2leor1931
15.09.17, 13:13
O właściwą płaszczyznę dyskusji na temat roszczeń reparacyjnych (Część I)
W żadnym wypadku problem przesunięcia terytorialnego państwa polskiego i wyznaczenia naszych granic - zachodniej na Odrze i Nysie, a wschodniej na tzw. linii Curzona - nie ma nic wspólnego i nie może być łączony z roszczeniami reparacyjnymi Państwa Polskiego wobec Niemiec za zniszczenia, jakich Niemcy z premedytacją dokonali zarówno na populacji polskich obywateli jak i w substancji majątkowej polskich ziem w czasie II wojny światowej. Przecież to Niemcy wywołali tę okrutną wojnę, w której wszystkie te okrucieństawa z góry zaplanowali i systematycznie je realizowali. Nawet wtedy, gdy byli już świadomi, że wojnę przegrywają, nie odpuszczali a swe zbrodnicze działania zaostrzali i nasilali! Od początku aż do końcowego ich upadku, podstawowym zamysłem i celem było, nie tylko Hitlera i jego otoczenia, ale przytłaczającej większości Niemców, którzy służyli w hitlerowskiej machinie wojennej, żeby jak najwięcej eksterminować ludności na wschodzie i "oczyścić tam przestrzeń dla germańskiej rasy". Przecież to nie sam Hitler i jego świta własnymi rękami zagazowywali i palili zamykanych w obozach koncentracyjnych Żydów, Polaków, Rosjan, Cyganów oraz przedstawicieli innych narodów, a robili to przede wszystkim tzw. zwykli Niemcy. Nie Hitler i tylko sami hitlerowcy zniszczyli Warszawę, a mordowali jej ludność oraz palili i burzyli domy mieszkalne niemieccy żołdacy rekrutujący się spośród wszystkich warstw tego narodu! Ani jeden z nich nie uchylił się od realizowania tych zbrodniczych czynów!!!
Dlatego stanowczo należy uznać za bezprzedmiotowe i nie podlegające w ogóle dyskusji jakiejkolwiek próby wyrównywania rachunku za niemieckie zbrodnie na narodzie polskim faktem, że decyzją zwycięskich mocarstw, państwo polskie otrzymało terytorialną rekompensatę z określonej części terenów, które przed 1939 rokiem znajdowały się w granicach ówczesnego państwa niemieckiego w zamian za utracone ziemie wschodnie. Należy też przypomnieć, że ziemie te przyznane przez wielkie mocarstwa Polsce z punku widzenia perspektywy historycznej, nie były w przeszłości rdzennie niemieckie, a stopniowo zagrabiane Słowianom przez społeczności germańskie. Przecież Prusy zagrabiły Śląsk po trzech wyniszczających zamieszkałą tam ludność polską wojnach z Austrią ( I wojna śląska 1740-17; II wojna śląska 1744-1745; III wojna śląska 1756-1763 ). W trakcie tych wojen straty, jakie poniosła ludność Śląska, szacowane są na około 20% ogółu mieszkańców.(pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_%C5%9Bl%C4%85skie#II_wojna_.C5.9Bl.C4.85ska_1744-1745). Zwycięskie państwo pruskie w tej wojnie straty w ludności rdzennie śląskiej szybko uzupełniły napływem przesiedleńców z landów niemieckich. W średniowieczu w podobny sposób było niemczone Pomorze Zachodnie oraz Prusy Wschodnie. Germanie nie byli więc pierwotnymi mieszkańcami i właścicielami tych ziem, a grabieżcami i zdobywcami, którzy eksterminowali podbijaną obcoplemienną ludność. Z długoletniej swej historii stopniowych podbojów i eksterminacji sąsiadów, wyciągnęli w końcu taki wniosek: "Dlaczego robić to tak wolno? Można przecież szybciej, bo pozwalają na to współczesne środki techniczne, można też mordować na skalę przemysłową!". Taki plan nie narodził się w psychopatycznej głowie Hitlera! Już długo przed nim byli tacy wizjonerzy w Niemczech, którzy o tym pisali i do tego nawoływali. Hitler w swoim "Mein Kampf" napisał tylko to, co wówczas myślała i czego chciała większość Niemców i co potem, jeżeli nie wszyscy, to większość z nich chętnie realizowała! Osobiście widziałem oraz sam doświadczyłem jako niepełnoletni chłopiec i wciąż żywo pamiętam, co w czasie okupacji robili i jak szykanowali Polaków nie tylko nazistowscy funkcjonariusze ale też przeciętni tzw. "porządni" Niemcy. Nie dziwię się, że później wszyscy oni przed zwycięskimi wojskami sowieckimi tak szybko i w panice z naszej ziemi uciekali!
Narodu niemieckiego nie otrzeźwiły zbrodnie, jakie zainicjował Hitler i zaprzągł do ich realizacji cały niemiecki naród, a dopiero przegrana wojna! Gdyby nie buta Hitlera oraz jego nieobliczalna psychopatyczna natura, która w sposób nieracjonalny skłoniła go do wcześniejszego podboju Francji i innych krajów Europy Zachodniej oraz do zaatakowania - całe szczęście nieskutecznego - Anglii, to Niemcy pod przywództwem Hitlera wymordowaliby w Europie wszystkich "podludzi". Niewątpliwie do takiej hekatomby doszłoby, gdyby Hitler w 1940 roku, zamiast podbijać kraje zachodu, skierował całą swą machinę wojenną na sowiecką Rosję. Należy sądzić, że zarówno Francja jak i Anglia nadal przyglądałyby się spokojnie zbrodniczym poczynaniom niemieckich "nadludzi" w Rosji i nie podejmowały wobec niemieckiego agresora żadnych zbrojnych działań podobnie, jak zachowywały się we wrześniu 1939 roku, kiedy machina wojenna podbijała Polskę, kiedy niemieckie lotnictwo bombardowało i burzyło bezbronne polskie miasta oraz zabijało w nich cywilną ludność. Nadal te kraje nie widziałyby dla siebie zagrożenia ze strony Hitlera. Zachód nie udzieliłby więc sowieckiej Rosji żadnej wojskowej pomocy w jej zmaganiach z hordami niemieckich zbrodniarzy. Nawet należy sadzić, że to Hitler byłby przez Anglosasów wspomagany, przede wszystkim w dostawach paliwa dla jego zmotoryzowanych zagonów do sprawnego realizowania swojego "blitzkriegu" w Rosji. Pod koniec 1941 roku, czyli w pierwszym roku wojny Hitlera ze Stalinem, to nie zdezorganizowana i zdziesiątkowana od błyskawicznego uderzenia niemieckiego Armia Czerwona wyhamowała szybki marsz w głąb Rosji przez zmotoryzowane niemieckie zagony, a przede wszystkim niedostateczne dostawy paliwa dla zajmowania tak bardzo rozległych obszarów. Właśnie z powodu tego "błędu w kolejności pożerania" europejskich państw Hitler i Niemcy przegrali swoją zbrodniczą wojnę. Jaki byłby jednak los Polaków i w ogóle Słowian, których ówcześni Niemcy traktowali jako "podludzi", gdyby wojenna machina Hitlera najpierw uderzyła na Rosję oraz przy milczącym zezwoleniu i aktywnej pomocy zaopatrzeniowej państw Zachodu pokonała znienawidzone też przez Zachód państwo sowieckie. Jako "podludzie" Polacy byliby dzisiaj niewolnikami swych niemieckich "nadludzi". Chyba że "nadludzie" do tego czasu zdążyliby zagazować i spalić wszystkich "podludzi". Ten drugi wariant jest bardziej prawdopodobny, bo "niemiecka racjonalność" zadbałaby o to, aby po zagazowaniu i spaleniu wszystkich Żydów, zbudowane na terenach ziem polskich obozy koncentracyjne i krematoria stały bezczynnie, były nieproduktywne i nie oczyszczały z "podludzi" przyszłego niemieckiego Lebensraum (przestrzeni życiowej – dla Niemców oznaczało to tereny, które miały im się należeć jako narodowi rasy panów) (wiadomosci.onet.pl/tablica/lebensraum-przestrzen-zyciowa-dla-niemcow-oznaczal,1667,238933,84823951,watek.html).