przycinek.usa
19.01.18, 05:00
Dzieje sie to, co sie dziac powinno juz od dekady i o czym pisalem dawno temu. Dolar leci. I co wiecej - poprzebijal wszystkie wsparcia, konca tego spadku nie widac.
Katalizatorem tego spadku jest oczywiscie decyzja FOMC o podwyzszeniu stop. Z tego powodu nastepuje wyplaszczenie krzywej rentownosci i mamy rekordowo maly spread pomiedzy obligacjami 10 i 30-letnimi.
Paradoksem na rynku jest to - ze uwaza sie powszechnie, ze FOMC podnoszac stopy dziala na korzysc bankow, ktore teraz rzekomo dzieki temu wiecej zarobia.
To jest przekonanie bledne. Podwyzki stop w najwiekszym stopniu przekladaja sie na zmiany popytu na rynku nieruchomosci i powoduja spowolnienie gospodarcze, w wyniku czego banki poniosa straty. Dodatkowo banki nie beda mogly przelozyc strumienia zarobkow na rynek obligacji, poniewaz - jak wyzej - ceny obligacji zblizyly sie do siebie. Nie da sie zarobic.
Banki od tego spadna. Rynek zorientuje sie po jakims czasie, ze takie srodowisko ekonomiczne nie sluzy bankom. Jednak inwestorzy jeszcze tego nie widza i kupuja banki jak leci. To jest wielki blad.
Rynek obligacji wystraszyl sie FOMCu, panuje przekonanie, ze beda dalsze podwyzki i to skutkuje silnym spadkiem dolara, co nakreca spadek wyszystkiego, poniewaz obligacje sa sprzedawane, ze wzgledu na roznice kursowe i potencjalne dalsze straty. Mowiac inaczej mamy dodatnie sprzezenie zwrotne na rynku - obligacje leca, wiec dolar leci, wiec sprzedaje sie wiecej obligacji i dolar jeszcze wiecej leci.
Dzisiaj 10 letnia rentownosc jest 2.6% i jest to wiecej jak akcje.
Jest jasne, ze rynek akcji juz za chwile zanotuje szczyt, o ile nie zrobil tego dzisiaj.
Nastepuje calkowite odwrocenie przeplywu pienieznego z rynku QE - (Japonia i Europa) do rynku QE. Mowiac inaczej mamy obecnie wielkie de-carry trade i od tego wlasnie jest taka silna reakcja na rynku USD.
Co bedzie dalej?
To jest akurat bardzo proste - Chiny nie sa idiotami i widza co sie dzieje.
Oni zaczna wywalac te swoje obligacje. I wejda w transakcje zabiezpieczajace te obligacje od straty kursowej. Takie kontrakty sa jednak krotkoterminowe. Wiec w czasie trwania takiego kontraktu - Chiny beda zmotywowane do tego, aby wywalic te swoje holdings.
A reszta swiata albo sie zorientuje - albo nie.
Po drugiej stronie transakcji beda jakies banki. I jak ten dolar zacznie spadac, to one beda staraly sie przelozyc ryzyko na rynek i grac krotkimi na dolara.
I dlatego ten cholerny dolar zacznie spadac wiecej - ZANIM nastapi zasadniczy przeplyw finansowy wynikajacy z zamykania pozycji przez Chiny.
Jest oczywiscie jedna mozliwosc, jeden maly niuans w tej calej sytuacji. Jedna mala ewentualnosc, w ktorej nasze wladze monetarne polapia sie co sie swieci i postaraja sie zatrzymac ten caly spadek. Ta jedna jedyna sytuacja jest natychmiastowa i calkowita zmiana polityki monetarnej i odwrocenie dzialac ostatnich 2 lat. FOMC musialby NATYCHMIAST obnizyc stoppy do zera i zrobic QE4.
TYLKO W TYM wypadku dolar przestanie spadac.
Mnie sie jednak wydaje, ze oni tego nie zrobia.
Mysle, ze mainstreamowi ekonomisci nie sa w stanie zrozumiec tego co sie dzieje.
Panuje myslenie czysto monetarne, polegajace na pogladzie, ze cena waluty zalezy od rentownosci.
I dlatego oni mysla w ten sposob, ze stopa FUNDs ma korzystny wplyw na kurs waluty.
Tymczasem jest odwrotnie.
Jest korelacja kursu waluty z obligacjami 10-letnimi.
Mialem ostatnio kilka znaczacych dyskusji w waskim gronie znajomych - wlasnie na ten temat - i pojawily sie wykresy, padaly argumenty i w efekcie - za kazdym razem jest TO SAMO.
Kurs spada w korelacji z obligacjami, ktore koreluja sie odwrotnie do cyklu monetarnego FOMC.
Mowiac inaczej FOMC rozwala swiat. A swiat tego najwyrazniej nie rozumie.
Gdyby swiat to rozumial, to spiepszalby z tych obligacji gdzie piepsz rosnie.