dorota_333
08.10.17, 11:12
...czyli jak akcja "Różaniec do granic" obroni polskie granice.
Rozmodlony tłum nawiedził granice Polski
w sytuacji, kiedy Macierewicz redukuje liczbę żołnierzy zawodowych, rozgania Sztab Generalny i rozbraja polskie wojsko (śmigłowców nie ma i nie będzie). Prosimy się o tragedię.
No, ale przynajmniej było wesoło. Wybuchnęłam śmiechem słysząc Cezarego Pazurę: "O miłość... modlę się... na moim ulubionym drewnianym różańcu"
"Omodlili" Polskę. Akcja popierana przez Episkopat Polski, ale także przez polski rząd - medialnie wsparła ją p. premier, kilka spółek SP wsparło materialnie.
wiadomosci.wp.pl/rozaniec-do-granic-wzbudzil-zainteresowanie-na-swiecie-bron-przeciwko-islamizacji-kontrowersyjne-uhonorowanie-bitwy-z-1571-roku-6174479418844801a
Na razie jest śmiesznie.