matprot
06.10.17, 05:25
Kilka dni temu ONZ uchwaliła rezolucję potępiającą kraje, w których bycie gejem zagrożone jest karą śmierci. 27 państw głosowało ZA, 13 państw głosowało PRZECIW.
W gronie tych 13 państw znalazły się m.in.: USA, Japonia, Chiny, Arabia Saudyjska.
(Pełna lista w podlinkowanej poniżej tabelce:
www.reddit.com/r/worldnews/comments/73ykma/us_opposes_un_resolution_against_death_penalty/dnv0my7/
Rosja ze względów proceduralnych nie mogła głosować.)
Jak głęboko trzeba siedzieć w arabsko-chińskiej dupie, żeby nie móc pozwolić sobie na potępienie karania śmiercią za bycie homoseksualistą? (Bo ta rezolucja jest czysto symboliczna. Nie wprowadza jakichkolwiek sankcji, jakichkolwiek kar, jakichkolwiek wiążących dyrektyw nakazujących zmianę prawa w tych krajach gdzie jest kara śmierci dla gejów.)
USA, Chiny i Japonia pokazały że "pieniądze przede wszystkim" i nie chcąc drażnić kontrahentów symbolicznie stanęły w jednym szeregu z Arabią Saudyjską, Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.