uzasadnienia przed wojną

23.07.18, 01:29
Pani Gersdorfowa już się pogodziła ze światem po rozmowie z p. prezydentem gdy nagle ktoś Ją solidnie kopnął w siedzenie i ruszyła do niemiec. Przekazała tam swoją opinję na poważnym forum i będziemy z tego mieli kłopoty. Ponieważ okłamani dobrzy ludzie ruszą do boju z polskim rządem.
www.sn.pl/aktualnosci/SiteAssets/Lists/Wydarzenia/NewForm/Wyst%C4%85pienie%20PPSN%20w%20Karlsruhe.pdf
Skąd to się wzięło? Wróćmy na chwilę do źródełka:

forum.gazeta.pl/forum/w,17007,166286117,166286117,Ktory_artykul_konstytucji_RP_wybierasz_.html
Art. 180.

pkt 4.
Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku.


Art. 183.

pkt 3.
Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

.....

1. Art. 183 jest przepisem szczególnym wobec art. 180 (przepis ogólny)
2. Przepis szczególny ma pierwszeństwo przed przepisem ogólnym

....


siedlecka.blog.polityka.pl/2018/07/13/krs-przyrzadzila-pod-siebie-wyrok-tk/

Trybunał Konstytucyjny [w wyroku z dnia 24 czerwca 1998 r. w sprawie o sygn. K 3/98 ] – w pełnym składzie i pod przewodnictwem dzisiejszego sędziego Trybunału Sprawiedliwości UE Marka Safjana – oceniając zaskarżone przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego nowe przepisy ustawy o ustroju sądów powszechnych zmieniające granice możliwości orzekania przez sędziów sądów powszechnych z 70 na 65 lat, orzekł:

„Trybunał Konstytucyjny nie uważa, aby system wprowadzony przez art. 1 ust. 1 ustawy z 17 grudnia 1997 r. nie spełniał tych wymagań. Nadal zachowuje on maksymalną (i jednolicie ustaloną) granicę wieku (70. rok życia), po osiągnięciu której przejście sędziego w stan spoczynku musi nastąpić. Natomiast wprowadzenie dodatkowej granicy wieku (65. rok życia), po osiągnięciu której dalsze pełnienie urzędu wymaga zgody Krajowej Rady Sądownictwa, choć wprowadza pewną dozę elastyczności, też oparte jest na kryterium wieku”.

...

„Zasadniczym pytaniem w tej sprawie jest, czy ustanowienie owej dozy elastyczności daje się pogodzić z zasadą niezawisłości sędziowskiej. Byłoby to oczywiście niedopuszczalne, gdyby – jak w okresie PRL – zgodę na przedłużenie sprawowania urzędu sędziowskiego wydawał organ polityczny (minister sprawiedliwości) postawiony poza systemem organizacyjnym władzy sądowniczej. Obecny jednak przepis przyznaje prawo decyzji Krajowej Radzie Sądownictwa, której konstytucyjnym zadaniem jest właśnie ochrona niezawisłości sędziów i której skład gwarantuje, że decyzje o losie sędziego podejmowane będą przede wszystkim przez innych sędziów. Nie ma podstaw do twierdzenia, że skład, sposób działania i zadania Krajowej Rady Sądownictwa stwarzają niebezpieczeństwo wykorzystywania jej forum dla podejmowania działań naruszających zasadę niezawisłości sędziowskiej”.


www.krs.pl/pl/aktualnosci/d,2018,7/5417,stanowisko-krajowej-rady-sadownictwa-z-dnia-13-lipca-2018-r-w-przedmiocie-zmian-ustrojowych-w-sadzie-najwyzszym

"...Ponadto sędzia Sądu Najwyższego może pełnić funkcję Pierwszego Prezesa SN do chwili wygaśnięcia ostatniej objętej kadencji, osiągnięcia stanu spoczynku ze względu na wiek albo przejścia z powodu stanu zdrowia w stan spoczynku (tak w komentarzu do art. 183 Konstytucji RP pod red. M. Safjana i L. Boska, 2016, numeracja boczna nr 19 i teza nr 41 do art. 180). ..."


*


Pepemu podoba się komentarz p. Ziemkiewicza jeszcze z 6 lipca:

"...Więc zamiast sprawy jednoznacznej, mamy kazuistyczny spór, który artykuł "deroguje" który.

A prawnicy, jak zwykle w takich sporach, "każdy wuj na swój strój". Zasada "domniemania konstytucyjności", po tym, jak pogwałcił i odrzucił ją "w stanie wyższej konieczności" prof. Rzepliński, została w ogóle zapomniana, podobnie jak fakt, że stwierdzanie konstytucyjności bądź niekonstytucyjności jest wyłączną kompetencją Trybunału Konstytucyjnego, bojkotowanego przez "totalną opozycję" i RPO. Dziś "orzekać bezpośrednio na podstawie konstytucji" pozwala sobie każdy, orzekając, co mu akurat pasuje. Reszta to już sprawa propagandy...."

fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-nie-placze-po-gersdorf,nId,2603238

*


komentarzyk pepego:

1. Negatyw:
- trudno ich usunąć. Nie można dopuścić do tego aby sami decydowali o sobie.

allegro.pl/listing?string=marosz%20resortowe%20togi&order=m&bmatch=ss-base-relevance-floki-5-nga-hcp-wp-uni-1-3-0329
2. Pozytyw:
- obywatele dyskutują o prawie. Demokracja działa.


*

U. E. musi zostać zakończona.
Wcześniej opłaca się i warto z tego wystąpić.
    • pepe49 Sukrwysyństwo czy analfabetyzm? (2) 23.07.18, 15:05
      Sprytna gapa z Pana z-w.
      Z pani Siedleckiej tekstu wyjąłem fragment wyroku TK z 1998, który zaprezentował dzisiejszy KRS i fragment, który wyciągnęła p. Siedlecka. Aby pokazać opinje obu stron. Można interpretować albo tak albo tak.

      Ale "sprytną gapę" dostaje p. z-w za ślepe jedno oko.

      Teraz podległy politycznie KRS z punktu widzenia "byłych ludzi" widać.
      Ale wcześniej..

      Rok 1995. Wybory wygrywa p. Kwaśniewski. Jednym procentem głosów. Są protesty do PKW. Ponieważ okazuje się, że p. Kwaśniewski skłamał podając swoje wykształcenie za wyższe. W 1978 został skreślony z listy studentów Uniwersytetu Gdańskiego. Ma wykształcenie średnie.
      2% wyborców zadeklarowało, że oddało swoje głosy kierując się wykształceniem kandydata (konkurent miał chyba zawodowe).
      Czyli protest powinien zadziałać. Ale nie zadziałał. Dlaczego?

      Sąd Najwyższy (III SW 38/95 - 4 XII 1995) w składzie m. in. pp Józef Iwulski (sędzia sprawozdawca), Janusz Łętowski, Stefania Szymańska skargę oddalił.
      Uzasadniał:
      "...Zasadniczo pojęcie wykształcenia było odnoszone do posiadania odpowiednich kwalifikacji zawodowych, kompetencji ... Z tego punktu widzenia Aleksander Kwaśniewski byłby traktowany jak osoba wykształcona i preferowany przez wyborców, choćby podał prawdziwą informację, że ma wykształcenie niepełne wyższe..."
      9 XII 1995 SN stosunkiem głosów 12:5 podjął uchwałę o ważności wyboru p. Kwaśniewskiego na prezydenta państwa.

      Swoją drogą podobnie w lutym 2018 SN argumentował, ratując przed karą złodzieja - wiceprezesa Sądu Rejonowego w Żyrardowie , p. Mirosława Topyłę, który ukradł 50 zł na stacji benzynowej. Że nie wiedział co robi.
      W marcu 2018 SN ukarał p. Pawła M., sędziego - złodzieja fragmentu wiertarki (!) na dwuletnie obniżenie zarobków o 20%. W sprawie sędziego Tomasza L. z Zielonej Góry, który przekroczył prędkość i kłamał, że ktoś inny prowadził pojazd, SN uznał, że sędzia we własnej sprawie może kłamać. "Realizacja prawa do obrony".

      Dobrze, to bronienie kumpli. Wróćmy do poważniejszych spraw.

      Sprawa p. Józefa Oleksego. Skłamał w oświadczeniu lustracyjnym. SN 31 I 2007 uznał, że p. Oleksy współpracował z Agenturalnym Wywiadem Operacyjnym PRL w latach 1970-78, ale nie może ponieść odpowiedzialności prawnej.

      "-nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy Józef Oleksy miał pełną świadomość co do faktu, że jego współpraca z AWO powinna być w oświadczeniu lustracyjnym ujawniana czy też nie - (sędzia SN, p. Piotr Hofmański).
      Decyzja SN oznaczała, że p. Oleksy nie wpadnie w 10-letni zakaz wykonywania funkcji publicznych jako kłamca lustracyjny.

      Sprawa p. Mariana Jurczyka, jednego z liderów podziemnej Solidarności i prezydenta Szczecina.
      Zdaniem SN ( w składzie p. Hofmański) zatajenie w oświadczeniu lustracyjnym podpisania zobowiązania do współpracy z SB nie ma znaczenia, bo przekazywane informacje nie miały wartości.
      Kasa również nie miała wartości.
      "Kwota 1000 zł nie była w istocie wynagrodzeniem za przekazane informacje czy zapłatą za lojalność lecz miała na celu umotywowanie go... z perspektywy M. Jurczyka pobranie kwoty stanowiło zaś jedynie uzewnętrznienie pozoru współpracowania" - pisał sędzia Hofmański.

      Sprawa p. Tomasza Turowskiego, współpracownika służb specjalnych PRL w Watykanie i Paryżu.
      W 2013 SN w składzie Piotr Hofmański, Michał Laskowski i Bogdan Rychlicki uznał, że p. Turowski miał prawo zataić swoje związki ze służbami.

      SN nie rozpatrzył kasacji p. Krzysztofa Wyszkowskiego, założyciela Wolnych Związków zawodowych, od wyroku sądu, który nakazywał mu przeproszenie p. Lecha Wałęsy za nazwanie go współpracownikiem SB.

      Sprawa pani Beaty Sawickiej, posłanki PO, która przyjęła łapówkę od CBA. W 2014 SN podtrzymał wyrok uniewinniający i wytłumaczył, że postawa agentów musi być pasywna i nie może wywierać "istotnego wpływu na osobę prowokowaną".

      *

      Sprawa p. sędziego Iwulskiego, kapitana Wojskowej Służby Wewnętrznej, pokazała, że czerwoni w ważnych sprawach nie delegują agentów a ludzi, którzy byliby oficerami prowadzącymi tych agentow.
      A potem oficerowie mogą zadbać o to, żeby szef czerwonych był prezydentem państwa. Agent jako prezydent nie wystarcza. Swój człowiek jest lepszy.

      I dlatego pepe poleca książkę p. Macieja Marosza "Resortowe togi". Warto wiedzieć z kim ma się do czynienia.

      Pepe podziwia solidarność kumpli u czerwonych.
      Dobrze, że pomaleńku zaczynają odchodzić.
      Ślepi na jedno oko wołają, że posłowie PiS łamią prawo. Bzdura.
      Trzeba porównywać.
      Znaj proporcyą, Mocium Panie.

      Kończy się epoka "kryszy" nad układem.

      *

      U. E.
      raus






      • pepe49 do admina i errata 23.07.18, 16:47
        1. Zginął list pana z-w.
        2. Przy pisaniu listu wykorzystałem artykuł p. Wojciecha Wybranowskiego "Nadzwyczajnie grzeszna kasta" z 29 nru "Do Rzeczy" z 2018 r.

        *
        .
    • zimna-wodka Jednak analfabetyzm 23.07.18, 17:56
      1. pepe przytacza jeden fragment wyroku TK z 1998 roku
      2. następnie pepe przytacza inny fragment tego samego wyroku TK

      Pepe robi tak, żeby porównać odmienność stanowisk TK zaprezentowanych w wyroku z 1998 r i zaprezentowanych w tym samym wyroku.
      Pepe porównał X z X i wyszło mu że X to jest X albo i nie.

      Debil skończony - czyli pepe pominął istotną część tego samego wyroku, która całkowicie zmienia sens cytatów a którą to zaprezentowała p. Siedlecka.

      Pepe zrobił dokładnie co zrobił dzisiejszy TK - ze starych wyroków (raczej wyroku) powycinał odpowiadające mu fragmenty, skleił w kupę i pokazał, że ma rację. Trochę to przypomina w swojej konstrukcji słynny przykład na manipulację - "w Biblii napisano, że nie ma Boga".

      Dalej pepe pierdoli jeszcze lepiej.
      W roku 1995 Kwaśniewski wygrał 1% głosów. Pierdolenie i łgarstwo.
      I turę Kwach wygrał z Wałęsą 35,11% do 33,11%. Nie miało to żadnego znaczenia bo trzeci w kolejności - Jacek Kuroń dostał 9,22% głosów. Gdyby nieświadomi wykształcenia Kwacha wyborcy przerzucili się na Wałęsę to może (bo nie na pewno) Kwach wszedłby do II tury z drugiego miejsca. Oczywiście wrogów Kwacha to nie przekonało.
      Ale argumentacja pepego - idjoty, że 2% potencjalnej różnicy głosów cokolwiek by zmieniła jest debilna jak sam pepe.

      W II turze Kwach wygrał z Wałęsą po długiej kampanii na temat jego wykształcenia. Kto w Polsce mieszkał mógł nie wiedzieć kto to Wałęsa a kto to Kwaśniewski ale o brakach Kwaśniewskiego wiedział każdy.

      Pepe dziwi się, że protest nie zadziałał. A na jakiej podstawie miał zadziałać, debilku słodziutki?

      - sędzia ukradł 50 zł
      - sędzie przekroczył prędkość
      - sędzia ukradł kawałek wiertarki

      To faktycznie budzi grozę. Konieczne jest zrujnowanie fundamentów państwa by ukrócić zapędy sędziów do kradzenia drobnych i części wiertarek. Pepe zapomniał o sedzim co ukradł kiełbasę - to do kompletu.

      Sprawa Oleksego.
      Był wielki szum i skandal. Potem wyszło, że współpraca Oleksego (tajna i świadoma) miała polegać na tym, że Oleksego powołano do wojska zaraz po tym jak skończył studia. Wszystkich powoływano. Trzeba było być kaleką albo mieć nieziemskie układy żeby tego uniknąć. Mnie interesuje czemu nie powołano Kaczyńskich? Ciężkie kalectwo czy układy?
      Najgorsze było to że Oleksy nie chciał robić pompek i biegać po poligonie więc dał się zapisać na szkolenie kontrwywiadowcze.
      Czy to była TAJNA I ŚWIADOMA współpraca z organami - ja nie wiem. Sąd też nie wiedział. Wie pepe.

      Pozostałych spraw nie pamiętam - poza sprawą Sawickiej.
      Demokratyczne i praworządne państwo (pod błogosławionymi rządami Kaczyńskich) wysłało męską prostytutkę (p. Kaczmarek - później poseł) do p. Sawickiej coby wrobił ją we wziątkę. Głupia baba zakochała się w męskiej prostytutce i zrobiła to do czego ta kurwa (p. Kaczmarek) ja namawiała. Sąd uznał, że demokratyczne państwo polskie nie powinno wysyłać do obywatela (na którego nic nie ma) kurwy z misją nakłonienia obywatela do popełnienia przestępstwa.
      Ja też tak uważam - kurwy powinny zajmować się tym co potrafią a nie polityką.

      Sędzia Iwulski. Nie mordował, nie kradł kiełbasy i nie jeździł po pijaku. Ale miał mudur więc jest wesz. Prokurator Piotrowicz jest OK.

      c.d.n.
      • zimna-wodka Dlaczego idjotyzm jest groźny 23.07.18, 18:30

        Odpowiedź jest banalnie prosta.
        Pepe idjota artykułuje postulaty całkiem sporej grupy idjotów.
        Ci idjoci nie mając żadnej wiedzy ani żadnego przygotowania żądają kar a sąd będzie dobry jeśli spełni ich żądania. Dopilnują tego przedstawiciele idjotów umieszczeni w instytucjach nadzorujących i wyposażeni w stosowne narzędzia.

        Wszystko wskazuje że tak się stanie. A co to oznacza dla przeciętnego obywatela?
        Ano tyle, że wyrok w jego sprawie będzie uzależniony od mediów. Jeśli sprawa bedzie medialna - idjoci podobni pepemu zarządają krwi i bedą musieli ją dostać./Nie ważne czy podsądny był winien czy nie i w jakim stopniu Ważne co napisały o sprawie gazety.

        Przeciętny człowiek nie widział kryminału od środka, nie zna warunków i stosunków jakie tam panują. Więc dla prrzeciętniaka takie 2-3 lata to nie wyrok. Wyrok zaczyna się od 10 lat.
        Gdyby taki przesiedział choć tydzień pewnie zmieniłby zdanie. Jak mnie nie wierzycie - spytajcie kadiego (choć kadi jako polityczny siedział w luksusowych warunkach).

        Przeciętny człowiek nie zaglądał do akt. nie wie, że w większości przypadków nie ma spraw prostych . Owszem jest wina i powinna być kara z kk. Ale sąd musi wziąć pod uwagę intencje sprawcy. Co ma zrobić sąd jak tych intencji nawet sprawca nie zna? Co ma zrobić sąd kiedy przyprowadzili mu "przed oblicze" dezertera (sprawa autentyczna z czasów gdy służba wojskowa była obowiązkowa). I sąd widzi, że chłopak jest niedorozwinięty i ukarany powinien być nie on tylko ten co go w mundur ubrał. Sąd wierzy chłopakowi, że on nie uciekał i nawet nie zna słowa dezercja. Po prostu sobie poszedł przed siebie bo go naszło. Nikt go nie zatrzymywał to lazł. Trafił na stację to wsiadł w pociąg. Jazda mu się spodobała to tak jeździł przez tydzień.
        I sąd musi. Jest wina - musi być kara. Dwa lata bezwzględnego. A jak sprawa będzie medialna? Jak go np. nagrają jak sika na peronie (bo gdzie ma sikać)? Wtedy przynajmniej dycha.
        Każde przestępstwo, każda zbrodnia, jest tragedią przynajmniej dwóch osób - ofiary i sprawcy. Zawsze jest to trudne. Tym bardziej jest trudne jeśli zna sie realia kryminałów i założenia (bardzo piękne) polityki penitencjarnej. Poddanie sądu w tej materii terrorowi mediów jest samo w sobie zbrodnią. Bo skazany też jest człowiekiem. I ma niezbywalne prawo do sprawiedliwości.

        I dlatego tyle czasu tracę na tłumaczenie. Do idjoty pepego to nie dotrze. Do skurwysyna p. Zbyszka tym bardziej. Bo p. Zbyszek chce być lubiany przez media. Media chcą krwi - to p. Zbyszek załatwi aby tą krew dostały.

        Ale może ktoś nie do końca zidiociały zrozumie, że tzw. władza ludu to tragedia dla każdego kto wpadnie w łapy tej władzy. Lud jest bezwzględny i krwiożerczy. We własnym egoizmie uważa, że długoletni wyrok jest dla niego (tj ludu) korzystny. Bo przestępca jest wyeliminowany z obiegu. Lud nie yśli co będzie jak ten przestępca do obiegu wróci - zdemoralizowany do końca, bezwzgledny i pozbawiony jakichkolwiek szans przeżycia w rzeczywistości jaką zastał po wyjściu.

        Sąd powinien się nad tym zastanowić. I może się będzie zastanawiał ale nie wtedy kiedy wyrok już wydadzą TVN czy TVP (tu nie ma różnicy). Czy choćby idjota pepe.

        Chciałem inaczej aloe się nie da:
        PEPE, NIE PIERDOL
        • pepe49 Idjotyzm jest groźny - czytać ze zrozumieniem! 23.07.18, 21:01
          (ten głupi spór jest fundamentem solidnej wojny - krucjaty z niemiec i innych państw E.ropy Zachodniej, napędzonej kłamstwem pani Gersdorfowej - jednak warto poznać o co chodzi)

          Ad rem.

          1.
          Dwa fragmenty wyroku TK, który pokazała pani Siedlecka, pokazałem jej śladem. Pierwszy uzasadnia zdanie prawników PiS, drugi tych z PO. Pan z-w krytykuje wszystko co napisze pepe. To i dobrze. Zjechał p. z-w swoich.

          2.
          O kłamstwie p. Kwaśniewskiego nt. jego wykształcenia akurat ja nie wiedziałem. Więc nie "wszyscy". Może dlatego, że na drugą turę wtedy nie poszedłem.

          3.
          Kłamstwo p. Oleksego. Co tu tłumaczyć? Że miał obowiązek wpisać i nie wpisał. Bo coś.
          Pan z-w lubi prawo rzymskie przywoływać.proszę bardzo:
          pl.wikipedia.org/wiki/Ignorantia_iuris_nocet
          Nie, pan Oleksy nie był robotnikiem rolnym. Znał prawo.

          4.
          Pan z-w uruchamia ironję na 100% i ładnie Mu idzie.
          Na to odpowiem zbiorczo - tak Rzeczpospolita Polska jest następczynią prawną Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Więc może pan z-w ma rację ironizując, bo trudno jest być następcą prawnym czegoś i wypierać się tego czegoś. Schizofrenja.
          Trudno - ale można.

          Republika Federalna Niemiec jest następczynią prawną III Rzeszy. I co z tego?

          > Sędzia Iwulski. Nie mordował, nie kradł kiełbasy i nie jeździł po pijaku. Ale miał >mudur więc jest wesz. Prokurator Piotrowicz jest OK..

          Głupi argument. Pan Adolf H. nie bił zwierząt i był wegetarjaninem. Pan Kurt Waldheim, sekretarz generalny ONZ, był w Wehrmachcie. No i co?
          Katolicy, panie z-w, którzy teraz rządzą, mają takie coś w głowach - potrafią wybaczać. Grzech, wina, skrucha, odkupienie. Tak mają. Hasło: "krk". Działa?

          A jak działa w wypadku ludzi PO przechodzących do PiS? Ho, ho!
          (Upeerowcy mówią na to - socjaliści przechodzą z jednej organizacji socjalistycznej do drugiej - i też mają rację)

          Gdy Panu zacietrzewienie przejdzie, kiedyś kiedyś, wówczas Pan zrozumie, że nie było powodu do akcji pani Gersdorfowej w niemczech. Że było to wstrętne i niegodziwe.
          Co nastąpi kiedyś.

          Tymczasem interesy są w grze. Walka idzie o duże pieniądze. Tak duże, że masa ludzi zrobi wszystko.
          Możemy sobie popatrzeć.

          *


          Pan zimna-wodka zaczął inny temat:

          może ktoś nie do końca zidiociały zrozumie, że tzw. władza ludu to tragedia
          > dla każdego kto wpadnie w łapy tej władzy. Lud jest bezwzględny i krwiożerczy.
          > We własnym egoizmie uważa, że długoletni wyrok jest dla niego (tj ludu) korzys
          > tny. Bo przestępca jest wyeliminowany z obiegu. Lud nie yśli co będzie jak ten
          > przestępca do obiegu wróci - zdemoralizowany do końca, bezwzgledny i pozbawiony
          > jakichkolwiek szans przeżycia w rzeczywistości jaką zastał po wyjściu.

          Proponuję inny wątek założyć. Temat jest dobry.

          *

          U. E. musi zostać zakończona.
          Wcześniej opłaca się i warto z tego wystąpić.
          • zimna-wodka Re: Idjotyzm jest groźny - czytać ze zrozumieniem 23.07.18, 22:07
            pepe49 napisał:

            W sumie nieważne co napisał. Pepe pierdoli jak zawsze

            No i co ja mogę na to?
            Tylko:
            Pepe nie pierdol.

            dzisiaj dodat:

            Od chamskiej agitacji jest gorsza tylko agitacja uprawiana przez idjotów.

            Więc apeluję:

            PEPE NIE PIERDOL!!!!!!!!!!
      • cojestdoktorku Re: Jednak analfabetyzm 26.07.18, 17:18
        > Demokratyczne i praworządne państwo (pod błogosławionymi rządami Kaczyńskich) w
        > ysłało męską prostytutkę (p. Kaczmarek - później poseł) do p. Sawickiej coby wr
        > obił ją we wziątkę. Głupia baba zakochała się w męskiej prostytutce i zrobiła t
        > o do czego ta kurwa (p. Kaczmarek) ja namawiała. Sąd uznał, że demokratyczne pa
        > ństwo polskie nie powinno wysyłać do obywatela (na którego nic nie ma) kurwy z
        > misją nakłonienia obywatela do popełnienia przestępstwa.
        > Ja też tak uważam - kurwy powinny zajmować się tym co potrafią a nie polityką.

        wiem ze tu sie nie dogadamy ale mam zupełnie inne zdanie
        Sawicka powinna siedzieć
        a policyjne prowokacje korupcyjne powinny być codziennością
        i udane prowokacje powinno sie puszczać codziennie w telewizji
        gwarantuje ze po 3 miesiącach korupcja by spadła o 90%

        straszne?
        to jest to samo co szczepionki
        tez sie zdarzaja śmiertelne wypadki, ale celem jest wyeliminowanie jakiejś choroby z populacji
        prowokacje korupcyjne wyeliminowąłyby ze społeczeństwa korupcję
        przyznaję że moze gdzieś ktoś kogoś by niesłusznie wrobił, pewnie by sie zdarzyło
        ale szczepionki tez powodują przypadki śmierci w wpewnych wyjątkowych wypadkach i idziemy na to bo zyski dla społeczeństwa są tak duze ze tolerujemy te pojedyncze ofiary
        to byłoby dokłądnie to samo,

        wiec jeśli ktoś sie ze mną nie zgadza to ok,
        ale powinien wtedy musi być antyszczepionkowcem by był spójny w swych poglądach, jesli ktoś powie szczeponki tak, a szczepionki antykorupcyjne nie - to ma problem choc tego nie widzi

        p.s. argument ze się zakochała i dlatego mogła wziać to sorry
        ukradnę samochód i powiem "ukradłem bo byłem zakochany a jej sie podobał" w zwiazku z zaistniała sytuacją prosze o uniewinnienie


    • deluc Re: uzasadnienia przed wojną 25.07.18, 10:14
      Tu www.youtube.com/watch?v=ACwTF9pabuo mamy przedstawione przykłady tak kuriozalnych decyzji administracyjnych i wyroków sądów, że to stawia pod znakiem zapytania istniejący porządek prawny, tj. wygląda to na fasadę za którą "nadzwyczajna kasta ludzi" decydowała wg widzimisię z pełną świadomością bezkarności - więc mamy do czynienia z sędziami-idiotami albo sędziami-złodziejami, - tertium non datur - choć może pan z-w znajdzie kolejną sprytną wymówkę albo odbije piłeczkę zmieniając temat ...
      • zimna-wodka Re: uzasadnienia przed wojną 25.07.18, 11:51
        Poczekajmy jak decyzje p. Jakiego (lub cyrku którym p. Jaki zarządza) obronią się przed niezależnymi sądami.
        Upsss.... Nie ma niezależnych sądów. Sądy są zależne od p. Jakiego... Czyli macie z p. Jakim rację. Udowodniliście ją sami sobie. Przekonywanie Bydła do czegokolwiek jest zbędne.
Pełna wersja