O KK skrajnie darwinistycznie

23.04.18, 12:47
Pomijam cały wątek mistyczny, który jest osobistą sprawą każdego i jest pewnie równie ważny jak wszystkie inne.
Ale mnie frapuje jak ludzie mogą tak łatwo podważać to co wykształciło się w ciągu kilku tysięcy lat, czyli powiedzmy 250-ciu pokoleń. Idee które nie są jakiś fajnym pomysłem urzędników. Tylko takie które zostały sprawdzone "w boju" bo pozwoliły przetrwać społecznościom. Idee, obciosane do prostych zasad, jak żyć wśród innych by nie skrzywdzić nikogo. Śmierciami męczenników za wiarę, skrajnie zredukowane do liczby palców u rąk, tak żeby każdy największy debil je zapamiętał. Ewentualnie sprawdził co się kryje za małym palcem.
Idee które nie wzięły się z niczyjego wymysłu. To co zostało spisane 2500 lat temu co najmniej tyle samo musiało być przekazywane ustnie. Można by powiedzieć, że to nasza mądrość gatunkowa którą małpy z drzewa prubowały kodyfikować w archaicznym teraz dla nas pojęciowo języku.
To zasób doświadczeń zostawiony naszych przodków, wedle uznania przydatny nam albo nie.
Ale Wódka wie lepiej, - nie potrzebuje.

Zdrowe prawo społeczności, że jej dzieci się buntują. Podważają zasady chcą nowego. Powiedzmy że to prawo postępu.
Tylko tyle że trzeba się zastanowić na ile ryzykowne jest tworzenie nowego człowieka. Człowieka nowych zasad. Rzecz niby oczywista zmienia się środowisko, zmienia się technologia musi się zmienić człowiek.
Tylko że, technologia wyrobu człowieka nowej idei (skutecznie wprowadzona) zajęła Stalinowi i jego następcom około 70 lat. Tzn w tym okresie musiały się zmieścić (odpowiedniki) i wyprawy krzyżowe, i męczeństwo za wiarę, i szkółki niedzielne i nawracanie ogniem i krzyżem, o kolonizacji nowych kontynentów nie wspominając.
Hitler skrócił ten proces do kilku lat, ale jednak jego metody wyrobu nowego człowieka nawet jak dla nas były chyba są zbyt extremalne.

I jeśli taka debilka zamiast uszanować tą pamięć i po prostu napisać nie po drodze mi z KK, bo ja chcę myśleć inaczej, mnoży te wątki i pluje na coś czego nie rozumie, pluje na coś co ją ukształtowało. I robi to tak cierpliwie, to może jednak dobrze rozumie co robi, tylko robi to za pieniądze. A kysz
    • cojestdoktorku Re: O KK skrajnie darwinistycznie 23.04.18, 16:54
      ale to że cos długo trwa nie oznacza ze jest fajne czy dobre
      komary czy rekiny trwaja od czasów dinozaurów nie dlatego ze są fajne czy dobre ale dlatego ze są skuteczne w sztuce przetrwania
      to ze instytucja kościoła istnieje tak długo oznacza ze jest skuteczna w swoim działaniu i w swoich zasadach i w sztuce przetrwania, ale nie dlatego ze jest fajna czy dobra - to moze byc bonusowym dodatkiem, ale nie musi
      były fajniejsze i lepsze odłamy kościoła np. takie które promowały życie w ubóstwie i skromności, a gromadzenie dóbr uznawały za niedopuszczalne, jednak odłam wiary który gromadzi kasę i wpływy a przez to ma większą władzę okazał się skuteczniejszy w przetrwaniu bo miał czym zapłacić by przetrwać i pogonić innych
      nie traktuj tego co długo trwa jako lepsze, to jest tylko lepiej przystosowane, bardziej bezwzględne i pragmatyczne, gdyby było tylko fajne i dobre - nie przetrwałoby

      >skrajnie zredukowane do liczby palców u rąk, tak żeby każdy największy debil je zapamiętał

      lepiej by było wprowadzic tylko jedno przykazanie, byłoby jeszcze łatwiej zapamiętać
      "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe"
      to lepsze niz te nie kradnij i nie zabijaj, nie oskarżaj fałszywie, bo ma dużo szersze znaczenie
      • kophalski Re: O KK skrajnie darwinistycznie 29.05.18, 03:47
        Sorry że z doskoku. Niestety bieżączka nie pozwala śledzić forum.

        To piękna zasada i brzmi wręcz matematycznie doskonale. "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe".
        Powinna załatwić wszystkie problemy. Ale spróbujmy przełożyć to na konkretne sytuacje
        Twój przyjaciel posuwa narzeczoną Twojego przyjaciela i kiedy staje się to wiedzą powszechną jest nieprzyjemnie.

        Zgodnie z dekalogiem nie mamy kłopotu z oceną tej sytuacji, tak nie można robić, ojcowie już sprawdzili, paru się sparzyło, jest fajnie ale to droga do nikąd. Wedle tych zasad wypracowanych przez naszych przodków, skrajnie konfliktowe zachowania w społeczności są piętnowane i nie mogą mieć miejsca.
        A teraz pomyśl że jesteś sędzią, i trzymasz się prawa: "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" - takie jedno prawo, które daje dużo swobody interpretacyjnej. To co było miłe dla żony Twojego przyjaciela?
        • cojestdoktorku Re: O KK skrajnie darwinistycznie 30.05.18, 11:30
          >A teraz pomyśl że jesteś sędzią, i trzymasz się prawa: "nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe" - takie jedno prawo, które >daje dużo swobody interpretacyjnej. To co było miłe dla żony Twojego przyjaciela?

          ja tu nie widze zadnej swobody do interpretacji
          przeciez nie liczy sie punkt widzenia sędziego tylko punkt widzenia żony
          zanim zacznie się bawić za plecami swojego męża wystarczy pomyślec czy by sie jej podobało gdyby jej mąż robił to z jakaś inną, jeśli nie to powinna zrezygnować ze swojej przyjemności zgodnie z tym ledwie jednym przykazaniem

          to oczywiście utopia ale świat byłby idealny, gdyby każdy w kazdej sekundzie zadawałby sobie pytanie czy jego postępowanie nie krzywdzi/sprawia przykrości komuś innemu i w razie twierdzącej odpowiedzi zmieniał swoje zachowanie
    • zimna-wodka Re: O KK skrajnie darwinistycznie 29.05.18, 09:58
      Jasne, że wiem lepiej. Bo nie powtarzam durnot. Odejście od zmurszałego, zasklepionego we własnym samouwielbieniu, zakłamanego i pazernego KK jest działaniem normalnym dla każdego myślącego. Tu nie trzeba "tworzyć nowego człowieka" bo i po co i nie wiadomo jak.
      Powtarzasz brednie jakoby TWOJA religia była niezbędna do życia jak powietrze albo przenośna toaleta (to ostatnio modny wątek). Nie zauważasz, że wykształciły się wspaniałe kultury poza chrześcijaństwem. Nie przyjmujesz do wiadomości, że istnieje ogromny dorobek kulturowy wschodu - Indie, Chiny , Japonia czy nawt dawna Persja dla ciebie nie istnieją.
      Gdzieś tam, między wierszami, powtarzasz brednie jakoby człowiek nie wierzący w Boga automatycznie odrzucał zasady określone w dekalogu. A jak odrzuca to nie ma hamulców - kradnie, morduje, gwałci prusaki i ptactwo domowe a nawet żre kiełbasę w piątek. Idąc tym tropem należałoby czuć się skrajnie zagrożonym w towarzystwie ateistycznego Szweda czy Czecha. A i w mojej obecności nie powinieneś schylać sie po mydło.
      Niestety - to człowiek wymyślił Boga (takiego czy innego), wymyślił dekalog - akurat powielający zasady obowiązujące we wszystkich rozwiniętych kulturach i dorobił do tego potężną zachłanną instytucję. Nie wiadomo ilu możnych z tej instytucji działa wg dewizy oberfeldkuranta Katza : "póki co kapłaństwo jest całkiem intratnym zajęciem, przy którym się człowiek nie przepracuje".
      Mnie religia (jakakolwiek) potrzebna nie jest. Ni cholery nie odczuwam potrzeby gadania do ściany (tzw modlitwa) śpiewania jękliwych pieśni i powtarzania prymitywnych rymów. Dzielenia się owocami mojej ciężkiej pracy pazernymi indywiduami co pracą się nigdy nie skalali. Po jaką cholerę mi to?
      Chcesz to tkwij sobie w absurdalnych rytuałach i karm pasożyty. To twoje życie i twoje pieniądze. Tylko nie pierdol, że wszyscy mają się zachowywać dokładnie tak samo jak ty. I nie dorabiaj do tego żadnej ideologii jakoby takie absurdy były bezalternatywne.

      PS: prubuje? No no....
      • dorota_333 Re: O KK skrajnie darwinistycznie 29.05.18, 10:12
        > Mnie religia (jakakolwiek) potrzebna nie jest.

        Jedna mała uwaga: w tego typu dyskusjach utożsamia się religię z kościołem. A to nie to samo. Rozwydrzone, zdemoralizowane […] nie są wcieleniem Chrystusa. Ja widzę pole do samoreformy kościoła.

        Albo kk się zreformuje - i to głęboko - albo pójdzie na śmietnik. Gdzie jego miejsce w obecnym kształcie. Tyle że chyba niewielu księży/zakonników to rozumie.
        • zimna-wodka Re: O KK skrajnie darwinistycznie 29.05.18, 15:37
          A jednak mnie żadna religia potrzebna nie jest. Różni nawiedzeni mogą uważać inaczej ale ja, w swoim zadufaniu, uważam, że wiem lepiej co akurat dla mnie jest niezbędne.
          A z tego prosty wniosek - nie jest mi potrzebny ani kościół ani meczet ani żadna bożnica. A tym bardziej obsługa tych przybytków. Każdy nawiedzony osioł może się uważać za lepszego ode mnie. To mi akurat kalafiorem.
          I tylko tyle.
          • zimna-wodka Re: O KK skrajnie darwinistycznie 29.05.18, 15:43
            A tu najlepszy argument:

            buzz.gazeta.pl/buzz/7,156947,23470105,dzieciom-kazano-przyniesc-koperte-do-kosciola-w-srodku-ma-byc.html#Z_Czolka3Img
            • leda16 Re: O KK skrajnie darwinistycznie 30.05.18, 12:05
              A cóż w tym złego, że Katolicy niosą część swoich ciężko zarobionych pieniędzy do Kościoła? Żydzi też co tydzień zanoszą forsę do Synagogi i nie krzywdują sobie. Robią to cicho i dyskretnie. Oni prócz tego wnoszą spore tygodniowe datki do Gmin Żydowskich a ze sposobu dystrybucji tych pieniędzy Kościół Katolicki i nasze Państwo mogłoby się od nich wiele nauczyć. Zwłaszcza odnośnie funkcjonowania gmin. Dzięki judaizmowi i tym właśnie gminom ze świecą nie znajdziesz w Polsce żydowskiego menela. Natomiast pomimo katolicyzmu kłębi się pod każdym MOPS mrowie aryjskich.
          • dorota_333 Islam kontra... inny fanatyzm? 29.05.18, 15:56
            > A jednak mnie żadna religia potrzebna nie jest.
            I dobrze. Twoja sprawa.

            Ja tylko zwracam uwagę, że do wiary nie jest potrzebny kontakt z kościołem. Powiedziałabym nawet, że w kultywowaniu wiary może tylko przeszkadzać. Jak to kiedyś ujął (tak!) Jarosław Kaczyński - ZChN to jest najlepsza droga do dechrystianizacji Polski smile Co zresztą nie wadzi mu teraz oprzeć swojej dyktatury na kk.

            To tak dla porządku zaznaczam. Religia =/= kościół. To by stwarzało pole do jakiejś formy nowoczesnej reformacji. Tyle, że ona nie nastąpi. Raczej totalne zeświecczenie.

            Jeszcze inny aspekt: Europa będzie musiała stawić niedługo czoła wewnętrznej inwazji islamskiej. Pytanie brzmi, co lepiej sobie z inwazją fanatyzmu islamskiego poradzi. Czy społeczeństwo zlaicyzowane, czy na ich fanatyzm mamy wystawić swój. Kościół polski właśnie taka receptę forsuje: ultrakatolicyzm kontra islam. Nie jestem pewna.
            • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 29.05.18, 19:37
              A zadałaś sobie trud myślowy i pokombinowałaś czym jest wiara? Tak w ogóle to ja (też) nie wiem. Ale wiem czym jest u nas. U nas wiara ma charakter deklaratywno - rytualny. Bo trzeba się z nią obnosić - im bardziej demonstracyjnie tym lepiej, i uczestniczyć w rytuałach (z reguły absolutnie bezmyślnie). I to są wszystkie obowiazki Polaka - katolika (oczywiście jeszcze taca +).
              Taki model od lat preferuje kler, taki model jest zaszczepiany kolejnym pokoleniom. Jest to bardzo wygodne - kasa płynie, potęga polityczna i finansowa rośnie. Nic więcej nie jest potrzebne. A i lud zadowolony bo taki deklaratywno-rytualny katolicyzm w niczym go nie ogranicza. Wystarczy morda pełna frazesów i uczestnictwo w rytuałach (i taca +). Poza tymi niewielkimi obowiązkami nie ma żadnych ograniczeń - można pić, bić, mordować i kraść. I nawet jak się robi to wszystko a na dodatek dmucha kozę sąsiada to nadal można być przykładnym członkiem KK.
              Taki model KK oferuje wiernym od stuleci. I dlatego kiedyś w końcu zdechnie. Bo nic nikomu nie dawał i nie daje. Ba, nie ma nawet zamiaru dawać. I nawet najgłupszy jańcio kiedyś to zauważy. Amen.
              • dorota_333 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 29.05.18, 20:49
                > A zadałaś sobie trud myślowy i pokombinowałaś czym jest wiara?
                Pierwszy raz zastanawiałam się nad tym głębiej dosyć dawno - kiedy w wieku 12 lat podjęłam decyzję, że przestaję chodzić na religię i do kościoła. Było to dosyć odważne, jak na takie dziecko, ale nie miałam większych kłopotów w środowisku szkolnym. Teraz zostałabym zlinczowana i to jest przerażające. Tak więc mam głębsze przemyślenia, niż przypuszczasz.

                > U nas wiara ma charakter deklaratywno - rytualny
                Tak, dominuje model katolicyzmu ludowego, faktycznie całkowicie zrytualizowany. Za ten ludowy katolicyzm możemy podziękować JPII, który się na nim oparł i go wypieścił.

                Polski katolik to całkowita płycizna intelektualna i moralna. Wiara nie jest uwewnętrzniona, pozostaje na poziomie klepania paciorków i przechadzki do kościoła w niedzielę w stroju galowym. JPII zresztą też na tym ucierpiał - pamiętany tylko z kremówek smile (i tysiąca pomników - potworków).

                > lud zadowolony bo taki deklaratywno-rytualny katolicyzm w niczym go nie ogranicza.
                Tutaj następuje rzecz ciekawa. Wytworzył się między cynicznym klerem a pogańskim w istocie ludem rodzaj swoistego zawieszenia broni. Lud myśli: wiemy, co robicie, rozwydrzone ch[…], wiemy o tych wszystkich nieślubnych dzieciach, pałacach biskupich, macanych ministrantach, drogich samochodach, pijaństwie etc. Wiemy i tolerujemy to, ale - w zamian wy zostawicie nas w spokoju, nie pchając się nam pod kołdrę.

                Tymczasem teraz kościół chce tą niepisaną umowę złamać, zaostrzając prawo aborcyjne. Tego może być za wiele.

                > Taki model KK oferuje wiernym od stuleci. I dlatego kiedyś w końcu zdechnie.
                To nie takie proste. Folwark doskonale funkcjonuje w tej chwili - jaśnie pan trzyma sztamę z plebanem i obaj żyją jak pączki w maśle. Jeśli model zdechnie, to z powodu jak wyżej: kiedy lud dojdzie do wniosku, że kler chce władzy zbyt dużej. Nie, że chce władzy - bo tą ma i zachowa - ale że stracił umiar.

                Pycha kroczy przed upadkiem, czyż nie? smile
              • cojestdoktorku Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 10:06
                wiara to pierwsza nauka jaką dysponował człowiek
                próba wytłumaczenia tego co się na świecie dzieje, jak świat powstał itp.
                i wbrew pozorom to była "potężna nauka" jak na tamte czasy oparta na obserwacjach i matematyce
                to religia (wtedy będąca nauką) odkryła coś takiego jak precesja ziemi, czyli cykl trwajacy 26 000 lat
                pl.wikipedia.org/wiki/Precesja
                to że święta bożego narodzenia mamy pod koniec grudnia to tez cień tamtej dawnej nauki-religii, po prostu kiedyś za boga uważano słońce i te dni na końcu grudnia są chwilą gdy zmartwychwstaje słońce (zaczyna krążyć po niebie coraz wyzej wydłużając dzień)
                z czasem ta nauka-religia została spersonifikowana, proste umysły myślą prosto i nie zrozumieją precesji, ale znaki zodiaku już tak, wolą miec boga pod postacią człowieka niż słońca itp.

                tu jest ładnie o tej starożytnej nauce którą przekręcono w coś co dziś znamy religią
                www.youtube.com/watch?v=sdtfbgy_2z8#t=14m
                z czasem więc jak każda duża i potężna instytucja religi przestała sie zajmowac poszerzaniem wiedzy, ale bardziej walką o wpływy i kontrolowanie społeczeństwa
                z czasem pojawiła sie metoda naukowa i dziś mamy nowa lepszą naukę a dawna stałą się religią w której liczy się rytuał i kapłani i obietnice a nie nowe odkrycia i próba zrozumienia świata jak najlepiej

                mimo to religia miała nowe zalety, nie zabijaj, nie kradnij nie było oczywiste w danych czasach, wbrew pozorom człowieka trzeba tego nauczyć
                dawał tez poczucie tożsamości, zgromadzenie wobec okreslonych wartości zanim pojawiły się państwa, to w ten powstały pierwsze wieksze grupy ludzi którzy dzieki temu mogli sie specjalizować i rozwijać
                • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 12:04
                  cojestdoktorku napisał:

                  > wiara to pierwsza nauka jaką dysponował człowiek
                  A skąd to wiesz? Jakąś nauką człowiek dysponował jak wymyślił koło. Czy pomogła mu w tym jakakolwiek religia? KK tak samo korzystał z wiedzy starożytnych (a było z czego) jak i się od tej wiedzy odżegnywał.

                  Religia owszem - tłumaczyła świat. Tak jak umiała i w sposób zgodny z jej interesami. Bóg był wszędzie i cały czas ingerował w życie przeciętnego śmiertelnika. A to zalał, a to podpalił a to krowa się ocieliła albo zdechła. Wszystko to było dowodem na Boską interwencję.
                  Rzecz jasna księżulo, jako pośrednik pomiędzy Bogiem a człowiekiem był postacią znaczącą (a wręcz niezbędną) a przede wszystkim nie musiał swojego wstawiennictwa czynić za darmo. Raczej wręcz przeciwnie. Pamiętasz jak Kuba (Chłopi) zarobił złotówkę z czego połowę przepił a połowę ofiarował księdzu?

                  Dzisiaj wiara nic nie tłumaczy. Nawet w najbardziej zapadłych wiochach ludność instaluje piorunochrony a nie wystawia świętych obrazów w oknach. Bóg się wycofał, jest zupełnie bierny. Nic nie robił patrząc jak esesman strzela w tył głowy żydowskiego dzieciaka itd itp. Owszem - można to tłumaczyć Jego niepojętą mądrością i niezwykłymi planami, których nie jesteśmy w stanie ogarnąć. Tylko że tak można wytłumaczyć wszystko.

                  Odrębnym zagadnieniem jest rzeczywisty stosunek Jego wyznawców do całego otaczającego świata. Jakby nie patrzeć - im bardziej gorliwy katolik tym większy skurwysyn.
                  Weź choćby postawy naszych zdewociałych władców wobec niepełnosprawnych w sejmie. Nie chodzi o to czy dali czy nie tylko właśnie o postawy. O świętą Beatke, która ich totalnie polała bo ważniejszy był lans na tratwie. O świetą Krychę, która odwróciła się od nich z odrazą bo śmierdzą. O p. premiera, który chciał rechrystianizować europę a równocześnie z maniackim uporem twierdzi, że ludzie na nic nie zasługują bo ich winy są największe z możliwych (chodzi o sympatię do peło).
                  O niewątpliwie wierzącym p. Kuchcińskim, który znecał się nad tymi ludźmi a w końcu nasłał na te kobiety i kaleki damskich bokserów. I wreszcie o tej ogromnej fali hejtu, która zalała internet a szczególnie prawicowe (czyli katolickie ) portale.
                  Drobnym smaczkiem jest ultrakatolicki poseł Pięta co posuwał modelkę za plecami żony.

                  A teraz do Doroty.
                  To wszystko nic by nie znaczyło w średniowieczu, gdzie przepływ informacji był ograniczony. Dzisiaj ta informacja ma charakter fundamentalny. Młodzi ludzie to znają. A młodość jest bezkompromisowa - nie kupią świętości tego kościoła ani nie uwierzą w jego dobre intencje.
                  To już za daleko zaszło. Może byłoby inaczej gdyby klechy zaczęły brać przykład z Franciszka. Ale to nierealne. Prędzej Krycha przemówi ludzkim głosem niż Głódź zrezygnuje z pałacu.
                  KK nie zostanie zgładzony. Nikt go nie zniszczy. KK utonie w gównie które sam produkuje od wieków. Czy w to miejsce wejdzie protestantyzm czy ateizm - to inna sprawa.
                  • leda16 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 13:05
                    zimna-wodka napisał:
                    Pamiętasz jak Kuba (Chłopi) zarob
                    > ił złotówkę z czego połowę przepił a połowę ofiarował księdzu?


                    To tylko dowodzi prymitywizmu intelektualnego tego chłopa a nie prymitywizmu religii katolickiej. W końcu żyd, który tą złotówkę zarobił, połowę ofiarował rabinowi. Ale ważne jest, że drugą połową wypełnił nakaz moralny swojego Jehowy - wzbogacił się.


                    > Dzisiaj wiara nic nie tłumaczy.


                    Dlatego osobiście wiarę należy postrzegać jako zbiór kanonów moralnych a nie system naukowego poznania. Skądinąd religia katolicka swoimi kanonami narobiła wiele szkód w umysłach swoich wyznawców. Od choćby pierwsze z brzegu - wybaczanie, nadstawianie drugiego policzka, przekonanie, iż ziemska władza pochodzi od Boga, zaprzeczanie dumie i godności człowieka (pył, proch marny) Nowy Testament jest wręcz przerażający. Natomiast nie da się zaprzeczyć, że Stary łącznie z Torą uczyniły z żydów to, czym są obecnie


                    > Odrębnym zagadnieniem jest rzeczywisty stosunek Jego wyznawców do całego otacza
                    > jącego świata. Jakby nie patrzeć - im bardziej gorliwy katolik tym większy skur
                    > wysyn.


                    Czyż nie to samo można powiedzieć o muzułmanach i żydach, jeśli zna się dokładniej ich religie? Niemniej są to ludzie o całkowicie innej mentalności niż Katolicy i jestem przeświadczona, że tak właśnie ukształtowały ich gorliwe obyczaje religijne.


                    > Weź choćby postawy naszych zdewociałych władców wobec niepełnosprawnych w sejmi
                    > e. Nie chodzi o to czy dali czy nie tylko właśnie o postawy.


                    Od kiedyż to postawy polityczne były zdeterminowane religijnie? Równie dobrze możesz mieć pretensje do Niemców w II wojnie światowej zabijających dzieci pod sztandarem "Gott mit uns" lub do Rydzyka, któremu są bliższe kanony wiary judaistycznej (bogaćcie się) niż chrześcijańskiej (pomoc ubogim). Ale to, co zaprezentowali rządzący jest nawet sprzeczne z Konstytucją RP (prawo do godnego życia) Nikt też nie ma wątpliwości, że ich bogoojczyźniane peany są tylko frazesami.


                    > Drobnym smaczkiem jest ultrakatolicki poseł Pięta co posuwał modelkę za plecami
                    > żony.


                    Clinton (chyba protestant) też kogoś tam posuwał za plecami żony, Trump również bez grzechu nie jest...a rzucać kamieniami najłatwiej.


                    Dzisiaj ta informacja ma charakter fundamentalny. Młodzi ludzie to
                    > znają. A młodość jest bezkompromisowa - nie kupią świętości tego kościoła ani
                    > nie uwierzą w jego dobre intencje.


                    Jednak liczba młodych katolików na różnych religijnych procesjach zdaje się zaprzeczać Twoim tezom. Nikt ich tam przecież przymusowo nie pędzi. Dodaj do tego ok. 2 mln. młodych wyznawców Judaizmu, bardzo religijnych, lecz o religijności pozbawionej demonstratywności. Tam, wbrew temu co piszesz, wytyczne wiary sięgają każdej dziedziny ich życia.
                    • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 14:30
                      leda16 napisała:


                      > To tylko dowodzi prymitywizmu intelektualnego tego chłopa a nie prymitywizmu re
                      > ligii katolickiej. W końcu żyd, który tą złotówkę zarobił, połowę ofiarował rab
                      > inowi. Ale ważne jest, że drugą połową wypełnił nakaz moralny swojego Jehowy -
                      > wzbogacił się.
                      Jasne. Wątek żydowski zawsze musi być obecny. Bez tego nie ma argumentów.
                      . Natomiast nie da się zaprzeczyć, że Stary łącznie z Tor
                      > ą uczyniły z żydów to, czym są obecnie

                      A co mnie obchodzą Żydzi? Żydów widziałem w życiu trzech - ojciec i syn, którzy kiedyś mieszkali w tym samym bloku a którzy byli dokładnie wyizolowani od całej reszty (to nie oni się izolowali, to ich izolowano) i faceta z pociągu który czytał Fołks-Sztyme (facet czytał, nie pociąg).

                      > Czyż nie to samo można powiedzieć o muzułmanach i żydach, jeśli zna się dokładn
                      > iej ich religie? Niemniej są to ludzie o całkowicie innej mentalności niż Katol
                      > icy i jestem przeświadczona, że tak właśnie ukształtowały ich gorliwe obyczaje
                      > religijne.
                      >
                      A co mnie obchodzą muzułmanie czy Żydzi? Czy mają jakikolwiek wpływ na mnie, moje otoczenie i zasady którymi się kieruję?
                      >
                      > > Weź choćby postawy naszych zdewociałych władców wobec niepełnosprawnych w
                      > sejmi
                      > > e. Nie chodzi o to czy dali czy nie tylko właśnie o postawy.
                      >
                      >
                      > Od kiedyż to postawy polityczne były zdeterminowane religijnie?
                      Od zawsze

                      Równie dobrze m
                      > ożesz mieć pretensje do Niemców w II wojnie światowej zabijających dzieci pod s
                      > ztandarem "Gott mit uns" lub do Rydzyka, któremu są bliższe kanony wiary judais
                      > tycznej (bogaćcie się) niż chrześcijańskiej (pomoc ubogim). Ale to, co zaprezen
                      > towali rządzący jest nawet sprzeczne z Konstytucją RP (prawo do godnego życia)
                      > Nikt też nie ma wątpliwości, że ich bogoojczyźniane peany są tylko frazesami.

                      A co mnie obchodzą Niemcy i ich wyczyny w czasie WWII?
                      >
                      > > Drobnym smaczkiem jest ultrakatolicki poseł Pięta co posuwał modelkę za p
                      > lecami
                      > > żony.

                      > Clinton (chyba protestant) też kogoś tam posuwał za plecami żony, Trump również
                      > bez grzechu nie jest...a rzucać kamieniami najłatwiej.

                      Jak rozumiem, poseł Pięta jest w pełni usprawiedliwiony wyczynami Billa i Donalda. Może faktycznie tak jest. Może żona p. Pięty jest dumna i szczęśliwa, że jej małżonek czerpie z tych zacnych wzorców i naśladuje zachowania największych tego świata. Może żona posła Pięty jest szczęśliwa podwójnie bo Bill używał TYLKO cygara a i p. Lewinsky daleko do parametrów modelki.

                      Nie znam żony posła Pięty więc nie wiem. Ale mam nadzieje, że po tych niusach babka chodzi po osiedlu promienna, z wysoko podniesioną głową a wszyscy jej zazdroszczą. Słychać wkoło nienachalne szepty :patrzcie i podziwiajcie i zazdrośćcie - to żona PRAWIE Clintona i PRAWIE trumpa".

                      > Jednak liczba młodych katolików na różnych religijnych procesjach zdaje się zap
                      > rzeczać Twoim tezom. Nikt ich tam przecież przymusowo nie pędzi. Dodaj do tego
                      > ok. 2 mln. młodych wyznawców Judaizmu, bardzo religijnych, lecz o religijności
                      > pozbawionej demonstratywności. Tam, wbrew temu co piszesz, wytyczne wiary sięg
                      > ają każdej dziedziny ich życia.

                      I znów o Żydach. Mam wrażenie, że twoja głęboka i bezkompromisowa wiara bazuje na Żydach. Bez Żydów byłabyś ateistką (czego ci szczerze życzę).
                      • leda16 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 22:12
                        zimna-wodka napisał:
                        > Nie znam żony posła Pięty więc nie wiem. Ale mam nadzieje, że po tych niusach b
                        > abka chodzi po osiedlu promienna, z wysoko podniesioną głową a wszyscy jej zaz
                        > droszczą. Słychać wkoło nienachalne szepty :patrzcie i podziwiajcie i zazdrośćc
                        > ie - to żona PRAWIE Clintona i PRAWIE trumpa".


                        A kogo obchodzą emocje żony posła Pięty?
                        • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 31.05.18, 00:21
                          leda16 napisała:


                          > A kogo obchodzą emocje żony posła Pięty?

                          Zapewne posła Piętę. A niewykluczone że i Clintona czy Trumpa. W końcu to oni świecili przykładem i należą im się wyrazy wdzięczności za euforię jaką przeżywa ta szczęśliwa kobieta.
                  • dorota_333 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 13:20
                    > A młodość jest bezkompromisowa - nie kupią świętości tego kościoła ani
                    > nie uwierzą w jego dobre intencje.

                    To nie ma znaczenia. Widzisz, jest (niestety) głęboki sens w tej histerii religijnej, którą PiS narzuca szkołom. W tych wszystkich rekolekcjach, krzyżach na ścianie etc. Chodzi o wyrobienie - właśnie w młodych ludziach - odruchu warunkowego, o rodzaj tresury. Chodzi o to, żeby ich życie mijało w rytmie kolejnych sakramentów i żeby to było naturalne jak oddychanie. Żeby wszystko co istotne musiało się odbyć z udziałem księdza.

                    I masz potem wytresowane odruchy: "Pogrzeb bez księdza? Zwariowałaś?". "No dobrze, wzięliście ślub cywilny, ale kiedy prawdziwy ślub?". A najpierw o wytworzenie wśród dzieci przekonania, że jak kolega nie chodzi na religie, to jest jakieś dziwadło. Bo normalni chodzą.

                    W ten sposób odsunie się w czasie bunt młodych, którzy już zauważyli, że katechetka jest inteligentna inaczej. I tak przejdą codzienne pranie mózgu.

                    > KK nie zostanie zgładzony. Nikt go nie zniszczy. KK utonie w gównie które sam p
                    > rodukuje od wieków.

                    KK doskonale rozumie, że jego czas powoli się kończy, więc teraz wychowuje wiernych na przyszłość (patrz wyżej) ale przede wszystkim buduje finansową potęgę. Spójrz na ten artykuł o pałacu Głódzia: miejscowi stoją za nim murem, bo odgrywa we wsi rolę jaśnie pana dobrodzieja. Daje pracę i zlecenia. Dlatego rządzi. Ściana wschodnia pozostanie taka jeszcze wiele lat.

                    To, co piszesz, dotyczy wielkich miast i zachodu kraju. Prowincja i wschód będzie w folwarku długo. Młodzi prędzej wyjadą niż się zbuntują.
                    • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 14:01
                      dorota_333 napisała:


                      > To nie ma znaczenia. Widzisz, jest (niestety) głęboki sens w tej histerii relig
                      > ijnej, którą PiS narzuca szkołom. W tych wszystkich rekolekcjach, krzyżach na ś
                      > cianie etc. Chodzi o wyrobienie - właśnie w młodych ludziach - odruchu warunkow
                      > ego, o rodzaj tresury. Chodzi o to, żeby ich życie mijało w rytmie kolejnych sa
                      > kramentów i żeby to było naturalne jak oddychanie. Żeby wszystko co istotne mus
                      > iało się odbyć z udziałem księdza.

                      Pewnie i o to chodzi Indoktrynacja od przedszkola do matury nie jest przypadkiem.. Ale pytanie brzmi: na ile jest skuteczne?
                      Młodzi mają dostęp do informacji. Mają wykształcenie i zwykle potrafią tą informację przetworzyć i zrozumieć (na marginesie - największy cios komuna zadała KK poprzez likwidację analfabetyzmu).
                      Owszem - istnieje presja otoczenia. I dlatego nikt nie wie na ile zachowania są wynikiem przekonań a na ile konformizmu. W moim otoczeniu jest sporo "praktykujących" ale albo jest to konformizm albo leżenie krzyżem połączone z kompletnym lekceważeniem elementarnych zasad w życiu codziennym.
                      Moim zdaniem, dzisiaj, uporczywa i nachalna indoktrynacja odnosi skutek odwrotny do zamierzonego. Człowiekowi można wyprać mózg ale tylko wtedy gdy odizoluje się go od świata zewnętrznego i odetnie od informacji. nie przypadkiem KK jeszcze niedawno zwalczał internet jako narzędzie szatana.
                      To wszystko musi potrwać. Konformizm zaowocuje później kiedy zniknie presja starszych i nie będzie do niczego potrzebny. To nieuchronne. Jest tylko jeden ratunek - wojna. Popatrz na muzułmanów. Ich kraje są słabe, ich byt w wielu miejscach jest zagrożony. Przetrwanie oznacza konieczność istnienia wspólnoty, która jest zawsze silniejsza od jednostki. Tą wspólnotę coś musi cementować. Cementuje to co jest najtańsze i najłatwiej dostępne - religia.
                      Czy Belg albo Francuz czuje się zagrożony w swoim bycie? Czy musi się otorbić religią żeby móc przeżyć we wrogim otoczeniu?
                      • dorota_333 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 15:31
                        > Czy Belg albo Francuz czuje się zagrożony w swoim bycie? Czy musi się otorbić r
                        > eligią żeby móc przeżyć we wrogim otoczeniu?

                        To nie takie jednoznaczne. Belg i Francuz nie czują się zagrożeni, choć powinni tak się czuć. Bo w perspektywie 10-20 lat będą zagrożeni w swoim bycie, fizycznie. Wcześniej zagrożenie przyjdzie dla europejskiego modelu życia i demokracji.

                        Inna sprawa, że z islamem lepiej by sobie poradziła imho konsekwentna, twardo egzekwowana laickość państwa, a nie kontr-fanatyzm. Moim zdaniem jedynym ratunkiem dla zachodu Europy byłaby delegalizacja islamu, ale to niewykonalne.

                        No, a my bliżej mamy do fanatyzmu, wiec się w niego osuniemy, jak przyjdzie kolejny szturm imigrantów na Europę. Utkniemy w Okopach Świętej Trójcy smile (na zewnątrz flagi, w srodku brud i smród).


                        PS. Zauważ, że w 2015 to obrazki tych tysięcy młodych byków idących na Europę dały Pisowi wyborach te 2-3 punkciki procentowe, które przeważyły (może nawet więcej). Sprawa nie jest błaha.
                        • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 16:43
                          Błąd. Opierasz się na założeniu, że świat zostanie zamrożony w dzisiejszym stadium na 20 lat. Czyli przez te dwadzieścia lat napłyną do europy miliony muzułmanów, w końcu będzie ich więcej niż autochtonów, narzucą swoją religię i obyczaje, zburzą wieżowce a na ich miejsce postawią jurty i zaczną wypas kóz na polach elizejskich.
                          To jest możliwe ale tylko teoretycznie. Po pierwsze musiałoby ich napłynąć przynajmniej 500 mln. To dużo. Daje to 20 mln rocznie czyli ca 1,7 mln miesięcznie. czyli ca 55 tyś. dziennie. nie wiem czy taka przepustowość morza śródziemnego jest realna. Nie wiem czy w ogóle jest tylu muzułmanów zagrożonych wojną (albo czymś w tym stylu) gotowych porzucić dobrze znane środowisko i udać się w ciemno w głąb zupełnie innej kultury, najczęściej bez znajomości języka i kwalifikacji do jakiejkolwiek sensownej pracy.
                          Drugie niezbędne założenie to bierność europy wobec imigracji. To jeszcze mniej realne. Europa już uświadomiła sobie, że nie da się mieszkać w pałacu i mieć syf za oknem. Ten syf trzeba posprzątać we własnym interesie. Środki są - tylko trzeba z nich korzystać. Największym problemem może być dogadanie się z amerykanami, którym syf pod nosem europy wcale nie musi przeszkadzać.
                          I po trzecie - świat zmienia się w szalonym tempie i tempo to rośnie. Za 20 lat będzie zupełnie inaczej. Nie wiadomo jak ale inaczej.
                          • dorota_333 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 17:16
                            Nie muszą napłynąć miliony, żeby zmienić Europę. Ci, którzy już są - w większości urodzeni w Europie zachodniej - już Europę zmieniają.

                            Są coraz bardziej zradykalizowani i stawiają konkretne żądania. Np. elementy szariatu w prawie powszechnym. Co więcej, oni wymuszają praktyczne stosowanie szariatu. Np. w krajach zachodnich władze faktycznie tolerują "obrzezanie" kobiet i małżeństwa nieletnich. O takim drobiazgu jak burki nie wspominając.
                            Muzułmanie przejmują pomalutku władzę pokojowo. Jeszcze na razie pokojowo.

                            Są też już w Europie miejsca praktycznie eksterytorialne, gdzie policja nie wchodzi. Będą się rozszerzać.

                            Zauważ też, że do przejęcia władzy nie trzeba mieć miażdżącej przewagi. Wystarczy determinacja. W Polsce w 2015 władzę przejęło około 19% mających prawa wyborcze. I zmieniają kraj drastycznie.

                            Konkwista islamska dopiero się zaczyna. Tylko ramy czasowe są do dyskusji, nie sam fakt.

                            PS. A miliony swoją droga napłyną. Nie 500, ale wystarczy kilka, żeby zdestabilizować sytuację na zachodzie. A to jest raczej pewne.

                            • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 19:30
                              dorota_333 napisała:

                              >. Np. w krajach zachodnich władze faktycznie tolerują "obrzezanie" kobiet

                              To chyba w innych kulturach...

                              A co ciekawe - ta zachodnia europa, dzie jednak tubylcy mają prtzewagę pod każdym względem (liczebności, siły politycznej, ekonomicznej i militarnej) ni cholery się tymi potwornościami nie przejmuje. Powinny być marsze, protesty, żądania rozwiązań, także siłowych, jakieś działania paramilitarne (uzbrojone oddziały samoobrony) etc.
                              A tu kicha. Strach i groza to jakoś tylko w naszych, prorządowych mediach.

                              Może faktycznie europa jesst tak durna i zgnuśniała, że nie jest w stanie nic zrobić i tylko czasem wydaje słabe piski jak gwałcone niemowlę. A może jednak ta zgroza jest nieco na wyrost. Czas pokaże.

                              PS. Co ci przeszkadzają burki? Jak ktoś lubi...
                              • dorota_333 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 20:15
                                > To chyba w innych kulturach...

                                www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/narodowy-skandal-170-tys-obrzezanych-kobiet-w-wielkiej-brytanii,446036.html
                                www.desertflowerfoundation.org/pl/czym-jest-fgm.html

                                > A co ciekawe - ta zachodnia europa (…) ni cholery się tymi potwornościami nie przejmuje.
                                Nie, ludzie zaczynają się organizować. Część tego zaniepokojenia przekłada się na wzrost poparcia dla takich partii jak AfD chociażby. Jednak faktycznie większość obywateli Zachodu jest gotowa po kolejnym zamachu co najwyżej zapalić świeczki na miejscu świeżej krwi. Plus lajkowanie na fejsie smile

                                Pamiętaj też, że w mediach mainstreamowych dominuje narracja przychylna imigrantom (lub jeśli już nie może być przychylna, to zwykłe przemilczanie kolejnych incydentów).

                                Przykład z ostatnich dni dosłownie: w ciągu niespełna dwóch dni miały miejsce dwa zdarzenia. Pierwsze: nielegalny imigrant z Mali w Paryżu uratował dziecko zwisające z balkonu. I drugie: zamach islamskiego terrorysty w Liege: 4 osoby zabite, kilka rannych. To pierwsze było szeroko omawiane, prezydent Macron spotkał się z Malijczykiem i zaproponował mu obywatelstwo. To drugie: prawie bez echa. I to jest norma medialna.

                                Tak, Europa jest durna i zgnuśniała. Zbyt długi czas minął od ostatniej wojny; wszyscy przyjmują, że bezpieczeństwo, pokój i dobrobyt to jest norma. Należna im jak psu micha. Problemami nie zawracajcie nam głowy, musimy wybrać miejsce na wakacje.

                                > PS. Co ci przeszkadzają burki? Jak ktoś lubi...

                                Zapytaj jakiegoś Żyda, co by mu przeszkadzało chodzenie z opaską z gwiazdą Dawida na ramieniu; zaproponuj mu to. Dowiesz się, co mnie jako kobiecie przeszkadza w burkach smile
                  • cojestdoktorku Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 13:50
                    > > wiara to pierwsza nauka jaką dysponował człowiek
                    > A skąd to wiesz? Jakąś nauką człowiek dysponował jak wymyślił koło.

                    no w sensie pierwsza próba zrozumienia świata
                    dziś mamy grawitację, a kiedyś myślano ze po prostu Pan Bóg wprawia wszystko w ruch, co ciekawe nawet newton gdy ruch planet nie do końca zgadzał sie z jego wzorami uznał ze po prostu Bóg co jakis czas daje pstryczka planetom i dlatego jest jak jest

                    > Rzecz jasna księżulo, jako pośrednik pomiędzy Bogiem a człowiekiem był postacią
                    > znaczącą (a wręcz niezbędną) a przede wszystkim nie musiał swojego wstawiennic
                    > twa czynić za darmo. Raczej wręcz przeciwnie. Pamiętasz jak Kuba (Chłopi) zarob
                    > ił złotówkę z czego połowę przepił a połowę ofiarował księdzu?

                    jasne, na każdej religii wyrosną pasożyty, ale na nauce też
                    te miliardowe dopłaty do emisji CO2 to nie tylko ochrona klimatu, to po prostu nowi kapłani pasą się na straszeniu zmianami klimatu zamiast straszenia piekłem

                    > Dzisiaj wiara nic nie tłumaczy. Nawet w najbardziej zapadłych wiochach ludność
                    > instaluje piorunochrony a nie wystawia świętych obrazów w oknach. Bóg się wycof
                    > ał, jest zupełnie bierny. Nic nie robił patrząc jak esesman strzela w tył głowy
                    > żydowskiego dzieciaka itd itp. Owszem - można to tłumaczyć Jego niepojętą mądr
                    > ością i niezwykłymi planami, których nie jesteśmy w stanie ogarnąć. Tylko że ta
                    > k można wytłumaczyć wszystko.

                    no tak, taki osobowy Bóg który się o nas troszczy umarł dla ludzi posługujących sie tylko logiką bo choćby porównanie róznych śmiertelnosci w ateistycznych czechach i katolickiej Polsce nie wypada raczej na nasza korzyść
                    ale to nie znaczy że Bóg nie istnieje, zawsze mozna sobie założyć ze jest zupełnie obojętny, albo że jest sadystą - i nagle te wszystkie okropieństwa o których piszesz pasują, tylko oczywiscie w takiego Boga mało kto chciałby wierzyć, wiec na taka religię popytu nie ma

                    teoria symulacji (naukowa) jest chyba dokładnie tym samym co wiara
                    tylko zamiast Boga mamy programistę
                    zamiast Stworzenia, mamy Start Symulacji
                    to samo tylko nazwane innymi słowami

                    i tak ogólnie co do religi, niby niepotrzebna ale przetrwały te kultury i narody które na religii były wychowane, wychodzi ze była ona jakimś tam bonusem w temacie przetrwania, czy teraz jest to zdania są podzielone
                    • cojestdoktorku Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 30.05.18, 14:08
                      >teoria symulacji

                      hipoteza, a nie teoria

                      wiara to też hipoteza, dlatego nazywana jest "wiara" a nie "pewnoscią", choć gorliwie wierzący traktują błędnie, bo wbrew nazwie jako pewność
                    • leda16 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 01.06.18, 12:32
                      cojestdoktorku napisał:
                      i tak ogólnie co do religi, niby niepotrzebna ale przetrwały te kultury i narod
                      > y które na religii były wychowane, wychodzi ze była ona jakimś tam bonusem w te
                      > macie przetrwania, czy teraz jest to zdania są podzielone


                      Jest! Choćby dlatego, że w wymiarze jednostkowym śmierć najbliższych i żałobę czyni lżejszą. Nikt, kto widział rozpacz matki po stracie jedynego dziecka nie nazwie np. wiary w zmartwychwstanie zbędnym, zabobonnym balastem. Ta wiara jej i milionom innych pomaga żyć dalej. W wymiarze kulturowym jest czymś, co ukształtowało ludzkość. Skądinąd zawsze mnie zastanawiało, czemu lewactwo wszelkiej maści tak zawzięcie zwalcza religię zamiast uznać ją za cudzą, prywatną sprawę? Czyżby zawiść o wpływy lub bardziej plugawa - o pieniądze? W tym sensie wulgarny, socjalistyczny materializm powinien bardziej nienawidzić Państwa, bo ma bardziej skuteczne metody grabienia obywateli niż wszystkie Kościoły razem wzięte.
                      • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 01.06.18, 14:32
                        leda16 napisała:


                        > Jest! Choćby dlatego, że w wymiarze jednostkowym śmierć najbliższych i żałobę
                        > czyni lżejszą.

                        A to akurat fakt. Sam znam osobę która straciła 20-letniego syna (rak) i wiara jej pomogła.
                        Tylko, że nie można tego uogólniać - że wiara pomoże każdemu i dlatego należy ją przemocą wtłaczać w każdą głowę.
                        Ta wiara jej i milionom innych pomaga żyć dalej.
                        Z tymi milionami to bym był ostrożny. Raczej rozróżniałbym fakty od pobożnych życzeń.

                        W wymiarze kulturowym jest czymś, co ukształtowało ludzkość.
                        Rozumiem, że KAŻDA wiara. Niekoniecznie chrześcijaństwo czy katolicyzm (w szczególności). A zatem należy po równo traktować wszystkie religie a nie pierniczyć o sektach.



                        Skądinąd zawsze mnie zastanawiało, czemu lewactwo wszelkiej maści tak zawzięcie zwalcza religię zamiast uznać ją za cudzą, prywatną sprawę? Czyżby zawiść o wpływy lub bardziej plugawa - o pieniądze?

                        No teraz to jak chory w kubeł. Nie słyszałem i nie widziałem żeby lewactwo (do którego sam się zaliczam) walczyło z religią jako taką. Lewactwo chce właśnie żeby wiara była prywatną sprawą każdego. Żeby KK finansowany był z dobrowolnych składek wyznawców bez sięgania do mojej kieszeni. Żeby indoktrynacja religijna odbywała się w salkach katechetycznych a nie w państwowej szkole (w prywatnej szkole może być cokolwiek). Żeby księżulkowie płacili podatki jak każdy. No i żeby Państwo nie padało na kolana jak widzi sukienkowego. Padać to sobie może i premier i prezydent alre prywatnie. Nie w moim imieniu.

                        No i wreszczie, żeby KK nie wpierdalał się w moje życie. Żeby nie było infiltracji powszechnie obowiązującego prawa (świeckiego) przed doktryny kościelne. Np żeby pigułka dzień-po nie była sprzedawana tak żeby jej nie sprzedać. Bo tego sobie życzy księżulo. l

                        No i na koniec,żeby prawo obowiązywało także sukienkowych. Np żeby ksiądz, u którego na plebani rodziła jego kochanka a ten nie udzielił jej żadnej pomocy (nawet pogotowia nie wezwał bo był obok i zatopił się w muzyce) beknął i za śmierć dzieciaka i zrujnowanie zdrowie tej kobiety

                        Czy gdzieś, w tych postulatach) widzisz ingerencję w życie i wolności katolików? Czy ktokolwiek im zabrania (chce zabraniać) budowanie poałaców z ofiar wiernych? Czy ja mam coś przeciw jak bezomni fundują oficjelom samochody? Czy kogokolwiek zmuszam do jedzenia mięsa w piątek albo zabraniam leżenia krzyżem?

                        Rzecz jest prosta - chcecie to leżcie, dawajcie, żryjcie albo nie żryjcie. Wasza sprawa, wasze życie i wasze pieniądze. Tylko nie zmuszajcie mnie udziału w tej paranoi. Od mojej osoby proszę się odpierdolić raz na jutro.

                        socjalistyczny materializm powinien bardziej nienawidzić Państwa, bo ma
                        > bardziej skuteczne metody grabienia obywateli niż wszystkie Kościoły razem wzię
                        > te.

                        Akurat socjalistyczny materializm to rzecz przeszła i zapomniana. Państwo musi grabić obywateli bo nawet sprowadzone do roli "nocnego stróża" musi zapewnić choćby bezpieczeństwo. KK nie musi grabić bo nic w zamian nie daje. Wszystko ma dla siebie. I niech ma, mnie to wisi. Aby nie wyciągał łap po moje.

                        Tak łabędzico. Zacznijcie wreszcie żyć na własny rachunek. I nie pierdolcie, że bez was coś upadnie coś przestanie istnieć itd itp. Samouwielbienie nie tworzy faktów.

                        Tego chce od was lewak.
                        • leda16 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 02.06.18, 18:05
                          zimna-wodka napisał:
                          > No teraz to jak chory w kubeł. Nie słyszałem i nie widziałem żeby lewactwo (do
                          > którego sam się zaliczam) walczyło z religią jako taką. Lewactwo chce właśnie ż
                          > eby wiara była prywatną sprawą każdego. Żeby KK finansowany był z dobrowolnych
                          > składek wyznawców bez sięgania do mojej kieszeni. Żeby indoktrynacja religijna
                          > odbywała się w salkach katechetycznych a nie w państwowej szkole (w prywatnej s
                          > zkole może być cokolwiek). Żeby księżulkowie płacili podatki jak każdy. No i że
                          > by Państwo nie padało na kolana jak widzi sukienkowego. Padać to sobie może i p
                          > remier i prezydent alre prywatnie. Nie w moim imieniu.



                          Oto jest znakomity przykład schizofrenicznego podejścia do życia lewaków wszelkiej maści. Zamiast opluwać Państwo, które im i pozostałym obywatelom w bandycki sposób wydziera pieniądze z kieszeni na cele arbitralnie przez siebie ustalone, lewak będzie poniewierał ich beneficjentów - znieważy KK, jego administrację i wiernych, dzieciaka z 500+, kalekę, który wystrajkował podwyżkę głodowej renty, itp. Lewicowiec, gadający jak prawicowiec, mylący lewą rękę z prawą nogą to schizofrenik pełną gębą. Wiara jest prywatną sprawą każdego, ale niezależnie od tego faktu, w Polsce potrzebna jest większości obywateli. I na to idą Twoje podatki - na finansowanie potrzeb religijnych większości. Widać w rozumieniu lewackiego rządu, są one ważniejsze niż sama lewacka ideologia.






                          > Czy gdzieś, w tych postulatach) widzisz ingerencję w życie i wolności katolików
                          > ?


                          W tych nie, z tych natomiast wyziera czysto lewacka obłuda: "... Odejście od zmurszałego, zasklepionego we własnym samouwielbieniu, zakłamanego i pazernego KK jest działaniem normalnym dla każdego myślącego. Tu nie trzeba "tworzyć nowego człowieka" bo i po co i nie wiadomo jak.
                          Powtarzasz brednie jakoby TWOJA religia była niezbędna do życia jak powietrze albo przenośna toaleta (to ostatnio modny wątek). ...U nas wiara ma charakter deklaratywno - rytualny. Bo trzeba się z nią obnosić - im bardziej demonstracyjnie tym lepiej, i uczestniczyć w rytuałach (z reguły absolutnie bezmyślnie). I to są wszystkie obowiazki Polaka - katolika (oczywiście jeszcze taca +)... Indoktrynacja od przedszkola do matury nie jest przypadkiem..." A ten link obrazujący oczekiwania KK wobec dzieci, otrzymujących pieniądze z okazji I Komunii Św? Czy to są Twoje dzieci, czy KK każe Ci dawać na tacę, uczestniczyć w katolickich obrzędach? Więc co Cię obchodzi katolicka taca, katolickie bachory i majętności tego Kościoła? Zresztą nie o tym była dyskusja. Zacząłeś pluć, ledwo skrót KK zobaczyłeś. I taka postawa - wulgarny materializm, skrajna nietolerancja - jest typowa lewaków wszelkiej maści.


                          > Rzecz jest prosta - chcecie to leżcie, dawajcie, żryjcie albo nie żryjcie. Wasz
                          > a sprawa, wasze życie i wasze pieniądze. Tylko nie zmuszajcie mnie udziału w te
                          > j paranoi. Od mojej osoby proszę się odpierdolić raz na jutro.


                          A kto Cię zmusza? Kto, jak nie lewacki polski rząd? To z jego przymusu płacisz podatki na ten znienawidzony KK, a donośne pieśni religijne procesji pod Twoim blokiem w Boże Ciało zakłócają błogi relaks przy tfu - zimnej wódce. Więc do Państwa pretensje kieruj a nie do Katolików i ich obrzędów. Piszesz, że kler katolicki zachowuje się niezgodnie z kanonami swojej wiary. To prawda, ale cóż Cię to obchodzi?

                          Państwo musi
                          > grabić obywateli bo nawet sprowadzone do roli "nocnego stróża" musi zapewnić ch
                          > oćby bezpieczeństwo. KK nie musi grabić bo nic w zamian nie daje.


                          No i nie grabi. Robi to Państwo w jego imieniu, zgodnie z wolą większości obywateli. A Ty zgrzytaj zębami i płać smile

                          >
                          > Tak łabędzico. Zacznijcie wreszcie żyć na własny rachunek. I nie pierdolcie, że
                          > bez was coś upadnie coś przestanie istnieć itd itp. Samouwielbienie nie tworzy
                          > faktów.
                          > Tego chce od was lewak.


                          My? Ja żyję na własny rachunek. Nie służę KK. Podziwiam inspiracje kulturowe jakich był przyczyną. Natomiast wyciąganie wniosków z nieistniejących faktów jest dowodem miałkości lewackiego poziomu rozumowania : )
                          • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 02.06.18, 22:22
                            leda16 napisała:


                            > Oto jest znakomity przykład schizofrenicznego podejścia do życia lewaków wszelk
                            > iej maści. Zamiast opluwać Państwo, które im i pozostałym obywatelom w bandycki
                            > sposób wydziera pieniądze z kieszeni na cele arbitralnie przez siebie ustalone
                            > , lewak będzie poniewierał ich beneficjentów - znieważy KK, jego administrację
                            > i wiernych, dzieciaka z 500+, kalekę, który wystrajkował podwyżkę głodowej rent
                            > y, itp. Lewicowiec, gadający jak prawicowiec, mylący lewą rękę z prawą nogą to
                            > schizofrenik pełną gębą. Wiara jest prywatną sprawą każdego, ale niezależnie od
                            > tego faktu, w Polsce potrzebna jest większości obywateli. I na to idą Twoje po
                            > datki - na finansowanie potrzeb religijnych większości. Widać w rozumieniu lewa
                            > ckiego rządu, są one ważniejsze niż sama lewacka ideologia.


                            " A ten link obrazujący
                            > oczekiwania KK wobec dzieci, otrzymujących pieniądze z okazji I Komunii Św? Cz
                            > y to są Twoje dzieci, czy KK każe Ci dawać na tacę, uczestniczyć w katolickich
                            > obrzędach? Więc co Cię obchodzi katolicka taca, katolickie bachory i majętności
                            > tego Kościoła? Zresztą nie o tym była dyskusja. Zacząłeś pluć, ledwo skrót KK
                            > zobaczyłeś. I taka postawa - wulgarny materializm, skrajna nietolerancja - jest
                            > typowa lewaków wszelkiej maści.


                            > A kto Cię zmusza? Kto, jak nie lewacki polski rząd? To z jego przymusu płacisz
                            > podatki na ten znienawidzony KK, a donośne pieśni religijne procesji pod Twoim
                            > blokiem w Boże Ciało zakłócają błogi relaks przy tfu - zimnej wódce. Więc do P
                            > aństwa pretensje kieruj a nie do Katolików i ich obrzędów. Piszesz, że kler kat
                            > olicki zachowuje się niezgodnie z kanonami swojej wiary. To prawda, ale cóż Cię
                            > to obchodzi?

                            > No i nie grabi. Robi to Państwo w jego imieniu, zgodnie z wolą większości obywa
                            > teli. A Ty zgrzytaj zębami i płać smile

                            > My? Ja żyję na własny rachunek. Nie służę KK. Podziwiam inspiracje kulturowe ja
                            > kich był przyczyną. Natomiast wyciąganie wniosków z nieistniejących faktów jes
                            > t dowodem miałkości lewackiego poziomu rozumowania : )

                            Faktycznie katolickie bachory mnie nie obchodzą. Może księżulo im zabierać pieniądze, może je dmuchać (po Bożemu i inaczej) może nawet pożerać je żywcem. Choć pożerał raczej nie będzie - zeżarta owieczka jest mniej warta od żywej, którą będzie można strzyc przez lata.

                            Mam mieć pretensje do państwa bo nabija kabzę klechom. Czyli mieć pretensje do tych co dają - nie do tych co biorą. Takie podejście wspaniale sankcjonuje złodzieja - należy wsadzać okradanych a nie tego co kradnie. To jest logika prawicowa. Brawo.

                            Potrzeby religijne większości mam głęboko w dupie. Dokładnie tak samo jak ta katolicka wiekszość ma moje potrzeby. I nie neguję realnych potrzeb wielku grup i nie mam pretensji do państwa że próbuje je zaspokoić. Nie czepiam się szkół, przedszkoli, żłobków, uniwersytetów, dopłat do ZUS i KRUS (bez których emeryci by pozdychali) etc.
                            Czepiam się strumienia pieniędzy, który od wieków płynie wprost w zachłanne klechowe paszcze. I bedzie płynął bo niepredko pojawi się taka władza co "odetnie te ryje od koryta" (retoryka jak najbardziej prawicowa). Te pieniądze nie idą na trepy i paszę dla osiołków - ida na pałace, limuzyny a przede wszyskim na konta. Bo nawet Głódź trzech obiadów nie zeżre i w 10 pałacach nie będzie mieszkał.

                            I bardzo bym chciał, żeby polscy katolicy raz się unieśli honorem. Nie bedziemy brać kasy z zewnątrz - sami zafundujemy sukienkowym rajskie życie, gorzałę, hazard i dziwki. Bo tego nas uczył Chrystus - pokory i ofiary.

                            PS. Procesje pod moimi oknami nie chadzają. Prawdopodobnie napawam je takim obrzydzeniem że wybierają inne trasy. I bardzo bym chciał, żeby takie stanowisko przeniosło się na inne dziedziny życia.
                            • leda16 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 03.06.18, 11:20
                              zimna-wodka napisał:
                              Mam mieć pretensje do państwa bo nabija kabzę klechom. Czyli mieć pretensje do
                              > tych co dają - nie do tych co biorą. Takie podejście wspaniale sankcjonuje złod
                              > zieja - należy wsadzać okradanych a nie tego co kradnie. To jest logika prawico
                              > wa. Brawo.



                              Nigdzie nie pisałam, żeby Państwo wsadziło podatników (czyli okradanych) do pierdla. Pisałam o wpływie podatników na dystrybucję ich podatków, do czego długo jeszcze nie dojdzie.


                              > Czepiam się strumienia pieniędzy, który od wieków płynie wprost w zachłanne kle
                              > chowe paszcze. I bedzie płynął bo niepredko pojawi się taka władza co "odetnie
                              > te ryje od koryta"


                              A po co, jeśli i tak nie masz na to wpływu, co w końcu trzeźwo zauważyłeś?

                              > I bardzo bym chciał, żeby polscy katolicy raz się unieśli honorem. Nie bedziemy
                              > brać kasy z zewnątrz - sami zafundujemy sukienkowym rajskie życie, gorzałę, ha
                              > zard i dziwki. Bo tego nas uczył Chrystus - pokory i ofiary.



                              Jak to to Lenin nazwał, dziecięcą chorobą lewicowości? "Skoro dają, to trza brać" taka jest powszechnie funkcjonująca w umysłach ludzkich zasada. Ale załóżmy, że w sferze science fiction taka sytuacja nastąpi - Katolicy uniosą się honorem. Powróżmy więc panocku, co będzie z porzuconą kasą, bardzo dużą kasą? Może lewacki Rząd zdoła złożyć rocznie więcej rezerw walutowych w amerykańskim banku, może więcej złota popłynie do angielskiego skarbca? Jedno jest pewne - obywatelom podatków nie zmniejszy. Zrabowane pieniądze przeznaczy na bardziej plugawe cele - ot zwiększy żołd żołdakom amerykańskim okupującym Polskę, albo żona posła Pięty, nad którą się tak rozczulasz, wraz z innymi żonami i kochankami rządzącej wierchuszki, będzie koić negatywne emocje w luksusowych rezydencjach zachodnich a tajne szwajcarskie konta puchnąć od zrabowanych nam pieniędzy? No to ja już wolę, żeby te pieniądze do KK trafiły.


                              I bardzo bym chciał, żeby takie stanowisko p
                              > rzeniosło się na inne dziedziny życia.


                              Niestety, Twoje chciejstwo nowych faktów nie stworzy, tym bardziej nowej dystrybucji podatków.
                              • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 03.06.18, 12:10
                                leda16 napisała:


                                "Skoro dają, to trza bra
                                > ć" taka jest powszechnie funkcjonująca w umysłach ludzkich zasada. Ale załóżmy,
                                > że w sferze science fiction taka sytuacja nastąpi - Katolicy uniosą się honore
                                > m. Powróżmy więc panocku, co będzie z porzuconą kasą, bardzo dużą kasą? Może le
                                > wacki Rząd zdoła złożyć rocznie więcej rezerw walutowych w amerykańskim banku,
                                > może więcej złota popłynie do angielskiego skarbca? Jedno jest pewne - obywatel
                                > om podatków nie zmniejszy. Zrabowane pieniądze przeznaczy na bardziej plugawe c
                                > ele - ot zwiększy żołd żołdakom amerykańskim okupującym Polskę, albo żona posła
                                > Pięty, nad którą się tak rozczulasz, wraz z innymi żonami i kochankami rządząc
                                > ej wierchuszki, będzie koić negatywne emocje w luksusowych rezydencjach zachodn
                                > ich a tajne szwajcarskie konta puchnąć od zrabowanych nam pieniędzy? No to ja j
                                > uż wolę, żeby te pieniądze do KK trafiły.

                                Rząd lewacki może podnieść głodowe emerytury (na co dzisiaj nie ma pieniążków) może dać niepełnosprawnym (j.w.) może dofinansować wyższe uczelnie żeby kształcić ludzi co popchną ten świat do przodu (j.w.) może dofinansować policję - bo jak tak dalej pójdzie to zostaną tylko oddziały specjalne do ochrony kolana prezesa (j.w.). i może zrobić wiele innych rzeczy.

                                Natomiast nic takiego KK nie zrobi. To wszystko nie jest potrzebne KK. Ot będzie więcej kasy na dziwki i gorzałę (czasem zimną czasem nie). I w tym jest różnica.

                                A tak na marginesie - bardzo mi się podoba osoba, która mini sie prawicowcem a zwalcza państwo czym upodabnia się do anarchistów - czyli skrajnych lewaków.

                                I jeszcze:
                                wątek był o KK a nie o moich przekonaniach. Jak już pisałem KK ma mnie w dupie ze wzajemnościa zresztą. Problem jest w tym, że ja z tym nie mam problemu a KK ma problem (zgrabne zdanie, nieprawdaż?) Bo nasze owieczki też się w końcu zbuntują np. na wzór tych irlandzkich. Owszem, każda władza zrobi wszystko żeby do tego nie doszło, żeby o sprawach tak fundamentalnych (według terminologii KK) nie decydowało "przypadkowe społeczeństwo" Ale kiedyś to społeczeństwo już nie przypadkowo upomni się o swoje. I wtedy pozostanie tylko "szturm modlitewny" w wydaniu p. Sobeckiej. Skuteczność tego szturmu jest podobnie wątpliwa jak skuteczność modlitwy o deszcz uskutecznionej onegdaj w senacie. Ale jak się nie ma co się lubi...
                                • leda16 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 04.06.18, 09:41
                                  zimna-wodka napisał:
                                  > A tak na marginesie - bardzo mi się podoba osoba, która mini sie prawicowcem a
                                  > zwalcza państwo czym upodabnia się do anarchistów - czyli skrajnych lewaków.


                                  Mylisz prawicowców z anarchistami. Ci pierwsi chcą liberalizacji stosunków gospodarczych, ograniczenia wzrostu podatków i samowolnej ich dystrybucji (m.in na KK), ceni historię i tradycję no i ogólnie zakłada wolność społeczno-gospodarczą jednostki, czyli rugowanie Państwa z naszych umysłów, (wolność słów i poglądów) macic (które są własnością kobiety) i kieszeni.
                                  Nie zakładam zniesienia władzy państwowej i jej instytucji, tylko trzymanie tej władzy przez społeczeństwo za pysk. Jeśli ten rząd i wcześniejsze lewackie rządy mi się nie podobają, nie znaczy, że jestem anarchistką. I tyle, zanim całkiem zejdę z tematu.
                                  Nawiasem mówiąc - gdy polscy robotnicy po legalnym zatrudnieniu w Niemczech mieli zadeklarować na jaki Kościół chcą odprowadzać podatek (lub zostawić go we własnej kieszeni) 100% nagle stało się ...ateistami smile Wystarczyłaby więc jedna ustawa - indywidualne płacenie podatku na swoją religię i zero dotacji państwowej - aby KK padł. Oczywiście nadal powinny być finansowane remonty i konserwacje kościołów zabytkowych takich jak np. Kościół MP w Krakowie, Ołtarz Wita Stwosza, itp.
                                  • zimna-wodka Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 04.06.18, 11:12
                                    W takim sensie to i ja jestem prawicowcem i to zapiekłym. Choć o współczesnej roli państwa możemy dyskutować.
                                    Problem w tym, że takie postawy komuchy spod sztandarów pisdzielstwa nazwały lewactwem a swoją komuszość za poglądy prawicowe.
                                    Ot taki Orwell.

                                    A swoją szosą z pewną nieśmiałością zapytam: gdzie się podziała niedawna pisówa gotowa poświęcić wszystko (łącznie z macicą) na rzecz Jarosława (nie)Wielkiego? Ktoś mądrzejszy pisze pod tym nickiem czy co?
              • herr7 Re: Islam kontra... inny fanatyzm? 02.06.18, 11:03
                Ten model czysto rytualnego katolicyzmu umocnił się w Polsce w wyniku tzw. solidarnościowej rewolucji, kiedy nowa, antykomunistyczna elita odwzajemniała się za wsparcie jakiego kk pod wodzą Wojtyły jej udzielał a "ciemnych latach stanu wojennego" i potem. Nasi politycy muszą więc trochę co jakiś czas poklęczeć w kościele, ale kto im broni w tym czasie rozmyślać o dupie- Marynie?
    • dorota_333 Boże Ciało w czerwonym kabriolecie 01.06.18, 11:11
      Pamiętacie bpa Dydycza w bajkowej karocy z dyni (razem z Szyszką)? Kościół jednak też idzie z duchem czasu:

      wiadomosci.pless.pl/52852-wideo-w-pszczynie-na-starej-wsi-procesja-w-czerwonym-kabriolecie-pszczyna

      Trzeba przyznać, że kk w Polsce robi się naprawdę seksowny.
    • dorota_333 Wielkie żarcie 01.06.18, 12:51
      W tym może być coś z prawdy - odchodzi wielkie ludowe żarcie i nie przeszkadzajcie nam:

      www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/przemyslaw-wojscieszek-o-serialu-czarne-pola-zbiorka-pieniedzy,artykuly,428107,1.html
      • leda16 Re: Wielkie żarcie 02.06.18, 18:18
        Noo, jeśli mały szmulek tak twierdzi, to ani chybi prawda smile
    • dorota_333 Wesołe jest życie na plebanii 03.06.18, 10:39
      … a nawet już w seminarium (kolejny artykuł).

      www.fakt.pl/wydarzenia/polska/orgie-na-plebani-i-seks-wypady-na-rodos-tak-sie-bawia-polscy-ksieza/xybqpcs

      Jeśli nawet połowa z tego jest prawdą, to fajnie jest. Sex, drugs, rock n roll. Właśnie PO TO jest władza. Plus oczywiście lekkie życie w dostatku.
Pełna wersja