2leor1931
03.02.18, 13:53
Kto faktycznie dokonał zbrodni na Żydach w Jedwabnym w lipcu 1941 roku?
Wiesław Wielopolski w tekście pt.: "W Jedwabnem Laudańskiego gnali gestapowcy" ("Tygodnik Głos" NR 27 (884) z 7 lipca 2001 za "Wiadomości Piskie") ptto.wordpress.com/2012/07/14/w-jedwabnem-laudanskiego-gnali-gestapowcy/ przedstawia relację Zygmunta Laudańskiego jednego z oskarżonych w procesie, już po wyzwoleniu w PRL w maju 1949 roku, za zbrodnię, jaka została dokonana na Żydach w Jedwabnym w lipcu 1941 roku. Laudański Zygmunt z zawodu murarz w bardzo przekonujący sposób wyjaśnia, że organizatorami tej zbrodni byli esesmani, którzy zmusili kilku Polaków jako swych pomocników do eskortowania Żydów na miejsce kaźni. Twierdzi, że osobiści nie konwojował Żydów, chociaż znajdował się w tłumie mieszkańców Jedwabnego, którzy towarzyszyli eskortowanym Żydom. W powojennym procesie, który odbył się w Łomży, zarzucono mu uczestnictwo w konwojowaniu i zamordowaniu Żydów i skazano na 12 lat więzienia, a jego młodszego brata Jerzego na 15 lat więzienia. Informuje , że "Upragnioną wolność ujrzał 4 kwietnia 1955 roku. Otrzymał zwolnienie warunkowe." Natomiast o to samo przestępstwo oskarżony i skazany jego "Brat Jerzy wyszedł na wolność odsiedziawszy osiem lat."
Zygmunt Laudański twierdzi, że na wszystkich oskarżonych w tym procesie zeznania oraz przyznanie się do "winy" zostały wymuszone biciem i torturami przez funkcjonariuszy UB. Autor tekstu twierdzi, że "Jan T. Gross w swej wydanej w 2000 roku książce pt. „Sąsiedzi” powielił antypolskie ubeckie kłamstwa oraz tendencyjną i mało wiarygodną relację niejakiego Wasersztajna, żydowskiego oficera UB, którego z jedwabnińskiego pogromu uratowali… Polacy. Pani Jadwiga Wąsowska-Kordas, bezpośredni świadek przemarszu Żydów przez miasteczko do stodoły, miejsca ich kaźni, o „rewelacjach” Wasersztajna, który wtedy nazywał się Stasiek Całka, mówi krótko: „…ten swołocki duch bezczelnie kłamie, nikt z Żydów nie był skaleczony ani porżnięty, ani bez głowy, nikt z Polaków nie rozcinał Żydom brzuchów nad sadzawką. W pobliżu stodoły nie było żadnej sadzawki, a w tej pół kilometra dalej, to woda była czyściutka, bo tego samego dnia poiliśmy tam krowy”.
W temacie zbrodni, jakie zostały dokonane na Żydach na Podlasiu w lipcu 1941 IPN powinien też bardzo wnikliwie zbadać działalność w tym regonie w okresie okupacji hitlerowskiej porucznika SS (Obersturmführer) Hermanna Schapera (ur. 12 sierpnia 1911 w Strassburgu, Alzacja, zm. ?) – niemieckiego zbrodniarza wojennego
"Ustalono, że przy pomocy swojego oddziału prowadził systematyczne mordy według tej samej metody na bolszewikach i Żydach, w miarę zdobywania terytoriów wcześniej zagarniętych przez Sowietów w wioskach czasem raczej dość już daleko za przesuwającym się Frontem Wschodnim. Przeprowadził akcje likwidacji w takich wioskach jak: Wizna (koniec czerwca), Wąsosz (5 lipca), Radziłów (7 lipca), Jedwabne (10 lipca), Łomża (wczesny sierpień), Tykocin (22–25 sierpnia), Rutki (4 września), Zambrów w i Borkowie" ( pl.wikipedia.org/wiki/Hermann_Schaper ).