zimna-wodka 01.08.17, 17:24 Tym razem w formie medalu/orderu: wiadomosci.wp.pl/brak-slow-macierewicz-wybil-specjalny-medal-im-bartlomieja-misiewicza-6150495267522177a Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości co do stanu umysłu ministra Antoniego? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zimna-wodka Re: Wielki powrót Misiewicza 01.08.17, 17:33 Mój ukochany portal wPotylicę.pl (nie dla gejów) stwierdził z całą powagą, że to fejk. Bo ten medal to nie medal tylko taki inny medal czyli coin. Moneta okolicznościowa. (ciekawe odkad to MON ma prawo bicia monet). Ale wybity został. wpolityce.pl/polityka/351399-fake-newsy-znow-w-natarciu-dziennikarze-sonduja-kto-powinien-dostac-order-misia-mon-wyjasnia-to-moneta-okolicznosciowa Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości co do stanu umysłu redakcji wPotylicę.pl (nie jest to portal gejowski!). Odpowiedz Link
newworld2017 Re: Wielki powrót Misiewicza 01.08.17, 17:55 ten Młody Heros Bartek Misiewicz dzielnie debolszewizował Polskę dlatego został zaszczuty przez agentów Kremla a de facto zasługi Misiewicz ma takie same jak polski ruch oporu w czasie 2 WW Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Wielki powrót Misiewicza 01.08.17, 18:01 newworld2017 napisał(a): > a de facto zasługi Misiewicz ma takie same jak polski ruch oporu w czasie 2 WW A nawet większe. Szczególnie dzisiaj (1 sierpnia) należy o tym pamietać. I składać hołdy Misiewiczowi a nie .... Odpowiedz Link
dorota_333 Tęczowe zwycięstwo 01.08.17, 19:30 ...czyli Polska w awangardzie rewolucji obyczajowej. Jako pierwszy kraj świata bijemy specjalny medal dla ulubieńca ministra. Aleksander Macedoński na to nie wpadł, a Antoni Macierewicz i owszem. PS. Zatkało mnie, jak zobaczyłam. Czy ci ludzie wstydu nie mają?? Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Tęczowe zwycięstwo 01.08.17, 21:44 W zasadzie możemy dyskutować - kto jest historycznym liderem w politycznym "dopieszczaniu" ulubieńców - Kaligula czy p. Antoni. Choć ja bardziej rozumiem Kaligulę. Może dlatego, że sam lubie zwierzęta, a może dlatego, że nie potrafię doceniać meskiej urody. Ponoć uroda Misiewicza jest powalająca ale ja nie potrafię się wypowiedzieć w tej kwestii. Odpowiedz Link
szczurek.polny Ból pupy 01.08.17, 21:45 POyebstwo jak zwykle ma ból pupy, he, he. Niech się POyebstwo przyzwyczaja, to uczucie szybko nie minie, a powodów będzie coraz więcej! Niech sobie POyebstwo samo wyskrobie swój coin dla Capitano Grzegorzo Skretino. Z ziemniaka niech sobie wyskrobie, he, he! Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Ból pupy 01.08.17, 22:28 szczurek.polny napisał: > POyebstwo jak zwykle ma ból pupy, he, he. Niech się POyebstwo przyzwyczaja, to > uczucie szybko nie minie, a powodów będzie coraz więcej! > Niech sobie POyebstwo samo wyskrobie swój coin dla Capitano Grzegorzo Skretino. > Z ziemniaka niech sobie wyskrobie, he, he! ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????? Kogoś tu faktycznie pojebało. Już wolałem, najmilszy szczurku, jak pisałeś o lewackich kurwach. Było to tylko wredne i chamskie a nie bezdennie durne jak to co wydaliłeś z z siebie aktualnie. Staczasz sie (razem z pisdzielstwem). Odpowiedz Link
szczurek.polny Re: Ból pupy 01.08.17, 22:38 > Już wolałem, najmilszy szczurku, jak pisałeś o lewackich kurwach. O czerwonych, mój złociutki, o czerwonych... A może o jednej? Niestety, post wyleciał i nie mogę sprawdzić, czy używałem liczby mnogiej, czy pojedynczej? Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Ból pupy 01.08.17, 22:55 Pojedynczej. Używając mnogiej trochę "ugrzeczniłem" twoja wypowiedź. Zwracałeś się do dziewczyny per "czerwona kurwa" co przyjąłem z dużym zadowoleniem jako dowody twojej wyższości kulturalnej intelektualnej i dowolnej innej. Pasuje? Odpowiedz Link
szczurek.polny Re: Ból pupy 01.08.17, 23:01 Dziewczyny? Czy ja użyłem słowa "dziewczyna"? Zwracałem się jak na to zasługuje i jak należy. Zgodnie ze stanem faktycznym. (Jeśli przy okazji dotknąłem niechcący jakiegoś epizodu z młodości to... trudno. Zdarza się! ) He, he, he, mój ty czerwony staruszku! Odpowiedz Link
margit49 Re: Ból pupy 04.08.17, 13:36 >jeśli przy okazji dotknąłem niechcący jakiegoś epizodu z młodości to... trudno. Zdarza się! ) zwłaszcza skurwysynom Odpowiedz Link
dorota_333 Re: Ból pupy 01.08.17, 23:05 Zachowują się jak chamy, co wtargnęły na pokoje i demolują. Szkoda gadać. Odpowiedz Link
dorota_333 Re: Ból pupy 01.08.17, 23:03 > POyebstwo jak zwykle ma ból pupy, he, he. No mnie się wydaje, że właśnie ten medal okolicznościowy jest bity na okoliczność podziękowania za ból pupy. I wielu ludzi tak to odbiera. He, he? Odpowiedz Link
szczurek.polny Re: Ból pupy 01.08.17, 23:38 Napiszę ci, bo ten zwyczaj przyszedł do nas z Zachodu, więc skąd niby masz wiedzieć, nie? Ten przedmiot to nie "medal", "order" ani "moneta", ale "coin" - okrągła blaszka, z nazwiskiem dowódcy, nazwą jednostki wojskowej lub wydarzenia (ćwiczenia, misje, nawet uruchomienie jakiegoś sprzętu). 20 PLN za sztukę przy zamówieniu 50 sztuk, taniej przy większym zamówieniu. W zasadzie to przywilej dowódców - taki "osobisty medal pamiątkowy" przyznawany przez samego dowódcę według własnego uznania wybranym żołnierzom i współpracownikom na pamiątkę lub w podziękowaniu. I w zasadzie Misiewicz takiego "coina" do rozdawania mógłby nie mieć. Ale ponieważ był rzecznikiem prasowym, to do jego obowiązków należało reprezentowanie Ministerstwa na zewnątrz, utrzymywanie kontaktów z przedstawicielami mediów - to zamówiono dla niego serię takich blaszek, żeby od czasu do czasu mógł jedną komuś dać. No żeby tak jakoś bardziej wojskowo i stylowo było, bo wysyłanie dyplomów uznania jest jakby trochę passe. I teraz uważaj, bo to ważne, a wiem, że POyebstwo ma problemy ze zrozumieniem najprostszych faktów: blaszki te zamówiono, kiedy Misiewicz był jeszcze rzecznikiem prasowym Ministerstwa. Kiedy mu były potrzebne do pracy. Nie teraz. To nie jest "order dla Misiewicza", to jest blaszka od Misiewicza. Taka trochę bardziej wypasiona wizytówka, tyle że z metalu. Gadżet reklamowy dla wybranych kontrahentów. Klich też takie blaszki miał i to dwie serie: srebrną i złotą. Idąc tokiem twojego rozumowania Klicha też musiała zaboleć pupa, żeby sobie zrobił srebrną. Ale na co Klich musiał się zdobyć, żeby zasłużyć na złotą? To chyba tylko Radek Sikorski wie, który poznawał zwyczaje zgniłej zachodniej arystokracji po nocach w Oksfordzie. P.S. Jak widzisz mam dziś bardzo dobry humor. A to znaczy, że możecie się powoli przygotowywać do pisania artykułów dlaczego nie udało się wam obronić waszych sądów, he, he, he! Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Ból pupy 02.08.17, 00:05 Doceniam twój dobry humor jako łaskę, która spłynęła na mnie zupełnie niezasłużenie. Pozwolę sobie jedynie zauważyć, że Klich był ministrem a Misiewicz jedynie zgrabną pupcią, która zafascynowała p. Antoniego. To nie jest moja ocena tylko ocena Najwyższych Władz Pisdzielskich, które uznały, że p. Misiewicz nie ma kwalifikacji nawet do sprzątania toalety w MON. Do czego były te "blaszki" potrzebne w pracy p. Misiewiczowi (pracy, do której nie miał kwalifikacji) pozostaje słodką tajemnicą pięknej i dobranej pary - p. Antoni i p. Misiewicz. Tak nawiasem mówiąc chyba lepiej byłoby, żeby p. Antoni swoje fascynacje osobiste finansował z własnej kieszeni, nie uważasz? Odpowiedz Link
szczurek.polny Re: Ból pupy 02.08.17, 00:32 No i słusznie pisałem, że POyebstwo ma problemy z ogarnięciem tego skomplikowanego świata. Za dużo linijek tekstu naraz było, co? A więc jeszcze raz, powoli: Misiewicz nie był ministrem, ale był rzecznikiem prasowym, a więc do jego obowiązków należało reprezentowanie Ministerstwa na zewnątrz i utrzymywanie kontaktów z przedstawicielami mediów. Do jego pracy potrzebne mu były na przykład wizytówki. Czy doczekamy się jutro artykułu, że minister Macierewicz, za pieniądze Ministerstwa, ufundował Misiewiczowi wizytówki, i to takie ładne, na papierze 220g z wytłaczanym logo? Jak daleko może sięgnąć paranoja POyebstwa w produkcji fake-newsów? (Bo to jest fake-news: miał być order im. Misiewicza, a tymczasem gó..no nie order). Ktoś, być może nawet sam Misiewicz, uznał, że w pracy pomocne mogą mu być również takie kolorowe blaszki z jego nazwiskiem. Coś w rodzaju bardziej wypasionej wizytówki, taki niby-podarunek, niby-gadźet, w wojskowym stylu. Zamówił na koszt firmy, widać potrzebne były bo parę sztuk rozdał, jedna nawet trafiła w ręce jakiegoś czerwonego dziennikarza, który pokazał to Rozenkowi. I co z tego? Mógł rozdawać latarki z logo Ministerstwa po 25 PLN za sztukę, rozdawał blaszki po 20 PLN za sztukę. Widziałeś kiedyś sprzedawcę z jakiejś dużej firmy? Widziałeś kiedyś rzecznika prasowego dużej firmy? Wiesz, ile gadżetów oni mają do dyspozycji i ile rozdają? A zgrabną pupcią to był (podobno) Radek Sikorski w czasach, gdy robił karierę na Oksfordzie, o czym tu już kiedyś na Forum dyskutowaliśmy. Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Ból pupy 02.08.17, 01:17 Widziałem paru akwizytorów. Zwykle rozdawali gadżety z logo firmy którą reprezentują. Nie spotkałem się z przypadkiem żeby akwizytor rozdawał gadżety ozdobiony własnym nazwiskiem. Najfajniejszy gadżet widziałem w firmie Reemtsma (papierosy). Szczerozłota zapalniczka wysadzana czymśtam. Była przeznaczona dla Mazowieckiego (nie wiem czy ją przyjął). Ale na zapalniczce było logo firmy a nie nazwisko jej "przedstawiciela handlowego". Przedstawiciele handlowi mają wizytówki - tam jest nazwisko i numer telefonu. Jakby na tym medalu (albo nie medalu) był numer telefonu i dopisek - przedstawiciel handlowy to by było OK. Mogło być na przykład tak: Ministerstwo Obrony Narodowej. Bartłomiej Misiewicz - przedstawiciel handlowy. Czołgi, samoloty, granatniki - inna broń i amunicja. Także usługi - parady , marsze, apele smoleńskie. Szybko, tanio, dyskretnie. Czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-16:00. No i numer telefonu - aby klient wiedział gdzie ma zamówić łódź podwodna albo apel smoleński. Taki gadżet to bym rozumiał. Mogłaby to być blaszka albo nawet Leopard w skali 1:1. A co do Sikorskiego. Jest jedna różnica - ja nie płaciłem, za to co on tam robił. I, słowo daję, wisi mnie kogo kocha p. Atoni - ale tylko wtedy, kiedy nie muszę płacić za jego upodobania. I nie mam żadnego bólu dupy. Owszem trochę mnie przepona boli ze śmiechu. Bo to jest numer dużej klasy - nawet jak na p. Antoniego. Będziesz tego bronił do krwi ostatniej - twoja wola, twoja krew (ostatnia). Ośmieszasz się jak cholera a mi to pasuje. Brnij dalej, łaskawco. Odpowiedz Link
dorota_333 Re: Ból pupy 02.08.17, 09:51 > Jakby na tym medalu (albo nie medalu) był numer telefonu No właśnie, to by ułatwiło p. Bartłomiejowi karierę po odejściu z MON, gdyby mógł w ten sposób pozyskiwać nowych klientów (kontrahentów). Ale może p. Antoni wcale sobie tego nie życzy. Jedna rzecz ewidentnie szczurkowi umknęła: minister to jednak nie rzecznik ministra. Inna ranga, jak by to ująć: inna kolejność dziobania. Odpowiedz Link
cojestdoktorku Re: Wielki powrót Misiewicza 01.08.17, 22:34 nie mówcie ze was to wkurza to moze tylko śmieszyć nic równie śmiesznego nie pamiętam od lat Odpowiedz Link
bieda_inwestor Re: Wielki powrót Misiewicza 02.08.17, 13:55 Mnie generalnie wkurza. Misiewicz smieszy, ale sam fakt, ze ministerstwo zajmuje sie jakims biciem monet/medali/blaszek - wkurza. Urzedy powinny dzialac w granicach wyznaczonych przez prawo. Nie znam zadnego prawa nakazujacego/pozwalajacego MON bicie takich blaszek. Moze jestem zbytnim purysta, ale jak nie ma podstawy prawnej to sie takich rzeczy nie robi. Niby blaszka ale czemu to sluzy? Dlaczego podatnik placi za tego typu fanty i urzednikow, ktorzy sie tym zajmuja? MON dziala na podstawie ustaw i rozporzadzen - jesli tu wykonuje czynnosc niezwiazana z tym do czego zostal powolany (projektowanie jakichs blaszek, bo przeciez wszyscy teraz mowia ze nie medali i ich rozdawanie) i nikt ich za to nie sciga, to co bedzie jak nastepnym razem uznaja, ze beda rozdawac te same blaszki ale w probie zlota 999? Instytucje publiczne powinny dzialac wylacznie w granicach prawa i na podstawie prawa. Nie powinno byc miejsca na inwencje. Bo wlasna inwencja to przekroczenie obowiazkow, a przekroczenie obowizakow w przypadku administracji publicznej zawsze jest niebezpieczne. Tutaj mozecie sobie poczytac jakie problemy prawne stwarza np prowadzenie niezaleznej strony internetowej przez rozne urzedy: prawo.vagla.pl/node/7244 prawo.vagla.pl/node/10172 a tutaj cos z podobnego gatunku na temat CBA: prawo.vagla.pl/node/10169 Odpowiedz Link
dorota_333 Re: Wielki powrót Misiewicza 02.08.17, 14:29 Dlatego nas to generalnie śmieszy a nie wkurza, bo w porównaniu z tym, co się dzieje w MON te blaszki to naprawdę jest drobiazg. Bzdurka warta wspomnienia tylko jako przykład mentalności tych drabów, co się dorwali do zaszczytów. Istotnym skutkiem działalności obecnego MON jest zmniejszenie bezpieczeństwa Polski. Jeśli coś miałoby mnie wkurzać, to właśnie to. Odpowiedz Link
oka_blysk Państwo to Ja! 02.08.17, 19:31 Ja osobiście zgadzam się z Tobą, ale sprawa nie jest taka oczywista i widzę także inne modele funkcjonowania. Właśnie teraz mamy w Polsce wojnę światopoglądową wśród elit* w sprawie tej kwestii. IMO uogólniając, cały konflikt toczy się wkoło czegoś takiego jak republikanizm i caryzm. W republikanizmie władza ma tyle władzy ile obywatele jej dadzą. W caryzmie obywatele mają tyle praw ile car (chan ordy) da swoim podwładnym.** Jak tak spojrzeć na sprawę, to te odznaczenia/medale nie powinny Cię dziwić, bo władza spływa od góry (chan) do dołu (poddani), a nie od dołu (obywatele) do góry (władza). Twoje wkurzenie jest nieistotne dla cara. Można nawet powiedzieć, że to Twoje niepotrzebny wkurzenie może wpędzić Cię w niepotrzebne problemy - to nie Ty zarządzasz tym grajdołkiem, więc pilnuj swojej roli jakie państwo/car Ci przypisał. Niektórym wydaje się, że PiS jako partia określająca sama siebie jako prawicowa, jest automatycznie z tego powodu partią republikańską. No, nie jest. (Najlepsza zlewka w tej kwestii jest z gości z Nowej Konfederacji, którzy tego od 2 lat nie są w stanie sobie przyswoić. Wiedzą, że coś im nie gra, ale nie są w stanie zrozumieć co im nie gra i tak już od 2 lat). ----------------- *) Rozumianych jako grupy osób pełniących funkcje ważne dla działania państwa. **) np. obecna Rosja, czy Chiny. Car ma pełnię władzy, a kolejni urzędnicy mają tyle władzy ile car im udzieli. Urzędnicy działają także w imieniu cara, a nie obywateli. Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Państwo to Ja! 02.08.17, 21:19 oka_blysk napisał(a): > IMO uogólniając, cały konflikt toczy się wkoło czegoś takiego jak republikanizm > i caryzm. > W republikanizmie władza ma tyle władzy ile obywatele jej dadzą. > W caryzmie obywatele mają tyle praw ile car (chan ordy) da swoim podwładnym.** > Niektórym wydaje się, że PiS jako partia określająca sama siebie jako prawicowa > , jest automatycznie z tego powodu partią republikańską. No, nie jest. I to jest clou problemu. Pisdzielstwo na wzór orwellowski odwraca znaczenia słów i kryguje się w ten sposób na coś zupełnie przeciwnego do tego czym jest w istocie. Nie jestem (i nigdy nie byłem) prawicowcem. Ale jednak to co robi pisdzielstwo powinno najbardziej razić właśnie prawicowców (o ile tacy w ogóle w Polsce istnieją). Pod prawicowym opakowaniem kryje się albo tak pogardzane lewactwo (w stylu komuny z lat 50 tych) albo faszyzm (Niemcy, połowa lat 30 -tych). Tak czy inaczej jest to ostry kurs w kierunku totalitarnego caryzmu. Ale głuptaski (jak pepe) tego do siebie nie dopuszczają. Dla nich zawłaszczenie samorządów to przejaw demokracji, przejęcie sadów to umocnienie trójpodziału władzy a ideałem pluralizmu i obiektywizmu mediów jest TVP Kur(ew)skiego. I nic na to nie poradzisz. Ich nic nie przekona, że "białe jest białe a czarne jest czarne" jako rzekł nas aktualny car (który sam się określa jako wielki orędownik demokracji) . Odpowiedz Link
samgeniol Re: Państwo to Ja! 02.08.17, 23:27 Panie zimna-wódka - tak sobie czytam i nie wiem jakbyś Pan nawijał, chama Pan nie ukryjesz. Naraz Pan mieszasz elokwencję pisania i lewackie chamstwo pojmowania świata. Rasowy mąciciel mieszający prawdę z fałszem i podlewający wszystko jadem. Oryginał Pan jesteś z paskudną misją na dodatek - dopierdalania innym ludziom ile wlezie dla własnej ulgi. Żal mi Pana. Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Państwo to Ja! 03.08.17, 01:18 Dzięki za wyrazy uznania. "Lewackie chamstwo pojmowania swiata" to największy komplement jaki mógłbym usłyszeć/przeczytać. Czuję się spełniony. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link
szczurek.polny Re: Wielki powrót Misiewicza 02.08.17, 23:01 > Jedna rzecz ewidentnie szczurkowi umknęła: minister to jednak nie rzecznik ministra. Inna ranga, jak by to ująć: > inna kolejność dziobania. Jak najbardziej właściwa kolejność dziobania. Jakże ograniczone jest to POyebstwo! A przecież wystarczy wyjść choć trochę poza przekaz dnia od nadtrolla ("Antoni kazał wybić order dla Misiewicza!") i zapytać Wujka Google'a albo poszukać 10 minut w Sieci. Coin wojskowy to dość powszechny zwyczaj, nie ograniczający się jedynie do Prezydenta, Ministra Obrony Narodowej i generałów. ppłk. dypl. Jerzy Flis - 34 Śląski Dywizjon Rakietowy Obrony Powietrznej Marek Sarjusz-Wolski (cywil, bez stopnia) - Wojskowy Instytut Wydawniczy Dużo, dużo więcej tutaj: www.coin-wojskowy.pl A więc jak najbardziej właściwa kolejność dziobania. O różnicach między kartą wizytową a coinem wojskowym nie będę się rozpisywał. Przecież pisałem już, że zwyczaj ten przyszedł do nas z Zachodu i może dla was być kompletnie niezrozumiały. Podobnie jak okoliczności, w których wręcza się wizytówkę, a w których coin. Na razie wasz przekaz wygląda mniej więcej tak: "Macierewicz kazał wybić medal dla Misiewicza w nakładzie sztuk 1, a Misiewicz jak tylko go dostał to popędził do Rodzenka, do samej redakcji szmatławca NIE, aby mu dać ten medal potrzymać i z obu stron sfotografować." Słabe to. Myślicie, że ktoś to kupi? No dobra, wy tu we dwoje, na pełny etat, a ja jutro rano do zwykłej roboty muszę iść. Nara! Odpowiedz Link
zimna-wodka Re: Wielki powrót Misiewicza 03.08.17, 01:14 szczurek.polny napisał: > No dobra, wy tu we dwoje, na pełny etat, a ja jutro rano do zwykłej roboty musz > ę iść. Nara! Rozumiem, że właśnie została przelana krew ostatnia (szczurkowa) Odpowiedz Link