2leor1931
15.11.17, 15:46
Głupotę trzeba napiętnowywać też na wysokim szczeblu drabiny państwowej!
Należy dziwić się, że przez cały czas istnienia Państwo Kościelnego - w okresie od 755 (lub 754 albo 756) do 1870 roku - żaden z papieży nie wpadł na tak "genialny" pomysł, aby zburzyć Rzymskie Koloseum, nie tylko symbol ale i miejsce okrutnych krwawych kaźni i zbrodni na chrześcijanach. Dzisiejszy Rzym nie miałby tak cennego zabytku, który przyciąga miliony turystów z całego świata. Niewątpliwie za kilka wieków albo i wcześniej PKiN może stać się równie atrakcyjnym obiektem turystycznym! Największymi szkodnikami są ludzie bez wyobraźni, psychopaci, którzy, gdy sami nie potrafią się niczym godnym zapisać w historii, koniecznie pragną zburzyć coś, co przyciąga powszechną uwagę. Cierpią bowiem na kompleks szewca Herostratesa.
Przypomnijmy: Przed 2600 laty w starożytnym mieście Efezie (dzisiejsza Turcja) została wybudowana na cześć Artemidy bogini łowów i opiekunki zwierząt przepiękna świątynia. Pod nazwą Artemizjon była zaliczana do siedmiu cudów starożytnego świata. "Prace przy jej budowie trwały 120 lat. Efekt rzucił na kolana cały ówczesny cywilizowany świat. Świątynię otaczało 20 kolumn, około stu kolejnych postawiono w jej wnętrzu. Każda z nich u podstawy miała 2,5 metra średnicy, zaś ich wysokość wynosiła 18 m. Wykonane zostały z marmuru i libańskiego cedru, w dolnych częściach pokryte były płaskorzeźbami. Artemizjon zaprojektowali Chersifron i Metagenes z Knossos przy pomocy Teodorosa z Samos. Do prac zaangażowano najbardziej znanych rzeźbiarzy ówczesnej Grecji - Polikleta i Kresilasa, a także samego Fidiasza, który zasłynął podczas budowy Akropolu. W centralnej części kompleksu był stał posąg Artemidy - greckiej bogini łowów, zwierząt i lasów. Wykonany był ze złota, srebra, kości słoniowej, drewna hebanowego i czarnego kamienia. Został zniszczony już w starożytności, znamy go z licznych opisów i kopii. Dzięki nim wiemy, że bogini była ubrana w suknię ozdobioną miejskimi wieżami, symbolizującymi jej władzę nad cywilizacją. Atrybutami władzy nad zwierzętami były natomiast ozdoby z ich wizerunkami. Nazywana była Pszczelą Boginią, natomiast bite w mieście monety na awersie miały symbol bogini - wizerunek królowej pszczół. W 356 r przed naszą erą spalił ją szewc Herostrates. Liczył, że zniszczenie arcydzieła uczyni jego imię nieśmiertelnym. I tak się stało. We współczesnej psychologii dążenie do sławy za wszelka cenę określa się jako kompleks Herostratesa." (www.gazetalubuska.pl/turystyka/art/7934142,swiatynia-artemidy-w-efezie-spalil-ja-szaleniec,id,t.html).
Że zarówno Mateusz Morawiecki jak i Piotr Gliński rzeczywiście cierpią na kompleks szewca Herostratesa dowodzi przede wszystkim ten fakt, że nie postulują wyburzeń również innych symboli komunizmu, które są spuścizną po tym systemie. Na przykład: bloki mieszkalne z wielkiej płyty; a w samej Warszawie: Trasa W-Z, Trasa Łazienkowska, Wisłostrada, a co z Zamkiem Królewskim? - przecież też został odbudowany za komuny! Jakoś nie słychać, aby któryś z nich odważył się rzucić hasło wyburzenia Zamku Królewskiego, bo został odbudowany przez komunę! Boją się nie tylko Warszawiaków. Głupotę trzeba jednak zawsze napiętnowywać niezależnie od tego, na jak wysoki szczebel drabiny państwowej zdołała się ona wdrapać! LO
Morawiecki popiera zburzenie Pałacu Kultury i Nauki. "Marzę o tym od 40 lat"
PAP
dzisiaj 10:56
Pałac Kultury i Nauki od lat budzi kontrowersje
Foto: Shutterstock Pałac Kultury i Nauki od lat budzi kontrowersje
Coraz częściej pojawiają się informacje o chęci zbudzeniu Pałacu Kultury i Nauki. Teraz taki pomysł poparł minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki. - Jestem za tym, żeby Pałac Kultury i Nauki, relikt panowania komunizmu, zniknął z centrum Warszawy. Marzę o tym od 40 lat - oświadczył.
W środę, na konferencji prasowej podsumowującej dwa lata kadencji rządów PiS, Morawiecki został zapytany o wtorkową wypowiedź wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego, który powiedział, że nie ma nic przeciwko zburzeniu Pałacu Kultury i Nauki.
Ocenił, że "długo czekaliśmy, żeby rozmawiać o tym, że ten symbol panowania komunizmu, ten pałac, który przecież nazywał się kiedyś Pałacem Stalina, żeby rzeczywiście kiedyś zniknął". - Myślę, że parę lat i powstaną tam przepiękne inne kamienice, budynki - dodał.
- Nie jest to priorytet dla nas, ale chciałbym, żeby w to miejsce powstało coś dużo piękniejszego, dużo ważniejszego - podsumował.