rakonbad
06.05.18, 08:59
Po tym jak Beata Szydło rozdała sobie oraz pozostałym ministrom nagrody rzędu
65- 80 tys. złotych na osobę pojawiło się wiele głosów
oburzenia.
Ostatecznie nagrody przygarnie Caritas, zaś nagrodzeni odliczą to sobie z podatku.
A gdyby tak, zamiast wielotysięcznych nagród finansowych,
każdemu rządowi przysługiwał coroczny budżet szkoleniowy, który mógłby zostać wykorzystany wyłącznie na tego typu cele?
Może w końcu uniknęlibyśmy sytuacji, gdyby polski premier/minister
kompromituje nas Polaków na arenie międzynarodowej swoją totalną ignorancją i
elementarnym brakiem wiedzy w danym temacie?
Wideo tak apropos kolejnej rocznicy przystąpienia Polski do UE, materiał z 2015r z ówczesną kandydatką na premiera Beatą Szydło (trochę stare ale bawi do dziś ):