dorota_333
27.11.18, 09:12
… czyli Georgette tupnęła nóżką (w imieniu USA), a prawica się odezwała.
"Z informacji "Do Rzeczy" wynika, że ambasador Stanów Zjednoczonych Georgette Mosbacher wysłała do premiera Mateusza Morawieckiego list, w którym skomentowała śledztwo ws. reportażu o neonazistach wyemitowanego przez TVN. Przypomnijmy: właścicielem stacji jest amerykański koncern Discovery Communications.
Ambasador Mosbacher pisze w liście, że Stany Zjednoczone nie będą tolerować wypowiadanych publicznie przez polskich polityków krytycznych słów pod adresem dziennikarzy stacji TVN, którzy zrealizowali materiał o funkcjonowaniu domniemanego nazistowskiego środowiska w Polsce."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24215272,prawica-oburzona-listem-mosbacher-do-morawieckiego-ws-wolnych.html#s=BoxOpMT
Wcześniej ambasador Mosbacher podobną opinię wyraziła w rozmowie z posłami i senatorami, na terenie Sejmu RP.
Tak się niedobrze dla dobrej zmiany składa, że TVN jest w rękach amerykańskich i będą go bronić. A poza tym tak się niedobrze składa, że wolność mediów Amerykanie traktują poważnie.
Wycie dziennikarzy związanych z władzą i posłów Pis rozległo się po kraju. Zachodzi jednak pytanie dużo istotniejsze: co z polską polityką zagraniczną po takim dictum? Czy mamy jeszcze jakieś sojusze? Bo Stany Zjednoczone były przecież głównym sojusznikiem tej władzy. Już nie są?
Pytanie brzmi, czy Kaczyński poświęci dla polityki wewnętrznej ostatni filar państwa polskiego, sojusz z USA.