sdlghsdghhsidhfg
20.03.18, 00:10
Po roku ciszy w tym temacie rząd powrócił do tematu budowy elektrowni atomowej w Polsce.
Najbardziej prawdopodobna lokalizacja: plaża koło Lubiatowa.
Dlaczego tam? Ponieważ "do działania reaktora potrzebna jest duża ilość wody, więc logiczne jest zbudowanie elektrowni na plaży... wtedy będzie można chłodzić wodą z Bałtyku". (Słyszycie to Czesi i Słowacy? Elektrownie atomowe buduje się na plażach! Nad morzem!)
Pomijając już fakt, że cywilizowany świat stara wycofać się z brudnej energetyki (opartej na węglu lub atomie) na rzecz odnawialnych źródeł energii (słońce, wiatr, woda) to zbudowanie elektrowni atomowej akurat w Lubiatowie jest strategicznie nieodpowiedzialne.
Rosja ma bezzałogowe łodzie podwodne, które są praktycznie wielkimi sterowanymi bombami atomowymi i same z siebie mogą spowodować duże zniszczenia w dowolnym mieście nadmorskim... ale uderzenie w znajdującą się na plaży elektrownię atomową to już by były radioaktywne fajerwerki na całe Pomorze.
(piszę Rosja, bo to nasz dyżurny straszak. Oczywiście podwodnym dronem mogą zaatakować też terroryści ze Szwecji)
Czy ktoś wie jakie oficjalne stanowisko co do lokalizacji elektrowni atomowej zajęło Ministerstwo Obrony Narodowej lub Ministerstwo Spraw Wewnętrznych?
Czy minister energii, pan Krzysztof Tchórzewski konsultował się w tej sprawie z kimkolwiek poza atomowymi lobbystami?