rakonbad
10.04.18, 00:01
Przyznam szczerze, że działania tego rządu zaczynają mnie coraz bardziej przerażać.
Już samo stwierdzenie ("Ministerstwo Finansów prowadzi prace nad....) budzi we mnie- jak się niestety coraz częściej możemy przekonać- całkowicie uzasadniony niepokój.
Ostatni pomysł, aby zmodyfikować sposób naliczania VAT-u od produktów i usług wydaje się być mocno podejrzany, jednak hitem ostatnich dni został temat, który mnie osobiście kompletnie nie interesuje i zapewne w życiu by mnie nie zainteresował, gdyby.... No właśnie.
Najnowszy bubel Ministerstwa Finansów, czyli interpretacja odnośnie opodatkowania kryptowalut, która nakłada kilka rodzajów podatku na handlujących bitcoinami:
www.money.pl/podatki/wiadomosci/artykul/inwestujacy-w-kryptowaluty-wyjda-na-ulice-i,197,0,2402757.html
Co tu dużo mówić- szykują się niezłe jaja, z które jak zwykle zapłaci podatnik, także ten uczciwy.
Czy myśleliście kiedyś, że można zapłacić 1000 000 zł od niewielkiego kapitału (rzędu 5-10 tysięcy zł)? I to w dodatku- podatku zaległego(plus kolejnych 150zł kary od każdej nieuwzględnionej transakcji)
Jak się okazuje- w Polsce za czasów premiera Morawieckiego jest to jak najbardziej możliwe.
A co dopiero zapłacić 1000 000zł zaległego podatku za operacje sprzed 2 lat (bo prawo niby nie działa wstecz, ale jednak działa?).
Na całe szczęście mnie osobiście to nie dotyczy, ale tym ludzi, którzy robili po kilkadziesiąt transakcji dziennie i muszą zapłacić ten 1mln zł + wypełnić łącznie kilkanaście tysięcy stron deklaracji podatkowej- przyznam, że szczerze współczuję.
I to mimo tego, że jakoś nie mam przekonania co do tego, czy kryptowaluty są nam rzeczywiście potrzebne.
Ale okradania Polaków w świetle prawa (lub bezmyślnych jego interpretacji aby wydoić z podatnika jak najwięcej) nigdy nie zrozumiem i nie poprę. Amen.
____________________________________________________________________________
Godność zawsze będzie w cenie, nie tankuję na Orlenie.
#Misiewicze, #Sadurskie- nie wspieram.