Radioaktywna prowokacja. Donbas - narzędzie?

15.08.18, 16:18
Wątpię, że ktoś jak ja niekiedy czyta prorosyjskie media, jednak zawsze ciekawie poznać inny punkt widzenia, nawet bardzo niepopularny. Znalazłem na anglojęzycznej stronie NewsFront informację na temat przygotowywania Ukraińskich Sił Specjalnych do wykonania operacji na Donbasie. Trochę znam język rosyjski, dlatego przeszedłem ze strony NewsFront do rosyjskojęzycznej strony CyberBerkut i za pomocą GoogleTranslate i średniej znajomości języka przeczytałem artykuł. Wiem, że CyberBerkut jest bardzo złym przykładem, ale w polskich media nie ma ciekawych informacji o wojnie na Donbasie.

Ponieważ temat Ukrainy dziś jest bardzo aktualny, myślę, że ten materiał zaciekawi wielu ludzi, tym bardziej w Polsce o tym nikt nie napisze.

Z informacji CyberBerkut, Ukraińskie Siły Operacji Specjalnych planują otruć radioaktywnymi odpadami kanał "Siewierski Doniec- Donbas" z którego woda płynie do Południowo-Donbaskiego wodociągu. To znaczy, że Ukraińskie Siły Specjalne planują napoić mieszkańców separatystycznych republik radioaktywną kranówką. Problem polega na tym, że ucierpią wszyscy: Południowo-Donbaski Wodociąg przechodzi przez terytorium całego Obwodu Donieckiego: od Słowiańska przez Donieck do Mariupola.

Brzmi mało prawdopodobnie, tym bardziej, źródło, szczerze mówiąc, nie jest niezależnym. Jednak, z opublikowanych dokumentów widać, że operacja kontrolowana przez instruktorów z USA i przedstawicieli firmy Blackwater (Eric Prince), która jeszcze z Iraku ma złą reputację: w 2007 roku najemnicy zabili 17 cywilów w Bagdadzie.

Wynikiem operacji będzie skażony region oraz nowa faza konfliktu. Stany Zjednoczone otrzymają powód wystąpić z nowym oskarżeniem przeciw Rosji, co będzie nowym argumentem, żeby zmusić Europę znów zapłacić za ochronę. Polska znów przyjmie falę Ukraińców, których w Polsce jest już wiele, no i w dodatku obok siebie otrzyma skażony region.

Może to tylko paranoja, jednak nie zdziwi mnie, jeżeli Kijów chętnie zrobi wszystko, co rozkażą Amerykanie. Na Ukrainie już kilka lat nie ma żadnego ładu i jeżeli tak będzie dalej, trzeba myśleć o powrocie Kresów, dopóki Poroszenko i Co. nie zepsuli wszystko. Szkoda tylko zwykłych ludzi, żyjących w tym miejscu.
Pełna wersja