kophalski
23.04.18, 12:47
Pomijam cały wątek mistyczny, który jest osobistą sprawą każdego i jest pewnie równie ważny jak wszystkie inne.
Ale mnie frapuje jak ludzie mogą tak łatwo podważać to co wykształciło się w ciągu kilku tysięcy lat, czyli powiedzmy 250-ciu pokoleń. Idee które nie są jakiś fajnym pomysłem urzędników. Tylko takie które zostały sprawdzone "w boju" bo pozwoliły przetrwać społecznościom. Idee, obciosane do prostych zasad, jak żyć wśród innych by nie skrzywdzić nikogo. Śmierciami męczenników za wiarę, skrajnie zredukowane do liczby palców u rąk, tak żeby każdy największy debil je zapamiętał. Ewentualnie sprawdził co się kryje za małym palcem.
Idee które nie wzięły się z niczyjego wymysłu. To co zostało spisane 2500 lat temu co najmniej tyle samo musiało być przekazywane ustnie. Można by powiedzieć, że to nasza mądrość gatunkowa którą małpy z drzewa prubowały kodyfikować w archaicznym teraz dla nas pojęciowo języku.
To zasób doświadczeń zostawiony naszych przodków, wedle uznania przydatny nam albo nie.
Ale Wódka wie lepiej, - nie potrzebuje.
Zdrowe prawo społeczności, że jej dzieci się buntują. Podważają zasady chcą nowego. Powiedzmy że to prawo postępu.
Tylko tyle że trzeba się zastanowić na ile ryzykowne jest tworzenie nowego człowieka. Człowieka nowych zasad. Rzecz niby oczywista zmienia się środowisko, zmienia się technologia musi się zmienić człowiek.
Tylko że, technologia wyrobu człowieka nowej idei (skutecznie wprowadzona) zajęła Stalinowi i jego następcom około 70 lat. Tzn w tym okresie musiały się zmieścić (odpowiedniki) i wyprawy krzyżowe, i męczeństwo za wiarę, i szkółki niedzielne i nawracanie ogniem i krzyżem, o kolonizacji nowych kontynentów nie wspominając.
Hitler skrócił ten proces do kilku lat, ale jednak jego metody wyrobu nowego człowieka nawet jak dla nas były chyba są zbyt extremalne.
I jeśli taka debilka zamiast uszanować tą pamięć i po prostu napisać nie po drodze mi z KK, bo ja chcę myśleć inaczej, mnoży te wątki i pluje na coś czego nie rozumie, pluje na coś co ją ukształtowało. I robi to tak cierpliwie, to może jednak dobrze rozumie co robi, tylko robi to za pieniądze. A kysz