2leor1931
17.03.18, 13:11
O "Bezwzględnym dyktacie zrównoważonego rozwoju"
Z krytycznych wypowiedzi dr Aldony Ciborowskiej na temat tzw. "Dyktatu zrównoważonego rozwoju" jednoznacznie wynika, że ludzkość za bardzo rozwinęła się w swym cywilizacyjnym rozwoju. Najlepiej i najbezpieczniej dla "matki Ziemi" było by, gdybyśmy zrezygnowali z dalszego cywilizacyjnego postępu, a jeszcze lepiej gdybyśmy cofnęli się do stanu dzikości, w którym zmagalibyśmy się z drapieżnymi zwierzętami o codzienne przetrwanie (sic!). Jestem ciekawy, co dr Aldona Ciborowska myślałaby i miała do powiedzenia, gdyby musiała żyć w takim właśnie okresie i spotkała drapieżnika, który goniłby za nią, by ją dopaść i zagryźć, aby w części ją pożreć, a w pozostałej części zanieść i nakarmić swe głodne potomstwo, które jako dzieci owej "matki Ziemi" mają też prawo do życia! Nie jest mi wiadome, z jakiej tematyki doktoryzowała się p. Ciborowska? Nie sądzę, że z cywilizacyjnego rozwoju ludzkości, bo wtedy, niewątpliwie, nie mogłaby wygadywać podobnych niedorzeczności o "bezwzględnym dyktacie zrównoważonego rozwoju"! LO
www.pch24.pl/bezwzgledny-dyktat-zrownowazonego-rozwoju,58908,tv.html