dorota_333
31.10.18, 10:41
To, co dzieje się w ostatnich dniach robi wrażenie już nie tyle chaosu co radosnej rozpier...uchy.
1. Prezydent RP zaprasza wszystkich (w tym polityków) na Marsz Niepodległości. Okrasza to zaproszenie wielkimi słowami, po czym okazuje się, że sam nie będzie brał w nim udziału.
2. Prowadzone są jakieś tajne rozmowy z organizatorami marszu, które strona rządowa przegrywa. Winnicki w mediach: PiS chciał przejąć marsz.
Czyli Warszawa zdobyta 11.11 przez narodowców. PiS strategicznie spyli do Krakowa

Tylko Prezydent trochę poszwenda się po stolicy, ubocznie.
Powstaje pytanie, na gruncie jakiego prawa dyskutowano z narodowcami, skoro niczego nie udało się ustalić i będą robić na marszu, co będą chcieli (niech się Trzaskowski martwi demolką miasta).
3. Z okazji stulecia niepodległości jaśnie pan Kaczyński postanowił chłopom (i babom) swojego folwarku dać dodatkowy dzień wolny, żeby towarzystwo mogło dobrze wytrzeźwieć. Dwa tygodnie wcześniej nie znamy szczegółów tego wolnego: kto będzie miał a kto nie. Prezent dla przedsiębiorców.
Tak że taką mamy sytuację. Stulecie zaskoczyło władzę i jest bardzo, bardzo po polsku. Brak organizacji, radosna improwizacja, wszystko na ostatni dzwonek, a nawet później.
Śmiało. zmieścisz się.