zimna-wodka
26.07.18, 14:49
czyli co mi PIS DA.
Jako warszawiak zostanę uszczęśliwiony przez PIS. A raczej przez p. Jakiego. Pomysły p. Jakiego zwalają z nóg a jeszcze nie rozpoczęła się kampania. Co zbuduje p. Jaki w Warszawie w trakcie kampanii? Strach się bać.
Ale, ku pamięci potomnych, warto spisać co będę miał (jako warszawiak) już niedługo. Praktycznie zaraz.
1. żłobki i przedszkola. Dużo jednego i drugiego. Każde dziecko bedzie miało swój żłobek lub przedszkole z usługą full service. Można kombinować gdzie te przybytki zostaną zbudowane. W centrum miasta nie ma gdzie szpilki wcisnąć. ( dla wyjaśnienia tym co znają Warszawę nie tak dobrze jak p. Jaki - centrum to jest wszystko w promieniu 20 km od PKiN).
Ale nie bądźmy drobiazgowi. Czaskoski (tak piszą pisdzielce) też obiecywał.
2. hala sprtowa/widowiskowa. Brak takiej hali w stolicy p. Jaki nazwał skandalem. za który odpowiada HGW bo przecież nie L. Kaczyński (który takiej hali też nie zbudował).
Sprawa została wyciszona. Może dlatego, że ktoś powiedział p. Jakiemu ,że Warszawa halę ma. Skromniutką, bo na 5000 ludzi ale jednak. I ta hala właśnie została odnowiona i nazywa się Torwar.
3. cztery mosty. Dlaczego cztery i gdzie - nie wiadomo. Może dlatego cztery, że takie plany już są i czekają na realizację.
4. przeniesienie wysypiska śmieci z Radiowa do... P. Jaki nie powiedział dokąd co było posunieciem genialnym. Radiowo się ucieszy, że nie będzie miało syfu a nikt się nie zmartwi, że będzie miał syf u siebie.
Tylko co zrobić z tym co już jest w Radiowie? P. Jaki tego pewnie nie widział (jego limuzynie nie było tam po drodze). Więc jest to duuuuża góra. Na jej szczyt (niezbyt stromy) wjeżdżają ciężarówki, wywalają i wracają. Jak się stoi u podnóża góry to te ciężarówki wydają się maleńkie. Wygląda na to, że tam są miliony m3 syfu. Co z tym zrobi p. Jaki i Jak (bez i).
5. Nie będziemy już wywalać śmieci jak onegdaj. Będziemy je sortować, wykorzystywać ekologicznie a resztę ekologicznie palić. Taką sortownię i spalarnię p. Jaki zbuduje. Znów, w sposób genialny, nie powiedział gdzie. Wszyscy za, nikt przeciw.
6. P Jaki przeniesie lotnisko Chopina z Warszawy bo mieszkańcy o to błagają
7. P Jaki nie przeniesie lotniska Chopina bo mieszkańcy o to błagają.
(na marginesie - rozliczenie pkt 6 i 7 metodą kompensaty, czyli realizujemy oba nie robiąc nic jest genialne samo w sobie. Pozwala te punkty (6 i 7) zrealizować osiągając kolosalne oszczędności. I proszę: można? Można. wystarczy tylko pomyśleć jak p. Jaki
8. Metro. Dwie nitki na raz. Od ręki. W poniedziałek p. Jaki zostaje prezydątem (od dąć), od wtorku wiercimy. Kasa nieduża, czas też. W sam raz wystarczą 2 kadencje, które p. Jaki ma pewne.
I znów limuzyna nie podwiozła p. Jakiego tam gdzie metro budują. Jak by p. Jaki to zobaczył, pewnie uświadomiłby sobie jaki to problem komunikacyjny. Dwie nitki na raz i to z obu stron sparaliżuje miasto na lata.
I jeszcze drobna uwaga. Do rozpoczęcia wiercenia nie wystarczy kolorowa linia narysowana na mapie przez studenta. Tzn wystarczy o ile p. Jaki (wiedziony genialnym natchnieniem) będzie wiercił osobiście. W przeciwnym razie może być problem. Po pierwsze Warszawa leży na chujowych terenach (jeśli idzie o wiercenie). Ponoć najbardziej chujowym wśród wszystkich stolic Europy. Przed wierceniem należałoby pobrać próbki, zrobić ekspertyzy i do tego co wyjdzie dostosować technologię wiercenia. A jeszcze dochodzi problem nieco większy. Obie nitki (namalowane przez studenta) przechodzą przez gęsto zabudowane tereny na Pradze. I niech się p. Jaki nie cieszy - ta Praga nie leży w Czechach. Z czeską Pragą ma tyle wspólnego, że obie nie zostały zniszczone w czasie WWII. Warszawa leżąca na lewym brzegu Wisły uległa zagładzie ale ta na prawym brzegu została nietknięta. B o tam weszli Ruscy (sam nie wiem czy to dobrze czy źle). Czyli problem jest w tym, że jest to zabudowa w dużej części przedwojenna. Czy ta zabudowa wytrzyma wiercenie pod nią lub w jej okolicy? Znów ekspertyzy, próbki pomiary. Co by nie było pewnie wyjdzie jednak, że część tych "zabytków " może w skutek wiercenia zawalić. I co z tym zrobić? Co zrobić z ludźmi , którzy tam mieszkają?
Nie twierdzę, że te projekty są nierealne. Ale nie oba na raz i nie od razu. Jak znam życie od decyzji do wiercenia upłynie 4-5 lat (minimum). P. Jaki nie musi o tym wiedzieć - w Opolu nie ma metra.
9. Skra - czyli stadion lekkoatletyczny. Nie wiem jak powiedzieć - czy był czy jest. Kiedyś działał. Prawie działał. Bo jakieś wielkie imprezy się tam nie odbywały. Był raz do roku memoriał Kusocińskiego, na który wpadały 2-3 gwiazdy światowej lekkoatletyki. Mimo to widownia była zapełniona najwyżej 10%.
Memoriał jeszcze gdzieś tam dycha co już nikogo nie interesuje. Sam stadion popadł w ruinę bardziej niż stadion 10-lecia (nadbudowany narodowym). Moim zdaniem nie da się tego naprawić i nie ma po co. Sam teren jest ogromny, położony i dobrze i źle. Dobrze, bo leży na skraju zielonej części Mokotowa, źle bo w zasięgu dwóch ulic, które są permanentnie zakorkowane.
Fakt - z tym atrakcyjnym terenem coś trzeba zrobić (ale nie supermarket). Tylko trzeba mieć pomysł co. Stadion raz się nie sprawdził i teraz się nie sprawdzi.
Jeśli coś pominąłem to proszę mnie poprawić. Ze swojej strony postaram się dopisywać kolejne pomysły p. Jakiego.
PS. Ktoś może powiedzieć, że się nie znam bo pochodzę z Warszawy i żyję w niej ponad 60 lat a prawdziwi znawcy stolicy pochodzą z Opola i widzą ją tylko z okien służbowych limuzyn. Niech będzie i tak.