2leor1931
02.02.18, 14:55
Odpowiedzialni za holokaust?
Włodzimierz Cimoszewicz wypowiadając się na temat nowelizacji ustawy o IPN w "Faktach po Faktach" w TVN24 w dniu 30 stycznia 2018 r. stwierdził m. in.:, "niestety Polacy dopuszczali się potwornych, obrzydliwych, ohydnych zbrodni na swoich sąsiadach". - Bardzo trudno jest oszacować, ilu było tych tak zwanych szmalcowników. Szacunki zrobione przez wielu autorów zajmujących się tym zagadnieniem, wahają się między dwiema strasznymi liczbami. I najmniejsza, i największa są straszne. Od 50 tysięcy do 500 tysięcy Polaków było w to zaangażowanych - zaznaczył. (www.tvn24.pl) (www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/nowelizacja-ustawy-o-ipn-wlodzimierz-cimoszewicz-w-faktach-po-faktach,810849.html)
Jestem zaskoczony faktem, że tak doświadczony polityk jak Cimoszewicz przywołuje dane z niewiadomego źródła. Są one niewiarygodne i zupełnie nieprawdziwe! Dowodzą to informacje na ten temat zawarte w książce "Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów w latach 1941-1942" autorstwa dr. Mirosława Tryczyka. W wywiadzie udzielonemu w dniu 05.10.2015 Przemysławowi Średzińskiemu autor książki powiedział: "
"Rozpoczęło się tuż po wkroczeniu na te tereny Niemców w czerwcu 1941 roku. W przygranicznych miasteczkach jak Jedwabne, Radziłów, Wąsosz, Szczuczyn, Goniądz, powstały wtedy lokalne struktury polskiej władzy i milicje, ponieważ Niemcy swoją administrację powołali dopiero na początku 1942 roku. Milicje te noszące w zależności od miejsca powstania różne nazwy, np. straży obywatelskich, milicji obywatelskich, samorządów miejskich, samoobrony, Komitetu wyniszczenia komunizmu itp. przystępowały do rozprawy z komunistami i Żydami.
Na ich czele stawali polscy mieszkańcy, należący do przedwojennych, miejscowych elit. Znaleźli się w nich nauczyciele (Rajgród, Szczuczyn, Suchowola), członkowie Korpusu Ochrony Pogranicza (Goniądz), policjanci (Rajgród, Goniądz), aptekarze i lekarze (Radziłów, Suchowola), listonosze i pracownicy poczty polskiej (Radziłów, Szczuczyn, Wąsosz, Jasionówka), przedwojenni burmistrzowie, radni i miejscowi przedsiębiorcy (Jedwabne, Jasionówka, Radziłów) oraz księża katoliccy (Radziłów, Wąsosz, Goniądz, Jasionówka). Na początku zaczęło się od rozprawy z kolaborantami, czyli tymi, którzy współpracowali z Sowietami. Jej ofiarami byli zarówno Polacy jak i Żydzi."
Należy przypomnieć, że w okresie międzywojennym na Podlasiu, z którego rodowe korzenie wywodził twórca narodowej demokracji Roman Dmowski, wpływy jego partii były ogromne. Jest faktem, że prawicowo nastawieni polscy mieszkańcy na tych terenach nie tylko słownie ale i czynnie dokuczali żydowskim sąsiadom. Gdy we wrześniu 1939 roku na Podlasie wkroczyli sowieci wówczas zarówno ci Żydzi jak i Polacy, którzy byli członkami i aktywistami zdelegalizowanych partii komunistycznych dostarczyli sowietom listy postskrypcyjne tych endeków i funkcjonariuszy państwowych, od których doznali prześladowań. Wszyscy oni zostali przez NKWD aresztowani i wywiezieni do lagrów. Większość z zesłania nie wróciła!( Jednak) wobec Polaków-sowieckich kolaborantów nie stosowano odpowiedzialności zbiorowej. Ginął tylko zdrajca. Czasem zresztą jego rodzinie udawało się go obronić i wychodził cało z opresji, bo mimo wszystko był Polakiem. Natomiast, jeśli sprawa dotyczyła Żyda, stosowano już odpowiedzialność zbiorową i ginęła cała jego rodzina, bez wyjątku. Z czasem spirala zbrodni wobec Żydów rozkręcała się coraz bardziej. Mordy miały charakter na ogół antysemicki, ale też rabunkowy."
Z tego, co napisał dr. Mirosław Tryczyk w swej książce wiadomo, że przy mordowaniu Żydów w Jedwabnym było czynnie zaangażowanych kilkunastu mężczyzn i wyrostków narodowości polskiej. Podobne ilości zbrodniarzy narodowości polskiej uczestniczyło w eksterminacji Żydów też i w innych miejscowościach na terenach Podlasia. Z książki wynika więc, że z inspiracji i za przyzwoleniem hitlerowskich okupantów na Podlasiu zostało zamordowanych kilka tysięcy Żydów przez nie więcej jak ok. stu do dwustu zbrodniarzy rekrutujących się spośród ludności polskiej. W innych rejonach okupowanego przez hitlerowców Państwa Polskiego nie było masowych mordów przez Polaków. Owszem zdarzały się pojedyncze przypadki, ale najczęściej były to denuncjacje szmalcowników, z powodów których życie też tracili Polacy, którzy udzielali Żydom pomocy i przechowywali całe rodziny żydowskie. Jednak Polskie Państwo podziemne ścigało tych wszystkich polskich zbrodniarzy i karało ich śmiercią! Nie ma w ogóle odnotowanych przypadków, aby Polacy denuncjowali i mordowali Żydów na terenach Wielkopolski, Pomorza i Śląska.
Jestem Wielkopolaninem. Nikt w mojej rodzinie, ani tez wśród moich najbliższych i dalszych krewnych nie ma żydowskiej krwi na swych rękach! Gdy premier rządu Izraela oraz jego ambasador w Polsce oraz inni żydowscy politycy przypisują Narodowi Polskiemu współudział i współodpowiedzialność za holokaust, to odbieram to osobiście jako niezrozumiałą i niesprawiedliwą potwarz i szykanę z ich strony! W każdym narodzie skrywają się potencjalni przestępcy. Wśród Żydów też! Przecież to też żydowscy policjanci powołani przez Judenraty gorliwie i brutalnie zapędzali swych żydowskich braci do transportów, którymi byli wywożeni do obozów śmierci. Na tej podstawie było by kuriozalną nieuczciwością twierdzić, że to sami Żydzi byli oprawcami własnego narodu i są współodpowiedzialnymi za holokaust! Lo