Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....?

13.01.19, 10:59
Nigdy nie głosowałem na PIS ale….?
Byłem zwolennikiem polityki PO ,kiedy ta jeszcze nie była partią a chyba tak zwanym Ruchem Społecznym Platforma Obywatelska./2001r/,którego założycielami jak pamiętam byli nieżyjący M.Płażyński, Donald Tusk i Andrzej Olechowski..Powstające PO dało nadzieję na zmiany w Polsce, które też w dużej mierze spełniła. Każda władza się kiedyś się psuje to i nie ominęło PO .Przy ostatnich wyborach głosowałem już na Nowoczesną RP ,która według mnie miała być partią odnowionej PO ,ale która to partia całkowicie nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Z dużym niepokojem obserwowałem dojście PIS do władzy .Zapowiedzi 500+i inne socjalne programy były dla mnie zwykłym rozdawnictwem ,marchewkom dla mas ,poczynaniami ,które mogą doprowadzić kraj do ruiny.
Pierwszym sygnałem, gdzie pomyślałem sobie ,że może nie będzie tak źle było według mnie niedotrzymanie przez PIS obietnicy, że 500+ ma przysługiwać wszystkim dzieciom. Pomimo, że cała Polska grzmiała na hipokryzję PIS. Ja sobie pomyślałem, chyba w szeregach PIS są osoby ,które potrafią liczyć a wszechwładny prezes umie słuchać. Pomyślałem sobie może przetrwamy 4 lata do następnych wyborów bez większej szkody dla Polski. Ale mimo wszystko miałem duże obawy co do tych rządów. No i co minął rok ,dwa, trzy, zbliżają się następne wybory a Polska się nie wali a w prawie wszystkich statystykach idzie w górę
Rattingi ,PKB ,prognozy światowe dla Polski,
Mam wrażenie, że tylko część polaków skupiło się na tym ,by każdy sukces Polski zamienić w totalną klęskę a prognozy opisywać w najciemniejszych barwach ,pomimo statystyk i prognoz..
Skąd to się bierze? Jedni z całą pewnością chcą zaakcentować ,że PS jest partią ciemniaków a oni sami są mentalnie w głównym nurcie osób, które wiedzą jak rządzić Polską. Może jesteśmy zbyt wiernymi kibicami ,gdzie na każdą czasami chroniczną porażkę naszych drużyn zawsze jesteśmy gotowi krzyczeć „Polacy nic się nie stało !”i tu też trzymamy się kurczowo naszych nabytych wcześniej sympatii. Takie stanowisko jest uważam dobre ,ale w odniesieniu do naszych drużyn sportowych. Ja swoje sympatie do partii politycznych traktuję instrumentalnie. Gdy widzę, że dana partia nie spełnia moich oczekiwań- mówię spadajcie i szukam innego ugrupowania, które je spełni .Jestem ciekaw czy na tym forum są osoby, które są gotowe powiedzieć, że w ostatnich latach rządówko PO nie potrzebna była zmiana. Czy na PIS?- to jest odrębny problem. PIS jednak został wybrany w wyborach demokratycznych i skoro jesteśmy demokratami to uszanujmy ten wybór a jeśli nam rządzący się nie podobają to ich zmieńmy w wyborach. Od prawie 30 lat Polska rozwija się w fantastycznym tempie .Różnicy gdzie byliśmy w 1989r a gdzie jesteśmy dziś tylko ślepiec nie widzi. W tym okresie nie wszystkie opcje rządzące były moimi pupilami, ale wszystkim opcjom wystawiam pozytywną ocenę za całość rozwoju kraju. Niestety zmian nie można wprowadzić za jednym pstryknięciem palców. Dziś PIS stara się dowieść za pomocą różnych komisji ,jaka to PO była nie dobra ale jutro inna partia będzie rozliczała PIS i niech się oni naparzają my przyglądajmy się ,spierajmy, ale przestańmy ze sobą walczyć bo jeśli tak robimy to tylko dlatego, że nasi „idole"w sejmie nas na siebie podpuścili by kierując się niechęcią do przeciwnych opcji goręcej i wierniej popierali swoich „idoli” Nie dajmy z siebie robić ciemniaków To nasi „idole” są dla nas a nie my dla nich.


Z poważaniem rotomaniak
    • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 16:09
      Symetrysta kolejny.
      1. Rozwój, przyrost vat to nie zasluga Pis ale koniunktury w UE głównie w Niemczech.
      2. Spadają inwestycje.
      3. Po 3 latach władzy Pis mamy powrót etatyzmu - gospodarka jest w coraz większym stopniu państwowa - vide banki. To bardzo niebezpieczne.
      4. Prokuratury, sądy są ręcznie sterowane - jeśli nie rozumieszcw jakim idziemy kierunku - spytaj Frasyniuka ściganego za przepychanki z policją czy Scheuring Wielgus ściganą za buciki na drzwiach kościołów hołubiących pedofili.
      5. Trybunał konstytucyjny jest atrapą, Pis chce też sterować Sądem Najwyższym.
      6. Ustawy są procedowane w ciągu 12h - co urąga jakimkolwiek zasadom.

      Zmierzamy w stronę Polexitu.
      A Twój wpis roto - pokazuje, że jesteśmy krajem 3 świata, za szybko przyjętym do UE
      • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 16:37
        > 1. Rozwój, przyrost vat to nie zasluga Pis ale koniunktury w UE głównie w Niemczech.

        "Z danych Komisji Europejskiej wynika, że luka w VAT w Polsce wzrosła z niespełna 9 proc. w 2007 r. do niemal 27 proc. w szczytowym momencie w 2012 r. Od tamtej pory zaczęła się nieznacznie obniżać, ale o sukcesie możemy mówić dopiero w ubiegłym roku."
        podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/1116605,latanie-luki-w-vat.html

        "Opierając się na metodyce Komisji Europejskiej dotyczącej szacowania luki w VAT, można oszacować, że w 2017 r. poprawa dochodów z VAT dzięki lepszemu przestrzeganiu przez podatników obowiązujących regulacji (tzw. compliance effect) wyniosła 10,8 mld zł (z 17,4 mld zł uzyskanych w latach 2016 - 2017), podano także."
        www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/luka-vat-sciagalnosc-podatkow,9,0,2407945.html
        ach Ci symetryści z Komisji Europejskiej
      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 17:04
        1a.Ja bym powiedział,że koniunktury i jednak rządzących.Poniżej jeden z przykładów
        www.rp.pl/Wolnosc/180119365-Nagroda-dla-Morawieckiego-jak-pokojowy-Nobel-dla-Obamy.html
        2a.Inwestycje spadają rzeczywiście,ale...
        businessinsider.com.pl/finanse/inwestowanie/polska-w-rankingu-najlepszych-panstw-do-inwestowania/39tjggc
        i innych podobnych opinii różnych niezależnych źródeł można wyczytać pełno tylko trzeba to robić bez niechętnego nastawienia.
        3a.Nie udawaj,ze nigdy w Polsce nie było etatyzmu
        4a.Prokuratury ręcznie sterowane?Dla przeciętnego Kowalskiego nic się nie zmieniło
        5a.Nie jestem pewien czy było w przeszłości inaczej
        6a.Rzeczywiście są bardzo szybcy.Zawsze wkurzały mnie debaty,gdzie od początku był wiadomo,że większość przeforsuje swoje.
        Zmierzamy w stronę Polexitu?To jest twoje zdanie.Nie jestem pewien,ale decyzję o wyjściu z Unii zadecydowałoby referendum,gdzie Polacy są jednak w Europie najbardziej entuzjastycznie nastawieni do Unii czyli jak na razie to śpij spokojnie
        Jeśli chodzi o ocenę mojego wpisu masz prawo mieć swoje zdanie,ale obawiam się też ,że jesteś przedstawicielem skrajnych malkontentów,których żadna sytuacja i działanie nie zadowoli.Brak jakiejkolwiek wiary nie przynosi sukcesu.

        Może byś jednak spróbował podać pozytywny przykład rozwoju kraju w ostatnich trzydziestu latach.Obawiam się,ze takiego nie widzisz i to ku swojemu zaskoczeniu ponieważ nigdy nie próbowałeś myśleć w tym kierunku.

        Z poważaniem rotomaniak


        • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 17:18
          obawiam się też ,że jesteś przedstawicielem skrajnych malkontentów,których żadna sytuacja i działanie nie zadowoli
          ---
          Mylisz się.
          Bardzo mnie cieszą zmiany w Polsce od 89tego.
          Martwi mnie wyłącznie Pis.
          A co do luki vat
          forsal.pl/artykuly/1122545,leszczyna-w-sprawie-luki-vat-mamy-do-czynienia-z-kolejnym-klamstwem-pis.html

          Co do pana premiera pozwolisz że nie bedę się wypowiadał.
        • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 17:20
          Może byś jednak spróbował podać pozytywny przykład rozwoju kraju w ostatnich trzydziestu latach.Obawiam się,ze takiego nie widzisz i to ku swojemu zaskoczeniu ponieważ nigdy nie próbowałeś myśleć w tym kierunk
          ---
          Chyba jesteś na tym forum od wczoraj.
          I szczerze mówiąc nie wiem skąd twoje wnioski.

          A o czym myślę lub nie myślę - nie wypowiadaj się z łaski swojej. Dziękuję.
          • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 17:36
            jee napisał:

            A o czym myślę lub nie myślę - nie wypowiadaj się z łaski swojej. Dziękuję.

            Dobrze obrażalski,tylko chciałem nadmienić,że to ty wszedłeś na mój wątek i pierwszy pozwoliłeś sobie określić moją osobę:

            "A Twój wpis roto - pokazuje, że jesteśmy krajem 3 świata, za szybko przyjętym do UE "

            Za swój wpis przepraszam cię ,więcej tego nie zrobię no ale nie rób innemu co tobie nie miłe.

            Z poważaniem rotomaniak
      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 23.01.19, 18:13
        jeepwdyzlu napisał 13.01.19, 16:09
        Symetrysta kolejny.

        A to źle?
      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 23.01.19, 18:15
        jeepwdyzlu napisał 13.01.19, 16:09
        Symetrysta kolejny.

        +A to źle?

        z powazaniem rotomaniak
    • deluc Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 20:25
      Te ostatnie 30-ci lat zaczyna wyglądać tak:
      1) Nie było, żadnego obalenia komuny - raczej operacja kontrolowana z udziałem jej agentów (i agentów innych państw) tworzących tzw. koncesjonowaną opozycję. Rządzący - ci formalnie i nieformalnie (ludzie służb) zdecydowali że trzeba ten kraj sprzedać. Ot i przez wiele lat to tak trwało i po części trwa ... Ktoś podskakiwał to się go fizycznie elminowało, a że
      taki Sekuła sobie strzelił "strzelił sobie trzy razy w brzuch, raz nie trafiając" albo Papałę zabili bo chcieli ukraść mu Deawoo? Cóż jak się ma właściwych ludzi w policji i prokuraturze to wszystko klepną. Co do ekonomii - no chodziło oto by rozpieprzyć
      z odpowiednim zyskiem albo przejąć vide Kulczyk (albo taki Edward Mazur) i sprzedać, ale nie zawsze wszystko się udawało
      - z resztą byli tacy co uwierzyli że teraz można i próbowali kręcić normalne biznesy - takim się czasami dawało po łapach vide przypadek Kluski (nagłośniony - ile było takich, gdzie ludzie stracili pieniądze i zdrowie - bo ich załatwili co to niby tą władzę oddali a tak naprawdę nadal pociągają za sznurki).
      2. Jak granicę otworzyli to się nasi po Europie rozleźli bo ... roboty w Polsce dla wszystkich nie było. No ale ktoś w Polsce inwestował - ot Zachód np. w "polski" przemysł spożywczy, w motoryzację, w meblarstwo i co tam jeszcze (ponoć ostatnio w outsourcing) i temu Zachodowi były potrzebne "czasem" firmy kooperujące i szybkie drogi, i dobra infrastruktura.
      A że była sobie i jest złotówka, ludzi mamy wykształconych i pracowitych, rynek lokalny nie jest mały - to się jakoś to kręci.
      3. Polityka. Sam PIS jest pro amerykański (i pro izraelski) a PO pro niemieckie - ale zasada między nimi jest taka - my nie ruszamy waszych a wy naszych (poza jakimś tam ekstra akcjami, które mają być sygnałem elektoratu że o nim pamiętamy)
      - z tylnego zaś siedzenia rządzą służby, które mają haki (i inne środki nacisku) na jednych, drugich i resztę ...
      Jedni i drudzy PIS/PO działaja wg zasady TKM a że kadry mają pełne ludzi, którzy
      przed wejściem do polityki ani zawodowo, ani biznesowo albo ani naukowo nie zabłysnęli więc gdzieś tam w tych ministerstwach i przedsiębiorstwach ... są i nasłuchują wytycznych - teraz niby jest "nie kradnij" więc ... raczej nie kradną
      ale przykład NBP-u pokazuje że można być tak świetnie opłacanym za ... ? Doją więc państwo inaczej i mniej ale doją




      2)
      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 21:43
        deluc napisał 13.01.19, 20:25
        Te ostatnie 30-ci lat zaczyna wyglądać tak:..........................itd

        A jakieś plusy tych 30 lat?

        z poważaniem rotomaniak
      • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 13.01.19, 23:47
        Deluc o czym ty piszesz.
        Owszem, w magdalence były też Kaczory.
        Owszem - się dogadali. Ale upadek komuny to nie działania bezpieki, mury w Berlinie czy Solidarność - tylko bankructwo.
        A dziś, po 30 latach, napływie bilionów euro, przebudowie kraju, ciężkiej pracy - żyjemy w wolnym, pięknym, zamożnym kraju. Co zawdzięczamy sobie.
        • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 10:35
          jeep napisał:
          A dziś, po 30 latach, napływie bilionów euro, przebudowie kraju, ciężkiej pracy - żyjemy w wolnym, pięknym, zamożnym kraju. Co zawdzięczamy sobie.

          Z tym bilionem to przesada.Nie chce mi się teraz tego szukać,ale w każdej transzy co 7 lat dostawaliśmy netto ok.70-.100 mld euro czyli sporo ponad nasz roczny budżet. To pomnożyć przez cztery transze daje nam ok.280-400 mld euro,czyli gratis otrzymaliśmy przez trzydzieści lat ok.4 nasze budżety.Piękne pieniądze.Tu nie chcę narzekać,ale wszystkie ekipy chwalą się ,że jesteśmy największymi beneficjentami UE.Tylko w przeliczeniu na mieszkańca to jesteśmy w ogonku krajów zaopatrywanych przez unię.Nie wiem jak to oceniać .Może ktoś rzeczowo pomoże?

          Z poważaniem rotomaniak
          --
          • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 10:47
            Z tym bilionem to przesada
            ---
            Czemu liczysz tylko kasę z Unii?
            A gdzie kasa prywatnych firm? Budujacych tysiące firm, hoteli, inwestujących w banki, telewizje czy telekomunikację.
            To kilkadziesiąt miliardow rocznie. Przez 30 lat.
            • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 11:02
              jeepwdyzlu 14.01.19, 10:47
              ---
              Czemu liczysz tylko kasę z Unii?
              A gdzie kasa prywatnych firm? Budujacych tysiące firm, hoteli, inwestujących w banki, telewizje czy telekomunikację.
              To kilkadziesiąt miliardow rocznie. Przez 30 lat.

              Tego rzeczywiście nie liczyłem


              rotomaniak
        • deluc Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 16.01.19, 18:43
          Ależ oni doskonale wiedzieli, że system bankrutuje ... to "obalenie komuny" to było ich wyjście z tej sytuacji ... z ogromnym bonusem! Na co ci ludzie mogli liczyc wiedząc, że wcześniej czy później system się zawali ekonomicznie, a może i nie tylko? W tej sytuacji optymistyczny wariant to wysokie emerytury z SB (czy w czym tam), zakupy w BALTONACH albo sklepach dla wybrańców, parę tandetnych "willi", jakaś dacza nad jeziorem, może wczasy w Bułgarii, parę zagranicznych samochodów, no dobrze może konto w Szwajcarii ze wziątek od cinkciarzy?
          To jest wariant optymistyczny! Wariant pesymistyczny jest taki, że jak już by zabrakło wszystkiego to odwrócą się od nich nawet ich ludzie, bo przecież nie po to szli do milicji, parti, wojska, urzędów by wpieprzać pasztetową nie? I powiozą ich na taczkach ... kto wie czy nie na szubienice!
          A teraz masz przykład Edwarda Mazura ... chłop sprzedał co przejął i jest milionerem!!! Gdzie? W USA!
          Ilu takich Mazurów było i jest? Śmiem twierdzić, że to nie jest odosobniony przypadek ale reguła! Komuna uruchomiła i wykonała operację, która z ich ludzi uczyniła milionerów! Do tego była potrzebna "koncesjonowana opozycja" - ich agenci i ludzie na których mięli haki!

          • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 16.01.19, 23:06
            Etam.
            Ilu było mazurów?
            Stu?
            5000?
            Każdy ukradł po milionie dolarów, i dobrze.
            Tanio się ich pozbyliśmy.
            • deluc Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 19:18
              My się ich wcale nie pozbyliśmy - pozbyliśmy się Edwarda Mazura, podobni jemu działają w Polsce i mają się świetnie - ja wiem, że dla niektórych to brzmi jakbym stwierdził że Marsjanie istnieją, ale odwołując się do logiki formalnie oddając władzę musieli zostawić sobie wpływy - mają swoich ludzi, którzy przeszli te "lustracje" bo ktoś zostać musiał, mają ludzi których ściągnęli poźniej i promowali, i mają mnóstwo haków na całą resztę z lewa, z prawa, zewsząd.
              Przypadek np. "samobójstwa" Petelickiego - biegli stwierdzili, że jest za mało odcisków palców jak na tego typu broń - słowem, zabił się sam a potem wyczyścił broń - a prokuratura i tak klepnęła wersję o samobójstwie ...
      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 10:14
        Do deluc
        No nie wiem ja bym wszystkie trzy punkty zostawił do oceny badaczy,chyba,że byłeś w centrum opisywanych wydarzeń i wiesz a jak nie to podobne opinie słyszałem od chłopaków siedzących na cegłach pod krzakami w parku i sączącymi piwo "Dębowe"Skąd oni mają taką przenikliwą wiedzę?

        Z poważaniem rotomaniak
    • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 01:04
      rotomaniak napisał:

      .Różnicy gdzie byliśmy w 1989r a gdzie jesteś
      > my dziś tylko ślepiec nie widzi.

      Zludzenie optyczne. Podobnie mozna powiedziec: a miedzy 1949 a 1979 ? Tylko slepiec nie widzi?

      Idzie o co innego. A co ja z tego mam? Ze przybylo milionerow? A co mnie to obchodzi. Mialem dentyste za darmo a nie mam. Mialem wczasy za (pol)darmo a nie mam. Mialem bezpieczenstwo ze praca jest a nie mam. Mialem pewnosc ze nikt mi kamienicy nie sprywatyzuje i nie wywali na bruk a nie mam. Emerytury byly dla kazdego bo kazdy mial prace a dzis - wnet pokolenie z glodowymi emeryturami. Mozna dlugo.

      Ty reprezentujesz cos co nazwano mentalnoscia niewolnicza. Moj pan jest wielki i to mi wystarcza. W Warszawie sa piekne biura i wiezowce i jakis tam PKB rosnie ale pojedz na prowincje. Tam sa miasta gdzie po 89 nie zbudowano ani jednego domu - z wylaczeniem barakow biedronki. Calym regionom odcieto komunikacje publiczna. Rzadza lokalne rympalki i nie ma komu tego ruszyc bo jest "demokracja". Powiesz ze teraz wolno gadac. Ale co ja z tego mam jak nikt nie slucha. Warszawka robi sobie dobrze a reszta - utop sie, a gdy sie wyratujesz to cie opodaktujemy. Dzis jest orkiestra Owsiaka - medialna szopka jako sposob rozwiazywanie problemu sluzby zdrowia? Jaja nie panstwo. Flash mob nie spoleczenstwo.

      Kazda sprawa ktora wymaga wspoldzialania i dobrego kierownictwa na szczeblu ogolnokrajowym lezy.

      Kolej - lezy
      Transport wodny i morski - znikl
      Szpitale - rozpacz i kolejki
      Szkoly - burdel
      Szkoly wyzsze - tu burdel doslownie
      Energetyka - zaraz sie zawali i siec i produkcja
      Autostrady - lopata i taczka budowano szybciej
      Obronnosc - Bialorus nam wklepie jak zechce
      Mieszakniowka - jak brak tak brak
      Postep technologiczny i nauka - tylko import
      Bezpieczentwo publiczne - patrz dzis Adamowicz

      i tak dalej

      Caly ten "rozwoj" wzial sie z:
      1. zalania swiata badziewiem przez rozwoj Chin i ich eksport
      2. emigracji, co sie odbije czkawka na wiele sposobow
      3. kastastrofy populacyjnej co tez sie odbije czkawka
      4. skolonizowania przez Niemcy ktorzy kiedys wystawia rachunek
      5. zludzenia gdy za "rozwoj" bierze sie wzrost poziomu zycia bogatej elity w Warszawie i paru duzych miastach.
      • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 02:16
        Jasne. Za komuny super było. Dentysta za darmo. Emerytury... Chuj tam, że średnia emeryturka wynosiła 20$ ...
        Dziś nic nie usprawiedliwia, że jesteś smutny wałku zwykłą miernotą. Dlatego sukcesy mądrzejszych wkurwiają...
        • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 03:06
          jeepwdyzlu napisał:

          > Jasne. Za komuny super było. Dentysta za darmo. Emerytury... Chuj tam, że średn
          > ia emeryturka wynosiła 20$ ...
          > Dziś nic nie usprawiedliwia, że jesteś smutny wałku zwykłą miernotą. Dlatego su
          > kcesy mądrzejszych wkurwiają...
          >

          A co mnie obchodza sukcesy burzuazyjno-obszarniczej elity? W czym te sukcesy? W wyzysku? Swiat jest dosc wielki na sukces dla kazdego, na tym polegaja rzady proletariatu. Sukces dla wszystkich a nie dla uprzywilejowanej elity trzymajacej knut wyzysku i terror eksploatacji. Dlatego miernoty wam wystawia rachunek. I ciesz sie ze jeszcze te wasze "sukcesy" nie wk... wszystkich innych. Jak ten moment nastapi to nie bedziesz mial ktoredy wiac.

          Za te 20$ mozna bylo kupic 2000 biletow na tramwaj czyli po dzisiejszych cenach to odpowiada 6800 PLN. I jak? Masz tyle dzis?
      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 07:38
        Do sendiego

        Zacznę od tego,że określiłeś mnie ,ze mam mentalność niewolniczą.Nie dlatego że mnie obraziłeś,tylko dlatego,że sam sobie zaprzeczasz.Tak krótko. Powyżej w tekście wyraziłeś swoją nostalgię za dobrami,które kiedyś otrzymywałeś za darmo.Jest to ewidentna cecha niewolnika i to takiego ,który nie do końca przemyślał co mówi.Dlaczego?
        -Piszesz miałem dentystę za darmo.Szkoda,ze nie dodałeś,który mi wstawił algamanian /nie wiem czy dobrze napisałem/.Dziękuję za taką usługę ja wolę dopłacić i wyglądać jak człowiek. Przypomnij sobie,ze jeszcze za komuny dentysta był prywatny powszechnie i jeśli chciałeś wyglądać to musiałeś iść do niego.
        -Każdy miał pracę.Tak i każdy mówił czy się stoi czy się leży stówa się należy i z tego powodu wyrabialiśmy ok.17% wydajności krajów zachodnich.Wiemy do czego to doprowadziło.
        Gdzieś tam napisałeś,że za 20 $ mogłeś kupić 2000 biletów na tramwaj .Jak kiedyś ciebie oceniłem powinieneś być z lat ok.pięćdziesiątych.To końcówkę lat sześćdziesiątych powinieneś pamiętać,kiedy zarobki w nominałach były podobne do dzisiejszych:Choć nie, dziś już przeciętna to jest jakieś 3500 zł netto,mediana chyba 2200zł netto a w roku 1969 mój ojciec zarabiał ok.2000zł.i jego zarobki były chyba zbliżone do średniej.Pamiętam niektóre ceny:
        Chleb 4 zł
        cukier 12 zł
        czekolada gorzka 17 zł
        wino marki wino 17 zł
        wódka ok.60-80 zł
        kiełbasa zwyczajna 44 zł
        kiełbasa śląska 66 zł
        szynka- nieosiągalna i można by było wymieniać.Klasa robotnicza opływała we wszystko.Można było się zapisać na mieszkanie i po dwudziestu latach je otrzymać czyli według mnie na gorsze się tu nie zmieniło. Można było na giełdzie zakupić grata 'samochód' za absurdalnie wysokie pieniądze.
        Piszesz,że kiedyś łopatą i taczką szybciej się budowało. Pamiętam jak budowano Zamek Warszawski najmniej 10-15 lat. Przez okres budowy dawałem "dobrowolne" cegiełki na jego budowę. Dawałem ja moi bracia,rodzice,sąsiedzi i cała Polska.O budowie Dworca Centralnego w Warszawie też chyba z dekadę słyszała cała Polska.Dziś,kiedy buduje się podobnej wielkości obiekty nawet tego nie podają w mediach bo to żaden wyczyn,że miasto wybudowało sobie dworzec

        Twoja lista braków:
        Kolej - lezy nie prawda
        Transport wodny i morski - znikl prawda-nie żałuję,spływam latem rzekami na długich odcinkach,lubię
        dzikie rzeki
        Szpitale - rozpacz i kolejki prawda
        Szkoly - burdel wydziwiasz
        Szkoly wyzsze - tu burdel doslownie są tam dorośli ludzie
        Energetyka - zaraz sie zawali i siec i produkcja jeszcze się nie zawaliła
        Autostrady - lopata i taczka budowano szybciej do 1989r mielismy tylko hitlerówkę
        Obronnosc - Bialorus nam wklepie jak zechce Białoruś wydaje 979 mln $ my ok.10 mld $ ok.10 razy więcej?
        Mieszakniowka - jak brak tak brak Zawsze tak było,ale może mieszkanie + coś zmieni.Poczekajmy.
        Postep technologiczny i nauka - tylko import Zawsze tak było
        Bezpieczentwo publiczne - patrz dzis Adam Cecha krajów demokratycznych

        Mówi się ,że za komuny było biednie wszystkim po równo. Nie prawda.Tam tez były elity ,które miały dostęp do różnych dóbr tzw deficytowych w tym i do dentysty,który wstawiał estetyczną plombę.Były też masy,które nie żyły wcale lepiej od przedstawicieli dzisiejszych mas,tylko im się tołkowało do głów co dzień przez cały dzień jak jest im dobrze i dzisiaj część z ich to z nostalgią wspomina.

        Sendi zawsze będziemy czuli nostalgię do lat naszej młodości.Ja sam chętnie udaję się do pubów,gdzie jest wystawiona ekspozycja z lat komuny:pralki Frania,telewizory Neptun itp,ale nie dajmy się wspomnieniom otumanić.Nigdy więcej komuny!

        Sendi jak cię trochę znam wiem,że śledzisz niezależne rankingi,umiesz to robić choć czasami niechlujnie jak z podaną wyżej przez ciebie lista braków,ale masz obraz sytuacji Polski tylko obawiam się,że we wszystkim widzisz ogólnoświatowy spisek i stąd są skrzywienia w twoim spojrzeniu na rzeczywistość.


        Z poważaniem: rotomaniak
        • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 16:40
          rotomaniak napisał:

          > Zacznę od tego,że określiłeś mnie ,ze mam mentalność niewolniczą.Nie dlatego że
          > mnie obraziłeś,tylko dlatego,że sam sobie zaprzeczasz.Tak krótko. Powyżej w te
          > kście wyraziłeś swoją nostalgię za dobrami,które kiedyś otrzymywałeś za darmo.J
          > est to ewidentna cecha niewolnika i to takiego ,który nie do końca przemyślał c
          > o mówi.Dlaczego?

          Nie otrzymywalem za darmo tylko w ramach redystrybucji. Socjalizm to jest system w ktorym dobro wspolnoty jest silnie uwzglednione natomiast interes prywatny slabiej choc nie w ogole zanegowany.

          > -Piszesz miałem dentystę za darmo.Szkoda,ze nie dodałeś,który mi wstawił algama
          > nian /nie wiem czy dobrze napisałem/.Dziękuję za taką usługę ja wolę dopłacić
          > i wyglądać jak człowiek. Przypomnij sobie,ze jeszcze za komuny dentysta był pry
          > watny powszechnie i jeśli chciałeś wyglądać to musiałeś iść do niego.

          Amalgamat. Taki byl poziom wiedzy i technologii medycznej, takze w USA. Epoksydy weszly dopiero w latach 80, ale wasz sponsor prezydent Regan nalozyl embargo, za co wszyscy szczerbaci w Polsce postawili mu pomnik. Twoj argument (jak w wielu innych miejscach) jest typu ze za komuny nie bylo telefonow komorkowych. Nigdzie na swiecie nie bylo, ergo wszedzie byla komuna.

          > -Każdy miał pracę.Tak i każdy mówił czy się stoi czy się leży stówa się należy
          > i z tego powodu wyrabialiśmy ok.17% wydajności krajów zachodnich.Wiemy do czeg
          > o to doprowadziło.

          I o tym wlasnie mowie. Nie obchodza mnie jakies abstrakcyjne wskazniki wydajnosci ale to czy ja mam prace.

          > Gdzieś tam napisałeś,że za 20 $ mogłeś kupić 2000 biletów na tramwaj .Jak kiedy
          > ś ciebie oceniłem powinieneś być z lat ok.pięćdziesiątych.To końcówkę lat sześć
          > dziesiątych powinieneś pamiętać,kiedy zarobki w nominałach były podobne do dzis
          > iejszych:Choć nie, dziś już przeciętna to jest jakieś 3500 zł netto,mediana chy
          > ba 2200zł netto a w roku 1969 mój ojciec zarabiał ok.2000zł.i jego zarobki były
          > chyba zbliżone do średniej.Pamiętam niektóre ceny:
          > Chleb 4 zł
          > cukier 12 zł
          > czekolada gorzka 17 zł
          > wino marki wino 17 zł
          > wódka ok.60-80 zł
          > kiełbasa zwyczajna 44 zł
          > kiełbasa śląska 66 zł
          > szynka- nieosiągalna i można by było wymieniać.Klasa robotnicza opływała we wsz
          > ystko.Można było się zapisać na mieszkanie i po dwudziestu latach je otrzymać c
          > zyli według mnie na gorsze się tu nie zmieniło. Można było na giełdzie zakupić
          > grata 'samochód' za absurdalnie wysokie pieniądze.

          Troche niescisle. Na przyklad cukier 1 kg to 10,50 az do 1980, a zarobki w koncu lat 70 to dwa razy tyle niz pod koniec 60, przy tych samych cenach. Nie przecze jednak ze zywnosc - w sumie calego koszyka - jest tansza niz wtedy w niektorzych asortymentach (wieprzowina, maka, czekolada, kawa, owoce importowane - choc te to akurat tez postep techniczny w dziedzinie przechowywania i transportu zywnosci) w innych zas drozsza (wolowina, ryby, nabial, owoce i warzywa krajowe), alkohol wyraznie tanszy, ale papierosy drozsze.

          Duze nieporozumienie jest jednak w punkcie ile dzis jest przecietna pensja (netto). GUS podaje zarobki dla sektora przedsiebiorstw brutto. To zly punkt odniesienia bo tak naprawde to trzeba liczyc wszystkich, w tym tez bezrobotnych. I wydaje sie ze tez tych co uciekli przed bezrobociem na rente lub na studia i tak dalej. Dopoki nie uzgodnimy ile sa zarobki dzis dalsze porownania systemowe nie maja sensu. Gdy robi sie to sektorowo to dochodzi sie do sprzecznosci. Jezeli odniesie sie do zarobkow nauczyciela to wyjdzie ze teraz jest duzo gorzej, gdy do zarobkow lekarza to wyjdzie ze jest duzo lepiej. Po raz kolejny pisze - poziom zycia warszawskiej elity - to zludzenie optyczne.

          Po drugie aby porownywac poziom zycia porzeba calego koszyka dobr. Nie tylko jedzenie ale przede wszystkim mieszkanie, dalej ceny pradu, ciepla, gazu, transportu. To wymaga dokladnych badan. To jest robione ale to co widzialem jest malo rzetelne, choc widze tu powazne problemy bo jak wycenic na przyklad oboz harcerski? Albo mieszkanie z kwaterunku - za darmo.

          Z tym mieszkaniem 20 lat to kolejny mit. Moi rodzice czekali 2 lata (duze miasto). Dzis takie same pietro nizej sprzedano za prawie pol miliona. Dzis gdyby pracowali tam gdzie pracowali (pod warunkiem ze mieliby prace) nigdy by sobie nie mogli pozwolic. I zeby uprzedzic znane zarzuty o ubekach - w calym bloku (ca 100 mieszkan) tylko jeden milicjant, reszta to nauczyciele, nizsi urzednicy, jeden profesor, kilku inzynierow, reszta to sklepowe, tramwajarz, kolejarz, sprzataczka i tym podobni robotnicy.

          Natomiast prawda jest ze pod koniec lat 70 sytuacja mieszkaniowa sie pogorszyla z przyczyn wlasnie demograficznych bo wchodzil wyz. Tym niemniej budowano bardzo duzo - do dzis nie dogoniono tego poziomu. Cala dzisiejsza poprawa wynika z katastrofy demograficznej + emigracji. Gdyby utrzymano tamten poziom budonictwa to dzis by dawano mieszkania na sile. Ponadto te slynne "20 lat na mieszkanie" dotyczylo kilku najwiekszych miast. W mniejszych miastach byly od reki albo dosc szybko szczegolnie tam gdzie szly tzw. wielkie budowy socjalizmu. To tez byla jedna z siatek bezpieczenstwa ktora zabrano.

          Jezeli chodzi o samochody to znowu jest to problem postepu technicznego. Takze w USA dostepnosc samochodu i jego jakosc jest dzis wyraznie lepsza niz w latach 70 tych ale nie przypisuje sie tego upadkowi komuny jak ty to robisz. I tak sie dzieje mimo ze wszystkie dane pokazuja stagnacje realnych zarobkow od tamtego czasu. Wiec, jak chcesz dalej rozmawiac niepowaznie to podaj ile samochodow i jakich mozna bylo kupic za uwielbianej Sanacji?


        • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 16:49
          part II bo sie nie miesci:

          rotomaniak napisał:

          > Piszesz,że kiedyś łopatą i taczką szybciej się budowało. Pamiętam jak budowano
          > Zamek Warszawski najmniej 10-15 lat. Przez okres budowy dawałem "dobrowolne" c
          > egiełki na jego budowę. Dawałem ja moi bracia,rodzice,sąsiedzi i cała Polska.O
          > budowie Dworca Centralnego w Warszawie też chyba z dekadę słyszała cała Polska.
          > Dziś,kiedy buduje się podobnej wielkości obiekty nawet tego nie podają w mediac
          > h bo to żaden wyczyn,że miasto wybudowało sobie dworzec

          Zamek Krolewski nie jest typowa budowa to trudno cos porownac. Jak juz tak chcesz porownywac to sprawdz ile lat budowano Wawel - jak robimy se jaja to na calego. Nikt nikogo nie zmuszal do dawania. To kolejny mit. U mnie na Ziemiach Zachodnich tez dawali, choc z przekasem ze znowu cos dla Warszawy. Jezeli chodzi o podobnej skali obiekty to wez na przyklad historie elektrowni atomowej - patrz jak dzis sie za to zabieraja, a komuna i owszem budowala bez problemu. Tylko antynaukowa histeria owczesnej Solidarnosci w Polsce ja zatrzymala.

          >
          > Twoja lista braków:

          Kazdy temat to dluga dyskusja - zostawmy na inne watki.

          > Mówi się ,że za komuny było biednie wszystkim po równo. Nie prawda.Tam tez były
          > elity ,które miały dostęp do różnych dóbr tzw deficytowych w tym i do dentysty
          > ,który wstawiał estetyczną plombę.Były też masy,które nie żyły wcale lepiej od
          > przedstawicieli dzisiejszych mas,tylko im się tołkowało do głów co dzień przez
          > cały dzień jak jest im dobrze i dzisiaj część z ich to z nostalgią wspomina.

          Te elity owszem byly ale nie az tak elitarne i oto zasadzniczo chodzi. Sam widzialem jak mieszkal owczesny I sekretarz komitetu wojewodzkiego - zwykla szeregowka i zadni ochroniarze nie stali przy wejsciu (note - a jak mieszakali Kaczynscy?). Rozwarstwienie bylo niewielkie i sam pamietam oburzenie w 1980 roku ze dyrektor wielkiego zakladu zarabia 3 razy tyle co robotnik - wywiezc go na taczce chcieli bo to zlodziej. Wez dzis Orlen czy banki - nie ma porownania. To wlasnie dzis masom sie wciska bajki o okrutnej komunie i osiagnieciach "demokracji", bo jakis tam skoczek gdzies skoczyl albo jakas celbrytka aktorka pojechala se na Karaiby, albo postawili oboz pracy Amazona i jest super.

          > Sendi zawsze będziemy czuli nostalgię do lat naszej młodości.Ja sam chętnie uda
          > ję się do pubów,gdzie jest wystawiona ekspozycja z lat komuny:pralki Frania,te
          > lewizory Neptun itp,ale nie dajmy się wspomnieniom otumanić.Nigdy więcej komuny
          > !

          O tyle o ile. Za komuny bylo duzo rzeczy zlych i irytujacych ale te ktore znikly to glownie dzieki postepowi technicznemu i ogolnemu procesowi globalizacji, a takze demografii i emigracji gdy na przyklad chodzi o mieszkania. Zadna w tym zasluga "demokracji".

          Istota roznicy jednak jest niemierzalne pieniadzem poczucie wlasnosci panstwa i podmiotowosci osoby. Sily sprawczosci w sprawach spolecznych i panstwowych. Poczucia godnosci i bezpieczenstwa socjalnego. Wizji panstwa ktore odpowiada na potrzeby wszystkich a nie tylko celebrytow i tego ze kierunek zmian zalezy ode mnie tez w jakiejs czastce a nie od marketingowych sztuczek szefow kampanii wyborczych. Obecna Polska jest taka, ze rownie dobrze moge mieszkac w Holandii lub w Meksku - rzad mnie nic nie obchodzi, ja nic nie obchodze rzadu - globalna zatomizowana papka. To nie jest nostalgia - to jest program polityczny.

          Proletariusze wszytkich krajów łączcie się!
          • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 17:39
            Istota roznicy jednak jest niemierzalne pieniadzem poczucie wlasnosci panstwa i podmiotowosci osoby. Sily sprawczosci w sprawach spolecznych i panstwowych. Poczucia godnosci i bezpieczenstwa socjalnego. Wizji panstwa ktore odpowiada na potrzeby wszystkich a nie tylko celebrytow i
            -----
            Ale bredzisz....
            Pamiętam te jebane państwo z tektury, płacąca spawaczom i milicjantom 3 razy tyle co profesorom. Pamiętam tę zazdrość kiedy zobaczyłem sklepy w Budapeszcie, niewiarę, kiedy znajomy po powrocie z Nowego Jorku opowiadał o sklepach w których jest 16 kas i telewizji w której jest 10 programów.... Pamiętam jak 4 dni stałem po odbiór paszportu, pamiętam dworzec Zoo w Berlinie....
            Qrwa jak można za tą chujozą tęsknić....
            • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 17:44
              jeepwdyzlu 14.01.19, 17:39
              Istota roznicy jednak jest niemierzalne pieniadzem poczucie wlasnosci panstwa i podmiotowosci osoby. Sily sprawczosci w sprawach spolecznych i panstwowych. Poczucia godnosci i bezpieczenstwa socjalnego. Wizji panstwa ktore odpowiada na potrzeby wszystkich a nie tylko celebrytow i
              -----
              Ale bredzisz....
              Pamiętam te jebane państwo z tektury, płacąca spawaczom i milicjantom 3 razy tyle co profesorom. Pamiętam tę zazdrość kiedy zobaczyłem sklepy w Budapeszcie, niewiarę, kiedy znajomy po powrocie z Nowego Jorku opowiadał o sklepach w których jest 16 kas i telewizji w której jest 10 programów.... Pamiętam jak 4 dni stałem po odbiór paszportu, pamiętam dworzec Zoo w Berlinie....
              Qrwa jak można za tą chujozą tęsknić....

              Dosadny jesteś.Też uważam,że to jest jakieś zaczadzenie.
              • ziomekfrompoland Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 17:57
                >Pamiętam te jebane państwo z tektury, płacąca spawaczom i milicjantom 3 razy tyle co profesorom. Pamiętam tę >zazdrość kiedy zobaczyłem sklepy w Budapeszcie, niewiarę, kiedy znajomy po powrocie z Nowego Jorku opowiadał o >sklepach w których jest 16 kas i telewizji w której jest 10 programów.... Pamiętam jak 4 dni stałem po odbiór paszportu, >pamiętam dworzec Zoo w Berlinie....
                >Qrwa jak można za tą chujozą tęsknić...
                Idealne podsumowanie. Ja mam 42 lata i pierwsze 14 lat spędziłem w PRL. Tyle wystarczyło żeby zaszczepić we mnie kompleks niższości w stosunku do tzw. zachodu. Dopiero moje dzieci maja normalny stosunek do zachodu. Przez ten kompleks niższości w pokoleniu które rządziło przez ostatnie 27 lat to mamy takie rządy jakie mamy. Zamiast dbać o interesy własnego kraju to wszystkie rządy jak do tej pory to stać tylko na robienie laski, jak nie jednym to drugim. A polityków można kupić za dolary przynoszone w pudełku kartonowym...
                • lastboyscout Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 18:08
                  > Ja mam 42 lata i pierwsze 14 lat spędziłem w PRL. Tyle wystarczyło żeby zaszczepić we mnie kompleks niższości w >stosunku do tzw. zachodu. Dopiero moje dzieci maja normalny stosunek do zachodu. Przez ten kompleks niższości w >pokoleniu które rządziło przez ostatnie 27 lat to mamy takie rządy jakie mamy. Zamiast dbać o interesy własnego kraju to >wszystkie rządy jak do tej pory to stać tylko na robienie laski, jak nie jednym to drugim. A polityków można kupić za >dolary przynoszone w pudełku kartonowym...

                  A skad pomysl, ze ..."normalny stosunek do zachodu"... oznacza cokolwiek innego niz bylo dotychczas skoro nasze jeszcze wiecej naszych dzieci wyjezdza, jeszcze bardziej sie upadlajac na zachodzie a owy zachod przejal juz wlasciwie wszystko w Polsce?

                  Ja mieszkam w nowym Nowym Jorku i jezeli go porownam np. do Wroclawia, w ktorym mieszkalem poprzednio to Nowy Jork to totalna nedza w stosunku do Wroclawia oceniajac rzecz stylem zycia przecietnych mieszkancow tych miast.
                  Czy to oznacza, ze zachod mam kompleks nizszosci wobec Polski, robi mu laske i daje sie kupowac za zlotowki przynboszone w kartonowym pudelku?
                  • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 18:43
                    Ten kraj nigdy nie będzie normalny.Nie dość,że musimy borykać się z postkomunistami i ich pokręconą mentalnością to jeszcze nasi emigranci,którzy jak rozumiem srają na swój kraj,nie zamierzają za nim tęsknić i coś konstruktywnego wnosić siedzą po swoich NY i innych metropoliach i tylko jątrzą.Życie jest krótkie i każdy wybiera swój sposób na życie,ale skoro już boy i inni. zdecydowałeś się być wielkomiejskim światowcem to zachowuj się jak światowiec a nie jak wypłoch z Koziej Wólki.Żyj i daj żyć innym.Nie pomagasz to nie przeszkadzaj.Zachowaj swój jad na lepsze sprawy.

                    Z poważaniem rotomaniak
                    • lastboyscout Nastepny zryty, rozowy beret ;) 14.01.19, 19:47


                      Nie uwazasz, ze to zastanawiajace, ze mnie wali to co ty piszesz a ty tak bardzo sie przejmujesz mna i innymi emigrantami i naszymi pogladami? smile

                      Prawda w oczy kole?

                      Wez nie pierdol zlamasie i zajmij sie c zyms wiecej niz tylko wygladaniem rozowego swiatelka w tunelu wink


                      • rotomaniak Re: Nastepny zryty, rozowy beret ;) 15.01.19, 08:01

                        Nie uwazasz, ze to zastanawiajace, ze mnie wali to co ty piszesz a ty tak bardzo sie przejmujesz mna i innymi emigrantami i naszymi pogladami? smile

                        Prawda w oczy kole?

                        Wez nie pierdol zlamasie i zajmij sie c zyms wiecej niz tylko wygladaniem rozowego swiatelka w tunelu wink

                        Little boy
                        W każdym swoim poście i nie tylko do mnie piszesz,że cię coś wali no i masz skutek.
                        Jak zawsze wypisujesz swoje pierdu pierdu.Motyw światełka jakoby mój do tej pory mi nie wkleiłeś,a wklej mi gdzie ja przejmuję się tobą?Natomiast przejmuję się czarnym pijarem jaki robisz dla Polski.
                        Pewnie i dobrze ,ze niektórzy z Polski wjechali i nie chcę oceniać wszystkich emigrantów,ale taka szumowina jak ty dobrze ,że wyjechała na drugi koniec świata..
                        Jeśli chodzi o ciebie to bez odbioru.
                        • lastboyscout Re: Nastepny zryty, rozowy beret ;) 15.01.19, 13:27

                          Jak nie chcesz nikogo oceniac i sie mna nie przemujesz to w koncu nie oceniaj i sie nie przejmuj.

                          Aha! Nie jestem ani maly ani chlopczyk. Mam ponad 50 lat, ponad 190 cm wzrostu i 100 kg wink
                  • ziomekfrompoland Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 21:16
                    Albo nie zrozumiałeś albo udajesz że nie rozumiesz. Przez te kompleksy o których pisałem nie byliśmy wstanie stworzyć przez 27 lat elit które byłyby w stanie walczyć o nasze interesy. Daliśmy się dymać na wszystkie strony a byle oszust z zachodu był u nas traktowany jak Bóg. Ludzie tyrali po kilkanaście godzin na dobę za marne grosze i byli mamieni propagandą jak to zachód chce naszego dobra, jest naszym przyjacielem etc. Nowe pokolenie tych kompleksów nie ma ale oczywiście teraz jest już trochę po ptakach bo wystawiliśmy się na żer a odkręcić to będzie bardzo trudno.
                    • lastboyscout Czerwony, bladoczerwony, rozowo-czarny... BUM !!! 14.01.19, 21:34

                      Nie udaje, nie rozumiem.

                      Piszesz o czerwonych czasach minionych (?!?)

                      ..."Ludzie tyrali po kilkanaście godzin na dobę za marne grosze i byli mamieni propagandą jak to zachód chce naszego dobra, jest naszym przyjacielem etc. " ...

                      A ja pisze o rozowych czasach obecnych:

                      ..."Ludzie tyrali po kilkanaście godzin na dobę za marne grosze i byli mamieni propagandą jak to zachód chce naszego dobra, jest naszym przyjacielem etc."....

                      Widzisz jakakolwiek roznice ?

                      Na tej podstawie wyciagam wniosek, ze mamy wyjatkowa durna, nieswiadoma i pokorna mlodziez.

                      Uwierz, nie lokuje w tym zadnych zlosliwosci wobec ciebie czy twoich pogladow co zargumentowalem powyzej.
                      • ziomekfrompoland Re: Czerwony, bladoczerwony, rozowo-czarny... BUM 14.01.19, 22:23
                        >Piszesz o czerwonych czasach minionych (?!?)
                        Nie - o 27 latach transformacji, czasów wysokiego bezrobocia, samobójstw z powodu kredytów, niemożności związania końca z końcem. Wykolejenia życiowego przez brak stabilności życiowej. Ludzie zaciskali zęby i harowali i wierzyli ze zachodni kapitał przychodzi żeby nam zrobić dobrze i dlatego warto sprzedać mu rynek produkcji, bankowy, medialny i zbytu za grosze bo tak będzie lepiej. Że Francuz i Niemiec to mogą pracować 40 h tygodniowo za 4 razy większa pensję bo oni są zdolni, mądrzy i wydajni. A Polak jest głupszy i leniwy i w tej samej firmie ma w Polsce zarabiać 4 razy mniej.
                        • lastboyscout Re: Czerwony, bladoczerwony, rozowo-czarny... BUM 14.01.19, 23:13
                          No wiec jednak piszemy o tym samym.

                          Dobrobyt w sensie materialnym jak i moralnym najlepiej jest mierzyc w jednostkach zwanych: kurwiszony.

                          Tak wiec lata przedwojenne na skali kurwiszonow byly byly w stanach wysokich.

                          Po wojnie byl systematyczny spadek aby zanotowac pierwsze wzrosty w czasach solidarnosciowych (cichodajne studentki, panienki w hotelach i sprzedajne artystki na saksach).

                          Po 89 roku dla polskich dam zabraklo skali w kurwiszonach:
                          skurwily sie lub sa wysyawione na kurewskim rynku wlasciwie wszystkie Polki, oddajac sie tzw. "biznesmenom" w kraju i kolorowemu motlochowi na emigracji (wszedzie w Stanach i w Zachodniej Europie) bo nie maja tyle godnosci co ich dumnie sprzatajace zachod matki czy babki.
                          Czasem wyglada to paskudnie czarno czy zolto a czasem nawet calkiem medialnie kiedy najal ja na surogatke lub nianke jakis zachodni staruszek z duzym domem i samochodem.
                          • jeepwdyzlu Re: Czerwony, bladoczerwony, rozowo-czarny... BUM 14.01.19, 23:54
                            Po 89 roku dla polskich dam zabraklo skali w kurwiszonach:
                            skurwily sie lub sa wysyawione na kurewskim rynku wlasciwie wszystkie Polki, oddajac sie tzw. "biznesmenom" w kraju i kolorowemu motlochowi na emigracji (wszedzie w Stanach i w Zachodniej Europie) bo nie maja tyle godnosci co ich dumnie sprzatajace zachod matki czy babki.
                            Czasem wyglada to paskudnie czarno czy zolto a czasem nawet calkiem medialnie kiedy najal ja na surogatke lub nianke jakis zachodni staruszek z duzym domem i samochodem.
                            ----
                            Kiedyś czytałem Twoje posty z dużym zainteresowaniem. Dziś widzę, że jesteś małymchujkiem i zerem.
                            • lastboyscout Podwazasz fakt, ze tak sie wlasnie dzieje? 15.01.19, 00:08


                              Daj mi (i sobie !) jeszcze szanse ! smile

                              Albo ja jeszcze raz zmadrzeje albo ... ty (juz bez zbednych emocji) jeszcze mnie zrozumiesz ... wink

                              P.S. Jakkolwiek, dziekuje za mile slowa.
            • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 18:41
              jeepwdyzlu napisał:


              > Ale bredzisz....
              > Pamiętam te jebane państwo z tektury, płacąca spawaczom i milicjantom 3 razy ty
              > le co profesorom.

              To czemu kazdy chcial byc profesorem a nie spawaczem? Akurat mundurowka miala zawsze wakaty a wojsko wrecz przerazajace wakaty. Seminaria duchowne i szkoly wojskowe mialy tyle wspolnego ze rekrutowaly z najbardziej zaniedbanych warstw spolecznych. Dawaly wszystko na tacy (razem z mieszkaniem) ale chetnych bylo malo... tak zle bylo w tej komunie.

              Pamiętam tę zazdrość kiedy zobaczyłem sklepy w Budapeszcie,

              Czyli w komunie kadarowskiej. I to jest bezcenna uwaga. A wiec moze problem byl w Polakach a nie w komunie? I wciaz problem pozostal.

              n
              > iewiarę, kiedy znajomy po powrocie z Nowego Jorku opowiadał o sklepach w któryc
              > h jest 16 kas

              Z tego 14 nieczynnych. NY to wyjatkowy syf poza Manhattanem gdzie i tak twojego kumpla by nie wpuscili do lepszego lokalu, gdyby go nawet bylo stac.

              i telewizji w której jest 10 programów....

              Z tego 1 (PBS) prezentujacy jakies standardy dziennikarstwa i rozrywki. Reszta to disco-polo po angielsku, po to aby robic szum w kuchni przy obieraniu ziemniakow.

              Pamiętam jak 4 dni sta
              > łem po odbiór paszportu,

              To lokalny problem nie regula. U mnie w miescie przychodzilo sie na godzine i w kolejce bylo pare osob. Natomiast pamietam kolejki po wizy do krajow "wolnosci i demokracji" - jak tam podejrzanie patrzyli i wszystko sprawdzali i wiekszosci odmawiali.

              pamiętam dworzec Zoo w Berlinie....

              A ja pamietam ksiazke "Dzieci z dworca Zoo" - to nie o komunie bylo.....

              > Qrwa jak można za tą chujozą tęsknić....
              >

              Ta "chujoza" to byl wieki krok naprzod w porownaniu do II RP. I to dla wszystkich a nie wybranych elit jak obecnie.

          • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 17:40
            Do sendiego.
            +Podajesz przykład Wawelu.
            Ha i tu cię mam! Słyszałeś o zamku w Bobolicach.Ja usłyszałem o nim dopiero kiedy obejrzałem jeden z pierwszych odcinków Korony Królów.Został on wybudowany od zera przez prywatnego inwestora.A wiesz coś o zamku w Puszczy Noteckiej /dość duża afera/,który też został wybudowany od zera?

            +Jak zawsze lekkie uniki.Wyeksponowałeś Zamek Królewski,ale podałem też przykład Dworca Centralnego w Warszawie i podobnych budów dzisiaj,ale pewnie nie doczytałeś i dlatego do tego przykładu się nie odniosłeś.

            +Ale zostawmy to.Może jesteś moim ziomalem bo ja jestem z Dolnego Śląska. Mówisz,że jestem mitomanem twierdząc,że na Zamek Królewski były pobierane "dobrowolne"cegiełki.To ja jestem gotów wyzwać cię na Sąd Boży i niech on rozstrzygnie.W starszych klasach szkoły podstawowej a i później były lata,że co miesiąc wpłacałem po 10 zł.Czasami mi dawano znaczek metalowy,który nosiłem na piersi a czasami nic nie dostawałem.

            +Budowa elektrowni atomowej a to jest chyba narodowa tradycja.Komuna nie dała rady a i kapitalizm też.Może jak zostaniemy monarchią to ją wybudują.

            +Co do elit.Odsyłam cie do twojego cytatu".Złudzenie optyczne".Bogacz 30 lat temu to nie ten sam co dzisiaj.Porównaj sobie budżet Polski w 1989 z dzisiejszym.

            O tyle o ile. Za komuny bylo duzo rzeczy zlych i irytujacych ale te ktore znikly to glownie dzieki postepowi technicznemu i ogolnemu procesowi globalizacji, a takze demografii i emigracji gdy na przyklad chodzi o mieszkania. Zadna w tym zasluga "demokracji".
            +Gdyby nie ta demokracja to może do dzisiaj byś jeździł zdezelowanym maluchem,Warszawą i inną rupieciarnią.Niestety nie mieliśmy szczęścia Kubańczyków,gdzie im Amerykanie zostawili swoje auta z lat pęćdziesiątych.

            Istota roznicy jednak jest niemierzalne pieniadzem poczucie wlasnosci panstwa i podmiotowosci osoby. Sily sprawczosci w sprawach spolecznych i panstwowych. Poczucia godnosci i bezpieczenstwa socjalnego. Wizji panstwa ktore odpowiada na potrzeby wszystkich a nie tylko celebrytow i tego ze kierunek zmian zalezy ode mnie tez w jakiejs czastce a nie od marketingowych sztuczek szefow kampanii wyborczych. Obecna Polska jest taka, ze rownie dobrze moge mieszkac w Holandii lub w Meksku - rzad mnie nic nie obchodzi, ja nic nie obchodze rzadu - globalna zatomizowana papka. To nie jest nostalgia - to jest program polityczny.
            +Sendi i pewnie za komuny realizowałeś swoje potrzeby duchowe?Może czułeś się doceniany, czułeś się podmiotem,czułeś swoją siłę sprawczości, czułeś się bezpieczny?Wiesz co ja może też.A to chyba nic dziwnego jak co dzień tłuczono nam te dyrdymały do głowy. Szkoda tylko ,że w tym poczuciu naszego bezpieczeństwa ,naszej błogiej egzystencji nikt z naszych opiekunów dobrodziejów/czerwonych/nie uprzedził nas,że zdążamy szybko do katastrofy.Bo ta chwila okazała się bolesna.No ale pewnie nie chcieli nas martwić.

            Z pważaniem rotomaniak
            • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 19:57
              rotomaniak napisał:

              > Do sendiego.

              > +Jak zawsze lekkie uniki.Wyeksponowałeś Zamek Królewski,ale podałem też przykła
              > d Dworca Centralnego w Warszawie i podobnych budów dzisiaj,ale pewnie nie doczy
              > tałeś i dlatego do tego przykładu się nie odniosłeś.

              No to wez PKiN im. Stalina. Powstal w 10 lat po deklaracji komuny. Po 30 latach "demokracji nie zbudowano niczego wiekszego.

              >
              > +Ale zostawmy to.Może jesteś moim ziomalem bo ja jestem z Dolnego Śląska. Mówis
              > z,że jestem mitomanem twierdząc,że na Zamek Królewski były pobierane "dobrowoln
              > e"cegiełki.To ja jestem gotów wyzwać cię na Sąd Boży i niech on rozstrzygnie.W
              > starszych klasach szkoły podstawowej a i później były lata,że co miesiąc wpłac
              > ałem po 10 zł.Czasami mi dawano znaczek metalowy,który nosiłem na piersi a czas
              > ami nic nie dostawałem.

              Mogla to byc lokalna nadgorliwosc. U mnie po prostu byla taka skrzynka na miescie i dzieci ze szkola szly i kazdy wrzucal jakies drobniaki ktore mial. Podobnie na przyklad na "Dar Mlodziezy". Ja costam dalem i czulem sie dobrze bo uwazalem ze to pozyteczna inicjatywa na ktorej korzysta caly kraj. Bylo tez wiele ludzi po zakladach pracy i innych organizacjach spolecznych co organizowali i budowali rozne rzeczy choc im nikt nie placil i nic materialnie z tego nie mieli. I tyle. Oczywiscie ze byla propaganda "za" tak jak dzis jest WOSP i szum wokol. Roznica istotna jest taka ze Zamek Krolewski to taka wisienka na torcie, natomiast medycyna to podstawowe swiadczenie.

              A jak ci zal tych 10 zlotych to idz dzis do IPNu, sadu i czego chcesz - niech ci oddadza. Za to kupisz tyczke i kawalek tektury; napiszesz "Mam w d... Polske i Zamek Krolewski" i dumnie "demokratycznie" staniesz na placu Zamkowym, masz szanse na sweetphoto z jakims "narodowcem" lub innym "patriota".

              >
              > +Budowa elektrowni atomowej a to jest chyba narodowa tradycja.Komuna nie dała r
              > ady a i kapitalizm też.Może jak zostaniemy monarchią to ją wybudują.

              Dalaby gdyby nie Solidarnosc. Tak czy siak akurat komuna nabudowala sporo elektrowni, hut i innych wielkich zakladow. I to SAMODZIELNIE i dlatego samodzielnie czerpala z tego zyski a nie wywozila je jak dzis "inwestorzy". Oplacalo sie wszystkim i budowalo to podstawy do kolejnych budow i rozwoju. Dzis jeden ruch piora - sankcje - i kraj cofa sie do XVII wieku. Dlatego musi tanczyc politycznie do muzyki zza Oceanu - a to sie moze zle skonczyc. Nie chcialbym, ale to niebezpieczna jazda.

              >
              > +Co do elit.Odsyłam cie do twojego cytatu".Złudzenie optyczne".Bogacz 30 lat te
              > mu to nie ten sam co dzisiaj.

              Fakt. Tym niemniej takiego rozwarstwienia nie bylo. To tez fakt.

              Porównaj sobie budżet Polski w 1989 z dzisiejszym.

              1989 to byla juz "demokracja" = inflacja trzycyfrowa, bezrobocie, nedza, zebracy na dworcach, bandziory na ulicach. Takiej nedzy i takiej ilosci zebrakow, glodnych i bezdomnych nie widzialem nigdy w komunie jaka zobaczylem w "demokracji". Takiego braku perspektyw jak w 1989 nie bylo nigdy - zadnych szans ani na prace ani na mieszkanie ani na nic. Za to burdele, sexshopy i kasyna na kazdym rogu. Bieda stragany, rozkradanie calych zakladow i przekrety prywatyzacyjne.

              I po raz kolejny. To ty porownaj pierwsze 30 lat komuny i pierwsze 30 lat "demokracji". NIe ma sie czym chwalic w szczegolnosci biorac pod uwage miejsce startu. Komuna zaczynala od kraju zrujnowanego wojna. Miliony przesiedlonych, miliony inwalidow, sierot, rozbitych rodzin, analfabetyzmu i plany III wojny przez Churchila. "Demokracja" zaczynala od wyksztalconego i ucywilizowanego spoleczenstwa, miast ktore mialy prad i kanalizacje, rolnictwa ktore bylo zmechanizowane, byly drogi i koleje, tysiace zakladow, systemy szkolnictwa i medycyny. Wszystko to rozpieprzyla aby pokazac jaka to komuna zla i zajac sie tropieniem agentow oraz przelewaniem kasy na konta w obcych bankach za "nic nie warte" ale sprywatyzowane do wlasnej kieszeni zaklady i nieruchomosci. Skala "demokratycznego" rabunku w latach 90 przekracza wszystko co widzial kraj do tej pory.

              > +Gdyby nie ta demokracja to może do dzisiaj byś jeździł zdezelowanym maluchem,W
              > arszawą i inną rupieciarnią.Niestety nie mieliśmy szczęścia Kubańczyków,gdzie i
              > m Amerykanie zostawili swoje auta z lat pęćdziesiątych.

              Zostaw kubanczykow i pojedz na Haiti albo do Salwadoru - tam zobaczysz "demokracje" pod okiem wielkiego brata z polnocy. A wiesz ile dzis bys wzial za warszawe?

              Akurat maluchem to pewnie nie, bo postep byl. Idzie mi o to ze w "demokracji" nie stac mnie by bylo nie tylko na malucha ale nawet na tramwaj. Ocalilem skore tym ze zwialem z tego "demokratycznego" raju, na co nie mialem ochoty nigdy wczesniej mimo ze, znowu wbrew mitom, mialem wiele okazji. "Demokracja" sprzedala mi kopa i oplula na droge. A ty mowisz ze to jakas nostalgia.

              >
              > +Sendi i pewnie za komuny realizowałeś swoje potrzeby duchowe?Może czułeś się d
              > oceniany, czułeś się podmiotem,czułeś swoją siłę sprawczości, czułeś się bezpie
              > czny?Wiesz co ja może też.A to chyba nic dziwnego jak co dzień tłuczono nam te
              > dyrdymały do głowy.

              Troche tluczono ale sporo bylo prawda, tylko ze dzieki ofensywie ideologicznej zachodu co roku coraz mniej ludzie w to wierzylo gdy wymieralo pokolenie pamietajace II RP i kapitalizm jakim byl naprawde a nie na filmie lub krotkiej wycieczce. Bezrobocie i bezdomnosc i brak perspektyw to mial byc wymysl komunistycznej propagandy jak glosily polskojezyczne zachodnie media. Na zachodzie wszyscy zyja jak Carringtonowie. Gdy przekonano sie na wlasnej skorze ze to bajki bylo juz za pozno.

              Szkoda tylko ,że w tym poczuciu naszego bezpieczeństwa ,na
              > szej błogiej egzystencji nikt z naszych opiekunów dobrodziejów/czerwonych/nie
              > uprzedził nas,że zdążamy szybko do katastrofy.Bo ta chwila okazała się bolesn
              > a.No ale pewnie nie chcieli nas martwić.

              Tak, nikt nie uprzedzil czym naprawde jest "demokracja". Fakt, bijmy sie we wlasne piersi za naiwnosc i glupote.
              • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 15.01.19, 13:23
                No to wez PKiN im. Stalina. Powstal w 10 lat po deklaracji komuny. Po 30 latach "demokracji nie zbudowano niczego wiekszego.

                + Nie neguję tego.Ja tylko chciałem zaznaczyć,że dziś podobne budowle wznosi się i nie kibicuje im cała Polska.Nie stanowią one świadectwa o przewagach jakiegoś porządku społecznego.


                A jak ci zal tych 10 zlotych to idz dzis do IPNu, sadu i czego chcesz - niech ci oddadza. Za to kupisz tyczke i kawalek tektury; napiszesz "Mam w d... Polske i Zamek Krolewski" i dumnie "demokratycznie" staniesz na placu Zamkowym, masz szanse na sweetphoto z jakims "narodowcem" lub innym "patriota".

                +Sendi co ty wypisujesz!Nie chodziło tu o 10 zł tylko właśnie o dobrowolność.U mnie też były urny na składki o których pisałeś,ale był także przymus pod pozorem dobrowolności.Nie wierzę ci,że wszystko trzeba łopatologicznie tłumaczyć.Na tym polega właśnie demagogia.

                Dalaby gdyby nie Solidarnosc.

                +Masz rację.Tylko,że Solidarność powstała wtedy kiedy jej twórcy /tu ludzie /spostrzegli,że jednak komuna nie jest już w stanie wybudować takiej elektrowni


                Fakt. Tym niemniej takiego rozwarstwienia nie bylo. To tez fakt.

                +No tak bo im kraj jest bogatszy to rozwarstwienie musi być większe.Tak było nawet w socjalizmie.Czy uważasz,że przedsiębiorca ma zarabiać tyle co jego pracownik? A jeśli zarabia więcej to z każdym miesiącem jest coraz bogatszy od swojego pracownika.To tylko komuna dawała wszystkim po równo.No ale nie miała co dać to się zawaliła.

                Porównaj sobie budżet Polski w 1989 z dzisiejszym.

                1989 to byla juz "demokracja" = inflacja trzycyfrowa, bezrobocie, nedza, zebracy na dworcach, bandziory na ulicach. Takiej nedzy i takiej ilosci zebrakow, glodnych i bezdomnych nie widzialem nigdy w komunie jaka zobaczylem w "demokracji". Takiego braku perspektyw jak w 1989 nie bylo nigdy - zadnych szans ani na prace ani na mieszkanie ani na nic. Za to burdele, sexshopy i kasyna na kazdym rogu. Bieda stragany, rozkradanie calych zakladow i przekrety prywatyzacyjne.
                I po raz kolejny. To ty porownaj pierwsze 30 lat komuny i pierwsze 30 lat "demokracji". NIe ma sie czym chwalic w szczegolnosci biorac pod uwage miejsce startu. Komuna zaczynala od kraju zrujnowanego wojna. Miliony przesiedlonych, miliony inwalidow, sierot, rozbitych rodzin, analfabetyzmu i plany III wojny przez Churchila. "Demokracja" zaczynala od wyksztalconego i ucywilizowanego spoleczenstwa, miast ktore mialy prad i kanalizacje, rolnictwa ktore bylo zmechanizowane, byly drogi i koleje, tysiace zakladow, systemy szkolnictwa i medycyny. Wszystko to rozpieprzyla aby pokazac jaka to komuna zla i zajac sie tropieniem agentow oraz przelewaniem kasy na konta w obcych bankach za "nic nie warte" ale sprywatyzowane do wlasnej kieszeni zaklady i nieruchomosci. Skala "demokratycznego" rabunku w latach 90 przekracza wszystko co widzial kraj do tej pory.

                +Tak piszesz jakby to Solidarność do wszystkiego złego doprowadziła.Jakbyś nie widział siedząc w Polsce ,że z roku na rok staczaliśmy się po równi pochyłej. Mówisz,że komuna zaczynała od kraju zrujnowanego. Uważasz,że w roku 1989 Polska nie była zrujnowana?Była i to jeszcze z gigantycznym długiem dla niej niemożliwym do spłacenia .Czy kartki "wojenne" na żywność wprowadzono dopiero za Solidarności?Jak pamiętam to było w okresie Wielkiej Prosperity Gierkowskiej,który według ciebie był zdolny postawić elektrownię atomową.Wtedy na pewno byśmy mieli drugą Koreą,ale Północną.

                > +Gdyby nie ta demokracja to może do dzisiaj byś jeździł zdezelowanym maluchem,W
                > arszawą i inną rupieciarnią.Niestety nie mieliśmy szczęścia Kubańczyków,gdzie i
                > m Amerykanie zostawili swoje auta z lat pęćdziesiątych.

                Zostaw kubanczykow i pojedz na Haiti albo do Salwadoru - tam zobaczysz "demokracje" pod okiem wielkiego brata z polnocy. A wiesz ile dzis bys wzial za warszawe?

                +No tak nie pomyślałem o tym./ pytanie ile osób wtedy miało Warszawę?/No ale idźmy dalej tą odkrywczą myślą.Myślę,że rozwój Polski trzeba było zastopować na "Małej Stabilizacji" i wtedy wielu Polaków posiadałoby pralkę Franię ,telewizory,Neptun,Ametyst,adaptery Bambino,buty Zuch. itp.Dzisiaj to by było warte fortunę.Tylko kto by kupił te rzeczy?Amerykanie chyba nie bo to nie nowe ,ale i nie antyk no a nas nie byłoby stać na zakup takich drogich produktów.No dobra to był żart,ale nie mogłem się powstrzymać.

                Akurat maluchem to pewnie nie, bo postep byl. Idzie mi o to ze w "demokracji" nie stac mnie by bylo nie tylko na malucha ale nawet na tramwaj. Ocalilem skore tym ze zwialem z tego "demokratycznego" raju, na co nie mialem ochoty nigdy wczesniej mimo ze, znowu wbrew mitom, mialem wiele okazji. "Demokracja" sprzedala mi kopa i oplula na droge. A ty mowisz ze to jakas nostalgia.

                +A było cię stać na malucha za komuny?Uważaj na odpowiedź bo jeśli tak to pewnie należałeś do nomenklatury.Pytanie dlaczego cię demokracja opluła?

                Troche tluczono ale sporo bylo prawda, tylko ze dzieki ofensywie ideologicznej zachodu co roku coraz mniej ludzie w to wierzylo gdy wymieralo pokolenie pamietajace II RP i kapitalizm jakim byl naprawde a nie na filmie lub krotkiej wycieczce. Bezrobocie i bezdomnosc i brak perspektyw to mial byc wymysl komunistycznej propagandy jak glosily polskojezyczne zachodnie media. Na zachodzie wszyscy zyja jak Carringtonowie. Gdy przekonano sie na wlasnej skorze ze to bajki bylo juz za późno.

                +No,ale jednak wybrałeś swoje miejsce na ziemi.Polska demokracja była zła,zachód jest zły to dlaczego tam jesteś?Zostają jeszcze do sprawdzenia enklawy pod szyldem komunizm' ewentualnie prymitywne plemiona ,których życie można porównać do twojego komunizmu i które do dzisiaj żyją w tym co komunizm może osiągnąć. Uważaj bo w niektórych plemionach obowiązują systemy quazi monarchistyczne

                Tak, nikt nie uprzedzil czym naprawde jest "demokracja". Fakt, bijmy sie we wlasne piersi za naiwnosc i glupotę

                + Ja i nie tylko ja postrzegamy zmiany z 1989/1990r jako zmiany na lepsze.Najpierw jak piszesz były one siermiężne i rzeczywiście widoczne głównie po bazarach.Zmiany te przynosiły różne patologie jak to zmiany,ale u mnie budziły pozytywne emocje i ja wiedziałem że idzie na lepsze.Pytanie skąd bierze się tak różne postrzeganie tych zmian między nami?Ciekaw jestem jak widzisz przyszłość Polski bo "ja swoją Polskę widzę wielką"

                Z poważaniem rotomaniak




                • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 15.01.19, 19:00
                  rotomaniak napisał:

                  > +Sendi co ty wypisujesz!Nie chodziło tu o 10 zł tylko właśnie o dobrowolność.U
                  > mnie też były urny na składki o których pisałeś,ale był także przymus pod poz
                  > orem dobrowolności.Nie wierzę ci,że wszystko trzeba łopatologicznie tłumaczyć.
                  > Na tym polega właśnie demagogia.

                  Nieprawda, to nie demagogia. Rozszerzasz nadmiernie pojecie przymus. Przymus jest wtedy gdy sa wyraznie okreslone sankcje karne. A co tobie grozilo za odmowe? Pani w szkole by krzywo popatrzyla? Zapewne tak. To jest konformizm z nie przymus. Ciebie nie bylo stac na minimum odwagi cywilnej i zwalasz na komune. A teraz chodzisz w orderach ze obaliles "najbardziej krwawa dyktature". Czym obaliles jak nie bylo cie stac nawet na to?

                  Czy uważasz,że przedsiębiorca ma zarabiać tyle co jego praco
                  > wnik?

                  Tu mieszasz dwie sprawy. Zysk z kapitalu i wynagrodzenie za zarzadzanie firma. W malych firmach to sie laczy wiec wydaje sie ze to jest to samo. Dalej juz dluga dyskusja na oddzielny watek. Tu dodam tyle ze w socjalizmie nie ma prywatnych zyskow z kapitalu natomiast sprawa rozpietosci wynagrodzen jest w miare dyskusyjna.

                  > +Tak piszesz jakby to Solidarność do wszystkiego złego doprowadziła.

                  Oj, z przykroscia to pisze bo podowczas myslalem inaczej ale po latach z perspektywy tak to widze.

                  Jakbyś nie
                  > widział siedząc w Polsce ,że z roku na rok staczaliśmy się po równi pochyłej.

                  Zalezy od ktorego roku patrzec. Tym niemniej byly inne rozwiazania - tez dluga dyskusja.

                  > Mówisz,że komuna zaczynała od kraju zrujnowanego. Uważasz,że w roku 1989 Polsk
                  > a nie była zrujnowana?Była i to jeszcze z gigantycznym długiem dla niej niemożl
                  > iwym do spłacenia .

                  Nie, nie byla. Jak mi sie zepsuje kran w kuchni i jednoczesnie wysiada korki to jednak nie podkladam dynamitu pod caly dom, bo dom choc troche zepsuty wciaz jest moj i mam gdzie mieszkac. Jak podloze dynamit to mam kupe gruzow.

                  Zaden gigantyczny dlug. To kolejny mit. Przelicz na przyklad ten dlug na tony miedzi i porownaj z produkcja KGHMu - zobaczysz ze nic takiego, albo zrob tak z weglem etc. To bylo do opanowania tylko trzeba bylo chciec, ale to jest polityka - a to inna sprawa.

                  Czy kartki "wojenne" na żywność wprowadzono dopiero za Solid
                  > arności?Jak pamiętam to było w okresie Wielkiej Prosperity Gierkowskiej,który w
                  > edług ciebie był zdolny postawić elektrownię atomową.Wtedy na pewno byśmy mieli
                  > drugą Koreą,ale Północną.

                  Kartki na cukier (i nic wiecej) wprowadzono po wydarzeniach w Radomiu w 1976 roku bo wykup byl masowy. Ale wnet okazalo sie ze nie sa potrzebne bo ludzie sie troche opanowali po napelnieniu wszystkich szafek i tapczanow cukrem. Byl tez dostepny tak zwany "cukier komercyjny" po (chyba) 20 zlotych zamiast dotowanego po 10,50 za kg. Zreszta bylo to 2 kg na lebka i dodatkowo 5 kg (?) raz w roku jak to mowiono "na przetwory". Kilogram cukru to 72 lyzeczki, czyli liczac 2 lyzeczki na szklanke pozwalalo to wypic dziennie 5 szklanek herbaty z cukrem, co dokladnie sprawdzila moja matka wypowiadajac slowa niecenzuralne pod adresem wladz, a moja siostra ktora nie slodzila domagala sie koncesji ode mnie ze pije jej kartkowy cukier (musialem ulec pozyczajac jej "moj" namiot az na caly miesiac wakacji). Cala ta impreza z kartkami na cukier miala bardziej cechy Barejowskiej komedii niz realnego problemu.

                  Kartki na mieso to natomiast realizacja 11 z 21 postulatow MKS w Gdansku z 1980 roku. Gdy rozsadniejsi (partyjni) tlumaczyli ze to bez sensu nakrzyczano na nich ze to komuchy. Tak sie swiatek zmienia. Warto zreszta dzis przeczytac te postulaty i sie zadumac.

                  Natomista historia elektrowni atomowej w Zarnowcu jest dokladnie opisana:

                  pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_J%C4%85drowa_%C5%BBarnowiec

                  > +A było cię stać na malucha za komuny?Uważaj na odpowiedź bo jeśli tak to pewni
                  > e należałeś do nomenklatury.

                  U mnie na podworku przed czasami maluchow stalo 8 samochodow (na ok 100 mieszkan)

                  1. Warszawa nalezaca do artysty (ale takiego co robil po knajpach) - tak komuna niszczyla artystow
                  2. Skoda oktawia - malzenstwa co prowadzilo prywatny bar - tak komuna niszczyla prywatny biznes
                  3. Duzy Fiat - biskupa (czy jak u nich) swiadkow Jehowy - tak komuna represjonowala religie
                  4. Trabant - inzyniera w biurze projektow (bezpartyjny wiem 100%) - tak komuna niszczyla inteligencje
                  5. Fiat 127 - dentysty - tak komuna niszczyla sluzbe zdrowia
                  6. Duzy Fiat - dyrektor czegos tam - wygladal na nomenklature !!!!! ale widac z odchyleniem bo wciaz mieszkal w zwyklym bloku.
                  7. Wartburg - tez inzynier bezpartyjny - znow akcja komuny przeciw inteligencji
                  8. Volkswagen beetle - mieli pochodzenie niemieckie i rodzine w NRF - tak komuna represjonowala mniejszosci.

                  Potem sie zaroilo od malych fiatow i nikt juz sie samochodami nie fascynowal

                  Pytanie dlaczego cię demokracja opluła?

                  O to pytaj "demokracje".

                  > + Ja i nie tylko ja postrzegamy zmiany z 1989/1990r jako zmiany na lepsze.Najpi
                  > erw jak piszesz były one siermiężne i rzeczywiście widoczne głównie po bazar
                  > ach.Zmiany te przynosiły różne patologie jak to zmiany,ale u mnie budziły pozyt
                  > ywne emocje i ja wiedziałem że idzie na lepsze.Pytanie skąd bierze się tak różn
                  > e postrzeganie tych zmian między nami?Ciekaw jestem jak widzisz przyszłość Pols
                  > ki bo "ja swoją Polskę widzę wielką"

                  Oczywiscie ze zmiany maja swoich beneficjentow - to oni dominuja przekaz medialny wiec tak sie wydaje. Te ofiary wymarly z glodu, bezdomnosci lub ogolnego zaniedbania, zostaly zmarginalizowane medialnie wiec nie slychac, albo uciekly spod gilotyny jak ja. Wiekszosc pozostalych jakos przebiedowala i ulokowala swoje nadzieje w dzieciach. To juz w koncu 30 lat. Koszty tych zmian to cale zmarnowane pokolenie jesli nie 2. Tak niefrasobliwa polityka wystawi rachunek. Juz powoli wystawia w sensie demografii, emigracji oraz w rozpadzie spoleczenstwa co objawia sie w zimnej wojnie domowej. To jest jak rdza - niszczy konstrukcje wszedzie choc w zadnym miejcu nie widac od razu katastrofy. Wiec nie wiem w ktora strone sie to zawali ale moim zdaniem zawali sie na pewno.

                  Przyszlosc Polski natomiast nie zalezy od Polakow. Zakres swobody rzadu jest mniejszy niz w czasach RWPG. Zreszta ani rzad ani klasa polityczna nie wydaje sie tym przejmowac.
                  • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 15.01.19, 19:14
                    No dobrze a skoro już tam jesteś możesz odnieść się do postu,który zaadresowałem do doktorka?Ja później na wszystkie spróbuję odpisać.
          • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 17:43
            Zamek Krolewski nie jest typowa budowa to trudno cos porownac. Jak juz tak chcesz porownywac to sprawdz ile lat budowano Wawel - jak robimy se jaja to na calego. Nikt nikogo nie zmuszal do dawania. To kolejny mit
            --
            Mit?
            Wiesz ile SETEK budynków w miastach tyou Szczecin czy Wrocław ROZRBRANO i tysiącami pociągów wysyłano do Warszawy????
            Nie znasz hasła CAŁY KRAJ odbudowuje Warszawę?
            Kto tu jest NIEDOUCZONY??????????
            • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 17:52

              Mit?
              Wiesz ile SETEK budynków w miastach tyou Szczecin czy Wrocław ROZRBRANO i tysiącami pociągów wysyłano do Warszawy????
              Nie znasz hasła CAŁY KRAJ odbudowuje Warszawę?
              Kto tu jest NIEDOUCZONY??????????
      • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 10:38
        > Idzie o co innego. A co ja z tego mam? Ze przybylo milionerow? A co mnie to obc
        > hodzi. Mialem dentyste za darmo a nie mam. Mialem wczasy za (pol)darmo a nie ma
        > m. Mialem bezpieczenstwo ze praca jest a nie mam. Mialem pewnosc ze nikt mi kam
        > ienicy nie sprywatyzuje i nie wywali na bruk a nie mam.

        Wyobraźcie sobie 55-letnią kobietę, która ma cukrzycę i pracuje na niepełny etat, zarabiając nieco mniej niż pensję minimalną. Dzięki zasiłkom od państwa jej całkowity roczny dochód to 15 tys. dolarów. Ale jeśli straci pracę albo trafi do szpitala – a obie te okoliczności, jak pokazuje Matthew Desmond w książce „Evicted: Poverty and Profit in the American City”, są niestety powszechne – prawdopodobnie straci dach nad głową. To z kolei sprawi, że będzie jej bardzo trudno znaleźć nową pracę albo płacić za opiekę zdrowotną. Mówiąc krótko, jej sytuacja jest bardzo niepewna.

        Jak z pewnością przewidziałby Masłow, tego rodzaju ryzyko powoduje bardzo silny stres. Niepewność tej sytuacji istnieje na wielu poziomach – domu, opieki zdrowotnej, zarobków, narażenia na przemoc – co oznacza, że trudno ją ująć w jednym wskaźniku. Istnieją jednak wskaźniki, które można wykorzystać, żeby stworzyć złożony obraz ubóstwa związanego z brakiem bezpieczeństwa.
        ....
        Racjonalna, zdroworozsądkowa definicja ubóstwa powinna brać pod uwagę nie tylko bezwzględną miarę nędzy materialnej i relatywną sytuację danej osoby w porównaniu do reszty społeczeństwa. Należałoby starać się w niej zawrzeć miarę tego, jak pewnie się ona czuje, jeśli chodzi o jej dom, zdrowie czy pracę.

        forsal.pl/artykuly/1377905,ubostwo-w-usa-jest-duzo-wieksze-niz-wskazuja-statystyki-oto-dlaczego-opinia.html
        • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 11:41

          cojestdoktorku 14.01.19, 10:38 przekleił sendiego:

          > Idzie o co innego. A co ja z tego mam? Ze przybylo milionerow? A co mnie to obc
          > hodzi. Mialem dentyste za darmo a nie mam. Mialem wczasy za (pol)darmo a nie ma
          > m. Mialem bezpieczenstwo ze praca jest a nie mam. Mialem pewnosc ze nikt mi kam
          > ienicy nie sprywatyzuje i nie wywali na bruk a nie mam.

          doktorku bronisz swojego sendiego,ale to jest nie do obrony.Po prostu przychylasz się do tego co on napisał a tak rzeczywistość nie wygląda:
          -On się pyta a co on ma z tego?A ja się pytam a co on zrobił by mieć coś z tego?Krzyczał tongue_outroletariusza wszystkich krajów łączcie się? I co ma lepiej?
          -On nie miał dentysty za darmo.On miał namiastkę tego dentysty.Gdybym korzystał z usług dentystów uspołecznionych to jestem pewien ,że kilka zębów bym miał mniej.
          -Miał wczasy za darmo.Pewnie miał tu a myśli wczasy pracownicze .Walić taką łaskę Ja staram się zarobić tyle żebym sam mógł pojechać na wczasy,ale generalnie w Polsce każda poważniejsza firma ma fundusz pracowniczy z którego mogą korzystać jej pracownicy.
          -Miał bezpieczeństwo pracy,że praca jest na amen. Marzy mu się taka dożywotnia gwarancja na całe życie by jak to napisałem w poprzednim poście mógł mówić "stoi czy się leży stówa się należy/.to już mieliśmy/
          -Grozi mu wyautowanie z kamienicy.Tak to jest problem,ale w ten problem wpędzili go jego czerwoni idole,którzy prawem kaduka pozabierali mieszkania prawowitym właścicielom i porozdawali tzw.klasie robotniczej.Akurat tu mu współczuję bo uważam,ze to nie jest jego winą i jemu podobnych,ale czego się spodziewa,że spadkobiercy a może jeszcze żyjący właściciele zostawią mu swój dobytek bo on go bardziej potrzebuje?
          Doktorku przedstawiasz tu prawo Maslowa,które chcesz doprowadzić do absurdu.Niestety nie żyjemy w akwarium,gdzie niewidzialny pan stworzy nam idealne warunki życia.Musimy też dać coś od siebie i kto więcej da od siebie,zrobi to lepiej to będzie i żył lepiej a przy tym skorzystają tez jednostki mniej zaradne.Problem w tym,że te jednostki uważają,że im się wszystko należy.

          Z poważaniem rotomaniak
          • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 13:02
            >doktorku bronisz swojego sendiego,ale to jest nie do obrony

            ależ tylko zacytowałem artykuł z forsala niejakiego "Noah Smith"
            to on broni punktu widzenia sendiego uważajac że w ocenie czy ktoś jest ubogi liczy sie nie tylko dochód ale też wartości niemierzalne takie jak pewnosc jutra i w zasadzie się z tym zgadzam, problem natomiast widze natomiast w pomiarze tego strachu i tej niepewnosci
            ilośc zarabianej kasy da sie mierzyć łatwo a zagrożenia bezrobociem i skutki jakie powoduje mierzyć łatwo sie nie da
            • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 14:22
              do doktorka

              >doktorku bronisz swojego sendiego,ale to jest nie do obrony

              ależ tylko zacytowałem artykuł z forsala niejakiego "Noah Smith"
              to on broni punktu widzenia sendiego uważajac że w ocenie czy ktoś jest ubogi liczy sie nie tylko dochód ale też wartości niemierzalne takie jak pewnosc jutra i w zasadzie się z tym zgadzam, problem natomiast widze natomiast w pomiarze tego strachu i tej niepewnosci
              ilośc zarabianej kasy da sie mierzyć łatwo a zagrożenia bezrobociem i skutki jakie powoduje mierzyć łatwo sie nie da
              ojestdoktorku 14.01.19, 13:05

              A- No i zgadzam się z tym,ale co zrobić z tym fantem.Rodzimy się i już nie mamy gwarancji czy matka zapewni nam podstawowe potrzeby.Kto według ciebie to ma zrobić? Byli tacy co próbowali i chyba średnio im to wyszło. Sendi i chyba ty chwalicie ich,ale oni mi mieszkania nie dali to ja ich nie chwalę.Trzydzieści lat żyłem w tamtym systemie,pracowałem i nic nie dostałem , no to gdzie ta równość? Sendi dostał a ja nie.No a skoro w takim wzorcowym systemie nie było równości........?

              >Grozi mu wyautowanie z kamienicy.Tak to jest problem,ale w ten problem wpędzili go jego czerwoni idole,którzy prawem >kaduka pozabierali mieszkania prawowitym właścicielom i porozdawali tzw.klasie robotniczej.

              to czerwoni zrobili tym ludziom dobrze, gdyby czerwoni rządzili nadal nikt by kamienic nie odbierał, wiec nie wiń czerwonych za to ze ludzi wyrzucaja

              B- No nie wiem czy ty tak myślisz. Czerwoni zrobili dobrze bo dali.I to by było dobre,gdyby dali swoje a oni by dać to najpierw zabrali innym ludziom,którzy ciężko pracowali na to by coś mieć.Ty myślisz,że jak prawo w Polsce działa.Wystarczy by mi bandzior zabrał samochód następnie dał tobie i ty myślisz,że ten samochód jest już twój?

              >Akurat tu mu współczuję bo uważam,ze to nie jest jego winą i jemu podobnych,ale czego się spodziewa,że spadkobiercy a >może jeszcze żyjący właściciele zostawią mu swój dobytek bo on go bardziej potrzebuje?

              tego dobytku nie ma
              został zburzony i odbudowany od nowa, wielokrotnie remontowany i odnawiany
              jeśli coś sie należy dawnym włascicielom to tylko ekwiwalent wartości ziemi na której stoją obecne mieszkania
              reszta to juz dorobek "czerwonego" pokolenia

              C- I tu masz rację w Warszawie ,szczególnie w Śródmieściu tak jest,ale uczestnicząc w tym wątku nie ograniczamy się do samej Warszawy są jeszcze inne miasta np.Kraków,Łódź i w tych miastach nie zniszczonych wojna są podobne historie.


              Z pważaniem rotomaniak
              • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 16:33
                >A- No i zgadzam się z tym,ale co zrobić z tym fantem.Rodzimy się i już nie mamy gwarancji czy matka zapewni nam podstawowe >potrzeby.Kto według ciebie to ma zrobić?

                nie wiem kto ma zrobić i nie wiem czy ktokolwiek powinien to robić,

                wiem natomiast że socjalizm próbuje się tym zająć, skutki sa rózne,
                ludzie przedsiębiorczy mają gdzieś te starania, oni sobie i tak prace znajda lub biznes rozkręcą, więc w ich ocenie socjalizm nie oferuje zupełnie nic
                jednak tak jak są ludzie wysocy i niscy tak samo są przedsiębiorczy i tacy którzy sa mało samodzielni, zbyt mięcy, introwertyczni itp. itd. oni z kolei sa w stanie odnaleźć sie tylko w socjaliźmie bo w wyścigu szczurów zawsze spadaja na ostatnią pozycję, z ich punktu widzenia socjalizm to jedyny system

                więc w ocenie ludzi przedsiębiorczych wszystko jest jasne, kapitalizm lepszy bo sie wiecej zarabia i nie ma w tym żadnego kłamstwa, bo ocena oparta choćby o poziom zarobków wydaje sie sensowna i mierzalna

                jednak w ocenie ludzi mało przedsiębiorczych moze liczyć sie co innego, oni w żadnym systemie nie będą w stanie liczyc na wysokie zarobki więc dla nich decydująca sprawa moze być włansie bepzieczeństwo socjlne, to czy będa mieli prace za rok, to czy ktoś ich przyjmie w szpitalu (nawet jeśli opieka bedzie słaba), dla takich ludzi okaze sie ze socjalizm jest lepszy mimo ze biedny

                skoro jednak ocene socjalizmu i kapitalizmu w mediach kreują nie Ci nieporadni, ale TYLKO Ci przedsiębiorczy , to dlatego ocena nie jest wyciagana ze średniej społeczeństwa a tylko z punktu widzenia tych przedsiębiorczych i w zwiazku z tym ocena jest nieprawdziwa bo to werdykt tej "lepszej" częsci społeczeństwa

                nie bede wydawał werdyktów co należy robić bo ja nie znam nawet prawdziwej oceny tego co lepsze


                >No nie wiem czy ty tak myślisz. Czerwoni zrobili dobrze bo dali.I to by było dobre,gdyby dali swoje a oni by dać to najpierw >zabrali innym ludziom,którzy ciężko pracowali na to by coś mieć.Ty myślisz,że jak prawo w Polsce działa.Wystarczy by mi >bandzior zabrał samochód następnie dał tobie i ty myślisz,że ten samochód jest już twój?

                nie mówie przeciez ze ze bogatym należy odbierac
                ale wtedy była wojna, w większości dla tych budnyków nie było własciela lub nie dałoby się go ustalić
                ludzie potracili rodziny, oszczędnosci, nowy ustrój przyniesiono ze wschodu, to było jak koniec świata starego i początek nowego

                CZASOWE rozwiazanie polegajace na CZASOWEJ nacjonalizacji i równym podziale np. zasobów mieszkaniowych miałby sens nawet gdybyśmy byli krajem kapitalistycznym od razu po wojnie, celem byłoby odbudowanie kraju, a taka nacjonalizacja pomogłaby niejako uruchomić wszystkie dostępne zasoby do czasy odbudowy kraju
                • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 15.01.19, 17:35
                  cojestdoktorku napisał 14.01.19, 16:33

                  Przepraszam,że nie odpisałem na ten post ,ale mi się zagubił.Nie będę się też nad nim dłużej rozwodził ponieważ pewne jego elementy poruszyliśmy już w innych postach.
                  Generalnie chodzi w nim o to,że dla ludzi niezaradnych najlepszym systemem jest socjalizm-komunizm w którym jest dystrybucja dóbr.I z tym się zgodzę.Tylko jak to powiedział z któryś chińskich przedstawicieli "NOWEGO KOMUNIZMU" "żeby dzielić to trzeba mieć co dzielić.
                  Znasz pewnie teorię o współżyciu władzy i reszty społeczeństwa. Władza zawsze chce zabrać sobie jak najwięcej uprawnień a społeczeństwo zawsze chce jak najbardziej ograniczyć władzę.Ten duet musi znaleźć konsensus by współżyć ze sobą.W przeciwnym wypadku będą rozwiązania siłowe.
                  Tak samo jest i z gospodarką.Są ludzie operatywni,chcący pracować i zarabiać i ci co są mniej operatywni i nie zawsze im się chce podjąć wysiłek by zarabiać. Zgódźmy się,że siłą napędową takiej gospodarki są ludzie operatywni,którzy bogacą się w danym społeczeństwie a ich bogactwo w oczy kole tych biedniejszych.Tu też społeczeństwo musi znaleźć konsensus. Pomimo demokracji z reguły ci najbardziej operatywni mają największe wpływy i to od nich w większości zależy by w społeczeństwie znaleźć porozumienie.Oni dla własnego dobra muszą dzielić bogactwa tak by ci mniej operatywni byli na tyle zadowoleni by nie doszło do zmiany stanu rzeczy na drodze choćby rewolucji.Taka sytuacja,jeszcze nie wiadomo jak się potoczy,ale ma miejsce choćby w bogatej wydawałoby się Francji.Góry zapomniały o dołach.Oczywiście ci mniej operatywni będą wszelkimi siłami starali się uzyskać dla siebie jak najwięcej.
                  Można też inaczej jak w przerabianym socjalizmie. Tylko takie rozwiązanie jak już gdzieś czytałem teoretyków mogłoby się udać ,gdyby na całym globie nastał socjalizm,który z gruntu jest mniej wydajnym systemem od kapitalizmu. /I nie wklejaj mi osiągnięć powojennego socjalizmu,które to osiągnięcia należy potraktować jak coś akcyjnego ,ale w dłuższej perspektywie nie możliwego do utrzymania.Chyba,że masz na to jakiś przykład poza Chinami,które nie są komunistyczne/.Powracam do tematu.Dlaczego komunizm na całym globie?Ponieważ nie byłoby przykładu,że w innych krajach ,innym systemie,żyje się lepiej a co za tym idzie rozbudzonej chęci posiadania dóbr bogatszej gospodarki.

                  Sam piszesz:

                  nie wiem kto ma zrobić i nie wiem czy ktokolwiek powinien to robić,

                  wiem natomiast że socjalizm próbuje się tym zająć, skutki sa rózne,

                  I dalej piszesz:

                  nie bede wydawał werdyktów co należy robić bo ja nie znam nawet prawdziwej oceny tego co lepsze

                  A jednak bronisz zajadle tego systemu,który dla większości jest utopią
                  • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 15.01.19, 19:30
                    rotomaniak napisał:


                    > Można też inaczej jak w przerabianym socjalizmie. Tylko takie rozwiązanie jak j
                    > uż gdzieś czytałem teoretyków mogłoby się udać ,gdyby na całym globie nastał so
                    > cjalizm,który z gruntu jest mniej wydajnym systemem od kapitalizmu. /I nie wkle
                    > jaj mi osiągnięć powojennego socjalizmu,które to osiągnięcia należy potraktować
                    > jak coś akcyjnego ,ale w dłuższej perspektywie nie możliwego do utrzymania.Ch
                    > yba,że masz na to jakiś przykład poza Chinami,które nie są komunistyczne/.Powra
                    > cam do tematu.Dlaczego komunizm na całym globie?Ponieważ nie byłoby przykładu,ż
                    > e w innych krajach ,innym systemie,żyje się lepiej a co za tym idzie rozbudzone
                    > j chęci posiadania dóbr bogatszej gospodarki.

                    To w koncu teza Lenina, zanegowana przez Stalina. Ale w istocie ciekawe by bylo gdyby rewolucja proletariacka zwyciezyla (jak przewidywal Marks) w krajach najwyzej rozwinietych czyli w Anglii, Niemczech etc. Czy wtedy kraje nowe jak Argentyna, czy USA by ich przebily, czy wrecz przeciwnie. ZSRR nie mial "soft power" bo byl krajem (od startu) biedniejszym wiec elity w innych krajach nie pociagal a doly trzymano za ryj. Gdyby natomiast kraje socjalistyczne od poczatku bylyby dostatnie i kulturalnie wiodoce to nie bylyby podatne na propagande biedniejszych krajow kapitalistycznych. Nawet zakladajac (co jest bardzo dyskusyjne) ze socjalim by spowodowal jakies obnizenie ogolnego poziomu wytworczosci lub innowacji technologicznej. Bo jednym z 2 glownych czynnikow upadku ZSRR byla systematyczna korupcja elit i wyzszej klasy sredniej lub inteligenckiej przez burzuazyjny konsumpcjonizm. I slusznie, bo to one byly beneficjentami zmian, wiec rozwalajac socjalizm od wewnatrz dzialaly w swoim interesie.

                    Przyklad Chin natomiast jest bardzo interesujacy. Wydaje sie ze ich model juz zaczyna oddzialywac na innych a model anglosaskiej wersji kapitalizmu sie chyli ku upadkowi. Chiny wbrew modnej propagandzie sa krajem komunistycznym bo decyzje polityczne naleza do Partii a nie do kapitalu, a to ze wykorzystuja elementy gospodarki rynkowej to taki zarzut jak ten ze uzywaja pradu elektrycznego ktory wymyslili kapitalisci w Europie.
                    • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 15.01.19, 19:36
                      Dzięki sendi ale ciekawi mnie jeszcze odpowiedź na ponizszy tekst

                      Spójrz tez na inny aspekt problemu.A dlaczego ci zaradni chcący pracować mają godzić się na to by żyć według zasad niezaradnych a może i nierobów.Myślę,że oni też są gotowi robić rewolucję tylko w druga stronę by żyć i realizować się.Tylko wtedy ty byś taką rewolucję nazwał przemocą burżuazji,bo się utarło,że jedni są dobrzy/biedni/ a drudzy/bogaci /są źli.
                      Spróbuj zrobić dobrobyt korzystając z usług tylko niezaradnych i nierobów.

                      Z poważaniem rotomaniak
                      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 15.01.19, 19:44
                        I jeszcze coś.Przepraszam,że tak fragmentami,ale tak mi przychodzi do głowy.Żebym miał juz cały materiał.Twoim marzeniem,celem jest komunizm,gdzie wszystkim po według potrzeb?

                        • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 17.01.19, 08:34
                          Do sendiego i doktorka

                          No właśnie i sytuacja się powtarza. Gorący zwolennicy komunizmu mogą gorąco dyskutować i bronić swoich poglądów ,ale gdy trzeba odpowiedzieć na na zasadnicze pytanie a które jest maksymą komunizmu”, Każdemu według jego potrzeb” to robią uniki lub całkowicie milkną i znikają jak komunizm.


                          „KAŻDEMU WEDŁUG JEGO POTRZEB””


                          Jak to zrealizować. Uważacie, że każdy człowiek ma potrzeby ograniczone i nie będzie chciał skorzysta z dóbr ,które człowiek wypracował i są one są w jego zasięgu? Myślicie, że w komunizmie kelner będzie mógł się realizować wykonując swoja pracę na rzecz załóżmy jakiegoś pierwszego sekretarza? Uważacie ,że ten kelner nie będzie chciał zostać tym pierwszym sekretarzem? Czy może oni będą swoje obowiązki wykonywać na przemian?A murarz i jego dyrektor. Oni też będą na zmianę wykonywać swoje obowiązki? Są jeszcze opcje krzyżowe. Kelner może będzie chciał zostać dyrektorem zakładu bo taka będzie jego potrzeba.

                          Teoretycy komunizmu zapominają a raczej nie biorą pod uwagę psychiki i mentalności człowieka. Każdy z nas chce mieć jak najwięcej i póki jest w pełni witalny to to pragnienie u człowieka nie wygasa. Ta cecha człowieka nie pozwoli mu stanąć w jednym szeregu z innymi członkami społeczeństwa. Zawsze będą stawali w piramidce. No ale teoretycy komunizmu w ogóle nie biorą pod uwagę przyrodzonych cech człowieka. Wychodzą z założenie, że jeśli system nie przystaje do człowieka to dopasują człowieka do systemu.


                          Jedna cecha jaka łączy każdego człowieka to chęć posiadania. Poza tym każdy człowiek jest inny: inteligentny, głupi, pracowity, leniwy

                          Spójrzcie też na inny aspekt problemu. A dlaczego ci zaradni, chcący pracować mają godzić się na to by żyć według zasad niezaradnych a może i nierobów. Myślę, że oni też są gotowi robić rewolucję tylko w druga stronę by żyć i realizować się. Tylko wtedy wy byście taką rewolucję nazwali przemocą burżuazji, bo się utarło, że jedni są dobrzy/biedni/ a drudzy/bogaci /są źli.

                          Spróbujcie zrobić dobrobyt korzystając z usług tylko niezaradnych i nierobów.


                          z poważaniem rotomaniak

                          • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 17:16
                            > "Każdemu według jego potrzeb"

                            no ja sie z tym obecnie nie zgadzam, potrzeby są nieograniczone, a zasobyjak najbardziej
                            wiec to hasło jest utopią w tej chwili

                            w przyszłosci po stworzeniu wirtualnego świata nierodróznialnego od rzeczywistości (takiego jak w filmie "matrix")
                            hasło "każdemu według potrzeb będzie do zrealizowania bo każdy będzie mógł mieć sówj świat tylko dla siebie wktórej wszyscy inni i wszystko inne będzie sie zachgcoać zgodnie z jego życzeniem
                            do tego jednak potrzeba powstania sztucznej inteligencji nad która człowiek będzie panował


                            > uniki lub całkowicie milkną i znikają jak komunizm.

                            rany, no litości, ludzie maja prace, rodziny, wakacje swoje sprawy, nie będą na Twoje zawołanie w każdej chwili tongue_out
                            zreszta chyba jz o tym rozmawialiśmy a Ty ciągle jak 6-latek po zadanym pytaniu oczekujesz odpwiedzi w tej samej chwili prawie ze smile
                            • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 18:34
                              cojestdoktorku napisał:

                              bronię tego ssytemu przed jego maksymalnie niegatywną oceną
                              skoro nie wiem co lepsze ( a włąściwie uwazam ze najlepsza mieszanka systemów) to dlatego bronię atakowanego socjalizmu
                              kapitalizmu nie musze bronic bo ten system jest atakowany tylko przez sendiego a broniony przez cała resztę

                              +No i z tym się całkowicie zgadzam.Ja osobiście nie jestem wrogiem socjalizmu jako takiego.Znam go w formie przez siebie przeżytej i uważam,że nie zdał egzaminu ponieważ miał charakter totalitarny a system gospodarki deprawował społeczeństwo,robił z ludzi nierobów co też było jednym z elementów niewydolności gospodarki ,a co za tym szło, mało dóbr się wytwarzało,które można było rozdzielać
                              Tak system mieszany uważam jak najbardziej.Wzorcem dla nas na dzień dzisiejszy są pewnie kraje skandynawskie.System polityczny demokratyczny ,gospodarka wydajna i dlatego mają co dzielić ma socjal.
                              Jeśli chodzi o sendiego uważam,że jest ostatnim błędnym rycerzem,któremu chyba po prostu trudno przyznać się do porażki minionego systemu bez względu na powody.Chociaż znając go tylko z postów czuję do niego sympatię.

                              wiec musi byc kapitalizm dla operatywnych
                              i socjalizm a tych mniej inteligentnych, niezaradnych, nieoperatywnych
                              oni będą pełnić rolę konsumentów
                              - jesli "operatywny gośc" coś puści na rynek to zarobi tym wiecej im wiecej konsumentów na to stać
                              - jeśli operatywny gośc zarobi duża kase to ma tym większe szanse ją zatrzymac i cieszyć sie życiem im mniej wookoło niego biedy i patologii mogącej skutkowac napaścią, rewolucją lub wojną
                              - tym większa szansa na "operatywnych gości" im wieksza część społeczeństwa ma szanse wystartowac w wyscigu, jeśli duża częśc jest biedna i stacza sie w patologie to nieestety ich dzieci nawet jelsi zdolne te zmoga patologia zostac i zmarnowac swoje talenty, jakieś socjalne zabezpieczenie daje szanse ze te dzieci beda sie uczyc a nie kraść, kupowac garnitury i szukac pracy a nie znajdowac metalowe rurki i czekac w ciemnosci na przechodzacych operatywnych

                              +Całkowicie się z tobą zgadzam.No i jak wcześniej podałem unikam ryzyka rewolucji.

                              krytykujesz socjalizm a zapominasz z jak wielu jego zdobyczy korzystasz
                              - ulice sa oświetlone
                              - pracujemy 8 godzin i mamy w pracy jakieś prawa
                              - dzieci ida obowiazkowo do szkoły podstawowej
                              i wiele wiele innych
                              ludzie zwalaczajac socjalizm zapominaja ze bez wielu rzeczy które on przyniósł nasze społeczeństwo nie byłoby uznane za cywilizowane

                              +Nigdy nie krytykowałem socjalizmu jako takiego /podanego przeze mnie wyżej/. Krytykowałem socjalizm w formie jaki był w PRL.Czy naprawdę uważasz,że gdybyśmy nie mieli socjalizmu PRL to na ulicach świecilibyśmy łuczywem,dzieci nie chodziłyby do szkół itp?

                              +Czy my od początku naszej znajomości na forum mieliśmy tak zbieżne poglądy?To skąd ta nasza naparzanka?


                              rany, no litości, ludzie maja prace, rodziny, wakacje swoje sprawy, nie będą na Twoje zawołanie w każdej chwili tongue_out
                              zreszta chyba jz o tym rozmawialiśmy a Ty ciągle jak 6-latek po zadanym pytaniu oczekujesz odpwiedzi w tej samej chwili prawie ze smile


                              +Tak masz rację ,biję się w piersi. Aktualnie jestem na chorobowym i nie mam co zrobić ze swoim czasem.Bardzo cię przepraszam. No ale z tym moim wiekiem to trochę przesadziłeś.Dopisałbyś 0 i trafiłbyś w dziesiątkę.Ja pełną gębą smile.

                              Z poważaniem rtomaniak
                              • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 19:49
                                >Nigdy nie krytykowałem socjalizmu jako takiego /podanego przeze mnie wyżej/. Krytykowałem socjalizm w formie jaki był w >PRL.Czy naprawdę uważasz,że gdybyśmy nie mieli socjalizmu PRL to na ulicach świecilibyśmy łuczywem,dzieci nie chodziłyby >do szkół itp?

                                ludziom sie wydaje ze jak jest kapitalizm to jest rozwój i ta faktycznie wyglada to w USA i w europie zachodniej
                                ale reszta świata nie potwierdza tej zasady, nie ma żadnej gwarancji ze kapitalizm da takie dobre wyniki, równie dobrze może prowadzic do coraz wiekszej patologii
                                oto porównanie sąsiadujących haiti i kuby o podobnej populacji
                                https://screenshotscdn.firefoxusercontent.com/images/2ee38903-2f60-4d94-ac1e-3bdbafb811e6.png
                                jednak cały świat kpi z kuby a nie z haiti

                                więc moze z łuczywem to przesada ale okres międzywojenny pokazuje ze wiele do tego by nam nie brakowało, wtedy mieliśmy kapitalizm" i straszną stagnację, III rzesza i zsrr szybko rosły w siłę, my klepaliśmy biede w zasadzie sie nie rozwijajac
                                gdyby ten system pozostał po II wojnie światowej strach myślec ile czasu zajęłoby choćby usuwanie skutków wojny

                                > Jeśli chodzi o sendiego uważam,że jest ostatnim błędnym rycerzem,któremu chyba
                                > po prostu trudno przyznać się do porażki minionego systemu

                                ten system to jedyna możliwa przyszłość i to przewidział już Marks

                                kiedys człowiek pracował miesniami, miał narzedzia które te mięsnie udoskonalały, takie jak młot, sierp, łopata
                                z czasem wynaleźliśmy maszyny które zastępują prace mięśni, takie jak koparka, czy dźwig
                                więc mieśniami juz pracujemy coraz rzadziej

                                drugim naszym narzędziem jest mózg (i ostatnim)
                                obecnie jestesmy na etapoie wspomagania pracy mózgu, kalkulatory i komputery wspomagaja go tak jak sierp czy łopata wspomagała miesnie
                                ale obecnie jesteśmy coraz blizej urzadzeń które zamiast wspomagac mózg będa w stanie go zastąpić tak jak koparka zastąpiła miesnie

                                w efekcie po tym jak praca miesni straciła znaczenie tak samo będzie z pracą mózgów - przestana opne byc potrzebne w gospodarce tak jak dzis przestały byc potrzebne miesnie
                                ludzie zostaną bez pracy bo wszystko będa wykonywac automatyczne fabryki, samochody beda jeździć same, a w call center czy w sklepach będa komputerowi asystenci

                                jakie wtedy rozwiązanie jeśli nie komunizm?
                                • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 22:23
                                  bo Ty jestes komunistą/socjalista moze w 30%, ja moze w 50%,a sendi pewnie w 80%
                                  to wciąż duze róznice potencjał a róznice potencjału wywołuja spiecia tongue_out

                                  +Tu przesadziłeś.Ja bym siebie nazwał na dzień dzisiejszy kapitalistą oświeconym /Teraz bardzo skrótowo/,który wie,że gospodarka musi się rozwijać równomiernie,w gospodarce decydująca rolę odgrywają jednostki "przedsiębiorcze" ,które muszą zadbać o to by '"doły" były zadowolone a jednocześnie zmobilizowane do pracy.


                                  +/pl.tradingeconomics.com/cuba/gdp-per-capita
                                  Dla mnie z mojego wykresu Cuba a Haiti to prawie jeden poziom. 6,500$ per capita po ok 70 latach rozwoju komunizmu nie najlepszy wynik.Z tego co wiem Haiti dopiero od 1994 r została tam jakąś republiką z konstytucją.Wcześniej były tam junty,które zapóźniły kraj i jeśli nie było tam elity,która by poprowadziła resztę społeczeństwa to jest jak jest. Nie chcę jej przypadku roztrząsać bo nie znam jej historii i warunków jakie tam istnieją.. Mamy bliższe przykłady.

                                  więc moze z łuczywem to przesada ale okres międzywojenny pokazuje ze wiele do tego by nam nie brakowało, wtedy mieliśmy kapitalizm" i straszną stagnację, III rzesza i zsrr szybko rosły w siłę, my klepaliśmy biede w zasadzie sie nie rozwijajac
                                  gdyby ten system pozostał po II wojnie światowej strach myślec ile czasu zajęłoby choćby usuwanie skutków wojny

                                  +Powyższy wiersz już wielokrotnie przerabialiśmy.Ja nie wiem dlaczego sądzisz,że Polska powojenna w systemie kapitalistycznym miałaby się rozwijać gorzej jak za komuny?/Plan Marshala/.Dzisiaj pieniądze europejskie wykorzystujemy w dobry sposób,potrafilibyśmy wykorzystać i dolary amerykańskie.


                                  > Jeśli chodzi o sendiego uważam,że jest ostatnim błędnym rycerzem,któremu chyba
                                  > po prostu trudno przyznać się do porażki minionego systemu

                                  ten system to jedyna możliwa przyszłość i to przewidział już Marks

                                  kiedys człowiek pracował miesniami, miał narzedzia które te mięsnie udoskonalały, takie jak młot, sierp, łopata
                                  z czasem wynaleźliśmy maszyny które zastępują prace mięśni, takie jak koparka, czy dźwig
                                  więc mieśniami juz pracujemy coraz rzadziej

                                  drugim naszym narzędziem jest mózg (i ostatnim)
                                  obecnie jestesmy na etapoie wspomagania pracy mózgu, kalkulatory i komputery wspomagaja go tak jak sierp czy łopata wspomagała miesnie
                                  ale obecnie jesteśmy coraz blizej urzadzeń które zamiast wspomagac mózg będa w stanie go zastąpić tak jak koparka zastąpiła miesnie

                                  w efekcie po tym jak praca miesni straciła znaczenie tak samo będzie z pracą mózgów - przestana opne byc potrzebne w gospodarce tak jak dzis przestały byc potrzebne miesnie
                                  ludzie zostaną bez pracy bo wszystko będa wykonywac automatyczne fabryki, samochody beda jeździć same, a w call center czy w sklepach będa komputerowi asystenci

                                  jakie wtedy rozwiązanie jeśli nie komunizm?

                                  +Na dzień dzisiejszy to jeszcze futuryzm,ale może masz rację ,że gdzieś w przyszłości ale ja swoim umysłem tego nie ogarniam.Na dzień dzisiejszy jak już dużo wcześniej wykładałem sendiemu uważam ,że takich rewolucji nie można robić na siłę jak to było w 1917r. Nie można człowieka zmuszać by żył tak jak to sobie wymyślił np.Marks. bo jemu się wydawało,że tak uszczęśliwi ludzkość.Takie stawianie sprawy skończyło się katastrofą. na co zwolennicy tej tezy mają betonowe dowody.Na nic nie da się zaklinanie,że idea była dobra tylko wykonanie zawiodło.


                                  Z poważaniem rotomaniak




                                  • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 19.01.19, 01:52
                                    rotomaniak napisał:

                                    > bo Ty jestes komunistą/socjalista moze w 30%, ja moze w 50%,a sendi pewnie w 80
                                    > %

                                    Ja jestem komunista w 100%

                                    > +Powyższy wiersz już wielokrotnie przerabialiśmy.Ja nie wiem dlaczego sądzisz,ż
                                    > e Polska powojenna w systemie kapitalistycznym miałaby się rozwijać gorzej jak
                                    > za komuny?/Plan Marshala/.Dzisiaj pieniądze europejskie wykorzystujemy w dobry
                                    > sposób,potrafilibyśmy wykorzystać i dolary amerykańskie.

                                    Plan Marshala - sprawdz cyfry i wielkosci - grosze. A tez dowiedz sie o wielkiej pomocy gospodarczej od ZSRR po wojnie. Temat calkowicie nieobecny albo sfalszowany jakimis anegdotami od sasa i lasa.

                                    A takie pytanie dlaczego sie rozwinal Tajwan a nie Filipiny (wszak amerykanska kolonia de facto) ? To po prostu polityka. I tez byla polityka po II wojnie w Europie robiona przez USA. Niemcy (RFN) - byly kajem okupowanym ale frontowym. Amerykanie mogli je rownie dobrze zdusic gospodarczo, ale polityczne potrzeby byly inne i dlatego mialy rozwoj. Jesli teraz Polska po II WW mialaby byc w obozie zachodnim to 1. cale Niemcy sa zjednoczone. 2 Polska jest z granica zachodnia taka jak przed II WW ale wschodnia taka jak po 17 wrzesnia 39 - jest malym kadlubkowym panstwem. Po II WW nie bylo zadnej globalizacji, granice kontrolowane i cla, wymiana gospodarcza procencik tego co jest dzisiaj - jezeli chciales miec radio lub pralke to musiales sobie sam wyprodukowac - co Polska byla w stanie produkowac wlasnymi silami? A co eksportowac na ewentualna wymiane. Z przeludniona wsia, ktora dodatkowo miala niska kulture agrarna? Przemysl ledwo co. Inwestycje zagraniczne - to nie byly te czasy - Amazonu nie bylo jeszcze, a pomyslow montowni im. Balcerowicza jeszcze tez nie - bylyby najwyzej salony sprzedazy dla elity warszawskiej. Kto mialby zmusic lekarza aby jechal na prowincje leczyc? Albo nauczyciela aby uczyc? Rynek? A skad wziac tych nauczycieli i lekarzy jak szkolnictwo wyzsze bylo szczatkowe, nie mowiac o stratach wojennych w inteligencji. I dlugo na ten temat. Polska gdyby byla kapitalistyczna po II WW to bylaby czyms w rodzaju Meksyku tyle ze nie dla US ale dla Niemiec.

                                    Dodaj do tego wojne domowa bardzo prawdopodobna albo po prostu drastyczna przestepczosc. Dodaj do tego plany krucjaty przeciw ZSRR, ktore nie wiadomo jak by sie skonczyly - i to nie sa puste zarty. Istota podzialu Europy bylo niedopuszczenie do III wojny i uwazam ze jest naiwne sadzic ze gdyby ZSRR nie siegal wplywami do NRD to wszystko byloby pokojowo jak bylo.

                                    Summa summarum to Stalin nam ocalil d.... I teraz znowu powtarzam ze owszem nie odbylo sie bez kosztow wlasnych. Ale generalnie wszystko przewaza na plus. Dodam do tego ze lewicowe przeoranie spoleczenstwa bylo niezwykle dobre, wrecz konieczne. Ci krytycy komuny zupelnie nie przyjmuja do wiadomosci czym byla II RP. Idealizuje sie obraz calego kraju biorac za norme centrum Warszawy i troche Krakowa i Lwowa ale wiekszosc to byla rozpacz, bieda i wyzysk. Metodami rynkowymi Polska po wojne byla by owszem kapitalistyczna ale na wzor latynoski a nie skandynawski. Owszem bylby kapitalizm w sensie prywatnej wlasnosci ale w skorumpowanej wersji rzadow jakiegos caudillo, wszak mamy tradycje Pilsudskiego i w ogole szlacheckie - my pany, wy kmioty do roboty. Od 89 roku jest tak ze mowiac o kapitalizmie i socjalizmie mowia o tym przedstawiciele warstw w kapitalizmie uprzywilejowanych. A popytaj robotnikow i malorolnych chlopow. Rozumiem - to nie sa ludzie to bydlo. My som pany.


                                    > > Jeśli chodzi o sendiego uważam,że jest ostatnim błędnym rycerzem,któremu
                                    > chyba
                                    > > po prostu trudno przyznać się do porażki minionego systemu
                                    ...
                                    > +Na dzień dzisiejszy to jeszcze futuryzm,ale może masz rację ,że gdzieś w przy
                                    > szłości ale ja swoim umysłem tego nie ogarniam.Na dzień dzisiejszy jak już duż
                                    > o wcześniej wykładałem sendiemu uważam ,że takich rewolucji nie można robić
                                    > na siłę jak to było w 1917r. Nie można człowieka zmuszać by żył tak jak to s
                                    > obie wymyślił np.Marks. bo jemu się wydawało,że tak uszczęśliwi ludzkość.Takie
                                    > stawianie sprawy skończyło się katastrofą. na co zwolennicy tej tezy mają beton
                                    > owe dowody.Na nic nie da się zaklinanie,że idea była dobra tylko wykonanie za
                                    > wiodło.

                                    A czytales tego Marksa? Co do jednego sie zgadam. Tez nie lubie w tej sprawie teoretyzowania i socjalizm byl faktycznie tym co bylo widac, a nie tym co sobie kto zamyslil. Tyle ze ja uwazam ze byl dobry. Zycie codzienne zwyklych ludzi bylo o wiele lepsze.

                                    Rewolucje owszem mozna robic choc w szczegolach bedzie czym innym bo inne czasy.

                                    Proletariusze wszytkich krajów łączcie się!
                                    • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 19.01.19, 10:50
                                      >Ja jestem komunista w 100%

                                      ale odłamów komunizmu jest wiele i wiele róznic miedzy nimi, wiec 100% według której wersji, marksistowskiej, maoitsowskiej, czy jakiejś niemarksitowskiej?
                                      czy pienaidze maja byc czy jednak zniknąc?
                                      chyba nie da sie być 100% bo dzis nikt nie wie jakie to są te właściwie zasady 100% komunizmu
                                    • dorota_333 Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 19.01.19, 13:15
                                      Zaskakujące, ale zgadzam się niemal w całości z tym, co Sendi tutaj napisał. Tyle, że socjalizm nie jest lekarstwem na błędy kapitalizmu.
                                    • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 10:38



                                      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 10:43
                                        Przepraszam sendi ,ale linki ,które wkleiłem nie otwierają się .Można to zrobić w poście do doktorku
                                      • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 21.01.19, 07:17
                                        Do sendiego.
                                        Przepraszam cię sendi,ale wydaje mi się,że przeoczyłeś mój post do ciebie z dn.
                                        rotomaniak 20.01.19, 10:38
                                        Ja tam się sporo naeksploatowałem.No chyba,że nie odpisałeś z innych powodów.

                                        Z poważaniem rotomaniak

                                  • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 19.01.19, 10:40
                                    >Tu przesadziłeś.Ja bym siebie nazwał na dzień dzisiejszy kapitalistą oświeconym

                                    bo chcesz w swoich oczach uchodzić za kapitalistę, nauczono Cie słowo "komunista" traktowac z obrzydzeniem, mnie ono tez trochę mierzi bo podlegam takiemu samemu praniu mózgu przez media jak inni, ale:
                                    jestes za obowiazkiem szkolnym dla dzieci? pewnie tak, no to nie jest kapitalistyczne rozwiazanie a komunistyczne,
                                    znajdzie sie te 30%
                                    tyle ze ludzie maja sie za "kapitalistów" z przekonania i zdobycze komunizmu traktują jako coś co było od zawsze, ze to naturalne ze dzieci ida do szkoły tak samo jak naturalne jest ze wstanie słońce, tyle ze zanim sie pojawiły komuchy to te dzieci maszerowały na pole , do kopalni albo fabryki pracowac a nie lenić sie i rozrabiac w szkolnych ławkach

                                    >Dla mnie z mojego wykresu Cuba a Haiti to prawie jeden poziom.

                                    pl.tradingeconomics.com/haiti/gdp-per-capita
                                    haiti 9 razy niższy poziom

                                    >.Z tego co wiem Haiti dopiero od 1994 r została tam jakąś republiką z konstytucją.Wcześniej były tam junty

                                    haiti nigdy nie było socjalistyczne, a "junty" to normalna sprawa w krajach kapitalistycznych, dużo częstszy chyba niz demokracja
                                    inna sprawa ze od czasu jak na haiti masz demokrację - republikę z konsystucją to PKB po 20 latach jest nizej niż było zanim ta demokracja z konsytucją sie tam pojawiła
                                    a na niszczonej embargiem Kubie PKB rosnie i jest 9 razy wyżej

                                    to teraz pomyśl ze UE nakłada na Polskę embargo, co by z nami było? PKB by rosło?

                                    >Powyższy wiersz już wielokrotnie przerabialiśmy.Ja nie wiem dlaczego sądzisz,że Polska powojenna w systemie >kapitalistycznym miałaby się rozwijać gorzej jak za komuny?

                                    bo Polska przedwojenna w tamtym systemie rozwijała sie gorzej
                                    dlaczego niby po wojnie ten sam system miałby dać wyniki lepsze a nie takie same?

                                    >Dzisiaj pieniądze europejskie wykorzystujemy w dobry sposób,potrafilibyśmy wykorzystać i dolary amerykańskie.

                                    przed wojną też korzystalismy z zachodnich kredytów, efektem było rosnace gwałtownie zapóźnienie w stosunku do komunistycznego zsrr i nazistowskiej III rzeszy
                                    https://1.bp.blogspot.com/-BUyHn541yKk/Vcc5KR3is0I/AAAAAAAACIQ/MZfvZUIUhKM/s1600/Energia%2BIIRP.jpg
                                    • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 08:45
                                      Doktorku napisał:

                                      Chcesz uchodzić za kapitalistę.../

                                      +Coś w tym jest i nie powiem, że nie odczuwam presji mojej szeroko pojętej edukacji. Myślę jednak, że posiadam własne zdanie i swój pogląd opieram na czym innym.
                                      Zacznę od twoich przykładów osiągnięć komunizmu:
                                      -ośmiogodzinny dzień pracy
                                      -szkolnictwo
                                      Mógłbyś pewnie podać i inne przykłady ,ale pozostańmy przy w/w.
                                      Już kiedyś dyskutowaliśmy na ten temat. Pamiętam, że wskazywałeś materiałami, że to w ZSRR po raz pierwszy wprowadzono ośmiogodzinny dzień pracy i może i szkolnictwa-nie pamiętam. Ja ci daję przykład Australii i Nowej Zelandii gdzie ośmiogodzinny dzień pracy wprowadzono w latach 1840-1850.

                                      ośmiogodzinny dzień pracy.Zaczęło się od Roberta Owena
                                      www.spidersweb.pl/2014/05/swieto-pracy-skad-sie-wzial-osmiogodzinny-dzien-pracy.html

                                      encyklopedia.pwn.pl/haslo/obowiazek-szkolny;3949391.html
                                      obowiązek szkolny
                                      PWN
                                      obowiązek szkolny,
                                      nakładany przez państwo na prawnych opiekunów dzieci obowiązek ich kształcenia, począwszy od określonego wieku, przez określoną liczbę lat i w określonym zakresie.
                                      W czasach nowoż. pierwszy impuls do rozwoju idei o.sz. dała reformacja, w XVII i XVIII w. głosili ją m.in. J.Á. Komenský i filozofowie oświecenia (np. D. Diderot); pierwsze próby wprowadzenia obowiązku szkolnego pojawiły się już w XVII w. (przepisy weimarskie z 1619, gotajskie z 1642, pruskie z 1698 i 1717, stanu Massachusetts z 1642 i 1647), jednak nie miały one większego znaczenia z powodu nikłych możliwości realizacji; do szerszego uznania zasady powszechnego obowiązku szkolnego przyczyniła się rewolucja fr. i jej idee społ.; za wprowadzeniem powszechnej oświaty elementarnej przemawiały też względy ekon. i militarne; pierwsze ustawy wprowadzające faktycznie obowiązek szkolny pochodzą z XIX w. (1825 Prusy, 1869 Austria, 1872 Japonia, 1876 W. Brytania, 1882 Francja, 1852–1918 USA); w wielu krajach obowiązek szkolny wprowadzono dopiero w XX w. (m.in. w ZSRR 1930).
                                      Na ziemiach pol. obowiązek szkolny ustanowiono po raz pierwszy 1808 jako zalecenie Izby Edukacji Publicznej, jednak wobec braku odpowiedniej liczby szkół nie weszło ono w życie; wprowadzony przez zaborców: 1825 w Wielkopolsce i na Pomorzu, 1873 w Galicji, obowiązek szkolny był realizowany nierównomiernie (w największym zakresie pod zaborem pruskim). Po odzyskaniu niepodległości 7-letni obowiązek szkolny został wprowadzony na terenie całej Polski na mocy dekretu z 1919, a potwierdzony ustawą z 1932; 1938 był realizowany w ok. 90%; po II wojnie świat. na mocy dekretu z 1956 rozszerzono zakres obowiązku szkolnego — miał trwać do ukończenia przez ucznia 7-klasowej szkoły podstawowej, nie dłużej jednak niż do 16. roku życia; ustawa z 1961 przedłużyła obowiązek szkolny do 17. roku życia. Zgodnie z ustawą o systemie oświaty z 1991, obowiązek szkolny dziecka rozpoczynał się z początkiem roku szkolnego w tym roku kalendarzowym, w którym kończyło ono 7 lat, oraz trwał do ukończenia szkoły podstawowej, nie dłużej jednak niż do końca roku szkolnego,


                                      I nie chodzi mi o to by się spierać, które państwo pierwsze wprowadziło te uprawnienia i obowiązki bo nie to jest najważniejsze. Chodzi mi o to, że te osiągnięcia następowały dosłownie od wieków ewolucyjnie w Europie i prędzej czy później wraz z rozwojem cywilizacji /właśnie zachodniej/, rosnącą świadomością mas, ich krzepnięciem taki stan rzeczy wymuszał na kapitalistach ustępstwa na rzecz mas. Rosła też świadomości kapitalisty. Dzisiaj żaden kapitalista nie przedłoży taniego robotnika niewykwalifikowanego nad specjalistę. NASA nie zbuduje za pomocą tanich robotników statku kosmicznego. To nie rewolucja bolszewicka doprowadziła do poruszanych przez nas zmian a ewolucyjny rozwój cywilizacji zachodniej. Rewolucja bolszewicka może i przyspieszyła te zmiany na terenach Rosji /na co zresztą nie ma dowodów/, ale nie uważam, że koszty były tego warte. Nie żadne zmiany nie są warte tej gehenny jaką ludzie przeżyli w ZSRR! Taki stan stosunków międzyludzkich jak i rozwoju gospodarczego ludzkość osiągnęłaby i bez hekatomby ZSRR.


                                      Podałeś też przykład z danymi produkcji prądu gdzie jest wykazane, że różnice tej produkcji pomiędzy Rosją a Polską w tych samych latach są z przewagą Rosji co też według ciebie ma świadczyć o przewadze rozwoju ZSRR nad Polską.
                                      Ja mam na to inne spojrzenie. Kraje wychodzące z zapaści gospodarczej zawsze gdy wchodzą na ścieżkę rozwoju to rozwijają się szybciej. Przykład Polska-Niemcy, ale to nie znaczy o naszej przewadze nad Niemcami. My np. wykorzystujemy po prostu rezerwy ,choćby w postaci pomysłów i rozwiązań jakie sprawdziły się w krajach wysokorozwiniętych j .
                                      Zauważ ,że wykres wykazuje, że w niektórych latach w ZSRR przyrastało po kilkaset procent energii i cały czas było jej mało. W Polsce ten przyrost był rzędu po kilka-kilkanaście procent i nie chcę twierdzić, że był jej nadmiar, ale nie wiem co byśmy z tą energią w tamtych czasach robili, gdyby jej przyrastało po kilkaset procent rocznie. Konkluzja: ZSRR szybciej się rozwijał, ale nie był bardziej rozwinięty od Polski tak jak dziś my nie jesteśmy bardziej rozwinięci od Niemiec choć szybciej się rozwijamy.

                                      Poniżej przykład wzrostu produkcji prądu w Niemczech w latach 2010-2017,gdzie ten wzrost wyniósł jak można odczytać ok. 1-2 % w ciągu 7 lat.
                                      /przepraszam ,ale lepszego wykresu nie znalazłem/

                                      forsal.pl/artykuly/1121168,historyczny-rekord-niemcy-pokryly-100-proc-swojego-zapotrzebowania-oze.html/



                                      Z poważaniem rotomaniak



                                      • jeepwdyzlu Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 10:04
                                        Podawanie Rosji i komunistów jako wzorowych reformatorów jest naśmiewaniem się z dziesiątek milionów ofiar....
                                        8h dzień pracy w Zsrs. Kiedy? Poczytaj chamie wspomnienia ofiar gułagów. 13,15h pracy dziennie było standartem. Spanie obok maszyn w fabrykach, żeby nie tracić czasu. Nie było w historii systemu równie swobodnie szafującego życiem ludzi jak komuna . Od 1917 do lat 60tych....
                                        Prąd kurwa. Owszem - był niezbędny do produkcji militarnej. A wsie bez prądu są DO DZIŚ!!!
                                        • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 11:02
                                          jeepwdyzlu 20.01.19, 10:04
                                          Podawanie Rosji i komunistów jako wzorowych reformatorów jest naśmiewaniem się z dziesiątek milionów ofiar....
                                          8h dzień pracy w Zsrs. Kiedy? Poczytaj chamie wspomnienia ofiar gułagów. 13,15h pracy dziennie było standartem. Spanie obok maszyn w fabrykach, żeby nie tracić czasu. Nie było w historii systemu równie swobodnie szafującego życiem ludzi jak komuna . Od 1917 do lat 60tych....
                                          Prąd kurwa. Owszem - był niezbędny do produkcji militarnej. A wsie bez prądu są DO DZIŚ!!!

                                          jeepwdyzlu pisząc post musisz jakoś go oznaczyć do kogo piszesz . Możesz dokonać wklejenia tekstu na który odpowiadasz jak ja to teraz zrobiłem lub zaadresuj dosłownie do kogo on jest adresowany.W przeciwnym wypadku nie wiadomo kogo chciałeś obrazić?rotomaniaka,sendiego,doktorka a może dorotę?

                                          Z poważaniem rotomaniak
                                        • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 11:05
                                          > 8h dzień pracy w Zsrs. Kiedy?

                                          a wtedy:
                                          https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_QLaFPC72Arv80kphtzlFuv4GvZleK4gB.jpg
                                          i nie 8 godzinny tylko 7 - godzinny

                                          >Poczytaj chamie wspomnienia ofiar gułagów.

                                          zapewniam Cie głupku ze reforma według której wiezniowie mieliby pracowac po kilkanascie godzin zamiast oglądac TV mogłaby w Polsce zostać ciepło przyjęta
                                        • sendivigius GUŁAG - mity 20.01.19, 19:34
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > Podawanie Rosji i komunistów jako wzorowych reformatorów jest naśmiewaniem się
                                          > z dziesiątek milionów ofiar....
                                          > 8h dzień pracy w Zsrs. Kiedy? Poczytaj chamie wspomnienia ofiar gułagów. 13,15h
                                          > pracy dziennie było standartem. Spanie obok maszyn w fabrykach, żeby nie traci
                                          > ć czasu. Nie było w historii systemu równie swobodnie szafującego życiem ludzi
                                          > jak komuna . Od 1917 do lat 60tych....
                                          > Prąd kurwa. Owszem - był niezbędny do produkcji militarnej. A wsie bez prądu są
                                          > DO DZIŚ!!!

                                          Tak sie fabrykuje brednie. Brednie na temat Gulagu byly fabrykowane od poczatku istnienia ZSRR mimo ze system obozow pracy wcale nie byl ich wynalazkiem. Choc wynikal z ideologii systemu zeby zastapic bezproduktywne siedzenie w celi na koszt panstwa reedukacja przez prace.

                                          1. Po pierwsze trzeba zauwazyc ze Gulag to bylo wiezienie lekkie w porownaniu do wiezienia normalnego. Jakkolwiek wydaje sie to nieprawdopodobne to wiekszosc wiezniow pracowala w systemie bezdozorowym.

                                          2. Do Gulagu nie trafialo sie za dobre uczynki tylko za przestepstwa, zupelnie konkretne i w wyniku wyroku sadu.

                                          3. Gulag mial formule przedsiebiorstwa. Szef Gulagu mial plany produkcyjne i nie mial zadnego interesu aby ktos mu umarl albo co. Gdy systematycznie nie wykonywal planow to sam sie narazal, wiec w miare warunkow dbano o skazanych.

                                          4. W Gulagu rzadko pracowano na godziny ale na akord. Dlatego czesto pracowano dluzej niz 8 godzin bo kazde przekroczenie planu bylo przeliczane na dniowki i kazda ekstra dniowka dawala 3 dni upustu w wymiarze kary. Wydajni wiezniowie mogli praktycznie skrocic wymiar kary o polowe. Po drugie w Gulagu, jak i kazdym innym wiezieniu problemem jest po prostu nuda, praca daje zajecie i organizuje czas. Nie bylo internetu w Gulagu - fakt. Ale byly kina i czytelnie. Typowo, wiezniowie po terenie obozu chodzili swobodnie. Wizja Gulagu na podobienstwo Oswiecimia otoczonego drutami pod napieciem z komora gazowa to bajki. Normy pracy zwiekszono w czasie II WW ale tak bylo w calym przemysle i administracji. W istocie wtedy bywalo ze spano przy maszynie ale tak bylo podowczas czesto w wielu zakladach przemyslowych pracujacych w czasie wojny na rzecz przemyslu obronnego. Po pierwsze bylo cieplo, a po drugie to powinienes byc wdzieczny za trud wojenny. Hitler sam by nie uciekl.

                                          5. Wiezniowie otrzymywali 10% normalnych stawek za co mogli kupic dodatkowe jedzenie lub papierosy w kantynie. Niektorzy wracali z niezla kasa.

                                          6. Wieszosc prac ktore wykonywal Gulag to byly prace przy projektach infrastrukturalnych - budowa drog, kolei, kanalow srodladowych. Przy wyrebie tajgi pracowalo ca 60-70 tys tylko. Robotnicy wykwalifikowani pracowali na fabrykach w swoich specjalnosciach. Inzynierowie i podobni w tzw. szaraszkach czyli instytutach konstrukcyjnych lub naukowych. Znowu wbrew pozorom i propagandzie malo gulagowcow pracowalo w kopalniach, tam zbyt latwo bylo o dynamit i podobne sprawy.

                                          7. Za opowiadanie kawalow nikt nie szedl do Gulagu. Ale fakt, za produkcje i rozpowszechnianie ulotek juz tak, malowanie napisow na murach tez, za organizowanie wiecow i nawolywanie do strajkow tez. Z artykulu 58 paragraf 10 czyli za "antyradziecka propagande" sadzano rocznie w latach do II WW ok. 25 tys, typowa kara to 2-4 lata a nie dozywocie co sie czesto sugeruje. W czasie wojny podpadala tu propaganda hitlerowska i podobne np. propolska na terenach zachodniej Bialorusi i Ukrainy po 17 wrzesnia lub (uwaga!!) antysemicka lub inna antynarodowosciowa. Ale tez z tego paragrafu skazywano tych co z lagrow uciekali - bo wszak ucieczka kwestionowali radziecki system rehabilitacji wiezniow, wiec oczywiste.

                                          8. Ich tez rehabilitowano po 56, co robiono masowo rzadko patrzac w akta sprawy. Wielu zwyklych zlodziei i bandytow nie mowiac o banderowcach i podobnych chodzi w aureoli "ofiar stalinizmu".

                                          9. Rodziny represjonowano rzadko. Dotyczylo to glownie wyzszych eszelonow partyjnych, rozumujac ze jak nawet taki wysoki urzednik nie dbal o ideologie to widac jest tu cala komorka kontrrewolucji. Doliczono sie w sumie przez caly okres systemu ok 22 tys. takich przypadkow. Na przyklad corka Tuchaczewskiego zostala zeslana do lagru jako corka wroga ludu, ale pojechala tam ze swoim ulubionym chomiczkiem, kanarkiem i skrzypcami. W lagrze (w Archangielsku nie na Syberii) ukonczyla liceum a pracowala jako pomocnica poloznej. Takie okrucienstwo. Gdy ja wypuscili i wrocila do Moskwy (gdzie wciaz miala mieszkanie po ojcu - a czemu nie!) to zaczela organizowac publiczne spotkania o tym jaka okrutna jest wladza radziecka i tak dalej. Wiec ja wyslali znowu do lagru. Syn Tuchaczewskiego natomiast zostal lotnikiem i bohatersko walczyl na froncie i zginal.

                                          10. W czasie wojny bowiem mozna bylo sobie zamienic kare na sluzbe na froncie. Ale dobrowolnie, nawet Ruskie nie byly takie glupie aby dawac bron i granaty do reki komus kto nie wiadomo jak sie zachowa. Kto sie wykazal odwaga darowano mu kare - decyzja byla na poziomie w miare niskiem, dowodcy dywizji. Byly cale bataliony takich i rzeczywiscie wyznaczano ich czesto do najtrudniejszych akcji. Ale gdy ktos byl wykwalifikowanym zolnierzem (czolgista, artylerzysta, lotnikiem) to sluzyl w normalnej jednostce. Na przyklad syn Chruszczowa co zalapal sie na 8 lat lagru za strzelanine w knajpie gdzie zginal inny zolnierz, tez odsluzyl swoja kare na froncie bo byl lotnikiem, zginal w niewyjasnionych okolicznosciach.

                                          11. W Gulagach tez bylo cos co nawywano w Polsce grypsera. Roznego rodzaju niebieskie ptaki i zlodziejaszki. To byli "git ludzie" ("wory w zakonie" po rusku). Ci tworzyli subkulture wiezienna i nie pracowali i nic ich nie zmusilo. Stanowili jak sie szacuje ok 1/3 osadzonych. Stosowano wobec nich rozne kary dyscyplinarne i to oni sa glownymi rozsadnikami opowiesci o okrucienstwach gulagow.

                                          12. W szczycie "represji" w koncu lat 30 tzw. incanceration rate w ZSRR bylo na poziomie 1200-1300. Dzis w USA jest ok 1100 czyli niewiele mniej. Podaje sie czesto nizsze liczby jak 900 ale to wynika z wprowadzonej pare lat temu zmiany liczenia kto siedzi. Nie wlicza sie wiec na przyklad meksykanow w osrodkach deportacyjnych, a jest ich setki tysiecy a siedza czesto po 10 lat. Jak tam sie spawy maja to polecam np. ksiazke Mark Dow "American Gulag". O tym nie chce nikt wiedziec. O Guantanamo tez. Nagroda Nobla nie czeka.

                                          13. Ciekawostka jest tez ze za Jelcyna (czyli za demokracji) bylo w gulagach wiecej osob niz za Brezniewa (czyli za rezimu komunistycznego).

                                          I moge tak dlugo. Sprawy "represji" obrosly tyloma mitami ze nie pomoga zadne ksiazki, weszlo juz do narodowego panteonu ikon ze komuna jest "be".

                                          I nic dziwnego ze wspomnienia roznych osob z gulagow sa pelne krwiozerczych relacji. Kto by czytal cos banalnego, to sie sprzedaje nawet jak jest fantazja. Ja tez moge opowiedziec jak to w wojsku (czyli rezimowej katowni ukladu warszawskiego) czyscilem korytarz szczoteczka do zebow. Tak wnuczku, tak bylo za okrutnej komuny, ale juz nie powiem ze:

                                          1. zdarzylo sie to raz
                                          2. nie czyscilem calego korytarza tylko kat miedzy sciana a podloga, bo bylo po malowaniu scian
                                          3. oczywiscie nie swoja szczoteczka tylko dodatkowa a nadawala sie swietnie bo byla mala i gesta
                                          4. cala robota to byla godzina, bo moj byl tylko kawalek jednej strony
                                          5. to byla fucha bo inni sie zalapali na noszenie starych beczek po farbie

                                          Tak sie produkuje mity.



                                      • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 10:58
                                        > olnictwa-nie pamiętam. Ja ci daję przykład Australii i Nowej Zelandii gdzie ośm
                                        > iogodzinny dzień pracy wprowadzono w latach 1840-1850.

                                        przyznaję ze zupełnie nie znam tematu

                                        > ośmiogodzinny dzień pracy.Zaczęło się od Roberta Owena

                                        pomysł to na pewno pojawiał sie nie raz, jakby nie było takie pomysły zgłaszali ludzie o pogladach które dzis nazwiemy lewicowymi, a nie tacy którzy mówią ze trzeba tylko zapier...ć, że patologia i nieroby (200 lat temu nierobami pewnie nazywano tych co im sie nie chciało pracowac 16 godzin bo dawali rade 14)
                                        więc nawet jeśli znajdziemy przykłady ze ta reformowanie czasu pracy zaczęło sie wcześniej nie zmienia to faktu ze to ludzie o pogladach socjalnych to postulowali
                                        tyle ze byli nieliczni i mieli małą siłe przebicia
                                        natomiast systemowo i nieodwołalnie tą idee wprowadził zsrr a strach przed rewolucją zmusił wszystkich innych do wprowadzenia tego (przynajmniej w europie)
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Czas_pracy#Czas_pracy_w_Europie
                                        > -szkolnictwo

                                        tu podobnie, nawet jeśli znajdziesz ze ten system wprowadzano w różnej skali wcześniej wcześniej nie zmienia to faktu ze proponowanie tego to czysty 100% komunizm

                                        odrzućmy na chwilę przyzwyczajenia i spójrzmy na to trzeźwo, "z boku"
                                        -ludzie oddają "państwu" swoje dzieci, jeśli tego nie zrobia spotykaja ich represje ze strony "pastwa"!
                                        -ludzie nie decydują o tym czego urzędnicy państwowi będa uczyć, czy matematyki, czy religii, ruskiego czy chińskiego
                                        -państwo ustala czas trwania godziny lekcyjnej i to czy lekcji w tygodniu będzie 20 czy 40

                                        przeciez jak spojrzeć na to obiektywnie to jest taki "komunistyczny zamordyzm" jaki tylko można sobie wyobrazić, jednak wszyscy sie do tego przyzwyczaili i uznaja to za normalne, bo w takim systemie wyrośli

                                        nie byłoby szkolnictwo komunistyczne gdyby rodzice sami decydowali kiedy dzieciak zacznie naukę, ile tej nauki w tygodniu będzie miał, gdyby decydował o tym jakich przedmiotów będzie sie uczył, a moze nawet gdyby sam dziecko uczył, albo miał jednak inne zdanie i uczył dzieciaka od 7 roku życia prowadzić traktor (albo tylko grać w szachy) bo on jako rodzic taka ma koncepcję dla swoich dzieci - i nawet jeśli istnieje taka mozliwość w róznych krajach to jednak 99,9% ludzi zgadza się by ich dzieci były systemowo "tresowane"
                                        to jest system typowo komunistyczny i popieraja go również ludzie którym sie wydaje ze maja poglady czysto prawicowe

                                        > I nie chodzi mi o to by się spierać, które państwo pierwsze wprowadziło te upra
                                        > wnienia i obowiązki bo nie to jest najważniejsze. Chodzi mi o to, że te osiągni
                                        > ęcia następowały dosłownie od wieków ewolucyjnie w Europie i prędzej czy późni
                                        > ej wraz z rozwojem cywilizacji /właśnie zachodniej/, rosnącą świadomością mas,
                                        > ich krzepnięciem taki stan rzeczy wymuszał na kapitalistach ustępstwa na rzec
                                        > z mas.

                                        zgoda, pojawiali się socjaliści i wymuszali ustępstwa, ale bardzo drobne, czesto tylko miejscowe i na kilka lat
                                        a pojawienie sie zsrr te ustępstwa gwałtownie przyśpieszyło
                                        nie mamy gwarancji ze bez pojawienia sie komunizmu te ustępstwa by się nie "cofały"
                                        w takim USA nie wszyscy maja prawo do urlopów, a np. urlop macierzyński potrafi trwac 4 tygodnie, kobieta rodzi i do roboty od razu
                                        po osiągnieciach Roberta Owena inni jakoś nie przestawili sie na takie samo rozwiazanie
                                        trzeba było rozwiązań systemowych, a nie dobrej woli pojedynczych przedsiębiorców
                                        a o rozwiązania systemowe poprawiajace los zwykłych ludzi w krajach w których decydują bogaci kapitalisci jest bardzo trudno bo to oni są w stanie lobbowac za określonymi prawami

                                        dopiero teraz jest łatwiej dzieki rozwojowi technologicznemu gdy pojawiły sie media, internet, ludziom mogą próbować wymuszac jakieś rozwiazania na władzy, bo np. wieść o protescie "żółtych kamizelek" w godzine moze obiec francję, a w jeden dzień obiega cały świat, 200 lat temu i po miesiacu mało kto w Polsce by o tym wiedział


                                        >Rewolucja bolszewicka może i przyspieszyła te zmiany na terenach Rosji /n
                                        > a co zresztą nie ma dowodów/,

                                        rosja:
                                        "W imperialnej Rosji według spisu powszechnego z 1897 roku tylko 28,4% ludzi umiało czytać i pisać. Podczas VIII Zjazdu Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików) w 1919 roku utworzenie socjalistycznego systemu kształcenia i zniesienie analfabetyzmu zostało uznane za podstawowe zadanie rządu Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
                                        ...
                                        Szacuje się że w 1917 roku 40% ludzi w RFSRR umiało czytać i pisać, w 1926 było to już 60,9%, a według Spisu Powszechnego z 1939 roku osób w wieku 9–49 lat umiejących pisać i czytać było 89,7%. Uważa się, że w latach 50. Związek Radziecki był wolny od analfabetyzmu. "
                                        pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%9Bwiata_w_Zwi%C4%85zku_Radzieckim
                                        Polska:
                                        "W 1914 na ziemiach polskich było: 57% analfabetów w zaborze rosyjskim, 40% w Galicji i 5% w zaborze pruskim. Według statystyk w Polsce w 1921 było 33,1% analfabetów, w 1931 – 23,1%.
                                        .....
                                        Planową akcję likwidacji analfabetyzmu w Polsce przeprowadził w latach 1949–1952 rząd Polski Ludowej. Pierwsze próby podjęto już w 1945 r. Departament Oświaty i Kultury Dorosłych Ministerstwa Oświaty opracował projekt dekretu o obowiązkowym nauczaniu analfabetów. Jednak dopiero ustawa z 7 lipca 1949 r. wprowadziła obowiązek bezpłatnej nauki dla analfabetów i półanalfabetów od 14 do 50 roku życia. Na Ludowe Wojsko Polskie również nałożono obowiązek nauczania żołnierzy odbywających służbę wojskową. Świadectwa ukończenia kursu otrzymało 618 298 osób. W 1952 r. sejm uchwalił zakończenie akcji. W 1958 rozpoczęto likwidację wtórnego analfabetyzmu, który stał się zjawiskiem marginalnym i wynosił w 1978 – 0,9%"
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm#Likwidacja_analfabetyzmu_w_Polsce
                                        to "rząd Polski ludowej" zabrał sie za likwidację analfabetyzmu, rząd IIRP przez 20 lat miał to w d...e
                                        - to jest dobry przykład na to ze jednak samo nie musiało sie zrobic, aa nawet jeśli zrobiłoby sie dużo później co wpływało by na zapóźnienie w stosunku do sąsiadów i zwiazane z tym straty czy niewykorzystane szanse


                                        > Zauważ ,że wykres wykazuje, że w niektórych latach w ZSRR przyrastało po kil
                                        > kaset procent energii i cały czas było jej mało. W Polsce ten przyrost był rzęd
                                        > u po kilka-kilkanaście procent i nie chcę twierdzić, że był jej nadmiar, ale n
                                        > ie wiem co byśmy z tą energią w tamtych czasach robili, gdyby jej przyrastało p
                                        > o kilkaset procent rocznie.

                                        to nie są przyrosty, to jest "ilość produkowanej energi" w odniesieniu do III rzeszy określonej jako 100%
                                        widać w tej tabelkce jakkomunizm szybko doganiał rozwinięte niemcy i widac też jak Polska stała i nic nie robiła, a przeciez mielismy ten kapitalizm wtedy który powinien zapewniac rozwój

                                        w I połowie XX wieku nie było nic wazniejszego niż elektryfikacja, bo to ona dawała szanse na wysoką produkcję, na uprzemysłowienie, na prąd w domach i fabrykach

                                        > Poniżej przykład wzrostu produkcji prądu w Niemczech w latach 2010-2017,gdzie t
                                        > en wzrost wyniósł jak można odczytać ok. 1-2 % w ciągu 7 lat.
                                        > /przepraszam ,ale lepszego wykresu nie znalazłem/

                                        bo teraz (a w zasadzie gdzieś w latach 70-tych) już doszliśmy z produkcja energii do takiego poziomu ze dalsze jej gwałtowne zwiekszanie nie ma sensu, każdy ma tyle energii ile potrzebuje i wahania będa niewielkie

                                        w I połowie XX wieku tak nie było, energii było za mało i ten kto szybciej zwiększał jej produkcję zyskiwał cywilizacyjną i technologiczną przewagę nad innymi

                                        dziś taką miarą rozwoju stanie się powoli nie produkcja energii a stopień zaawansowania int
                                        • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 11:26
                                          ucieło:

                                          >dziś taką miarą rozwoju stanie się powoli nie produkcja energii a stopień zaawansowania int-
                                          - eligentnych algorytmów, ten kto pierwszy zrobi sztuczna inteligencję przegoni wszystkich
                                        • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 12:06
                                          doktorku napisał:

                                          przeciez jak spojrzeć na to obiektywnie to jest taki "komunistyczny zamordyzm" jaki tylko można sobie wyobrazić, jednak wszyscy sie do tego przyzwyczaili i uznaja to za normalne, bo w takim systemie wyrośli

                                          odrzućmy na chwilę przyzwyczajenia i spójrzmy na to trzeźwo, "z boku"
                                          -ludzie oddają "państwu" swoje dzieci, jeśli tego nie zrobia spotykaja ich represje ze strony "pastwa"!
                                          -ludzie nie decydują o tym czego urzędnicy państwowi będa uczyć, czy matematyki, czy religii, ruskiego czy chińskiego
                                          -państwo ustala czas trwania godziny lekcyjnej i to czy lekcji w tygodniu będzie 20 czy 40

                                          +Nazwij ten przykład i inne podobne,które podałeś jak chcesz .Ja mogę się z tym zgodzić niech to będzie komunizm,Ale bez GUŁAGÓW !!!! I te zmiany trwały.Nawet nie chce mi się dyskutować czy bolszewicy ten proces przyspieszyli,czy nie a nawet jeśli tak to za jaka cenę?Co jest cenniejszego od życia ludzkiego?Nawet jeśli mi kiedyś zakwestionowałęś 20 mln ofiar stalinizmu to jednak były to miliony.A swoja drogą nigdy też mi nie podałeś i ilości tych ofiar według twojej oceny.

                                          Tu się też już powtórzę.Nie wszystko co podajesz na wykresach to była rzeczywistość i tak:
                                          moja matka jako więźniarka
                                          wojenne dość bogato zaopatrzone kartki na żywność ,gdzie w rzeczywistości pracujący dostawali po 400 g erzacu czarnego chleba a niepracujący po 200g dziennie.
                                          ośmiogodzinny dzień pracy
                                          oddawanie pensji na cele "pożyteczne"
                                          udarniki/czyny społeczne/ w każdą niedziele.
                                          I nie wiem co tam jeszcze?
                                          Zastanawiam się też kto w czasie zamordyzmu stalinowskiego robił w Rosji zestawienia do statystyk,że ty je uznajesz za wiarygodne?



                                          Z poważanie rotomaniak
                                          • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 13:18
                                            >Tu się też już powtórzę.Nie wszystko co podajesz na wykresach to była rzeczywistość i tak:
                                            >moja matka jako więźniarka
                                            >wojenne dość bogato zaopatrzone kartki na żywność ,gdzie w rzeczywistości pracujący dostawali po 400 g erzacu czarnego >chleba a niepracujący po 200g dziennie.

                                            to jest rzeczywistosc tylko wykresy nie uwzgledniaja tego ze większa jego częśc PKB szła na odbudowę kraju, na zbrojenia, a mniejsza na konsumpcję, komunisci niejako cały czas inwestowali "w przyszłość" w przemysł ciężki, dlatego było cięzej niż na zachodzie
                                            inna sprawa ze po wojnie w niemczech przez jakiś czas też były kartki

                                            >Zastanawiam się też kto w czasie zamordyzmu stalinowskiego robił w Rosji zestawienia do statystyk,że ty je uznajesz za >wiarygodne?

                                            wierzę zachodnim historykom zajmującym sie ekonomią
                                            cały świat wierzy temu gosciowi
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Angus_Maddison

                                            bez jego danych uprawnione byłoby uparte powtarzanie ze wzrost zsrr i jego potęga przemysłowa to tylko fikcja
                                            www.ggdc.net/maddison/ARTICLES/USSR,RIW,1998.pdf
                                            • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 14:31

                                              cojestdoktorku 20.01.19, 13:18


                                              to jest rzeczywistosc tylko wykresy nie uwzgledniaja tego ze większa jego częśc PKB szła na odbudowę kraju, na zbrojenia, a mniejsza na konsumpcję, komunisci niejako cały czas inwestowali "w przyszłość" w przemysł ciężki, dlatego było cięzej niż na zachodzie
                                              inna sprawa ze po wojnie w Niemczech przez jakiś czas też były kartki

                                              +Wykresy- tak tu ok.Tylko kiedyś dyskutowaliśmy na temat życia i możliwości przeżycia ludi iw ZSRR podczaS wojny a ponadto dalej utrzymuję,że nie objęły przypadku mojej matki i wielu podobnym historią.W statystykach ona nie była więźniarką i pewnie nie była na granicy śmierci głodowej.Natomiast o dynamicznym rozwoju ZSRR do lat sześćdziesiątych to sprawa jasna.

                                              wierzę zachodnim historykom zajmującym sie ekonomią
                                              cały świat wierzy temu gosciowi
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Angus_Maddison

                                              bez jego danych uprawnione byłoby uparte powtarzanie ze wzrost zsrr i jego potęga przemysłowa to tylko fikcja
                                              www.ggdc.net/maddison/ARTICLES/USSR,RIW,1998.pdf

                                              Ja lepszych źródeł nie ma więc mi tez pozostaje wierzyć,ale z pewną rezerwą jeśli mam przykłady prawie z autopsji.

                                              Z poważanie rotomaniak

                                      • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 11:02
                                        > dne zmiany nie są warte tej gehenny jaką ludzie przeżyli w ZSRR!

                                        tak nas nauczono (podobnie jak wstrętu do słowa komunizm)
                                        ale jesteśmy poddani obróbce od małego
                                        jednak główni zainteresowani wciąż w wieskzosci uwazaja ze stalin był ok, uważali tak i za epoki stalina i po jego epoce i nawet dziś
                                        www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2017-10-31/stalin-w-dzisiejszej-rosji-popularny-i-potrzebny
                                        ruskie co prawda tez były poddane obróbce, ale chruszczow wszystko wyprostował, ujawnił i wyjaśnił
                                        a mimo to rosjanie wciaz uwazaja go za kogos kto zrobił o wiele wiecej dobrego niz złego

                                        więc my lepiej wiemy od rosjan? przeciez to bez sensu
                                        • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 11:30
                                          dooktorku napisał:
                                          jednak główni zainteresowani wciąż w wieskzosci uwazaja ze stalin był ok, uważali tak i za epoki stalina i po jego epoce i nawet dziś
                                          więc my lepiej wiemy od rosjan? przeciez to bez sensu

                                          +jakie tam bez sensu.Moja matka,rosjanka jako młoda dziewczyna lat/ ok.20 / była zmuszona wyjechać za koło podbiegunowe tylko dlatego,że jej ojciec został skazany.Z dnia na dzień straciła pracę,mieszkanie ,paspart bez którego nie mogła dostać zatrudnienia.Kiedy kątem zamieszkała u rodziny to z rodziną przeprowadzono rozmowę prewencyjną.Nikt jej formalnie nie skazał,choć ona wiedziała na tamten czas,że całe życie będzie musiała spędzić za kręgiem polarnym.De facto złamano życie młodej dziewczynie,zabrano jej plany całą wizję przyszłości,odebrano kontakt z rodzina i co.....?Całe życie była w konflikcie z moim ojcem kresowiakiem.Przez całe życie broniła Stalina i dokonań ZSRR dobra jakiego narody ZSRR doznali od władzy bolszewickiej Ty uważasz,że to jest normalne i bez sensu,że ja temu zaprzeczam?Gdzieś czytałem/ bez potwierdzonych źródeł zaznaczam/zeznania Tuchaczewskiego. Gdzie w spontanicznym przesłuchaniu godził się na karę wymierzoną jemu i jego rodzinie jako sprawiedliwą ect. Oni tam wszyscy mieli przeorane mózgi,kto nie był Rosjanami z tamtych czasów blisko to chyba nigdy tego nie zrozumie bo to wymyka się jakiemukolwiek zrozumieniu.
                                          Jako ciekawostkę chcę ci zwrócić uwagę,że w swoich statystkach na pewno nie znajdziesz,że moja matka była półwolna.Chociaż jeśli ktoś nie jest całkowicie wolny to jest niewolny a wiec była więźniem no bo formalnie nie była.Takich Rosjan było na pęczki.

                                          Z poważaniem rotomaniak
                                          • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 11:51
                                            >Przez całe życie broniła Stalina i dokonań ZSRR dobra jakiego narody ZSRR doznali od władzy bolszewickiej Ty uważasz,że >to jest normalne i bez sensu,że ja temu zaprzeczam?Gdzieś czytałem/ bez potwierdzonych źródeł zaznaczam/zeznania >Tuchaczewskiego. Gdzie w spontanicznym przesłuchaniu godził się na karę wymierzoną jemu i jego rodzinie jako >sprawiedliwą ect. Oni tam wszyscy mieli przeorane mózgi,kto nie był Rosjanami z tamtych czasów blisko to chyba nigdy >tego nie zrozumie bo to wymyka się jakiemukolwiek zrozumieniu

                                            ok, to całkiem niezły argument
                                            zresztą historia jaruzelskiego była chyba dośc podobna
                                            paniczyk który opowiadął jak chłopie jego ojca całowali po rękach, później gdzies zesłany gdzie ciezko pracujac dostał podobno ślepoty śnieżnej, a mimo to później walczył dla systemu i był mu oddany

                                            pytanie czy przeorane mózgi, czy moze jednak ludzie którzy uważali ze mimo tych wszystkich represji system i tak jest sprawieldiwszy czy tam lepszy od tego w którym człowiek człwieka w rece musi całować
                                            • rotomaniak Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 14:38
                                              doctorku napisał:

                                              pytanie czy przeorane mózgi, czy moze jednak ludzie którzy uważali ze mimo tych wszystkich represji system i tak jest sprawieldiwszy czy tam lepszy od tego w którym człowiek człwieka w rece musi całować.

                                              +To nie odnosi się do mojej matki bo pochodziła z rodziny jeśli tak można napisać inteligenckiej.Ojciec po studiach komunistycznych ,na kierowniczych stanowiskach.Z jej opowiadań biedy u nich w domu nie było.Nie było też biedy u wspomnianego przez ciebie Jaruzelskiego. Tuchaczewski tez pochodził z rodziny szlacheckiej.

                                              Z poważaniem rotomaniak
                                        • sendivigius Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 20.01.19, 20:41
                                          cojestdoktorku napisał:

                                          > > dne zmiany nie są warte tej gehenny jaką ludzie przeżyli w ZSRR!
                                          >
                                          > tak nas nauczono (podobnie jak wstrętu do słowa komunizm)
                                          > ale jesteśmy poddani obróbce od małego
                                          > jednak główni zainteresowani wciąż w wieskzosci uwazaja ze stalin był ok, uważa
                                          > li tak i za epoki stalina i po jego epoce i nawet dziś
                                          > www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2017-10-31/stalin-w-dzisiejszej-rosji-popularny-i-potrzebny
                                          > ruskie co prawda tez były poddane obróbce, ale chruszczow wszystko wyprostował,
                                          > ujawnił i wyjaśnił
                                          > a mimo to rosjanie wciaz uwazaja go za kogos kto zrobił o wiele wiecej dobrego
                                          > niz złego
                                          >
                                          > więc my lepiej wiemy od rosjan? przeciez to bez sensu
                                          >

                                          Wiec moze lepiej sie zastanowic nad samymi soba.

                                          Artykul bardzo tendencyjny. W Rosji nie brak otwartej krytyki Stalina i komuny w ogole. Tez maja swoich Żebrowskich, Zychowiczów i TV Republika. Ostantio jeden wychwalal armie Wlasowa i zalowal ze nie pokonala bolszewikow. Jest taki kawal - pod koniec lat 80 siedzi w knajpie dwoch weteranow wojny i dwoch mlodzikow i pija piwo. Jeden mowi - gdyby nie wy dziadki to bysmy pili dobre niemieckie a nie te ruskie siki.

                                          Idzie jednak o to ze ludzie po okresie jelcynowszczyzny sie polapali ze Stalin jaki byl taki byl ale byl wlasny, to jest suwerenny i dbal o swoj kraj a nie o zamorskie inetersy. Natomiast ci obecni liberalowie sa gotowi sprzedac Rosje za beret gruszek. Nie jest tez prawda ze Kreml wspiera stalinowcow, Putin jest raczej po srodku.

                                          Jeden wyjasnia to tak. To co liberalowie naprawde najbardziej maja za zle Stalinowi to jest to, ze byl odpowiedzialny i odpowiedzialnosc egzekwowal wobec innych. Dostawal czlowiek posade ale musial sie wykazac - jak nie, to sie z nim nie patyczkowano. Obecnie wladza woli system ze nikt za nic nie odpowiada. Ona sobie rzadzi, a ty sie martw sam. Za tym wlasnie tesknia ludzie - za odpowiedzialnoscia wladzy.

                                          To nie przenosi sie na Polske. W Polsce wladza jest gdzies w UE a ta w Warszawie to tacy polityczni celebryci. Przywykli Polacy ze sa rzadzeni z zewnatrz i jest im tak wygodnie. OFE? Kto winny - nikt. Afera Eureko? Nikt. Afera Zelazo? Nikt. Amber Gold? Nikt. Prywatyzacja kamienic? Nikt. Za Stalina to juz by byla ladna kolekcja "stalinowskich represji" ale my przeciez tego nie chcemy - wiec nic sie nie dzieje, represji nie ma i nie bedzie za to kolejne afery w kolejce. W Rosji wladza jest suwerenna na Kremlu, na nikogo nie mozna zwalic ale jest podobnie niefrasobliwa jak w Polsce i afer ma nie mniej. Za to w Rosji jest wlasny rodzimy przyklad jak sprawy mozna zalatwiac i stad wlasnie bierze sie kult Stalina. Inny mowi - kult Stalina sie skonczy w dwoch przypadkach albo przyjdzie nowy Stalin i zrobi porzadek albo Rosja sie rozleci na kawalki i nie bedzie o czym gadac. Ludzie to czuja i wola to pierwsze. Mimo wszystko.
                              • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 19:53
                                >Czy my od początku naszej znajomości na forum mieliśmy tak zbieżne poglądy?To skąd ta nasza naparzanka?

                                bo Ty jestes komunistą/socjalista moze w 30%, ja moze w 50%,a sendi pewnie w 80%
                                to wciąż duze róznice potencjał a róznice potencjału wywołuja spiecia tongue_out
                  • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 17:25
                    >A jednak bronisz zajadle tego systemu,który dla większości jest utopią

                    bronię tego ssytemu przed jego maksymalnie niegatywną oceną
                    skoro nie wiem co lepsze ( a włąściwie uwazam ze najlepsza mieszanka systemów) to dlatego bronię atakowanego socjalizmu
                    kapitalizmu nie musze bronic bo ten system jest atakowany tylko przez sendiego a broniony przez cała resztę

                    >Tak samo jest i z gospodarką.Są ludzie operatywni,chcący pracować i zarabiać i ci co są mniej operatywni i nie zawsze im się >chce podjąć wysiłek by zarabiać. Zgódźmy się,że siłą napędową takiej gospodarki są ludzie operatywni,którzy bogacą się w >danym społeczeństwie a ich bogactwo w oczy kole tych biedniejszych.Tu też społeczeństwo musi znaleźć konsensus. >Pomimo demokracji z reguły ci najbardziej operatywni mają największe wpływy i to od nich w większości zależy by w >społeczeństwie znaleźć porozumienie.

                    wiec musi byc kapitalizm dla operatywnych
                    i socjalizm a tych mniej inteligentnych, niezaradnych, nieoperatywnych
                    oni będą pełnić rolę konsumentów
                    - jesli "operatywny gośc" coś puści na rynek to zarobi tym wiecej im wiecej konsumentów na to stać
                    - jeśli operatywny gośc zarobi duża kase to ma tym większe szanse ją zatrzymac i cieszyć sie życiem im mniej wookoło niego biedy i patologii mogącej skutkowac napaścią, rewolucją lub wojną
                    - tym większa szansa na "operatywnych gości" im wieksza część społeczeństwa ma szanse wystartowac w wyscigu, jeśli duża częśc jest biedna i stacza sie w patologie to nieestety ich dzieci nawet jelsi zdolne te zmoga patologia zostac i zmarnowac swoje talenty, jakieś socjalne zabezpieczenie daje szanse ze te dzieci beda sie uczyc a nie kraść, kupowac garnitury i szukac pracy a nie znajdowac metalowe rurki i czekac w ciemnosci na przechodzacych operatywnych

                    krytykujesz socjalizm a zapominasz z jak wielu jego zdobyczy korzystasz
                    - ulice sa oświetlone
                    - pracujemy 8 godzin i mamy w pracy jakieś prawa
                    - dzieci ida obowiazkowo do szkoły podstawowej
                    i wiele wiele innych
                    ludzie zwalaczajac socjalizm zapominaja ze bez wielu rzeczy które on przyniósł nasze społeczeństwo nie byłoby uznane za cywilizowane
          • cojestdoktorku Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 14.01.19, 13:05
            >Grozi mu wyautowanie z kamienicy.Tak to jest problem,ale w ten problem wpędzili go jego czerwoni idole,którzy prawem >kaduka pozabierali mieszkania prawowitym właścicielom i porozdawali tzw.klasie robotniczej.

            to czerwoni zrobili tym ludziom dobrze, gdyby czerwni rządzili nadal nikt by kamienic nie odbierał, wiec nie wiń czerwonych za to ze ludzi wyrzucaja

            >Akurat tu mu współczuję bo uważam,ze to nie jest jego winą i jemu podobnych,ale czego się spodziewa,że spadkobiercy a >może jeszcze żyjący właściciele zostawią mu swój dobytek bo on go bardziej potrzebuje?

            tego dobytku nie ma
            został zburzony i odbudowany od nowa, wielokrotnie remontowany i odnawiany
            jeśli coś sie należy dawnym włascicielom to tylko ekwiwalent wartości ziemi na której stoją obecne mieszkania
            reszta to juz dorobek "czerwonego" pokolenia
    • desperato Re: Nigdy nie głosowałem na PIS,ale....? 18.01.19, 22:09
      ty naprawdę w to wierzysz … w PISlam … ja pierd...ę! Chłopie. Otrzeźwiej! Buuum za chwilę! PIS podzielił ludzi, opodatkowuje przedsiębiorców, a inwestycje prywatne spadają! PIS jedzie na KONSUMPCJI - panimaju? KONSUMPCJA napędza gospodarkę, ale, ale do czasu … ! Właśnie ZWALNIA kolejny m-c z rzędu! Poza konsumpcją ostoją są: ORLEN, KGHM, PGE, PKO BP, PZU itd. i itp. tj. MOLOCHY Państwowe! A co one takiego Produkują? Pytam się CO? Albo kasują nas banki, albo eksplorują nasze kieszenie paliwem, energią jak Orlen czy Energea. To Tylko MASKA, Miraż! Mamy Koniunkturę, ale to się kończy!
Pełna wersja