Bronisław Geremek ... towarzysz Geremek

26.11.18, 20:50
Powoli, ale pada mit założycielski III Rzeczypopolitej, obalenia czegokolwiek oprócz paru flaszek
Wałęsy z Kiszczakiem, a otóż sylwetka jednego z ojców-założycieli, wykreowanego "opozycjonisty" Benjamina Lewertowa ... a tak naprawdę to zwykłej komunistycznej sz..i
www.youtube.com/watch?v=q4WIwnEP8Gc
    • dorota_333 A co z Rajmundem Kaczyńskim? 27.11.18, 09:01
      Chciałabym wreszcie usłyszeć jakieś wiarygodnie brzmiące wyjaśnienie faktu, że młody akowiec Rajmund Kaczyński tuż po wojnie - gdy inni akowcy siedzieli w ubeckich więzieniach na nodze od stołka - dostał od komunistycznych władz mieszkanie a potem willę w Warszawie.

      Proszę mi wytłumaczyć, skąd miłość władzy komunistycznej do młodego akowca (jednego, konkretnego).
      • sendivigius Re: A co z Rajmundem Kaczyńskim? 27.11.18, 20:16
        dorota_333 napisała:

        > Chciałabym wreszcie usłyszeć jakieś wiarygodnie brzmiące wyjaśnienie faktu, że
        > młody akowiec Rajmund Kaczyński tuż po wojnie - gdy inni akowcy siedzieli w ube
        > ckich więzieniach na nodze od stołka - dostał od komunistycznych władz mieszkan
        > ie a potem willę w Warszawie.
        >
        > Proszę mi wytłumaczyć, skąd miłość władzy komunistycznej do młodego akowca (jed
        > nego, konkretnego).

        Wyjasnienie jest bardzo proste tylko nie chcesz go znac.

        Gdy ludzie widzieli ze piorun wali z jasnego nieba* to stwierdzili ze ktos musi za tym stac, niechybnie jakis Zeus. Potem doszli do wniosku ze jak Zeus to musi miec zone. Potem pojawil sie kolejny co widzial Meduse z wezami na glowie, nie wspomnial ze byl nacpany. Potem Odyseusz, kiepski nawigator, do zony sie nie spieszyl wiec zwalil to na Syreny, Cyklopow i podobnych. A inni dopisywali reszte bo jakos trzeba okielznac luki i cala rzeczywstosc jedna spojna narracja. Tak powstala cala mitologia. Potem gdy przyszli chrzescijanie z inna to ich rzucili lwom na pozarcie.

        Tak samo jest z toba i z mitologia na temat PRLu, AK i reszty. Gdy fakty sie nie zgadzaja z mitami to tym gorzej dla faktow i krzyczysz "Proszę mi wytłumaczyć". Otoz nic tu nie ma do tlumaczenia po prostu twoje pierwsze zalozenie "gdy inni akowcy siedzieli w ubeckich więzieniach" jest bledne. Przytlaczajaca wiekszosc AKowcow normanie zyla, co wiecej byli tacy co robili kariery w tzw. aparacie, przemysle czy nauce. Byli tez tacy co spiskowali i organizowali akty przemocy i akurat tych spotkaly kary. Zupelnie normalne. Nienormalne to sa twoje mity o Zeusie.

        *) wspolczesne szybkie kamery wykazaly ze piorun czesto wali z ziemi do nieba, gdyby Rzymianie mieli takie kamery to pewnie mitologia bylaby inna.
        • dorota_333 Re: A co z Rajmundem Kaczyńskim? 27.11.18, 21:11
          > Przytlaczajaca wiekszosc AKowcow normanie zyla
          Jeśli zmienili tożsamość lub przynajmniej siedzieli cicho.

          > co wiecej byli tacy co robili kariery w tzw. aparacie, przemysle czy nauce.
          W przemyśle i nauce mogli robić kariery nieliczni, o wyjątkowo przydatnych umiejętnościach.

          > byli tacy co robili kariery w tzw. aparacie
          O, właśnie, to jest chyba ten przypadek. Jednak wymagało to daleko idącej współpracy z aparatem oddania mu się, nieprawdaż?

          A co do mieszkania lub domu w powojennej Warszawie: były towarem absolutnie, skrajnie deficytowym. Nie do uzyskania dla normalnego człowieka, ludzie gnieździli się wtedy po kilka osób w jednym pokoju. Mnie to interesuje, jakie umiejętności i jak daleko idące oddanie nowej władzy musiał zademonstrować Rajmund Kaczyński, żeby władza tak go obdarowała.

          PiS strzępi gębę o "resortowych dzieciach", ale wygląda na to, że najbardziej resortowymi dziećmi w powojennej Polsce są bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy.

          • sendivigius Re: A co z Rajmundem Kaczyńskim? 27.11.18, 23:20
            dorota_333 napisała:


            > > byli tacy co robili kariery w tzw. aparacie
            > O, właśnie, to jest chyba ten przypadek. Jednak wymagało to daleko idącej współ
            > pracy z aparatem oddania mu się, nieprawdaż?
            >
            > A co do mieszkania lub domu w powojennej Warszawie: były towarem absolutnie, sk
            > rajnie deficytowym. Nie do uzyskania dla normalnego człowieka, ludzie gnieździl
            > i się wtedy po kilka osób w jednym pokoju. Mnie to interesuje, jakie umiejętnoś
            > ci i jak daleko idące oddanie nowej władzy musiał zademonstrować Rajmund Kaczyń
            > ski, żeby władza tak go obdarowała.

            Fakt. Oczywiscie ze byl w dobrych stosunkach z wladza tyle ze ja nie widze tu zarzutu. Leciutka korupcja pewnie miala miejsce ale nic ponad to co dzis az nadto powszechne. Ja jestem z Ziem Odzyskanych tu sprawy sie mialy inaczej i nie sa porownywalne.


            >
            > PiS strzępi gębę o "resortowych dzieciach", ale wygląda na to, że najbardziej r
            > esortowymi dziećmi w powojennej Polsce są bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy.

            Owszem, w Warszawce innych po prostu nie ma. Wszyscy pozenieni i skoligaceni wzdluz i wszez i po przekatnej. To Hollywood, Wall Street i Pensylwania Ave w jednym miejscu. Oni juz sa genetycznie zmutowani.
            • dorota_333 Re: A co z Rajmundem Kaczyńskim? 28.11.18, 12:02
              > Leciutka korupcja pewnie miala miejsce ale nic ponad to co dzis az nadto powszechne.

              Oooo, na pewno nie smile Za "leciutką korupcję" nie dostaje się mieszkania w zrujnowanej stolicy. Takie cymesy były dla członków aparatu władzy, i to raczej tych wyżej usytuowanych w hierarchii.

              Ta przychylność władzy dla resortowej rodziny Kaczyńskich utrzymała się daleko dłużej. Dzięki załatwieniu sprawy przez kuratora oświaty młody Jarosław Kaczyński nie musiał powtarzać klasy po braku promocji w liceum. Co sam zresztą przyznał:

              natemat.pl/217473,afera-z-promocja-jaroslawa-kaczynskiego-do-nastepnej-klasy-to-nie-nowosc-zastanawiajace-jest-zupelnie-cos-innego
    • dorota_333 A co do "obalania flaszek" 27.11.18, 11:15
      … to jest to wyjątkowo marny argument.
      pikio.pl/czy-kaczynski-pil-w-magdalence/

      No więc mamy na stole menorę, a tuz obok pijącego alkohol Lecha Kaczyńskiego. I co na to genetyczni patrioci smoleńscy? Czy za to dostał ostatni pomnik na placu Piłsudskiego?
      • pigeon_shit_dust Pic albo nie pic. Nie pic sie nie dalo. 28.11.18, 14:38
        Ale za komuny sie nie dalo. Wodka byla na kartki wiec nawet jak kto nie pil, to musiqal chlapnac jak juz “dali”. A kto nie palil, to sie nauczyl. Kto studiowal mieszkajac w kadaemiku, doskonale wie ze nie pic sie po prostu nie dalo.
        Nie dalo sie nie pic w pracy. W pierwszym tygodniu mojej 4- miesiecznej kariery zawodowej w Polszcze napilem sie z towarzystwiem z roboty na powitanie tak, ze moja zgubiona w knajpie legitymacje sluzbowa barman nastepnego dnia podrzucil mojemu dyrektorowi. Smiechu bylo co niemiara.
        Wiec picie to akurat nalezy w tym swietle rozpatrywac. Alkohol legalny byl i jest.
        Pono Lechu walil takie male malpki winne, niosla wiesc ze lubil. Wygodne, wchodzi do kieszeni plaszcza I mozna po wyrzucic. Lepsze niz mieszanie buzungi z sokiem w puszcze .
        Osobiscie juz juz nie pije, bo nie lubie. Chlapne cos czasami, zeby nie mowili ze alkoholik na odwyku. Watroba po 30 latach spozywania plus brania lekow na nadcisnienie- jak dzwon, lekarz az glowa kiwal, prosze, jak czlowiek nie pije to watroba zdrowa jest. AST 16, ALT 21. Hehehehe.
        A na wakacjach w Polsce pilem, ale juz nie bede. Piwa pic sie nie da a mocniejszych alkoholi czy drinkow pic sie boje
        Nie picie to wiecej czasu, kasy, zdowego snu a mniej cukru, cholesterolu i bilirubiny we krwi oraz centymetrow w pasie.
        • dorota_333 Re: Pic albo nie pic. Nie pic sie nie dalo. 28.11.18, 15:59
          Sorry, Kadi, nie chcę być złośliwa, ale brzmisz jak nawrócony na trzeźwość. Takie jasne, czyste spojrzenie ma tylko neofita smile

          A serio: całkowita abstynencja alkoholowa jest podobno niezdrowa. To znaczy są podobno badania, z których wynika, że niepijący całkowicie i pijący mocno żyją krócej od pijących umiarkowanie.
          Może dlatego, że pijący umiarkowanie zazwyczaj piją wino, a to jest oznaka wyższego statusu materialnego - i z tego wynika ich długowieczność. Nie tyle z picia, co z wyższego poziomu życia.

          Tak że czasem dobrego winka chlapnąć nie zaszkodzi. Jeśli nie katujesz wątroby fast foodem to lampkę wina jakoś zniesie.

          PS. Co do konieczności picia dla towarzystwa, w każdym ustroju: dlatego czasem lepiej być kobietą. Łatwiej się wymigać nie obrażając nikogo.

          • pigeon_shit_dust Re: Pic albo nie pic. Nie pic sie nie dalo. 28.11.18, 16:44
            dorota_333 napisała:

            > Sorry, Kadi, nie chcę być złośliwa, ale brzmisz jak nawrócony na trzeźwość. Tak
            > ie jasne, czyste spojrzenie ma tylko neofita smile

            Wcale mnie to nei dziwi, sam sie tak czuje. Za to fizycznie czuje sie lepiej. A w koncu pijany tak naprawde nie bylem z 5-6 lat albo wiecej. Wylacznie do 4 drinkow, piw etc. Craft beer mostly.
            No i ten czas- o ilez sie ma wiecej czasu. Bo ja nawet po jednym drinku czuje sie senny i zmeczony i nie funkcjonuje normalnie.

            > A serio: całkowita abstynencja alkoholowa jest podobno niezdrowa.

            Sa rozne szkoly w naszych USA..... podobno pierwszy drink wydluza zycie o 30 minut, kazdy nastepny skraca o 15. Czyli mozna wychlac bezkarnie 3?
            Picie jednego drinka dziennie to najgorsza mozliwa metoda. Byla w DF rzewna historia dziewczyny, ktora zmarla na watrobe pijac wieczorem jedno piwno "na sen" przez raptem kilka lat. Odradzam ! Lepiej sie zeswinic do upadlego raz na tydzien a 6 dni nie pic. Badania skandynawskie na duzej grupie ludzi dawno temu to wykazaly.
    • sendivigius Re: Bronisław Geremek ... towarzysz Geremek 27.11.18, 20:44
      deluc napisał:

      > Powoli, ale pada mit założycielski III Rzeczypopolitej, obalenia czegokolwiek o
      > prócz paru flaszek
      > Wałęsy z Kiszczakiem, a otóż sylwetka jednego z ojców-założycieli, wykreowanego
      > "opozycjonisty" Benjamina Lewertowa ... a tak naprawdę to zwykłej komunistyczn
      > ej sz..i
      > www.youtube.com/watch?v=q4WIwnEP8Gc

      Zmusilem sie do wysluchania tego belkotu, choc nic innego sie nie spodziewalem juz po nazwisku prelegenta. Zasadniczym zarzutem przeciw Geremkowi jest to ze jest Zydem z pochodzenia i ze to zrobil cos tak strasznego ze przyjal nazwisko rodzicow co go wychowali. Koszmar. Caly show polega na odmienianiu slowa "towarzysz" przez przypadki i to, jak taboo u Maorysow, ma starczac za dowod na wszystko. Sugestia ze nad paszportem dla Geremka debatowalo Biuro Polityczne PZPR jest zwyczajnie komiczna. Gdyby mialo takie rzeczy robic to nie robiloby nic innego 24/7 (co moze skadinad i dobrze ale niestety). Ze tez prelegent sie nie zajaknie czemu takie wolne demokracje daly temu komuchowi wize, nie poznaly sie? Potem jest cytat ze zrodla tak watpliwego ze nawet prelegent sie zastrzega, ale nawet ten cytat gdyby byl prawdziwy to swiadczylby o rozsadku i umiarze Geremka. Prelegent tez zapomina wytlumaczyc jak to sie stalo ze Geremek po wystapieniu z PZPR nie skonczyl w ubeckiej katowni ani na Lubiance tylko dalej spokojnie pracowal w prestizowym wszak PANie a dzieci spokojnie studiowaly medycyne. Widac zgodnie z logika nowych czasow zostal "zadaniowany" do ogrywania roli bezpartyjnego komucha, a jego teczka tak dobrze ukryta jak bron masowego razenia Saddama Husaina.
      • deluc Re: Bronisław Geremek ... towarzysz Geremek 29.11.18, 17:53
        Bełkot ... hymm może występuje problem ze zrozumieniem języka polskiego ... gdyby tak prelegent mówił po rosyjsku ...
        Wszystkich namawiam by się z ową prelekcją zapoznali i wyrobili sobie swoje zdanie - jak widać sendivigius chce robić,
        za medium opiniotwórcze co to mówi co jest prawdą a co nie!

        Posłuchajcie drogie dzieci bajki o "opozycjoniście" - 18-lat facet był w partii, cieszył się wolnością podróżowania która była dostępna nielicznym w PRL, a potem nagle wryrósł na "opozycjonistę" i to takiego co po "obaleniu" komuny rozgrywa karty m.in. w dyplomacji ...

        Jakby tego było mało! Inne źródło - ale nikt tego nie kwestionuje - podaje, że ów "opozycjonista" i Mazowiecki (też "opozycjonista" jak się patrzy) spotkali się po śmierci Popiełuszki z ... Kiszczakiem i Jaruzelskim!

        Tak drogie dzieci - "Pora na dobranoc ..."


        • sendivigius Re: Bronisław Geremek ... towarzysz Geremek 30.11.18, 00:29
          deluc napisał:

          > Bełkot ... hymm może występuje problem ze zrozumieniem języka polskiego ... gdy
          > by tak prelegent mówił po rosyjsku ...

          Oh, gdyby prelegent choc rozumial i czytal po rosyjsku to by sie wiele ciekawych rzeczy dowiedzial. Na przyklad co Rosjanie mysla o wspolczesnej Polsce i Polakach. O dziwo, i liberalowe i putinowcy mysla to samo. Natomiast prelegent w istocie uzywa polskich slow i buduje polskie zdania niestety sensu w nich nie ma.


          > Wszystkich namawiam by się z ową prelekcją zapoznali i wyrobili sobie swoje zda
          > nie -

          Ja tez namawiam. Troche dla beki, ale naprawde po to aby zobaczyc na czym polega paranoia persecutoria.

          >
          > Posłuchajcie drogie dzieci bajki o "opozycjoniście" - 18-lat facet był w parti
          > i, cieszył się wolnością podróżowania która była dostępna nielicznym w PRL,

          Podobny blad jak Dorota powyzej. Masz mityczna wizje PRLu i gdy fakty nie pasuja to tym gorzej dla faktow. Na przyklad juz w 1972 LOT zaczal latac transatlantycko. 16 rejsow tygodniowo czyli 2800 agentow latalo sobie tam i z powrotem. A teraz policz rocznie, a teraz dodaj inne kraje i dodaj pociagi i samochody. W 1977 wyjechalo do krajow RWPG 12 mln osob, poza "zelazna kurtyne" prawie 1 mln (nie liczac wyjazdow na paszporatach sluzbowych czyli delegacje, sportowcy etc). Toz kazdy byl agentem lub kolaborantem. Nawet Kargul i Pawlak w filmie "Kochaj albo rzuć". Az dziw ze ich jeszcze nie zdekomunizowali bowiem "prawda" jest taka ze w tym czasie dozywali oni swoich dni w zimnej celi bo nie chcieli razem utworzyc PGRu.

          > Jakby tego było mało! Inne źródło - ale nikt tego nie kwestionuje - podaje, że
          > ów "opozycjonista" i Mazowiecki (też "opozycjonista" jak się patrzy) spotkali s
          > ię po śmierci Popiełuszki z ... Kiszczakiem i Jaruzelskim!

          A z kim sie mieli spotkac? Nixon sie spotykal z Chruszczowem to znaczy ze byl agentem Kremla? Majac na uwadze postepy dekomunizacji i z taka teza pewnie tez wkrotce wystapia.

          >
          > Tak drogie dzieci - "Pora na dobranoc ..."

          I nie zapomnijcie wziac pigulki bo wam sie przysni pochod 1-Majowy.
    • strzel_se_w_leb A Angela Merkel 28.11.18, 00:53
      Byla liderka grupy w DDR-owskim Hitlerjugend FDJ i uwaza sie jej to za plus a nie nie minus.
      FDJ donosila na wlasnych rodzicow. Jak cos drobniejszego naskrobali to ich wywalano z pracy i glodowali na marginesie DDRowskiego spoleczenstwa a jak cos powazniejszego do kula w leb w piwnicy Hohenschönhausen.
Pełna wersja