poprzez swoje rzadowe polskie kurwy, alfonsi w Polsce (i wszedziej indziej ! ) ochraniaja.

      Przycinek fatalista tym razem ma racje.
      Polakom zawsze sie wydawalo, ze cos znacza i nigdy nie znaczyli wiecej niz ich kasa i karabiny.
      Ale dzisiaj wydaje im sie, ze znacza wiecej niz kiedykolwiek tylko kasy i karabinow maja mniej niz kiedykolwiek a pisalem tu wielokrotnie, ze w Polsce sprzedali sie WSZYSCY z wyjatkiem kilku nawiedzonych idealistow i tych co wyjechali aby nie musiec sie sprzedac... wink
      Aby bylo wstretniej sprzedali sie za ... swoje, majatek narodowy i biliony dolarow nowych dlugow w roznej postaci.
      Emeryci sprzedali sie za kilkaset dolarow emerytury zamiast kilkunastu, Janusze za korporacyjne supermarkety ze szczochami zwanymi piwem, wyksztalciuchy za unijne zludzenia i brytyjski zmywak, ubecy za teczki i udzial w rozdawnictwie majatku narodowego, kosciol za itd. itp.

      I w tym sie calkowicie sie z toba zgadzam.
      WSZYSCY dbaja o to aby ten stan trwal bo wszyscy zeruja na polskiej padlinie.
      Do samego konca ich albo padliny .. sad

      wpolityce.pl/polityka/200856-o-czym-rozmawiaja-elitychj-dupa-i-kamieni-kupa-i-dywagacje-o-dlugosci-przyrodzenia
      • vice_versa Re: ”Ch...j, dupa i kamieni kupa” 22.07.17, 05:40
        - Więc jakiż jest, twoim zdaniem, sposób przełamania tego zbiorowego paraliżu, wywołanego hipnozą kłamstwa?
        - W każdym razie nie można go szukać na drodze polemiki. Sam fakt bowiem polemiki wciąga w orbitę i przenosi nas w płaszczyznę bolszewickiego absurdu.
        - Więc jaki? Powiedz.
        - Należy go szukać na drodze równie prostych odruchów psychicznych: strzelać!
        - Jak to, strzelać? Do kogo?
        - Zwyczajnie. Po prostu. Do bolszewików.

        Józef Mackiewicz
        • lastboyscout Re: ”Ch...j, dupa i kamieni kupa” 22.07.17, 13:25
          Bolszewik, liberal to kretyn, pasozyt wiec faktycznie kazda jego probe dyskusji trzeba zakonczyc "pierdol sie".
          Strzelac do nich jednak nie trzeba jak dlugo potrafisz ich zaprzac do pracy u kapitalisty.
          Strzelac trzeba do korporacjonistow bo TO ONI sa bezuzytecznymi pasozytami.
      • deluc Re: ”Ch...j, dupa i kamieni kupa” 22.07.17, 10:55
        Problem - do polityki idą en masse nie ci którzy powinni ... i są w pewien sposób sformatowani - tj. ukierunkowani na kolesiostwo, kumoterstwo, nepotyzm, niekompetencję, nieomylność a czasem zwykłą sprzedajność - także w PIS, JK trzyma ich odrobinę w cuglach, ale ... gdzie mogą tam "orzą". Takimi ludźmi nie osiągnie się wysokiego efektu jakościowego reform, naprawy państwa ...
        • lastboyscout Re: ”Ch...j, dupa i kamieni kupa” 22.07.17, 13:16
          Wiekszosc kazdego spoleczenstwa to idioci.
          Jezeli wiec zidentyfikuje sie wsrod spoleczenstwa jednostki elitarnei elitarne idee to wystarczy je wyciac a w ich miejsce podstawic wlasnych wodzow i idee wlasnego interesu.
          Idioci (rozowe lemingi i katole w naszym przykladzie) stana sie wtedy bezwolni i podwladni kazdej idei, chocby najglupszej (w naszym przypadku korporacyjny liberalizm).
      • vice_versa Pucz dzikich róż czyli taniec chochołów 22.07.17, 16:29
        > Mysle, ze przede wszystkim to ICH WSZYSTKICH grubo przeceniasz, choc osobiscie
        > bardzo lubie to twoje utozsamianie, humanizm i wiare w czlowieka wink

        Dziękuję, choć się nie zgadzam wink
        Myślę, że przypisywanie mi "wiary w człowieka" jest gruuuubo na wyrost.
        Jest wręcz odwrotnie: kieruje mną zupełny brak wiary.
        I to przede wszystkim brak wiary w "prawdziwość" "rzetelność" i kompletność informacji które do nas docierają (w przeciwieństwie do pozorów które oglądamy i sposobów w jaki poinformowani nam te informacje "sprzedają") - a co za tym idzie w zdolność przeniknięcia i nazwania rzeczywistości - aż po brak wiary w "dochodzenie do rozwiązań ostatecznych". Myślę, że główną cechą jest tu INCYDENTALNOŚĆ decyzji i motywów, łańcuch kompulsywno-emotywnych akcji i reakcji, które... następnie trzeba jakoś nazwać i obwieścić światu.

        Starając się więc przeskoczyć ten gabinet krzywych luster i cieni starannie przypatruję się MOTYWOM, które przekuwają się w dostępne "fakty", czy też piarową iluzję którą widzimy mylnie biorąc ją za "rzeczywistość". Trochę jak w jaskini Platona: skazani jesteśmy na oglądanie jedynie tańczących cieni...

        W obecnej sytuacji wykluczam np. by powodem wprowadzania progu 3/5tych była chęć "ponadpartyjnego porozumienia". Takie założenie byłoby zupełnie nonsensowne.
        Powstaje więc pytanie CO SPOWODOWAŁO taką interwencję Prezydenta?
        Powtarzam - antyreformatorską i oczywiście obstrukcyjną.

        Jeśli odrzucasz moje wnioski o telefonie cesarzowej reprezentującej wierzycieli i trzymającej kapitałowe atuty którymi można wymóc korzystne i sprzyjające jej interesom wnioski, chętnie usłyszę alternatywną wersję wydarzeń.

        Celnie podsumowałeś: "sugerujesz, ze konsekwentnie pozoruja walke, zmiany, nigdy nie dochodzac do rozwazan ostatecznych poniewaz czuwa nad tym sponsor".

        Dokładnie: rządzi nimi/nami INCYDENTALNOŚĆ a nie ostateczność celów.

        I ta incydentalność powoduje, że MIMO autentycznego przeciwieństwa postaw "różowych i czarnych", ICH zderzenie z rzeczywistością (tu: siłą/groźbą/szantażem wierzycieli) powoduje że jedyne co IM pozostało to się podporządkować, jednocześnie obwieszczając tymczasowy sukces, ale i wprowadzając głęboko patologiczne rozwiązania (większość 3/5tych) których znaczenia gracze jeszcze nie pojmują...
        Dokładnie tak, jak koalicja z Lepperem wydawała się rozwiązaniem tymczasowo "lepszym" i "racjonalnym" a długofalowo stwarzała warunki patologiczne i nie-do-utrzymania na długą metę, a jej rozpad skalą strat zaskoczył i przerósł efektami największego "stratega politycznego" (któremu nikt chyba nie odmawia politycznej dalekowzroczności)... A jednak...

        Toteż mówię dziś: mamy do czynienia dokładnie z taką samą sytuacją. Wymuszenie koalicyjności przez zwiększenie progów oznacza odstąpienie własnych atutów i faktyczną rezygnację z długofalowych celów...
        Zostaje więc marketing polityczny: czczy triumfalizm z jednej strony, i histerie z drugiej.

        > Znajduje sprzecznosc w tym co piszesz.
        > Nie zaprzeczasz przeciez , ze rozowi i czarni (mowie o tzw. politykach) sa sob
        > ie calkowicie przeciwni a jednoczesnie sugerujesz, ze konsekwentnie pozoruja wa
        > lke, zmiany, nigdy nie dochodzac do rozwazan ostatecznych poniewaz czuwa nad ty
        > m sponsor.

        Jaka więc sprzeczność?

        Zajmują przeciwległe bieguny IDEOLOGICZNE ale ich WŁADZA ograniczona jest TWARDĄ RZECZYWISTOŚCIĄ (mechanizmami nacisku z jednej strony, z drugiej - piarową pustką, która skazuje "rewolucję dzikich róż i tłustych kotów" na pompowanie frekwencji i uliczną próbę sił )

        REALNA WŁADZA leży więc gdzie indziej, a motywy decyzyjne "władz demokratycznych" są jej podporządkowane... Możesz to też nazwać Lewiatanem/Systemem który rozwija się zgodnie z własną logiką, której nie sposób w ostatecznym rozrachunku nie uwzględniać/ignorować. Bezwzględność tego systemu powoduje, że nawet najbardziej usprawiedliwone/rozsądne/potrzebne reformy muszą ugiąć się pod potęgą liczb... To już nie jest bankructwo ideologii pod naciskiem pieniądza, to jest coś więcej - wymuszanie braku rozsądku, hamowanie ewolucji systemu, absurdów instytucjonalnych i torpedowanie naturalnych korekt systemowych pod naciskiem/tyranią wartości bezwzględnych wymuszających posłuszeństwo i poddaństwo...
        Zabieg pielęgnacyjny wielkiego kapitału, ot coś jak strzyżenie żywopłotu, któremu się wydawało, że może rozwinąć się w las i w tym upatruje swój naturalny rozwój...

        Nic dziwnego że gałązki żywopłotu orientują się, że lasem nie będą zarzucając "kurwienie się" wyższym partiom krzaka którym dostarczają soki...

        Czyli znów... Pan Margrabia wciąż chodzi po linie... nawet jeśli na imię mu Andrzej...

        > Nie rozumiem KIM sa dla ciebie alfonsi.
        > I dlaczego glowny pimp to ma niby byc ta niemiecka ubeczka?!
        > Przeciez ona siedzi w kieszeni TYCH, ktorzy rozwalaja wlasnie Niemcy, cala Euro
        > pe.

        To nie tak. NIE MA alfonsów. Są alfonsiaste decyzje owe 3/5 niewątpliwie JEST taką alfonsiastą decyzją zakładającą postronek na parlament i jego decyzyjność.
        Ja się pytam: KTO I DLACZEGO ten warunek wprowadził... Masz jakąś odpowiedź???

        Dlaczego niemiecka ubeczka która siedzi w kieszeniach tych, którzy rozwalają???
        Ano dlatego, że niemiecka ubeczka reprezentuje interesy sto razy większego kapitału niż ten kapitał który reprezentuje Duda... I Pan Andrzej musi kroczyć po linie, bo jak inaczej wytłumaczy żywopłotowi że w las się nie przerodzi, a rozsądnych - umożliwiających rozwój- zmian nie da się wprowadzić?? Przecież politycy nie handlują "brakiem możliwości", tylko "iluzją zmian", możliwością i perspektywami rozwoju a nie imposybilizmem nieuchronnego czy tyranią bezwzględnych wartości...

        > Jak w dzisiejszych czasach mozna jeszcze w ogole myslec narodowo ?!
        > Wczoraj TVN posiadali Zydzi, dzisiaj odsprzedali je Rosjanom.
        > Czy naprawde wczorajszo sadzisz, ze chodzi tu o Zydow czy Rosjan?!

        A gdzieś to wyczytał, ja to sugerowałem???
        Mówiłem o bezwzględnej dysproporcji sił i reprezentowanego kapitału.
        Sugerujesz, że przyszedł walec i wyrównał, mamy całkowitą symetrię a Duda ma takie same mechanizmy nacisku na Cesarzową co odwrotnie?? Wolnego!!!

        Z resztą: co proponujesz w zamian? Bo wnioski które rysują się na horyzoncie Twoich myśli to apologia kurwienia się a la Donald Tusk & Bieńkowska... Skoro non konformizm nie ma racji bytu, żywopłot w las się nie przerodzi, to po cóż udawać reformy, po cóż próbować reformować, czyż nie lepiej kurwić się z premedytacją, samozadowoleniem i rozkoszą nazywając swą postawę "pragmatyczną" i "profesjonalną" pod takim czy innym pretekstem???
        Czyż nie dlatego równocześnie z narzuceniem antyreformatorskich zasad JEDNOCZEŚNIE trwa walka o zastąpienie rojących idealistów samozadowolonymi alfonsami którymi zarządza się jeszcze łatwiej???

        Ja też widzę sprzeczność między Twoją czystą, humanistyczną, naiwną anarchicznością, jednoznacznością nomenklatury o "kurwieniu się" i... jawiącym się u horyzontu absolutnym determinizmem. Wiesz, nawet najdalszy horyzont, w pewnym momencie staje się rzeczywistością, ten wczorajszy następnego dnia staje się Twoją rzeczywistością (a nieraz znacznie szybciej niż następnego dnia)...
        • vice_versa Re: Pucz dzikich róż czyli taniec chochołów 22.07.17, 18:10
          > Polakom zawsze sie wydawalo, ze cos znacza i nigdy nie znaczyli wiecej niz ich
          > kasa i karabiny.
          > Ale dzisiaj wydaje im sie, ze znacza wiecej niz kiedykolwiek tylko kasy i karab
          > inow maja mniej niz kiedykolwiek a pisalem tu wielokrotnie, ze w Polsce sprzeda
          > li sie WSZYSCY z wyjatkiem kilku nawiedzonych idealistow i tych co wyjechali ab
          > y nie musiec sie sprzedac... wink

          Nie wciskaj mi bajek: Ci co wyjechali też się sprzedali, bo musieli.
          I jeszcze tęsknią za tym, co im się należało a byli zmuszeni porzucić, pomimo że mają dziś wielokrotnie więcej i mają się lepiej/szczęśliwiej niż Ci którzy ryzyka nie podjęli...
          Różnica polega jedynie na tym, że sprzedawali siebie, a nie zdradzali ludzi pomiędzy którymi żyli, wzięli na klatę, zakasali rękawy i zap***li a nie alfonsili...
          Ale, ale... nie zapominaj,że znaczna większość z tych co zostali nie alfonsiła, tylko zakasała rękawy i pracowała na lokalnych alfonsów, wierząc że alfonsy wiedzą lepiej i są gwarantami ich bezpieczeństwa i braku konieczności kurwienia się właśnie... Gorzej że zostali zainfekowani i przejęli sposób narracji narzucany im przez alfonsów, który stał się MIARĄ ICH NORMALNOŚCI, horyzontem bezpiecznej percepcji której są gotowi bronić do upadłego. Alfonsy narzucając im WŁASNE priorytety, system wiary i przekonań dzięki którym ci pierwsi zagwarantują sobie spokój w burdelu, a drudzy spokój sumienia opłacany zap***niem i pogłębiającą się biedą... Oni po prostu nie mają nawet możliwości marzyć o horyzoncie, im ten horyzont ODEBRANO i tego horyzontu POZBAWIONO.
          Więc jeśli chcesz bym podziwiał tych co wyjechali, to z całym szacunkiem... bardziej żal mi tych co zostali, którzy tego horyzontu nawet nie podejrzewają... Bo to, jest dowód ostatecznego upadku miarą którego jest skala histerii chochołów i autorytety pokroju Stalińskiej, Giertycha czy Mazguły, albo ZNACZEK FRASYNIUKA PISANY CYRYLICĄ (SIC!!!!- patrz zdjęcie poniżej)

          > I w tym sie calkowicie sie z toba zgadzam.
          > WSZYSCY dbaja o to aby ten stan trwal bo wszyscy zeruja na polskiej padlinie.
          > Do samego konca ich albo padliny .. sad

          George Orwell w "Roku 1984" pisał:

          "W grze, jaką prowadzimy, nie możemy odnieść zwycięstwa.
          Ale niektóre przegrane są mimo wszystko lepsze od innych. "


          Podobnie tu:
          O ile, z punktu widzenia "rozwiązań ostatecznych", wszyscy dbają by stan TRWAŁ, o tyle nie wszyscy dbają tak samo i w równym stopniu. W większym lub mniejszym stopniu POZORUJĄC zmiany, reformy i budowanie "lepszego" systemu.

          Lecz jednak:

          Niektóre przegrane są mimo wszystko godniejsze od innych.
          Inaczej musielibyśmy uznać, że o ile kurwienie już nam nie przeszkadza, to bycie alfonsami jest miarą naszych aspiracji i apogeum karier.


          https://pbs.twimg.com/media/DCBz4pPXsAMZt1R.jpg:large


          --
          “Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu”
          Siergiei Karaganow
          • lastboyscout Re: Pucz dzikich róż czyli taniec chochołów 22.07.17, 18:34
            To arcyciekawy temat wiec rozwine go po powrocie z plazy ale dla ulatwienia dopowiedz mi komu i za co takiego sprzedaje sie emigrant?
            (nie doszukuj sie w tym nawet sladu przetargu bo bylby on zalosny z kazdej pozycji)
          • zwolennik_twardej_reki Poczulem sie alfonsem. 22.07.17, 18:36

            >
            > --
            > “Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród
            > pozbył się tego problemu”
            > Siergiei Karaganow

            Nie chce mi sie szukac, ale zakladam ze to motto datuje sie ladnych pare lat wstecz ? smile
            Historia , chichoczac, zatoczyla fantastyczne kolko .
            Ide sie napic aromatycznego IPA. Pozdrawiam.
            Zalfonsialy Kadi.
          • lastboyscout Re: Pucz dzikich róż czyli taniec chochołów 23.07.17, 02:22
            > Nie wciskaj mi bajek: Ci co wyjechali też się sprzedali, bo musieli.
            > I jeszcze tęsknią za tym, co im się należało a byli zmuszeni porzucić, pomimo ż
            > e mają dziś wielokrotnie więcej i mają się lepiej/szczęśliwiej niż Ci którzy ry
            > zyka nie podjęli.

            Zacytuje klasyka:

            Co ty wiesz o ... zabijaniu (siebie)/emigrowaniu wink

            Typowy emigrant nie moze sie sprzedac/wymienic swoja wartosc na inna wartosc poniewaz typowy emigrant nie ma ZADNEJ WARTOSCI, U NIKOGO.
            Malo tego. Zazwyczaj zadnej wartosci nigdy nie osiagnie bo NIE JEST WAZNE, ze towar ma jakas teoretyczna wartosc.
            Wartosc emigranta okresla WYLACZNIE nabywca wartosci a ten wystepuje z pozycji niewyobrazalnie deflacyjnej: ogrom ilosci najczesciej marnej wartosci produktu zdesperowanego na bardzo skapy pieniadz.
            Dosadniej: przy takiej podazy emigranckich kurw tutejsi alfonisi maja w dupie wiekszosc z nich wiec do dupy takie "sprzedawanie".
            Nie mozesz wiec mowic, ze emigrant sie sprzedaje bo jezeli jego wycena jest zero to kto i dlaczego mialby zaplacic cokolwiek za zero?!
            Tak wiec jezeli emigrant potrafi cokolwiek robic to tego NIE SPRZEDAJE a WYMIENIA.
            I jezeli wymienia swoja marna wartosc po kursie rynkowym to nie rpbi nic innego niz wszyscy inni. Jezeli potrafi sprzedac sie drozej, podnosic swoja rynkowa wartosc to od tego momentu
            to jemu sprzedaja sie WSZYSCY inni, ktorzy sa pod nim w jakiejkolwiek hierarchii.
            Zaznaczam wyraznie, ze ja osobiscie nie uznaje kurw, zlodziei i desperatow wymienijacych zdrowie fizyczne czy psychiczne na kase za emigrantow.

            Oczywiscie, ze mozna nieemigrowac ale wtedy tworzy sie tylko iluzje wlasnej wartosci poniewaz w uniwersalnej walucie SPRZEDAJESZ SIE, skoro wymieniasz swoja wartosc na inna MNIEJSZA wartosc.

            I teraz najwazniejsze:
            TO TY musisz wiedziec czy masz wartosc ZDOLNOSCI ZAINWESTOWANIA SIEBIE jako nieemigrant czy emigrant.
            Miliony, miliony Polakow zaluje, ze wyjechalo albo nie wyjechalo albo zyje w rozkroku i tacy nigdy nie podniosa swojej wartosci, to oni sie sprzedadza.
            I nie mysl, ze mowie tu o kasie bo kase akurat udaje sie ludziom zdobyc, gorzej, ze szczesciem Czy tu czy tam ...

            Zapraszam do nas wink






            Oooooch te cytaty sa piekne !
            I jakze przypominaja najlepsze fragmenty naszych wnioskow juz z prywatnych dyskusji !
            Orwell przy nas zwyczajnie wymieka wink
        • lastboyscout Re: Pucz dzikich róż czyli taniec chochołów 23.07.17, 01:02

          > Starając się więc przeskoczyć ten gabinet krzywych luster i cieni starannie prz
          > ypatruję się MOTYWOM, które przekuwają się w dostępne "fakty", czy też piarową
          > iluzję którą widzimy mylnie biorąc ją za "rzeczywistość".

          To jedyna droga, choc obarczona oczywista dawka bledu.
          Czas ma czas wiec rzeczy zazwyczaj trwaja dluzej a wiec zmieniaja sie obserwowani i my obserwujacy.

          > Starając się więc przeskoczyć ten gabinet krzywych luster i cieni starannie prz
          > ypatruję się MOTYWOM, które przekuwają się w dostępne "fakty", czy też piarową
          > iluzję którą widzimy mylnie biorąc ją za "rzeczywistość". Trochę jak w jaskini
          > Platona: skazani jesteśmy na oglądanie jedynie tańczących cieni...

          To nie ma dla nas ZADNEGO ZNACZENIA, praktycznego znaczenia.

          Poniewaz:

          > Starając się więc przeskoczyć ten gabinet krzywych luster i cieni starannie prz
          > ypatruję się MOTYWOM, które przekuwają się w dostępne "fakty", czy też piarową
          > iluzję którą widzimy mylnie biorąc ją za "rzeczywistość". Trochę jak w jaskini
          > Platona: skazani jesteśmy na oglądanie jedynie tańczących cieni...

          Jakie ma znaczenie kto?
          Wazne jest co ten ktos z nami wyprawia.

          Nie znam sie na prawie ale wierze, w to co mowisz o pozorach fundamentalnych zmian w prawie.
          Mozna wiec domyslac sie teraz motywow i zweryfikowac z pozniej zaistnialymi faktami.
          Te cienie w jaskini polskiego Platona tancza juz trzecia dekade rozdajac polska padline widzom.
          Nakrecaja to zmieniajcy sie OBCY alfonsi, ktorzy w koncu walcza rowniez ze soba o wplyw na repertuar i obsade teatru cieni.

          Jezeli istnieje deep state to alfonsi moga sobie nawet nie zdawac sprawy, ze sa manipulowani tak samo jak ci, ktorymi sami manipuluja ...

          Nam maluczkim pozostaje chyba sie juz tylko modlic sie deep state to byla PRAWDZIWA elita.
    • kurt76 Re: Triumf histerii i euforii. I trochę o gwiazda 26.07.17, 16:20
      Witam
      Kurz nieco opadł, pora na przemyslenia expost.
      Wg mnie Duda per saldo popelnil blad, ciezki blad. Daje o sobie znac mlody wiek i co za tym idzie brak doswiadczenia, brak odpowiednio szerokiej perspektywy strategicznej (geostrategicznej).
      Widac, ze bedac na fali ostatnich wydarzen dyplomatycznych Prezydent po wielokrotnym poklepywaniu w plecy chce byc "elegancki". Jednakze w obecnej sytuacji nie o to chodzi.....
      Tylko Kaczynski czuje bluesa. Jest to ostatni czlowiek, ktorego mozna posadzac o sklonnosci antydemokratyczne, a mimo to zdecydowal sie procedowac w trybie nadzwyczajnym pakiet ustaw, nie ukrywajmy dosc "nieeleganckich" mocno centralizujacych aparat sadowy, zwiekszajacych jego "wydajnosc" az do przesady. Dlaczego?
      Ano golym okiem widac, ze zbliza sie przesilenie geopolityczne wyzszego rzedu. Prawdopodobnie, rowniez z przyczyn o ktorych piszesz, ale nie tylko bedziemy mieli do czynienia z atakiem hybrydowym ze strony Rosji, przy aktywnym wspomaganiu braci z zachodu (media, pieniadze).
      Niezbedna w tym wypadku bedzie taka scentralizowana struktura sadownicza, bedaca w stanie "hurtowo" neutralizowac wszelkiego rodzaju V kolumne. Nie bedzie czasu na rozwleczone postepowania, kruczki prawne i proceduralne w takim wypadku.
      Tak to widze.
      A Amerykanie?
      Mieszanka charakterystycznej ignorancji i brak przygotowania na takie wydarzenia w regionie CEE, oni chca studzic nastroje, opozniac rozwoj wydarzen.
      Zyczylbym sobie szybkiego procedowania tego co bylo, z byc moze kosmetycznymi poprawkami, w najgorszym wypadku odrzucenia vet, ale to chyba nie bedzie do przeprowadzenia.
      • newworld2017 Re: Triumf histerii i euforii. I trochę o gwiazda 26.07.17, 17:05
        to patrioci zneutralizujemy sędziow dla Narodu sedziowie to mięczaki
        • newworld2017 Re: Triumf histerii i euforii. I trochę o gwiazda 26.07.17, 17:06
          to my patrioci zneutralizujemy sędziow dla Narodu sedziowie to mięczaki
      • lastboyscout Re: Triumf histerii i euforii. I trochę o gwiazda 26.07.17, 17:41
        Przy zalozeniu, ze to nie byla od poczatku ustawka aby w efekcie nie skorygowac tego o czym pisze VIce Versa to w pelni podzielam twoja opinie.
      • srebe Re: Triumf histerii i euforii. I trochę o gwiazda 27.07.17, 02:04
        Tylko Kaczynski czuje bluesa. Jest to ostatni czlowiek, ktorego mozna posadzac o sklonnosci antydemokratyczne

        ---

        Churchill powiedzial, ze lepszego ustroju niz demokracja nie wymyslono, ale chodzilo mu przeciez o Wielka Brytanie.

        Czy demokracja jest optymalnym ustrojem dla wspolczesnej Polski? No nie.
        Czy Kaczynski ma sklonnosci antydemokratyczne? Ma.
        Ale...
        Czy mozna Poska skutecznie rzadzic, likwidujac demokracje? Nie.

        Kaczynski lawiruje miedzy autorytaryzmem a demokracja, nadaje ustrojowi panstwa autorytarna tresc, ale przy zachowaniu atrap instytucji demokratycznych.

        Reforma sadownictwa miala spelnic kilka waznych funkcji, ale przede wszystkim podporzadkowac sadownictwo centralnemu osrodkowi wladzy w kraju.

        Takie sa fakty.

        Maz stanu nie moze byc zakladnikiem jakiejs doktryny ustrojowej. Moze ja co najwyzej publicznie popierac ze wzgledu na cele swojej strategii politycznej. Wszystko musi byc u niego podporzadkowane wartosci najwyzszej, jaka jest skutecznosc.

        Autorytaryzm w demokratycznych szatach, takie jest polskie przeznaczenie. Troche jak chodzenie po bardzo cienkiej linie.
Pełna wersja