dorota_333
03.02.18, 13:09
... za rządów PiS, czyli praktycznie w rozumieniu Jarosława Kaczyńskiego.
Kryzys w relacjach z Izraelem (i Stanami, niestety) pokazuje w maksymalnym wyostrzeniu coś, co widać w rządach Jarosława Kaczyńskiego od dwóch lat. Całkowity prymat polityki wewnętrznej, skierowanej na konsolidację elektoratu, nad polityką zagraniczną państwa.
PiS polityki zagranicznej praktycznie nie prowadzi. Wynika to wprost z mocnego przekonania prezesa o jej wtórności, nieistotności. Także z przekonania o tym, że międzynarodowe statu quo jest tak utrwalone, że można je nieco popsuć i nie rozpadnie się

Jedyną rzeczą jaka liczy się dla Kaczyńskiego jest partia i utrwalenie władzy. Kosztem wszystkiego innego, co widać drastycznie w ostatnich dniach.
O ile jednak Unia Europejska i Niemcy mogą nas traktować z pewną wyrozumiałością (UE dlatego, że chce spokoju na pokładzie przed brexitowym sztormem a Niemcy z powodu resztek winy za II wojnę), to Izrael nie ma takich sentymentów. Choć jeszcze kilkanaście lat temu podobno można było swobodnie dogadać się po polsku na ulicy w Tel Aviv.
Dla Izraela Shoah jest "mitem założycielskim"* państwa, wydarzeniem, które zdefiniowało świadomość diaspory i zjednoczyło ją. Jeśli postrzegają cokolwiek jako atak na ten mit założycielski (niezależnie od tego, czy dobrze postrzegają), to zareagują agresywnie. Tymczasem rząd PiS taki atak przeprowadził. W Dniu Pamięci Ofiar Holocaustu, żeby było zgrabniej.
Mamy więc dwa czołgi jadące na zderzenie czołowe. Izrael nie wycofa się z nacisków - a może nacisnąć niewyobrażalnie boleśnie; organizacje żydowskie są właśnie mobilizowane, wszędzie. Departament Stanu USA dwukrotnie się już wypowiadał, co jest ewenementem w relacjach polsko - amerykańskich.
Kaczyński nie wycofa się, bo każdy krok w tył odbierze mu te decydujące kilka procent elektoratu, które zagospodaruje Winnicki (ONR). A dla prezesa te kilka procent może zdecydować o przyszłości władzy i terminie, w którym dopadnie go odpowiedzialność karna.
Jaki jest w tej historii wpływ kwestii reparacji za mienie pożydowskie? To jest dla mnie niejasne, prawdę mówiąc. Bo znacznie łatwiej byłoby Polsce odeprzeć ten atak, gdybyśmy mieli relacje z Izraelem takie, jakie udało się wypracować przez prawie 30 lat wolnej Polski.
Wtedy mielibyśmy możność dyskusji, przekonywania do swoich racji. Teraz tą możność straciliśmy w ciągu tygodnia dosłownie.
* określenie "mit założycielski" wzięłam w cudzysłów, żeby zasygnalizować jego słownikowe rozumienie. To nie znaczy, że Shoah się nie zdarzył.