Tomasz Mackiewicz nie posiadał predyspozycji ani f

29.01.18, 17:13
Tomasz Mackiewicz nie posiadał predyspozycji ani fizycznych ani psychicznych do uprawiania himalaizmu!

W tekście pt.: "Przerwany sen o Nanga Parbat" ("Gazeta Wyborcza" 29 stycznia 2018) Dominik Szczepański informuje, że Tomasz Mackiewicz już wcześniej aż sześciokrotnie próbował wejść zimą na szczyt tej góry i zawsze musiał zawracać, bo nie miał sił "wdrapać się" do celu! Prawdopodobnie w ostatniej siódmej wyprawie wreszcie udało mu się ów wymarzony cel osiągnąć, ale niewątpliwie przy wydatnej pomocy współpartnerki Francuski Elisabeth Revol. Należy przypuszczać, że ona też dopóki mogła, pomagała mu w schodzeniu ze szczytu aż do wysokości ok. 7200 m. Kiedy Mackiewicz przestał widzieć i reagować, musiała go zostawić i dalej sama schodzić. Wystarczyło jej sił, aby zejść do 6000 m. Gdyby nie owa błyskawiczna pomoc, jakiej udzielili jej, jak na bardzo ekstremalnie trudne warunki zimą w Himalajach, Adam Bielecki i Denis Urubak, to też podzieliłaby los Mackiewicza i straciła życie w tej wyprawie!

Dominik Szczepański w swym tekście pisze też: " Zanim Mackiewicz pojechał w Himalaje, wyszedł z uzależnienia od heroiny. Leczył się w ośrodku Monaru na Mazurach. Później wyjechał z kraju, autostopem dojechał do Indii. Pół roku spędził w ośrodku dla trędowatych. Uczył dzieci angielskiego, a one jego hindi. Początki w Himalajach były ciężkie. Pierwszą wyprawę potraktował jako rekonesans." Jeżeli w Indiach szukał sposobu na życie, to źle wybrał, że skierował się do tak ekstremalnej dziedziny, jaką jest himalaizm, który wymaga "żelaznego" zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego, właśnie takiego jakie posiadają oraz zademonstrowali Adam Bielecki i Denis Urubak podczas akcji niesienia pomocy dla Elisabeth Revol. Niewątpliwie Tomasz Mackiewicz ze względu na swe wcześniejsze, okresu młodzieńczego "grzechy" takiego doskonałego zdrowia już nie miał. Jego tragiczny życiorys powinien być przestrogą dla tych wszystkich młodych ludzi, którzy nie potrafią lub nie chcą zastanowić się, jaki wybrać cel i do niego dążyć, aby godnie i bezpiecznie żyć dla siebie i rodziny

Natomiast nieporozumieniem jest nawoływanie o kolejną pomocową wyprawę po Tomasza Mackiewicza, bo "Wciąż nie ustają starania o zorganizowanie kolejnej akcji ratunkowej, by dotrzeć do Tomasza Mackiewicza, który pozostał na wysokości około 7200 m n.p.m. na szczycie Nanga Parbat". ("Wprost" - poniedziałek, 29 stycznia 2018) www.wprost.pl/kraj/10100796/ruszy-ponowna-akcja-ratunkowa-po-tomasza-mackiewicza-sa-trzy-warunki.html Nikt logicznie myślący, znający warunki, jakie panują na tych wysokościach zimą w Himalajach, nie może twierdzić, że Mackiewicz jeszcze żyje. W tej sytuacji organizowanie i wysyłanie wyprawy pomocowej jest nieodpowiedzialnym narażaniem życia jej ewentualnych uczestników!
    • pigeon_shit_dust Watek juz byl..."Himalaizm" 29.01.18, 17:29
      Widocznie to tylko ja dostaje opierdol za mnozenie watkow ....
    • lastboyscout Dla swoich dzieci sie zyje a zabija w gorach. 29.01.18, 17:37

      Gosc, ktory ma trojke dzieci nie cpa a pracuje na swoje dzieci, nie chodzi w gory a na spacery ze swoimi dziecmi, nie jest medialny a zwyczajny w czytaniu wieczorem bajek dla swoich dzieci.
Pełna wersja