Polska białych ludzi albo nic - 11 XI

14.11.17, 19:36
Obejrzałem i posłuchałem sobie właśnie w Telewizji Republika tłumaczenia pisowców, pana prezydenta RP i kogoś prawicowego jeszcze, że odcinają się stanowczo od hasła z jednego transparentu na pochodzie 11 XI, podobnego do tego w tytule mojego listu.

- Szowinizm nie, rasizm nie.
Podkreślają.

Komentarzyk pepego:

- Polska złożona z Polaków (są raczej biali) nie ma nic wspólnego z rasizmem (rasy tworzą ludzie odmienni od innych a podobni do siebie genetycznie i anatomicznie) i szowinizmem (Polacy są lepsi od ludzi z innych narodów).

Polska jest unikalnym miejscem, w którym można spotkać Polaków żyjących w swojej kulturze.

Jeżeli komuś to się podoba, powinien dbać o zachowanie tego miejsca rządzonym przez Polaków.
Pepemu się to podoba.

Grupa ludzi z transparentem o przywołanej treści wcisnęła się na Marsz Niepodległości i zaskoczyła innych jego uczestników. Jednak, pepe uważa, mają rację w tym co mówią.

Jest mnogość ciekawych tematów, ale próbując je objąć umysłem warto wiedzieć po co się to robi.
Pepe chroni endemity.
Pepe chroni swoje środowisko naturalne.
Pepe chce żyć w komforcie znanego otoczenia, wśród znanych twarzy i obyczajów.

Warto się tych słów nie wstydzić a je znać i się szanować.
Nie, bez poniżania i niszczenia innych ludzi. To absolutnie nie wchodzi w grę.
Natomiast należy dbać o swoje.
I wiedzieć, że się dba.
I znosić awanturkę wiedząc po co się ją znosi.


*


U. E. musi być zakończona.
Wcześniej Polska powinna z tego wyjść.
    • oka_blysk Postawmy sprawę (z głowy) na nogi 14.11.17, 21:04
      W Święto Niepodległości 11 listopada odbywają się dwie imprezy (wydarzenia), tj.:
      1) Obchody przy Grobie Nieznanego Żołnierza organizowane przez rząd z udziałem prezydenta.
      2) ONR* organizuje marsz - ONR jest organizatorem tego marszu i jest to ich inicjatywa.

      Ad 2)
      Ponieważ nazwa jest chwytliwa (nie ma nic w tym złego), to wiele osób się dołącza do tej inicjatywy i bierze w niej udział, ale zdecydowana większość nie wie nic o organizatorach, czy o wydarzeniach towarzyszących, bo ich to nie interesuje.
      Pisząc o wydarzeniach towarzyszących mam na myśli otwarcie i zakończenie marszu, to jest całość: Scena+Marsz. Marsz zaczyna się od wystąpienia na scenie ( tutaj link: www.youtube.com/watch?v=gHf1-yrWNsQ - do połowy można się przemęczyć, jest Milan Mazurek) oraz wystąpieniami na zakończenie (nie znalazłem).
      Z rozpoczęcia znalazłem tylko ten ww. kawałek, z zakończenia niestety nic, a podobno występował na scenie zaproszony przez organizatorów Roberto Fiore . Zaproszeni przez organizatorów zostali także inni spoza kraju.

      ---------
      * Młodzież Wszechpolska też tam jest.
    • dorota_333 > Pepe chce żyć (...) wśród znanych twarzy 15.11.17, 09:38
      ... i obyczajów

      https://ocdn.eu/ebooksimages-transforms/1/46-ktoARGh0dHA6Ly9vY2RuLmV1L25ld3N3ZWVrLXdlYi82YmE0ZWY4NS01MjBmLTRhNjItYjQxNy1lNTAxYWNkMzU5NWEuanBnkZMCzQNcAA
    • bieda_inwestor Re: Polska białych ludzi albo nic - 11 XI 27.11.17, 15:01
      >Polska złożona z Polaków (są raczej biali) nie ma nic wspólnego z rasizmem (rasy tworzą ludzie odmienni od innych a podobni do siebie genetycznie i anatomicznie) i szowinizmem (Polacy są lepsi od ludzi z innych narodów).

      Pepe, byles kiedys za granica? bo rozumiem, ze mozesz wolec towarzystwo Polakow, ale zycie bywa skomplikowane. Jestem Polakiem z nazwiskiem na -cki. Moi rodzice sa na emeryturze i poniewaz maja wiecej czasu ostatnio zainteresowali sie korzeniami i spisuja historie rodziny. Moj tata doszedl w przegladaniu ksiag parafialnych bodajze do 1790 roku (mama chyba nadal jest w poszukiwaniach w XIX wieku) i nie znalazl nawet jednego obco brzmiacego nazwiska. Jednak ja w wieku 19 lat wyjechalem na studia i od tego czasu praktycznie bywam w Polsce 2-3 razy w roku, wiec wiem tez jak to jest byc obcokrajowcem.

      Moj syn urodzil sie w Madrycie. Moja zona jest Peruwianka o oliwkowej skorze typowej dla ludow andyjskich. Teraz mam projekt w Niemczech - zabralem swoja rodzine ze soba i w tej chwili moj syn chodzi do domowego niemieckiego zlobka. Prowadzi go Japonka, ktora poznala swojego niemieckiego meza podczas pobytu w Paragwaju. Swiat jak widac sie zmienia, ale nie wszystko da sie zmienic. Czego nie moge zmienic to to, kim jest moj syn - czego bym nie zrobil zawsze bedzie dzieckiem wiecej niz jednego kraju. Jedyne co moge zrobic, to dazyc do tego by ludzie nie osadzali go przez pryzmat pochodzenia. By w Perú nikt nie krzyczal na niego pogardliwie, tylko dlatego ze jego skora jest jasniejsza niz jego mamy, ani by w Polsce nikt nie bral go dzikusa, tylko dlatego ze jest ciemniejsza od mojej.

      Zdaje sobie sprawe ze nie bedzie mial latwo i na pewno bede sie staral go na to przygotowac, ale wazne jest tez by inni, ktorzy nie znaja zycia poza swoim otoczeniem wiedzieli, ze pochodzenie nie jest jedyna cecha determinujaca czlowieka i czasami wiezi miedzyludzkie i podobienstwa sa silniejsze w grupie miedzynarodowej niz narodowej. Wiesz ktore teksty najbardziej mnie smieszyly w Hiszpanii. Jak ktos mowil cos w stylu - "A jestes Polakiem? Znam jedna Polke/Polaka, sprzata w mieszkaniu/jest opiekunka do dziecka/pracuje na budowie/pracuje w burdelu". No bo co na to mozesz odpowiedziec? - ze jest 38 Milionow Polakow i nie znasz ich wszystkich? Ze owszem to Polacy i sam tez chodze do polskiego sklepu i na polskie msze, ale na codzien mam wiecej tematow do rozmowy z rowiesnikami/ludzmi z tej samej branzy z Hiszpanii, niz z 65-letnia pania, ktora zajmuje sie sprzataniem? I zeby byla jasnosc - nie mam nic przeciwko takim paniom, i na pewno sa wspanialymi ludzmi i co tam jeszcze chcesz, ale gdy mieszkalem w Polsce, tez mnie nie laczyly jakies zazyle przyjaznie z ludzmi w wieku moich rodzicow.

      PS. Kiedy bylem na studiach, mialem kolege. Jego rodzice wyjechali z opolszczyzny do Niemiec. On sam sie wychowal czesciowo w Polsce, czesciowo w Niemczech. Kiedys spytalem go kim jest - Polakiem czy Niemcem. Odpowiedzial mi: "Czlowiekiem".
      • zimna-wodka Re: Polska białych ludzi albo nic - 11 XI 27.11.17, 17:54
        No to przez najbliższy okres nie wpadaj do Polski. A przynajmniej trzymaj z daleka żonę i dzieciaka. Dzisiaj ludzie pokroju pepego mają tu (wszech)władzę a plucie na osoby o innym kolorze skóry staje się nową, katolicką tradycją.
      • szczurek.polny Re: Polska białych ludzi albo nic - 11 XI 28.11.17, 23:48
        > i od tego czasu praktycznie bywam w Polsce 2-3 razy w roku

        I jak to oceniasz? Jak, na podstawie swoich własnych doświadczeń, oceniasz stan obecny i kierunek zmian?

        Ja się podzielę moimi spostrzeżeniami. Stajemy się społeczeństwem coraz lepiej tolerującym i coraz bardziej obojętnym na obcokrajowców i to niezależnie od tego, kto jest obecnie przy władzy. Polacy podróżują dużo więcej niż kiedyś, a i do nas dużo więcej obcokrajowców przyjeżdża. Jak byłem w podstawówce, to Murzyn w moim powiatowym miasteczku wywoływał sensację, bo pojawiał się raz na rok, a żaden na stałe tam nie mieszkał. Dzisiaj małżeństwo z obcokrajowcem nie jest żadną sensacją. W 2017 roku przez lotnisko Okęcie przejdzie o 25% więcej podróżnych niż w ubiegłym - to nie są tylko Polacy, którzy wyjeżdżają na wakacje, to również obcokrajowcy, dla których Warszawa stała się miejscem pracy lub atrakcyjnym celem weekendowego wypadu.

        Parę milionów Polaków ma za sobą dłuższy lub krótszy pobyt za granicą - czasem tylko wyjazdy do pracy, czasem jakąś próbę emigracji. A jeśli nie oni osobiście, to ktoś z najbliższej rodziny mieszka "wśród obcych". To bardzo zmieniło podejście Polaków do osób innych narodowości.

        Dużo więcej niż kiedyś obcokrajowców osiedla się lub czasowo pracuje w Polsce. Najliczniejsi są Ukraińcy, a oni się za bardzo od Polaków nie różnią. Dużo jest ekspatów, pracujących w polskich oddziałach zagranicznych firm. Polacy studiują za granicą, obcokrajowcy studiują w Polsce.

        Nie sądzę, żeby twój syn miał jakieś szczególne problemy, gdyby trafił do polskiej szkoły. Na pewno wzbudziłby ciekawość, zainteresowanie, ze względu na inny akcent, inne doświadczenia i historie do opowiedzenia, trochę inne zwyczaje. Cóż, Peru to wciąż jakaś egzotyka, nie to co na przykład Irlandia. Ale żeby wytykano dziecko palcami ze względu na odcień skóry? To się już dziś nie zdarza, nawet w bardzo małych miejscowościach. Czasem oczywiście ktoś palnie coś w stylu: "Ty nigdy nie będziesz tak do końca Polakiem, bo się nie urodziłeś w Polsce" albo "I tak nie będziesz biegał szybciej ode mnie, bo masz krótsze nogi" albo "A mój tata zarabia więcej niż twój tata". I co z tego? Zawsze w klasie jest jakiś "Gruby" co stoi na bramce, zawsze jest jakiś "Kujon", może twój syn byłby "Peruwiańczyk" - jak to między dzieciakami.

        W klasie mojej córki od 1 września jest dziewczynka Ukrainka - nie mówiła po polsku. Moja córka parę lat temu była w podobnej sytuacji, też poszła do szkoły w kraju, którego języka nie znała. Nie ma żadnego problemu - nawet szkoła okazała się nieźle przygotowana na taką sytuację, zorganizowano jakieś zajęcia wyrównawcze z języka polskiego, trochę inny sposób oceniania.

        Ja nie odczuwam w Polsce jakiejś szczególnej agresji wobec obcokrajowców. Napiszę tak: mam znajomego Żyda (ale nie żyda - ma kompletnie wyjechane na religię przodków i nosi się po cywilnemu) - bezpieczniej czułbym się w jego towarzystwie na ulicach Warszawy niż w Paryżu. Oczywiście, zawsze było tak, że "najłatwiej skroić obcego" i odsetek ofiar drobnych przestępstw wśród przyjezdnych zawsze będzie trochę wyższy niż wśród miejscowych - aż do dnia, kiedy całkowicie wyeliminujemy przestępstwa z naszego życia. Oczywiście zawsze ktoś, kto nie zna miasta może trafić na złą dzielnicę, tam gdzie nawet miejscowi z innych dzielnic nie zapuszczają się po zmroku. Ale nie widzę tu znaczącej różnicy między polskimi miastami a miastami w najbardziej kulturowo otwartych krajach Europy. Lepiej już nawet po zmroku wieczorem trafić na Szmulki niż na Sint-Joost-ten-Node w Brukseli.

        Tak więc nie widzę obecnie jakiegoś problemu z traktowaniem obcokrajowców w przestrzeni publicznej lub przez instytucje państwa. A że niektórzy mają swoje własne kryteria doboru gości, których zapraszają do siebie to domu - to ich sprawa. W końcu i moja gęba nie wszystkim i nie wszędzie się podobała.
      • dorota_333 PiS szczuł i w końcu poszczuł 29.11.17, 08:56
        Bieda, nie bierz poważnie bełkotu, który powyżej niejaki szczurek wydał z siebie.

        Szczurek prezentuje ostatni pisowski przekaz dnia: nie ma w Polsce mowy i czynów nienawiści. Po prostu: Kaczyński i jego przydupasy zaczęły sobie uświadamiać, że muszą trochę ostudzić nastroje, bo nienawiść, którą pracowicie siali przez ostatnie kilka lat zaczyna im się wymykać spod kontroli. Incydenty mnożą się, codziennie coś się dzieje.

        magazynkontakt.pl/nienawisc-nasza-powszednia.html

        Pisowska szczujnia w telewizji państwowej potrafi przez cały dzień na pasku straszyć uchodźcami. Na wyczyny narodowców władza przymyka oko.
        Prezydęt RP zareagował na marsz 11.11 dopiero wtedy, kiedy faszysta Rybak nazwał jego żonę publicznie, w telewizji, "Żydówą". Dopiero po tym incydencie zresztą Rybak trafił do więzienia (odwieszono mu zasądzony wyrok).

        Nie sądzę, żebyś się tym bardzo zmartwił, ale Twoja droga do powrotu do kraju z rodziną jest zamknięta. Chyba, że chcesz słyszeć od żony codziennie, że ją znieważono, a od dziecka, że je pobito w szkole.

        Niestety, w Europie wzbiera brunatna fala. W Polsce ona jest dodatkowo podsycana przez władzę, więc kulminacja będzie niemiła, a do kulminacji jeszcze daleko.

        I nie słuchaj pieprzenia szczurka. Pisowsców przerosło to, co rozpętali i teraz próbują udawać, że to nie oni.
        • bieda_inwestor Re: PiS szczuł i w końcu poszczuł 29.11.17, 16:03
          >Nie sądzę, żebyś się tym bardzo zmartwił, ale Twoja droga do powrotu do kraju z rodziną jest zamknięta. Chyba, że chcesz słyszeć od żony codziennie, że ją znieważono, a od dziecka, że je pobito w szkole.

          Moja droga do powrotu jest zamknieta z bardziej prozaicznego powodu - moja zona nie mowi po polsku, a w jej zawodzie (chirurg) musialaby mowic perfekcyjnie, znac specjalistyczne slownictwo, papiery wyrabiac (choc rezydencje zrobila w Hiszpanii, wiec moze z papierami nie byloby tyle problemu), a i tak pewnie by jej zaplacili grosze w porownaniu do tego co w innych krajach. Tak wiec osobiscie juz sie przestalem ludzic, ze wroce do Polski na stale. Z synem staram sie mowic po polsku, ma tez polskie obywatelstwo, wiec kto wie - moze kiedys. Ale ma jeszcze wiele lat przed soba, zanim bedzie musial cos zdecydowac. Tak wiec pozyjemy i zobaczymy. A co do tego co pytal szczurek - to jak do tej pory nie mielismy nieprzyjemnosci podczas naszych krotkich wizyt w Polsce, ale tez glownie siedzielismy u rodziny i nie wychodzilismy duzo.
          • deluc Re: PiS szczuł i w końcu poszczuł 29.11.17, 16:28
            @bieda_inwestor - w Polsce nie chcą obych lekarzy ... lekarze, a także działający w ich interesie lekarze-politycy, natomiast zdziwiłbyś się bardzo co do tych "groszy" - tu bardzo wiele zależy od specjalizacji, placówki i dyżurowania - osobiście znam chirurga bez II stopnia specjalizacji który wyciąga do 60tyś złotych brutto m-c. To dlatego strajkowali rezydenci - wiedzą doskonale, że w porównaniu z lekarzami zarabiają grosze. Generalnie chłopaki z PO doskonale wiedzieli już te 8 lat temu, że będzie problem z lekarzami - wręcz tragedia - ale nie zrobili NIC. Jeśli mam wybierać między oszołomami a złodziejami - wybieram oszołomów, choć wolałbym mieć szerszy wybór.
            • leda16 Re: PiS szczuł i w końcu poszczuł 29.11.17, 16:36
              deluc napisał:
              - o
              > sobiście znam chirurga bez II stopnia specjalizacji który wyciąga


              Bo teraz specjalizacje są jednostopniowe.
              • deluc Re: PiS szczuł i w końcu poszczuł 29.11.17, 22:10
                @leda16 - nie wiem, specjalnie mnie to nie interesuje, ale jak wyrazisz życzenie to się dowiem co i jak - wiem, że nie może być ordynatorem, wiem że nie może sam operować ale np w poradni chirurgicznej przyjmuje ....
                • leda16 Re: PiS szczuł i w końcu poszczuł 03.12.17, 17:36
                  Właściwie mnie też nie. W końcu specjalizacje lekarskie nie są tematami tego Forum, więc przepraszam za impulsywną wstawkę.
          • szczurek.polny Re: PiS szczuł i w końcu poszczuł 29.11.17, 20:14
            I co ja mam ci napisać? Że to co ta [...] czerwona wypisuje to bzdury? Ano bzdury. Możesz wierzyć w Polskę, taką jaka jest opisywana w Gazecie Wyborczej. Tylko, że takiej Polski nie ma, nie istnieje.

            Możesz też przyjechać i sam się rozejrzeć. Bywasz przecież w Polsce. Porozmawiaj ze znajomymi, z rodziną. Może ktoś ma dzieciaka, który chodzi do klasy z cudzoziemcem, Polakiem urodzonym za granicą, który powrócił lub z dzieckiem z małżeństwa mieszanego. Przejdź się do szkoły podstawowej w miejscowości twoich rodziców i porozmawiaj z nauczycielami - co by było, na jaką pomoc twój syn mógłby liczyć, jakie widzą problemy i zagrożenia, gdybyś któregoś dnia wrócił do Polski z rodziną (ja wiem, że nie masz takiego planu - ale porozmawiaj, żeby się dowiedzieć).

            Poszukaj wśród znajomych w Polsce, może ktoś pracuje z cudzoziemcem mieszkającym na stałe w Polsce. Może nawet udałoby się spotkać z takim cudzoziemcem na piwie i dowiedzieć się, jak to wygląda od tej drugiej strony.

            Nie jesteś gościem z Ameryki, którego kontakt z Polską ograniczony jest do czytania jednego portalu i któremu każdy kit można sprzedać. Jak będziesz w Polsce - sprawdź sam. Nie wierz mi, nie wierz anonimowym nickom z internetu, zaufaj ludziom, których znasz.

            People said do not go to Katowice, Poland:
            www.youtube.com/watch?v=3ugsm8Gdu_Y
          • lastboyscout Re: PiS szczuł i w końcu poszczuł 29.11.17, 21:50
            W moim odczuciu masz bardzo dobre podejscie do tematu. Dziwie sie tkwieniu ludzi w schematach, ktore juz nie istnieja czy to w sensie ich zycia prywatnego czy panstwowosci. Nie ma takiego sposobu a tymbardziej sily aby sztucznie powstrzymac procesy zmian. Nie mozna zjesc ciasteczko i miec ciasteczko.
            Z Polski wyjechaly, wyjezdzaja miliony a wyjedzie jeszcze wyjedzie jeszcze wiecej. Wazniejsze jest kto przyjedzie ale I to mozna tylko powstrzymac ale nie zatrzymac. I dokladnie jest tak samo z nasza wlasna tozsamoscia.
            Dla mnie jedna rzecz jest zadziwiajaca. Ze tak latwo Polacy dali sobie wmowic, nienawidza obcych kiedy tak naprawde to nas sie nienawidzi!
            Pewnie z racji historycznych Polacy sa w kazdym sensie za mali aby miec sile aby efektywnie nienawidziec.
            Drwia, klna, szydza ze wszystkich innych ale odwazaja sie zwalczac tylko siebie wzajmnie.
            Glebia wsrod swoich najlepszych bo sa za glupi aby ich zrozumiec.
            Ustanawiaja swoimi krolikami prostaczkow ale swojaczkow

            (Jakze jaskrawe jest to tutaj na tym forum...)

            Nastepuje przemiana podzialu stadnego wsrod ludzi.
            Podzialy terytorialne nie beda mialy zadnego znaczenia.
            Nie beda mialy zadnego znaczenia wartosci kulturowe, kulturalne, moralne.
            Powstanie w to miejsce idealnie zorganizowany chlew, rodzaj wspolczesnej komuny.
            Mysle, ze wiekszosci narodowosci mimo wszystko to posluzy poniewaz nigdy nie potrafili stworzyc szczesliwych spoleczenstw.
            Ciekawe jest to, ze prawie idealnie wpasowalismy sie w najlepszy czas dla tego swiata, choc duza czesc z nas a juz nampewno Polacy zupelnie tego nie pojmuja, nie doceniaja.
      • pepe49 tożsamość 30.11.17, 21:51
        Po prostu Pan i członkowie Pańskiej rodziny, zwłaszcza dzieci, będą mieli problem z ustaleniem swojej tożsamości, dopóki jej sobie w głowie nie ustalą. Tymczasem zetkną się z nieufnością tubylców, w miejscu gdzie będą w danym czasie przebywać.

        Będzie Panu i rodzinie trudno, ale da się przeżyć. Luksusu, o którym piszę, życia wśród ludzi swojej kultury i obyczaju Pan nie zazna. Miljony ludzi tak żyją. Ale są przecież i inne wygody. Miejscowi będą się bronić przed Panem lub nie, kwestja zaufania.

        Ja jestem zdania, że w takich przypadkach tubylcy powinni być ostrożni, bo nie wiadomo gdzie swoją lojalność w danej chwili przybysz położy. Czy dla kraju, w którym przebywa, czy dla kraju, z którego pochodzi ojciec czy matka, a może zdecyduje tak czy inaczej, nic pewnego.

        Nie chciałbym, żeby w moim państwie osoba o podzielonej lojalności była wysokim urzędnikiem państwowym, decydowała o polityce państwa czy prawach. To wszystko.

        Natomiast rezydentem mojego państwa może zostać każdy człowiek. Jednak czy ma zostać obywatelem i decydować w wyborach o kierunku, w jakim podąży moje państwo? Przecież nie jest związany z tym miejscem i narodem. Może sobie popełnić głupstwo przy urnie, potem wyjechać, jeżeli dowcip się zbyt uda, potem wrócić, gdy już miejscowi posprzątają ruiny.

        Rozumie pan? Bez krzywdy. Gość jest chętnie witany.

        *

        UE
        jak zwykle
        • bieda_inwestor Re: tożsamość 01.12.17, 09:44
          >Luksusu, o którym piszę, życia wśród ludzi swojej kultury i obyczaju Pan nie zazna

          19 lat w Polsce mieszkalem. Czy to byl luksus nie wiem. Z jednej strony bez ruszania sie z Polski nie poznalbym wielu interesujacych rzeczy, z drugiej gdziekolwek bym teraz nie byl zawsze mi czegos brakuje. Nawet takie male detale jak jedzenie - gdy jestem w Polsce, brakuje mi GaiLinHaiShienBo z jeden restauracji w Chinach, escondidinho (ze stanu Sao Paulo - bardziej na poludnie to juz nie to samo) i caipiriñas z Brazylii, hamburgerow z USA, argentynskiej wolowiny, hiszpanskich restauracji z swietnymi 3-czesciowymi menu del día za ok 10 EUR, indyjskiego paneer i garlic bread, peruwianskich ceviche itp itd. Oczywiscie gdy jestem poza Polska, tez brakuje mi polskich potraw. I tak jest ze wszystkim. Czy bylbym szczesliwy gdybym nie wyjechal - bycmoze, ale tez mozliwe ze to szczescie wynikaloby z ignorancji, bo nie wiedzialbym ze wszystkie te posilki istnieja i ze wiele rzeczy da sie zrobic innaczej, ze mozna zyc w inny sposob.

          >Rozumie pan? Bez krzywdy. Gość jest chętnie witany.

          Rozumiem nieufnosc. Na prawde. Obcy zawsze pozostanie obcym. Jak pan sie przeniesie na jakas mala zapyziala wies w Polsce, tez pan pozostanie na zawsze obcym mimo iz jest pan Polakiem. Ale wie pan czego nie rozumiem? - agresji zarowno werbalnej jak i fizycznej w stosunku do tych obcych. Nie rozumiem tez potegowania strachu przed obcymi przez PiS.
          Nie rozumiem hipokryzji przy wyborze tego kto jest swoj a kto obcy. Przypomnij sobie przedstwicieli patriotow genetycznych:
          muzeum4rp.iq.pl/wiki/index.php?title=Patriotyzm_genetyczny
          Poczytaj sobie o tym jak Antoni zglosil 14 generalow do awansu z ktorych 13 bylo w PZPR badz ZSMP. Odpowiedz mi dlaczego zona konfidenta jest swoja i moze byc szefem trybunalu konstytucyjnego, a ja badz moj syn bylibysmy dla Pana zagrozeniem na jakimkolwiek stanowisku urzedniczym.
          • dorota_333 Obcy: masa krytyczna przekroczona 01.12.17, 10:23
            Od czasu, gdy ludzkość żyła w małych grupach rodzinnych (a żyła tak pewnie z kilkaset tysięcy lat) obcy fascynował i budził strach (więc i nienawiść). Małe plemiona musiały mieć kontakt z obcymi (nie mogli rozmnażać się wsobnie, musieli pozyskiwać młode samice). Ale jednocześnie obcy stanowili śmiertelne zagrożenie.

            Czy się to komuś podoba, czy nie, to ukształtowane przez setki tysięcy lat odruchy są w nas mocne.

            Teraz nastąpiła sytuacja krytyczna: obcych jest zbyt wielu (na Zachodzie Europy) i w społeczeństwach zaczyna budzić się (uzasadnione!) poczucie zagrożenia. Tu nie chodzi tylko o zamachy terrorystyczne, chodzi o strach przed agresywnością innych kultur (które obiektywnie rzecz biorąc są agresywne, ekspansjonistyczne).

            Widok hord młodych islamskich mężczyzn idących przez Europę w 2015 otrzeźwił społeczeństwa Europy. Internacjonalizm się skończył, w obliczu zagrożenia przyszedł czas na nacjonalizm.

            Dlatego częściowo rozumiem Pepego: ja też wolałabym nie mieć w Polsce takiego problemu jak ma Zachód. Podkreślam: nie chodzi o zamachy.

            Napiszę coś niemiłego, z góry przepraszam: czas internacjonałów takich jak Ty (i Twoja rodzina) chyba się kończy. Internacjonałów: niezakorzenionych nigdzie kundli, które nie mają ojczyzny, tylko miskę do żerowania. To nie jest przypadek, że Ciebie interesuje tylko to, gdzie co możesz zjeść - tęsknisz za potrawami smile To prymitywne.

            Jaka jest alternatywa? Czytałeś "Chłopów" Reymonta? Alternatywą jest zakorzenienie. Ze wszystkimi jego przaśnymi aspektami, niestety. I obrona swojego miejsca na ziemi przed hordą obcych, którzy chcą żerować.

            Głównym teraz pytaniem jest, czy i ewentualnie jak Europa się obroni. Czy uda się powstrzymać faszyzm, czy zachowamy pewne wartości. Jestem sceptyczna.
            To, czym się powinni teraz porządni ludzie zajmować, to powstrzymywanie faszyzmu, żeby ceną za zachowaną tożsamość Europy nie było zniszczenie jej dorobku kulturowego.

            • bieda_inwestor Re: Obcy: masa krytyczna przekroczona 01.12.17, 13:10
              >To nie jest przypadek, że Ciebie interesuje tylko to, gdzie co możesz zjeść - tęsknisz za potrawami smile To prymitywne.

              Potrawy to przyklad najlatwiejszy do wytlumaczenia. W Polsce tesknie tez za niemieckim porzadkiem (np nigdy nie rozumialem narzekan polskich studentow na dziekanaty - ja tam zawsze do kazdej decyzji otrzymywalem papierek z uzasadnieniem, paragrafami i wyjasnionymi mozliwosciami odwolania sie od decyzji - to bylo 20 lat temu, a nadal mam wrazenie ze nam sporo do tego poziomu brakuje), tesknie za oferta kulturalna Madrytu, tesknie za chinskim etosem samodoskonalenia i staruszkami cwiczacymi wspolnie w niedzielne ranki, za Amerykanskim umilowaniem do wolnosci i przestrzeni itp itd.

              >Alternatywą jest zakorzenienie. Ze wszystkimi jego przaśnymi aspektami, niestety.

              No wlasnie ta przasnosc i brak szerszej perspektywy bola, jak sie widzialo ze mozna innaczej. Bo owszem, mozna sie zamknac na swiat, ale jak sie takie eksperymenty z tworzeniem skansenu koncza, to mozecie sobie poczytac na przykladzie historii Chin (jesli ktos oczywiscie nie wpisze tych ksiazek na liste ksiag zakazanych jako niepolskie). Chiny tez byly wyzsze cywilizacyjnie i nie chcialy dopuscic hord barbarzyncow a kilka wiekow pozniej ci barbarzyncy nauczyli ich do czego jeszcze mozna uzyc prochu ktory Chinczycy wymyslili.

              Wyjazd tez jest alternatywa. To jest opcja internacjonalow jak ja (choc ja mimo wszystko zawsze czulem sie Polakiem a nie internacjonalem). Jezeli w Europie odrodzi sie faszyzm i nie bede gdzies mile widziany, to tak jak powiedzialem - nie moge zmienic tego ze moj syn jest w polowie Peruwianczykiem, ale moge z nim wyjechac na przyklad do tego Perú i moze nas tam przyjma lepiej niz tutaj.

              A jesli chodzi o naplyw tzw uchodzcow, to prawde mowiac tez jestem przeciwny dopuszczaniu do tak duzego naplywu. Nie da sie pomoc kazdemu bo biedych jest zawsze wiecej niz bogatych i jak wpuscimy wszystkich to nie beda mieli lepiej, tylko tutaj bedzie gorzej. W kazdym razie wydaje mi sie ze po czesci opor Polakow i innych krajow srodkowej europy wynika z tego ze my bylismy tymi biednymi i nas duzo kosztowalo dojsc do tego gdzie jestesmy teraz i po prostu nas qrwica bierze ze komus innemu daja za bezdurno i w dodatku tez z naszych srodkow. Ludzie ktorym nigdy nic nie brakowalo, sa chyba bardziej sklonni do zaakceptowania innych, bo sa przekonani o wlasnej wyzszosci i wyzszosci swojego panstwa i nie wiedza, ze do wzglednego dostatku mozna dojsc tez wlasna ciezka praca i poprzez zmiane wlasnego panstwa.
              • dorota_333 Re: Obcy: masa krytyczna przekroczona 01.12.17, 13:46
                Swojskość i zakorzenienie nie musi być bardzo "przaśne" i wrogie obcym. Jako przykład podam co mi najbliższe: Górny Śląsk. To jest typowe pogranicze, gdzie kultury się przenikają i zakres wolności osobistej oraz tolerancji na inność jest dosyć duży (jak na Polskę: duży). Choć narodowcy już i tu są, niestety.

                Zgadzam się, że wyjazd jest alternatywą, ale rezerwowałabym ją na wypadki ekstremalne (wojna, kryzys w formie drastycznej). Mój główny zarzut dla internacjonałów jest taki, że nie macie poczucia odpowiedzialności za konkretny kraj. Za tym idą rozmaite konsekwencje. Internacjonał nie będzie walczyć z obcą agresją (szybko wyjedzie), i będzie pilnował wyłącznie swoich interesów ekonomicznych, bez patrzenia na spójność społeczną.

                Nie chce tutaj teorii spiskowych głosić, ale wydaje mi się, że ponosimy skutki właśnie tego, że elity rządzące Europą stały się zbyt "internacjonalne". Dlatego wahadło wychyla się w drugą stronę.
                • bieda_inwestor Re: Obcy: masa krytyczna przekroczona 01.12.17, 15:00
                  >Mój główny zarzut dla internacjonałów jest taki, że nie macie poczucia odpowiedzialności za konkretny kraj.

                  A dajecie mi mozliwosc brania tej odpowiedzialnosci? Bo jesli dobrze zrozumialem Pepe, to najchetniej odebralby mi zarowno czynne, bierne prawo wyborcze jak i mozliwosc ubiegania sie o stanowiska w administracji. W takim ukladzie zostaje mi:

                  1) obrona kraju. Nie wykrecalem sie - dostalem kategorie A, ale jak skonczylem studia, to mimo ze nadal teoretycznie istnial obowiazek, zmniejszali liczebnosc armii i mnie juz nie chcieli, a do obrony terytorialnej sie przeciez nie zapisze, bo mam tak na zdrowy rozsadek to musialbym chyba fizycznie przebywac na tym terytorium, ktore mam bronic, choc kto wie - moze jakbym mial legitymacje PiS-u albo znal Antka to daloby sie to obejsc - bo jesli taki Suski moze byc kombatantem AK mimo iz sie urodzil po wojnie...

                  2) placenie podatkow i danin, co tez i czynie (od nieruchomosci, VAT od zakupow, bo dochodow w Polsce nie mam zadnych) Zaraz pewnie pojawia sie tez glosy, ze jak juz mowimy o pieniadzach to za studia tez powinienem panstwu polskiemu zwrocic - no tyle, ze akurat za moje studia zaplacilo panstwo niemieckie. Owszem chodzilem do zlobka, przedszkola, szkoly i liceum. Mialem tez dostep do darmowej opieki medycznej, korzystalem z ulic i oswietlenia do 19 roku zycia. Tyle ze tez moi rodzice tez sie na to skladali, a ja sam przez 2,5 roku mialem umowe o prace w Polsce od ktorej placilem podatki dochodowe na to wszystko, mimo, ze w tym czasie faktycznie przebywalem poza Polska i nie korzystalem z niczego w kraju. I tak jak mowie, nadal place podatki w Polsce wlasnie dlatego ze czuje te wiez z Polska, bo jakbym nie czul, to bym sprzedal to co mam i nigdy wiecej do Polski nie wracal.

                  Wiec, powiedz mi w jaki jeszcze sposob moglbym wziac odpowiedzialnosc za Polske.

                  >Nie chce tutaj teorii spiskowych głosić, ale wydaje mi się, że ponosimy skutki właśnie tego, że elity rządzące Europą stały się zbyt "internacjonalne". Dlatego wahadło wychyla się w drugą stronę.

                  moim zdaniem nie zbyt internacjonalne tylko zbyt oderwane od zycia zwyklych ludzi. bycmoze pobyt poza badz przebywanie w innym srodowisku sie do tego przyczynilo, ale sama internacjonalnosc nie jest zla. Wolalbym by Tusk nie kaleczyl angielskiego, Kaczynski znal jakikolwiek jezyk poza polskim, a Waszczykowski mogl sie pochwalic czyms wiecej niz rumunskim orderem za zaslugi drugiej klasy. roznorodnosc pobudza do myslenia i dopinguje do poprawy, ale wazne jest by na koniec pamietac kim sie jest i skad sie pochodzi.
                • mateusz572 Re: Obcy: masa krytyczna przekroczona 01.12.17, 16:09
                  No wiesz Dorota nie podejrzewałem cię o taką zaściankowość, tym bardziej, że w innych sprawach prawisz całkiem do rzeczy. Ja osobiście stykam się z ludźmi z różnych nacji, którzy u nas pracują i mieszkają i uważam ich za bardzo wartościowe osoby. Ty chyba nie do końca wiesz, że tak ogromny napływ imigrantów do Europy musi się wiazać z przybyciem wielu osób ze świata przestępczego. Szczególnie ten margines jest wyjątkowo mobilny i takich ludzi należy szybko eliminować z tej społeczności. Europa była kompletnie nieprzygotowana na ten problem, ale tą bolączkę należy jak najszybciej rozwiązać systemowo. A z drugiej strony nie należy izolować imigracji tak jak to zrobiła Francja zamykając imigrantów ze swoich kolonii w Afryce w blokowiskach- gettach.
                  My jesteśmy skazani na internacjonalizm w UE i nie tylko, bo jesteśmy w takim miejscu, że musimy być otwarci na świat zewnętrzny, a robimy coś wręcz odwrotnego.
                  • cojestdoktorku zaściankowość lub rozsądek 01.12.17, 16:39
                    w zależności od tego kto to ocenia smile

                    jeśli bierzemy pod uwagę humanizm, rozum, wtedy ok, multi-kulti i mieszanie się jest fajne, równiez rozsądne z powodu mieszania genów, bo im bardziej różne genomy tym lepsze efekty

                    ale są jeszcze instynkty, czyli to czym kierujemy się gdy wyłaczy się rozum
                    przykładowo jeśli zobaczymy gdzieś w garażu jakieś dużego włochatego pająka, to większośc ludzi otworzy mu drzwi i pozwoli uciec, tak podpowie szacunek dla życia itp., jeśli jednak ten sam pająk spadnie nam z sufitu za koszulę, wtedy już nikt rozumiem sie nie kieruję, wtedy rozum się wyłacza, a włącza się instynkt i odruchy i efektem będzie prawdopodobnie rozgniecenie tego pająka, ewentualnie zdarcie koszuli

                    i podobnie jest z multi-kulti
                    w czasie pokoju i dobrobytu mozemy nasze naturalne isntynkty hamowac i przykrywac dobrym wychowaniem, ucywilizowaniem, jeśli jednak przychodzi, wojna, bieda, albo kryzys, wtedy odpalają instynkty i efektem mogą być pogromy białych na czarnych, czarnych na białych i wszelkie możliwe konfiguracje
                    nieprzypadkowo wołyń zdarzył się w czasie wojny, czy jakieś pogromy warunkowane wiarą też zdarzja sie na wojnach między sąsiadami którzy w spokojnych czasach żyli zgodnie
                    po prostu gdy jest źle człowiek winni tych którzy sie od niego róznią
                    na tym polega ryzyko multi-kulti, ze to działa póki nie wystąpi duży kryzys

                    już było gdzieś tu na forum ale wkleje jeszcze raz pewną rozmowę z bokserem, a wiec z osobą której teoretycznie daleko do filozofa, mimo to argumenty których użył były dośc trafne, a co ciekawe ze to rozmowa z 1971 roku
                    www.youtube.com/watch?v=BAJKAoU9r4A
                  • dorota_333 Między Scyllą imigracji a Charybdą nazizmu 01.12.17, 16:41
                    To nie jest "zaściankowość". Nie mam nic przeciwko ludziom "innych nacji", ale współżycie zbyt wielu nacji na tym samym terytorium najwyraźniej ma swoje ograniczenia. Nie udaje się, po prostu.

                    Masowy (na Zachodzie) eksperyment społeczny nazywany popularnie multi-kulti załamuje się na naszych oczach. Stąd reakcja w stronę "ksobności". Wykorzystują to ruchy skrajnie prawicowe.

                    Najlepiej byłoby ograniczyć imigrację i jakoś (?!) zintegrować tych, którzy już są w Europie. I przy tym nie dać władzy faszystom. Przeprowadzić Europę wąską ścieżką między islamizmem a faszyzmem. Niestety, to chyba się nie uda.

                    Dla Polski byłoby dobrze, żeby tacy internacjonałowie jak Bieda mogli kiedyś wrócić tu z rodzinami. Powiew świeżości w naszym grajdole. To też może być trudne.
                    • mateusz572 Re: Między Scyllą imigracji a Charybdą nazizmu 01.12.17, 17:07
                      Doroto!
                      Podam prosty przykład z naszego podwórka.
                      Rzeczypospolita Jagiellonów - kraj wielonarodowy, wielowyznaniowy, świetnie się rozwijający, bogaty zarówno gospodarczo jak i kulturowo, kraj wielkiej tolerancji. Potem do głosu dochodzą Wazowie, szczególnie Zygmunt III, fanatyk katolicyzmu co robi ? Swoimi posunięciami ograniczającymi inne nacje i wyznania doprowadza do tego, że traci ich lojalność i potem już było tylko z górki. Unia hadziacka miała być lekiem na całe zło, ale niestety już było za póżno.
                      • zimna-wodka Re: Między Scyllą imigracji a Charybdą nazizmu 01.12.17, 22:32
                        Z własnych doświadczeń. Mieszkam na bardzo dużym, w miarę nowym osiedlu. I jest to takie multi-kulti. Polaków jest tak z 50%; reszta z całego świata. Są Wietnamczycy, Rosjanie, Czarnogórcy, widuję całkiem sporo Arabów (nie wiem skąd - z jednym pogadałem i był z Kataru), poznałem się z pewnym Węgrem i Ukrainką.
                        I nic się nie dzieje. Jest nawet nudno. Czasem zdarzają się awantury domowe, co słuchać szczególnie latem ale wtedy latają w powietrzu staropolskie i jak najbardziej tubylcze kurwy a nie jakieś dziwolągi.
                        Więc można. Z początku nie byłem tym zachwycony ale teraz traktuję to jako rzecz normalną, że na spacerze z psem mijam kobiety w burkach a winda czesto jest pelna rozbawionych wietnamskich dzieciaków.Nawiasem mówiąc te dzieciaki zawsze mówią "dzień dobry" - polskie niekoniecznie.

                        Moim zdaniem problemy zaczynają się wtedy kiedy wkracza religijna ortodoksja i to wynoszona poza ramy własnego domu. Taka, które każe całe otoczenie dostosować do swoich dogmatów. I to jest problem nierozwiązywalny bo ortodoksa nie da się ani wychować ani do niczego przekonać. Przestanie być ortodoksem dopiero jak zejdzie. Pytanie jest następujące: czy i w jakim zakresie naturalna tendencja do "kurczenia się" świata i mieszania kultur i narodowości ma ustąpić przed religijnym fanatyzmem. Generalnie to wybór pomiędzy postepem (i jego wszelkiimi konsekwencjami) i wstecznictwem opartym na ideałach z średniowiecza. W długim okresie wiadomo co wygra, w krótkim może być różnie. Teraz w Polsce króluje "radiomaryjność" i postęp oznacza zdrade narodową. To minie ale jednak bedzie bolało.
                        • dorota_333 Siły postępu i wstecznictwa :) 02.12.17, 19:58
                          Budujesz przeciwieństwo o prostocie łoma: postępowa i radosna różnorodność kultur ("winda pełna rozbawionych wietnamskich dzieciaków") a z drugiej strony - posępna ortodoksja religijna.
                          Zresztą wyraźnie ten dualizm opisujesz:
                          > Generalnie to wybór pomiędzy postepem (i jego wszelkiimi kon
                          > sekwencjami) i wstecznictwem opartym na ideałach z średniowiecza.

                          Nie smile To nie jest tak, że multikulturalizm jest "postępowy", chyba że chcesz użyć tego słowa w najbardziej prymitywnym socjalistycznym znaczeniu. To znacznie bardziej skomplikowane.

                          Jest ogromny obszar pośrodku. Np. ludzie, którzy mieszkają na opanowanych przez muzułmanów przedmieściach francuskich miast i nie spotykają w windzie roześmianych dzieciaków tylko mocz i kał. Mają na co dzień ciągłe poczucie zagrożenia przemocą. I myślą tylko o tym, czy już ich stać na przeprowadzkę.

                          W książce Mario Vargasa Llosy "Cywilizacja spektaklu" on opisuje taką dzielnicę i państwowe liceum, które stało się strefą frontową - bez żadnej przesady, dosłownie tak to nazywa. Opisuje, jak nauczyciele tego liceum organizują się, żeby ze stacji metra do miejsca pracy przechodzić większą grupą - wszyscy byli już atakowani fizycznie. W szkole młodsze dzieci nie korzystają z toalet - codziennie dochodzi tam do bójek i wymuszeń.
                          Republika poniosła klęskę w czymś, co było jej absolutną chlubą: świeckim, obywatelskim szkolnictwie.

                          Dlaczego piszę o tym tak obszernie - bo najwyraźniej nie rozumiesz, że jedna baba w burce na spacerze z psem tragedii nie czyni, ale jeśli będziesz musiał spotkać ich wiele, to już przestaniesz się radować. I nie ma co się cieszyć z tej jednej, to jaskółka szpetnej zmiany.

                          W każdym razie - unikaj takich prostackich rozróżnień. One są tylko wodą na młyn oponentów. Pamiętasz, jak w 2015 wicekanclerz Niemiec Gabriel nazwał ludzi protestujących wobec nowego centrum dla uchodźców "motłochem"? Kierownictwo AfD powinno mu za to posłać skrzynkę szampana smile (oczywiście już po wyborach).
                          • zimna-wodka Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 02.12.17, 23:00
                            Nie do końca zrozumiałaś o co mi chodziło. Rzecz w tym, że współistnienie różnych kultur nie jest niemożliwe. Bo jest. Niemożliwym się staje jak dochodzą do głosy ortodoksi. Bo wtedy agresja staje się czynnikiem naturalnym i, oczywiście, budzi odzew w podobnej agresji.
                            To co opisujesz to nie jest wynik naturalnej kulturowej rozbieżności. Nie znam np. kultury, która zezwala defekować w miejscach publicznych. To raczej wynik wykluczenia ze społeczeństwa, zejście na margines i jakiś idiotyczny bunt przeciw temu społeczeństwu. To nie ma nic wspólnego z kulturą.
                            Kiedyś widziałem przywięzienny zakład pracy. Zrobiono skazanym naprawdę fajną szatnię - skromnie ale z gustem, na bardzo przyzwoitym poziomie. Po paru miesiącach ci skazani zrobili z niej chlew nie do opisania. Zniszczyli wszystko co można zniszczyć, zafajdali ściany, porozwalali drzwi od toalet itp. Zniszczyli coś co było zrobione specjalnie dla nich i tylko im miało służyć. A to nie byli obcokrajowcy - każdy Polak i każdy katolik.
                            Tu masz podobne mechanizmy. Przemoc, nieuwarunkowana religijnie, ma jakieś swoje źródło. Nie wiem czy wystarczającym wytłumaczeniem jest bieda. Jakieś źródło ma także dewastacja najbliższego otoczenia. Ale nie wiązałbym tego bezpośrednio z jakąkolwiek nacją i jej kulturą. Jeśli już - to raczej wykluczenie ze społeczeństwa i bunt przeciw rzeczywistości.
                            Cóż, moim zdaniem nasrać w windzie może każdy. Nie musi to być koniecznie ktoś o odmiennym kolorze skóry.
                            A to co opisujesz to klasyczny obraz slumsów. Takie mogły być warszawskie Siekierki (do niedawna), brazylijskie favele czy dowolne slumsy w dowolnym kraju. I w tym jest problem - że takie enklawy brudu i przemocy istnieją. Kto w nich żyje - to sprawa drugorzędna.
                            • dorota_333 Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 03.12.17, 09:59
                              > Rzecz w tym, że współistnienie różnych kultur nie jest niemożliwe.
                              NIE jest NIEmożliwe, to prawda. Ale spójrzmy na to dokładniej.
                              1. Kiedy kultury współistnieją? W sytuacji granicznej (jak na Śląsku) lub w sytuacji podboju - kiedy obca kultura wchodzi na teren już zamieszkały. W Europie zachodniej mamy do czynienia z sytuacją podboju: chodzi o pierwsze w historii ludzkości tak obfite systemy socjalne, które przyciągają miliony. Siłą czy pokojowo: inne kultury chcą żerować na Europie.
                              2. To współistnienie nigdy, ale to nigdy nie przebiega pokojowo. Jeden antropolog z Niemiec zbadał sprawę i wyszło mu, że w 2010 2/3 wszystkich konfliktów na świecie (kilkaset zbrojnych) miało charakter etniczny.
                              Etniczność jest głównym powodem do wojny, czy chcesz, czy nie.

                              > Nie znam np. kultury, która zezwala defekować w miejscach publicznych
                              No, akurat w Indiach to jest na porządku dziennym (650 mln Hindusów załatwia się na ulicy). Ale zgoda, że takie zachowania mają raczej charakter agresji niż są zwyczajem.

                              > To raczej wynik wykluczenia ze społeczeństwa, zejście na margines
                              Dostają socjal i mieszkanie od trzech już pokoleń i czują się potwornie pokrzywdzeni i prześladowani. To jest główny teraz problem Zachodu: wyhodowano roszczeniowe hordy, których żądań nie zaspokoisz, nawet gdyby reszta społeczeństwa musiała pracować na trzy etaty.

                              Tak się dziwnie składa, że znaczna część tych roszczeniowych hord jest odmienna kulturowo. We Francji na 6 mln muzułmanów pracuje 800 tysięcy. Reszta to dzieci, staruszkowie i 3 miliony 200 tysięcy ludzi, którzy nie pracują, bo nie chcą. W Szwecji jest podobnie. W GB wśród muzułmanów korzystanie z socjalu jest kilkakrotnie częstsze niż w reszcie populacji. Etc, etc, takich danych mogę przytaczać kilometry. Nieszczęśni wykluczeni.

                              > I w tym jest problem - że takie enklawy brudu i przemocy istnieją. Kto w nich żyje - to sprawa
                              > drugorzędna.
                              No, raczej nie. Chińczycy czy Wietnamczycy takich zdegradowanych enklaw nie tworzą. Miejscowi też raczej nie - przynajmniej w bogatych krajach Zachodu. Raczej nie wyobrażam sobie rdzennych Szwajcarów ani Niemców czy Holendrów defekujących w windzie, nawet jeśli nie są bogaci.

                              Schłodzony: bycie adwokatem współistnienia kultur to jest mission impossible smile To było możliwe tylko przy dużym dobrobycie, kiedy po prostu kupowano sobie spokój. Teraz zaczyna to wszystko trzeszczeć.

                              A naprawdę zabawnie zrobi się przy okazji najbliższego silnego kryzysu gospodarczego. Wtedy ten kruchy spokój, teraz utrzymywany resztką możliwości - załamie się z hukiem.

                              Przedmieścia francuskie czeka wojna domowa smile A Ty inaczej spojrzysz na tą babę w burce, którą mijasz na spacerze z psem. Tak nawiasem mówiąc: burka i w Polsce powinna być zakazana.

                              Na dłuższą metę współistnienie różnych kultur JEST niemożliwe bez konfliktu. Nie mam absolutnie nic przeciwko ludziom innym ode mnie. Ale wołałabym, żeby nie mieszkali u mnie w domu, na mój koszt w dodatku i zmuszając mnie do szanowania ich odmienności.



                              • mateusz572 Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 03.12.17, 11:36
                                dorota_333 napisała:
                                > Na dłuższą metę współistnienie różnych kultur JEST niemożliwe bez konfliktu. Ni
                                > e mam absolutnie nic przeciwko ludziom innym ode mnie. Ale wołałabym, żeby nie
                                > mieszkali u mnie w domu, na mój koszt w dodatku i zmuszając mnie do szanowania
                                > ich odmienności.

                                Problem trzeba nazwać po imieniu : wojna i bieda. Celowo na pierwszym miejscu wymieniłem wojnę bo bieda z niej wynika.
                                Co proponujesz ? Mur ?
                                Chińczycy też budowali mury. Nic nie pomogło. Inne kultury przeniknęły na teren Państwa Środka.
                                A może po prostu zamiast czołgów sprzedawajmy traktory i wiedzę państwom rozwijającym się. To też jest wyjście, ale musi być jednomyślność wśród państw bogatych. Jak do tej pory tego nie ma.
                                A z tym socjalem to masz rację. Tych ludzi trzeba edukować i wychowywać na wzór bogatych społeczeństw. Chcesz tutaj żyć to musisz na to zapracować. Trzeba to robić od najmłodszego pokolenia, stare jest już stracone.
                                A współistnienie różnych kultur jest możliwe. Historia to udowodniła. Przynajmniej w niektórych momentach, tzn. w tych, w których elity stanęły na wysokości zadania.
                                • dorota_333 Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 03.12.17, 14:28
                                  > Co proponujesz ? Mur ?
                                  Mur niekoniecznie w takiej formie, jaką obiecał głupim Jankesom Trump smile Mur taki, jak go postawili np. Australijczycy. Przykład Australii w ogóle jest doskonały - gdyby nie bronili się przed zalewem imigrantów, to cała płd-wschodnia Azja już by tam siedziała. Potencjalnie setki milionów. Setki milionów wygłodniałej, niepiśmiennej szarańczy.

                                  > A współistnienie różnych kultur jest możliwe. Historia to udowodniła.
                                  Historia udowodniła wielokrotnie coś dokładnie przeciwnego. Upadek Rzymu, konkwista i rekonkwista Hiszpanii, przykładów jest ogrom. Współistnienie kultur kończy się zawsze tak, że jedna wyrzyna w pień drugą. Ja bym wolała jednak zachować zdobycze naszej cywilizacji. Z prawami człowieka - w tym z prawami kobiet, co mi szczególnie leży na sercu (a co w islamskiej Europie przestanie istnieć).

                                  Pokuszę się o podsumowanie wątku. Lęki i tęsknoty Pepego są zrozumiałe. Europa jest w realnym zagrożeniu (no, na szczęście nie my smile ).

                                  Jednak nawet, gdyby lęk przed obcymi był tylko wytworem wyobraźni, to i tak musi zostać potraktowany serio. Bo gdy czegoś boją się i nie chcą miliony, to przez to samo, że miliony - mają rację. Mówienie do ludzi narracją lewicową - my wiemy lepiej, głupie chamy, że multi kulti jest cudowne i macie się z tym pogodzić - jest przeciwskuteczne. W ten sposób wyhodowano w Europie skrajną prawicę i poszerzono wpływ całej prawicy.

                                  To obrazy kolumn imigrantów idących przez Europę w 2015 dały Kaczyńskiemu te brakujące kilka punkcików procentowych w wyborach. I jeśli nie powstrzyma się imigracji, to faszyzująca prawica będzie mogła ją rozgrywać. Dlatego lepiej dyskutujmy o inteligentnej formie muru, a nie p...olmy, że różnorodność jest złotem.
                                  • mateusz572 Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 05.12.17, 13:01
                                    dorota_333 napisała:
                                    > Historia udowodniła wielokrotnie coś dokładnie przeciwnego. Upadek Rzymu, konkw
                                    > ista i rekonkwista Hiszpanii, przykładów jest ogrom. Współistnienie kultur końc
                                    > zy się zawsze tak, że jedna wyrzyna w pień drugą.

                                    Upadek Rzymu to temat rzeka i nie mam zamiaru tutaj rozwijac tematu. Zaznaczę jedynie, że traktujesz historię bardzo powierzchownie. Przyczyny upadku Rzymu były głównie wewnątzr cesarstwa. Ludy napływowe wręcz doskonale asymilowały się w cesarstwie i broniły granic imperium przez kilkaset lat. Poza tym są opracowania historyków, które wręcz twierdzą ,że Rzym nie upadł tylko nastąpiło przejęcie dziedzictwa Rzymu, powstały nowe państwa.
                                    Poza tym popadasz w skrajności. Przytaczasz konkwistę, której usprawiedliweniem był fanatyzm katolicki. Wszyskie rodzaje fanatyzmu religijnego i nie tylko, są naganne i działają destrukcyjnie.
                                    Dlatego przytoczyłem przykład Rzeczypospolitej Jagiellonów, kraju tolerancji. Można było kilkaset lat temu ? Dla ofiar prześladowań religijnych na zachodzie Europy była miejscem ucieczki i osadnictwa czyli imigracji.
                                    • dorota_333 Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 05.12.17, 16:33
                                      > Rzym nie upadł tylko nastąpiło przejęcie dziedzictwa Rzymu, powstały nowe państwa
                                      I dla docenienia tego okresu nazwano go "średniowieczem", "wiekami ciemnymi" smile

                                      > przykład Rzeczypospolitej Jagiellonów, kraju tolerancji. Można było kilkaset lat temu ?
                                      To duży temat.
                                      Z początku była (względna) tolerancja, bo trzeba było skonsolidować Litwę i Koronę. Tolerancja skończyła się w miarę postępów kontrreformacji. Arian w końcu pogoniono. Potem było tylko gorzej.

                                      Poza tym, sytuacja Rzeczpospolitej Obojga Narodów (czytałeś Jasienicę?) była fundamentalnie odmienna od obecnego stanu rzeczy w Europie zachodniej. Do I RP nikt nie przyjeżdżał po socjal, choć przyjeżdżali (z początku) po ten poziom praw człowieka, jakiego gdzie indziej nie mieli. Ale do czasu.

                                      Tak że spokojnie z tą tolerancją smile Lubimy uchodzić za państwo tolerancyjne ("bez stosów"), ale to tylko piękny mit. Ostatnią czarownicę w Europie spalono na ziemiach polskich.
                                      • sendivigius Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 06.12.17, 19:58
                                        dorota_333 napisała:

                                        Ostatnią czarownicę w Europie spalono na
                                        > ziemiach polskich.

                                        O nie! Ostatnia jeszcze chodzi po ulicy.
                                        • dorota_333 Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 06.12.17, 20:55
                                          A propos: Sendi, czy to z Tobą kiedyś chcieliśmy organizować święto Kupały? Z tego co pamiętam, to nie mogłeś w swojej podstawowej organizacji partyjnej znaleźć towarzyszek, które chciałyby wystąpić topless smile
                                          • sendivigius Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 06.12.17, 22:00
                                            dorota_333 napisała:

                                            > A propos: Sendi, czy to z Tobą kiedyś chcieliśmy organizować święto Kupały? Z t
                                            > ego co pamiętam, to nie mogłeś w swojej podstawowej organizacji partyjnej znale
                                            > źć towarzyszek, które chciałyby wystąpić topless smile

                                            Chyba zartujesz - ... Towarzyszki to by chcialy nawet bez okazji, tyle ze nasza organizacja nie ulega poganskim zabobonom. Proletariuszki lacza sie z proletariuszami wszystkich krajow na sposob naukowy, wedlug wskazan rozumu i wytycznych plenum.
                                      • mateusz572 Re: Siły postępu i wstecznictwa :) 16.12.17, 14:05
                                        dorota_333 napisała:


                                        > I dla docenienia tego okresu nazwano go "średniowieczem", "wiekami ciemnymi" smile
                                        Jesteś pewna ?
                                        No tak nas uczono dawno temu w szkole. Teraz jest inne spojrzenie na tą epokę.



                                        > Z początku była (względna) tolerancja, bo trzeba było skonsolidować Litwę i Kor
                                        > onę. Tolerancja skończyła się w miarę postępów kontrreformacji. Arian w końcu p
                                        > ogoniono. Potem było tylko gorzej.

                                        Niedokładnie czytasz to co piszę. Przecież wyraźnie zaznaczam, że od Zygmunta III Wazy rozpoczyna się jazda w kierunku "katolstwa".

                                        > Poza tym, sytuacja Rzeczpospolitej Obojga Narodów (czytałeś Jasienicę?) była fu
                                        > ndamentalnie odmienna od obecnego stanu rzeczy w Europie zachodniej. Do I RP ni
                                        > kt nie przyjeżdżał po socjal, choć przyjeżdżali (z początku) po ten poziom praw
                                        > człowieka, jakiego gdzie indziej nie mieli. Ale do czasu.

                                        Jasienica to klasyka.
                                        Przyjeżdżali także robić interesy. Socjalu w tamtych czasach nie było. Socjalem były dzieci.

                                        > Tak że spokojnie z tą tolerancją smile Lubimy uchodzić za państwo tolerancyjne ("b
                                        > ez stosów"), ale to tylko piękny mit. Ostatnią czarownicę w Europie spalono na
                                        > ziemiach polskich.

                                        Gdzie ja to napisałem, że po okresie Jagiellonów jesteśmy państwem tolerancyjnym ? Jest wręcz przeciwnie.
                                        Ostatnią czarownicę spalono, gdy Rzeczypospolitej już nie było na mapach Europy.
              • leda16 Re: Obcy: masa krytyczna przekroczona 03.12.17, 18:02
                bieda_inwestor napisał:
                ie moge zmienic tego ze moj syn jest w polowie Peruwianczykiem, ale moge z nim
                > wyjechac na przyklad do tego Perú i moze nas tam przyjma lepiej niz tutaj.



                Tutaj, czyli w Polsce? Nie przypuszczam jednak, aby Wasze środowisko zawodowe przyjęło Was tu źle. Wręcz przeciwnie, ze względu na doświadczenia kulturowe możesz być towarzysko bardzo atrakcyjny. Dziecka też nikt wyzywał nie będzie, to już nie lata 70-te do jakich odwołują się niektórzy. Najgorsze z czym możesz się spotkać to nędzna w porównaniu z Zachodem oferta zarobkowa. Co zaś do kwestii kulinarnych - Polki na co dzień najczęściej gotują same z uwagi na kiepską jakość a również ceny w restauracjach. Natomiast w takich lokalach jak krakowski Wierzynek czy Ratuszowa dostaniesz, co dusza zamarzy.

                >
                > A jesli chodzi o naplyw tzw uchodzcow, to prawde mowiac tez jestem przeciwny do
                > puszczaniu do tak duzego naplywu. Nie da sie pomoc kazdemu bo biedych jest zaws
                > ze wiecej niz bogatych i jak wpuscimy wszystkich to nie beda mieli lepiej, tylk
                > o tutaj bedzie gorzej. W kazdym razie wydaje mi sie ze po czesci opor Polakow i
                > innych krajow srodkowej europy wynika z tego ze my bylismy tymi biednymi i nas
                > duzo kosztowalo dojsc do tego gdzie jestesmy teraz i po prostu nas qrwica bier
                > ze ze komus innemu daja za bezdurno i w dodatku tez z naszych srodkow.


                Dokładnie. A poza tym, to nie kwestia ubóstwa. Większość Polaków postrzega nachodźców jako roszczeniową dzicz, nie garnącą się do pracy i nastawioną głównie na wysoki socjal. Doświadczenia europejskie zdają się tą ocenę potwierdzać. Mam nadzieję że Ty - Polak, ile lat byś za granicą nie spędził, zawsze będziesz się utożsamiał z nami, a nie z obcymi. Do takiej postawy trzeba uczuć nie korzeni. Zresztą korzenie przecież masz - polskie! Syn zaś będzie się czuł właśnie człowiekiem, obywatelem świata.
          • pepe49 Cyryl 04.12.17, 20:23
            Wie Pan, dyskusja będzie jałowa, bo wszystkie argumenty zostały dawno powiedziane.
            Pozwolę sobie tylko zacytować anegdotkę ze stanu wojennego:
            - zabrali mnie na Cyryla (komisarjat milicji przy św. Cyryla i Metodego w Warszawie)
            - i jak było?
            - wiesz, Cyryl jak Cyryl, ale te metody...

            Zastępowania ostrożności przemocą nie powinno być.
            Metody są wszystkim.

            *

            Czy pamięta Pan jedną z pierwszych sugestji p. JKM dot. praw wyborczych? Prawo wybierania mają posesjonaci., tj. osoby posiadające tutaj dom.
            Ponieważ będą ostrożniejsi w akceptowaniu nieostrożnie pisanych projektów praw.

            To samo tyczy zajmowania stanowisk urzędników państwowych. Niech człowiek będzie stąd. BYĆ MOŻE nie będzie chciał niszczyć tego miejsca.

            Nie mam punktu zaczepienia do sporu z Panem. Czytam Pana zdania z przyjemnością. Może kiedyś państwa się zmienią? Kiedyś nie były tutaj narodowe. Człowiek był związany z państwem dopóki w nim mieszkał. Teraz.. obywatel USA po zrzeczeniu się obywatelstwa jest np. Czechem. Z drugiej strony.
            Żyd mający obywatelstwo dowolnego państwa zawsze może poprosić o obywatelstwo Izraela.

            Itd.

            W tej chwili model izraelski jest mi bliższy.
            Dbanie o endemity itd.

            *

            Z plotek.

            Żona konfidenta prezeską Trybunału.
            Czy jest Pan tego pewien?

            Słyszałem, że pani Gersdorfowa pracowała jako radczyni prawna w TVN i nigdy jako sędzia. Dla mnie to nie jest rekomendacja do czegokolwiek. Raczej dowód na arogancję poprzednich władców.
            Dzisiejsi też są aroganccy.
            Ale wydają się pracować dla mnie. Zauważam i cenię tą różnicę.

            Awanse. Mam kilka tłumaczeń ad hoc, ale niech się pan Antoni sam wypowie. Powiedział coś na ten temat?

            Pozdrowionka i poproszę przy okazji o przepisy na kilka z potraw, o których Pan pisał.


            *

            U. E.
            Jak zwykle


            • dorota_333 i metody ogłupiania 04.12.17, 20:49
              > Słyszałem, że pani Gersdorfowa pracowała jako radczyni prawna w TVN i nigdy jak
              > o sędzia.

              To jest przykład, jak ogłupia się pisowski ludek (któremu zresztą wiele do ogłupienia nie trzeba).

              Na stanowisko sędziego SN prof. Małgorzatę Gersdorf powołał w 2008 ówczesny prezydent:
              pl.wikipedia.org/wiki/Małgorzata_Gersdorf
              • pepe49 i metody ogłupiania 05.12.17, 15:43
                30.04.14
                Prof. Małgorzata Gersdorf została I Prezesem Sądu Najwyższego - zdecydował prezydent Bronisław Komorowski.

                www.kancelaria.lex.pl/czytaj/-/artykul/malgorzata-gersdorf-i-prezesem-sadu-najwyzszego
                Bardzo zacny życiorys. Data 2014 jest podana również w Wikipedji pod linkiem z Pani listu.

                Współpraca z TVN jest zwykle opisywana jako epizod jednorazowego reprezentowania stacji w sporze.
                Z rzadka można trafić na opisy takie jak ten:

                ... osoba, która pracowała dla TVN-u...


                warszawskagazeta.pl/kraj/item/3900-tylko-u-nas-standardy-pani-prezes-pierwsza-prezes-sadu-najwyzszego-byla-prawnikiem-tvn
                Kominek, kapcie, kawa, fotel, tablet i lekturka na ciekawe 3 minuty. Może na 15, jeżeli ktoś się zaciekawi i poprzerzuca parę stron na tematy z artykułu. Ale nie koniecznie.
                Chciałem dodać tylko kilka słów o standardach wybierania a temat się rozrósł. Może i dobrze.

                Ad rem życia na pograniczu - wyjazd do Peru raczej mało zmieni. W sprawie standardów wybierania. Natura ludzka stałą jest.

                *

                U. E. musi być zakończona.
                Wcześniej opłaca się i warto aby Polska z tego wyszła.

                • dorota_333 Re: i metody ogłupiania 05.12.17, 16:22
                  Sędzią SN została w 2008, mianował ją Kaczyński.
        • bieda_inwestor Do Pepe: Osoby o podzielonej lojalnosci 20.07.18, 14:46
          Ciekawy przyczynek do dyskusji nadchodzi z najmniej spodziewanego kierunku. PiS zlozyl wlasnie nowelizacje do ustawy o Sadzie Najwyzszym:
          "Do Sądu Najwyższego będą mogli kandydować też sędziowie, którzy nie posiadają wyłącznie obywatelstwa polskiego. Decyzję w tej sprawie podejmować będzie KRS, czy wyrazić zgodę na zajmowanie stanowiska sędziowskiego osobom, które posiadają obywatelstwo obcego państwa."
          Zrodlo:
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23694705,ustawa-o-sadzie-najwyzszym-w-sejmie-pis-nowelizuje-ja-po-raz.html#Z_BoxNewsLink&a=66&c=96
          Czy PiS nadal Pana reprezentuje?
          • pepe49 reprezentacje 22.07.18, 03:48
            Tak.
            Za każdym razem, gdy mam dosyć PiS-ci czytam coś napisanego przez zwolenników PO i uświadamiam sobie co będzie gdy wrócą.
            Wtedy mi niechęć do PiS przechodzi.
            Co nie zmienia mojego głębokiego przekonania, że funkcyjnych PiS trzeba w każdej chwili solidnie kopać w d..ę.

            I pamiętać co się stało z partjami konserwatywnymi na Zachodzie. Zamieniły się w socjaldemokracje. Ludzie PiSu też będą chcieli. To jest wielka przyjemność być chwalonym.

            Człowiek o podzielonej lojalności państwowej sędzią. Niedobrze. Sądu Najwyższego. Bardzo niedobrze.

            Czerwoni rozumieją wagę SN. Dlatego nie delegowali tam agenta a oficera (kpt Iwulski).
            M. in. w zamian dostali urząd prezydenta dla swojego, zamiast człowieka uległego - po korzystnej dla p. Kwaśniewskiego interpretacji prawa przeprowadzonej w SN (co to jest wyższe wykształcenie).

            *

            U. E. musi być zakończona.
            Wcześniej Polska powinna z tego wyjść.
    • oka_blysk Odrzucony <b_i> 05.12.17, 18:57
      Ciekawe, że wszyscy tu piszący dali odpowiedź 0-1 na kwestię imigrantów. Nikt nie wyciągnął badań, nie dopuścił jakiejś sytuacji pośredniej. Jakaś łatwość podejmowania decyzji kategorycznych nastała i to w oparciu nie o badania społeczne, ale wyłacznie w oparciu o odczucia.

      ---------------
      (nie chodzi mi o osobę, ale o omawiany przypadek)

      bieda_inwestor został odrzucony przez Polaków (przeczytałem wpisy) - to jest niesamowite samo w sobie! Facet został odrzucony ze społeczności polskiej za to, że ma żonę niepolskiego pochodzenia. Został zupełnie sam ze swoim "problemem" wg zasady "sam tego chciałeś", "teraz nie masz powrotu, no chyba, że się rozwiedziesz". Przesadzam może, ale chodzi mi o kierunek myśli. Niesamowite (ale wcale nie takie wyjątkowe, jak popatrzy się na inne kraje).

      Wydaje mi się, że cała dyskusja zeszła za szybko na paranaukowe argumenty (bo nikt nie powołał się na badania) o spójności społecznej, a pominęto w niej najprymitywniejszy aspekt - wygląd zewnętrzny, czyli czy ktoś wygląda inaczej niż my, czy też nie wygląda inaczej. To jest główny pierwszy krok, który wszystko determinuje (nie najważniejszy, ale jeden z głównych).

      Miałem mieszaną koleżankę (matka była z Kambodży) i wizualnie mieściła się w kanonie Polki. Nikt tutaj nie widział problemu, bo ona "nie wyglądała na obcą", czego rezultatem było, że cała reszta była nieistotna. Gruzinów też lekko akceptujemy (znałem jedną Gruzinkę), ale cyganów gorzej (nawet tych naszych). Też nie zapominam oczywiście o polskim jihadyście, który się wysadził w Syrii (ojciec Palestyńczyk).

      -----------------------
      Ta łatwość w dawaniu odpowiedzi 0-1 i chęć odrzucenia każdego, kto się "wyłamał" ze wspólnoty mnie zastanowiła. W Stanach chyba też podobnie mają - jak czarna wyjdzie za białego (lub odrotnie), to jest wyklęta ze swojego społeczeństwa - mimo, że oboje są amerykańskimi obywatelami. Macie tak tam? (pytam Amerykanów).
      • dorota_333 Re: Odrzucony <b_i> 05.12.17, 20:06
        Nikt nie namawia Biedy do rozwodu. Mówimy tylko, że miejsce internacjonalizmu zajmuje w Europie nacjonalizm. Dlatego tolerancja dla innego koloru skóry jest mniejsza. Szczególnie w Polsce, o dziwo. Tak jak mamy antysemityzm bez Żydów, tak mamy rasizm niemal bez obcych smile

        Klimat się tak zmienia, i nic na to nie poradzisz. Ja próbowałam wyjaśnić, jak się to stało. Bo są przyczyny obiektywne, inne niż manipulacje nastrojami społecznymi.
    • dorota_333 Kolejna znajoma twarz dla Pepego 06.12.17, 11:44
      Zapowiadana demonstracja przeciw prez. Dudzie, bo "zdradził polskich Patriotów, Kresowian, Narodowców"
      wiadomosci.onet.pl/kraj/grzegorz-braun-zwoluje-ludzi-przed-palac-prezydencki-andrzej-duda-zdradzil/e7rey6t?utm_source=plista&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_plista_n_desktop_wiadomomsci

      Zdradził zapalając lampki chanukowe, oczywiście.

      Twarz znana, chociażby pod hasłem "kościół, szkoła, strzelnica" smile
      Jak dobrze wyglądałby ten pan w mundurze.
    • studentka_uo Re: Polska białych ludzi albo nic - 11 XI 10.12.17, 14:13
      Dzień dobry,
      Jestem studentką psychologii na Uniwersytecie Opolskim. Piszę pracę magisterską na temat poczucia dobrostanu. Zwracam się z prośbą o wypełnienie poniższych kwestionariuszy. Ankieta jest w pełni anonimowa, a udział w badaniu dowolny. Potrzebuję jeszcze paru wypełnień, byłoby mi bardzo miło gdyby Państwo pomogli.Bardzo dziękuję za pomoc smile
      Link do kwestionariusza poniżej :
      fk.kei.pl/
Pełna wersja