pepe49
12.07.18, 03:35
"Po dwuletniej przerwie delegacja amerykańskiego Kongresu odwiedziła Rosję. Senator John Kennedy nie oszczędził żadnego z moskiewskich polityków.
Mieć do czynienia z rosyjskim rządem to tak jakby „załatwiać sprawy z mafią”. „W Rosji nie ma politycznej filozofii. To tak jakby zadawać sobie pytanie na czym polega filozofia polityczna mafii. Ich filozofia – to władza i pieniądze. Taka jest filozofia Putina. On rządzi żelazną ręką. Jest dyktatorem”.
Kennedy dodaje, że nie jest przeciwny spotkaniu Trumpa i Putina, lecz nie oczekuje po nim żadnych poważnych rezultatów. „Nie można wierzyć Putinowi. Myślę, że najlepsze co możemy zrobić to próbować go przetrzymać”.
Delegacja Kongresu spotkała się także z ministrem spraw zagranicznych Ławrowem. jego z kolei Kennedy określił jako „awanturnika”, a rozmowy z nim uważa za najtrudniejsze ze wszystkich jakie odbył podczas tej wizyty.
Rosję określił jako kraj pozbawiony wolnych mediów, a rozziew między elitą władz a zwykłym obywatelem określił mianem „przepaści”.
Nie obyło się bez ostrzeżeń. John Kennedy uprzedził, że jeśli Rosja znów będzie ingerowała w amerykańskie wybory to USA „uderzą jeszcze silniejszymi sankcjami, niż te, które obowiązują obecnie”.
Na swoje słowa – stwierdził na koniec – usłyszałem tylko zaprzeczenia, zaprzeczenie i zaprzeczenia."
kresy24.pl/po-rozmowach-w-moskwie-senator-kennedy-nie-przebiera-w-slowach/
Po angielsku można sobie poczytać np. tu:
apnews.com/505289e5c5d147f48516d74ebbbcb801
*
Chwila realizmu.
*
U. E.
Jak zwykle. Sio.