Brexit - przygotowywania

24.01.19, 09:37
Biarac pod uwage to ze juz nawet najgoretsi zwolennicy Brexitu przygotowuja sie na te katastrofe (przenosiny Dysona do Singapuru; Nigel Farrage, ktory wyrobil niemieckie paszporty swoim dzieciom), chcialbym sie dowiedziec czy wy osobiscie podjeliscie jakies dzialania i czy spodziewacie sie osobiscie jakichs utrudnien czy klopotow.
Bo generalnie to w handlu miedzynarodowym i logistyce to bedzie niezla jatka. Tez obstawiam, ze po Brexicie wszytko poleci na pysk - jesli tereaz Brytyjczycy kupuja na zapas i nie widac ozywienia w Niemczech czy Francji, to jak przestana kupowac i zaczna korzystac z zapasow, to wszystkie indeksy gospodarcze poleca w dol.
Ciekawi mnie tez czy macie typy, kto na tym Brexicie moze skorzystac. I nie chodzi mi o krotkie pozycje, tylko np. ktore fiirmy/galezie przemyslu (W UK czy tez w UE) waszym zdaniem maja okazje pojsc do gory przy twardym Brexicie.
    • pigeon_shit_dust Pewnie mozna by 24.01.19, 16:29
      bieda_inwestor napisał:


      > Ciekawi mnie tez czy macie typy, kto na tym Brexicie moze skorzystac.

      Moze wlasna firma?

      Kompleksowe przeprowadzki UK-PL?
      Szkola polskiego dla dzieci z UK, wyrownujaca poziom jazyka?
      Asysta w polskich urzedach dla nowoprzybylych?
      Posrednictwo prcy w Polsce dla wyrzuconych z UK?

      Takie luzne pomysly ….
    • lastboyscout Jak zwykle: dostawy dla armii i zamowienia rzadowe 24.01.19, 17:51

      Po powstaniu Unii, na bazie propagandy zyczeniowego myslenia wplynal do niej ogrom kapitalu a jeszcze wiecej wykreowano papierowo.

      Ktos ma watpliwosci? Niech poczyta euforyczne wpisy na tym forum kiedy bylo to jeszcze forum zwolennikow Unii Europejskiej. Warto przy tej okazji zauwazyc KTO tu te banialuki pisal a kto sie temu przeciwstawial ... he, he wink

      Obowiazujaca unijna propaganda wciaz rozsiewa brednie o unijnej bezpiecznej przystani ale co to za bezpieczna przystan co to nikt nie bedzie chronil przed falami nieuniknionego sztormu ?! Euro od poczatku bylo calkowicie wirtualne i praktycznie przypomina piramide typowej
      kryptowaluty, ktora runie kiedy runa zludzenia ostatnich naiwnie rozowych.

      Nieprzypadkowa jest w koncu lawina tak gorliwie skrywanego przez aparat unijny wszechobecnego w Europie separatyzmu, czego najlepszym dowodem jest wynik brytyjskiego referendum brexitowego i rozlewajacy sie narodowy nacjonalizm, wrecz socjalizm.

      Oczywiscie kazdy boi sie powiedziec sprawdzam wlasnie dlatego, ze wtedy okaze sie gdzie zdrenuje sie reszta REALNEGO kapitalu (jednego mozna byc pewnym, nikt nie splaci komukolwiek ani grosza jakiegokolwiek dlugu)

      Masz racje, ze logicznym byloby skierowac sie na wschod (ale nie Chiny a wlasnie jej w miare niezalezne zaglebia produkcyjne) i FrankoNiemcy, ktore wlasnie powstaja.

      Mysle, ze nie nalezy w tym calym zamieszaniu szukac jakis odkrywczych scenariuszy, warto raczej zastanowic sie na jakim etapie cyklu polityczno-ekonomicznego obecnie sie znajdujemy.

      Ja bym to umiejscowi tak mniej wiecej 100 lat do tylu a wiec bedzie ogromnie bujac.

      Wiec wezma wszystlko protagonisci a wiec korpopracje i nieliczni ci Wokulscy, ktorzy jakims cudem przewidza/podaza za ruchami fal historii i ekonomii na wzburzonym ocenie absurdu.
      • bieda_inwestor Re: Jak zwykle: dostawy dla armii i zamowienia rz 25.01.19, 11:14
        Ja nadal jestem prounijny i nie mam problemu by o tym mowic. Nie widze za bardzo bezpiecznej przystani na nadchodzacy globalny kryzys. Wydaje mi sie ze wszyscy dostana po d. tyle ze niektorzy moze mniej. Europa dostanie dodatkowo z powodu wyjscia UK, ale ogolnie nie widze zadnego regionu, ktory by pociagnal wozek. Podobno Indie maja dobry potencjal na wzrost, ale po pierwsze sa gospodarczo za male by cos znaczyc a po drugie, potencjal to maja od zawsze tylko go nie wykorzystuja. W kazdym razie bardziej chodzi mi o lokalny kryzys zwiazany tylko z wyjsciem UK. Bycmoze, ze od tego sie posypie wszystko na dobre, bo pelzajacy kryzys juz mamy i w USA i w Europie i w Chinach.
    • sendivigius ZSRR 24.01.19, 19:15
      I kto lepszy?

      W ZSRR bylo tak ze repubika moze sobie wyjsc. Spotkalo sie 3 w lesie, nim skonczyli flaszke podpisali ze wychodza wszyscy i nie ma juz ZSRR. Pol godziny. Zadnych glupich referendow, zadnych protestow, zadnych negocjacji, zadnego twardy - miekki. Tak jak to robia komunisci. A wy burzuje od trzech lat sie pie... i wciaz nie wiadomo o co chodzi i co bedzie. I to sa wasi politycy i przywodcy. "Kury szczac prowadzac....". Wy chcecie wygrac z komuna?
      • bieda_inwestor Re: ZSRR 25.01.19, 11:01
        Pewnie ze nie ma jak komunizm wink ... bo jak np takie Pepiczki w 1968 chcialy opuscic te wesola kompanie, to tyle luda przyjechalo do picia tej flaszeczki, ze w koncu ich przekonali by zostali...I tez nie bylo negocjacji ani referatow.
    • herr7 Re: Brexit - przygotowywania 25.01.19, 13:05
      Kiedy nastąpi recesja to będą nowe wybory, które wygra Partia Pracy i będzie nowe referendum. Tym razem zwycięskie dla zwolenników Unii. Partia Konserwatywna się podzieli na zwolenników i przeciwników Unii, ci ostatni będą jako backbenchers. Wszystko pomału będzie wracać do normy, gdyż powiązania gospodarcze są zbyt silne. Widać to choćby na przykładzie Airbusa.
      • lastboyscout Re: Brexit - przygotowywania 25.01.19, 13:59


        >>Wszystko pomału będzie wracać do normy,

        Normy w sensie normalnosci? Unijnej normalnosci? No to jak zawala i odejda socjalisci to znowu bedzie Brexit wink


        >>>gdyż powiązania gospodarcze są zbyt silne

        Pelna zgoda ale po do tego CENTRALA, zdemoralizowanych, oderwanych od rzeczywistosci, sprzedajnych urzednikow (w tym nalogowych pijakow)?
      • oka_blysk Brexit - źle zaadresowane żale 25.01.19, 18:38
        Tak, jak ja to widzę.

        Niezadowolenie z jakości życia Anglików nie jest czymś wyciągniętym z powietrza. Życie w Anglii wcale nie jest jakimś luksusem, a Anglicy widzą, że jakoś małymi krokami ich standard życia się nie poprawiał - jako relacja codzienności do oczekiwań, jako stanu obecnego do stanu odniesienia, proporcji z przeszłości itp. Nawet zaryzykowałbym, że wielu grupom żyje się coraz gorzej.

        I postawiono im chochoła w postaci UE.

        Uwierzyli, że to wina UE i zagłosowali za wyjściem, co nie zmienia sprawy, że problemy są realne. Czy to poprawi ich życie? Nie. Czy ewentualny powrót do UE poprawi ich życie? Nie. Po II Wojnie Światowej jeszcze żyli ze swoich pozostałych sreber imperialnych, ale się już to skończyło. Już nie wróci się do odcinania kuponów z przeszłości (z np. Indii). Dzisiejsze rozmowy UK z Indiami wyglądają zupełnie inaczej niż w 1960 roku (ze Stanami pewnie też, z Australią? Arabią Saudyjską, Teheranem?) - a Anglikom "z ulicy" wydaje się, że można wrócić do lat '60. No, nie - nie da się.

        Nie ma dla nich powrotu do przeszłości. Co nie oznacza, że nie mogą sobie żyć u siebie lepiej niż my w Polsce. Niemniej stan, który dostaną nie będzie stanem ich satysfakcjonującym. Nie wiem, czy tak wielki kraj jak UK da się sprowadzić do formy Hong Kongu, Singapuru, Dubaju. Londyn już mają (33% GDP UK?). Grupa/elita zarządza miastem, jako wielkim, złożonym hubem innowacji, finansów, wiedzy skupiającym ZWŁASZCZA zagraniczne mobilne talenty do wynajęcia - taka wielka firma consultingowa w formie megamiasta - każdy znajdzie tam usługę na możliwie najwyższym światowym poziomie w 24 godziny. Świetnie, ale co z samymi Anglikami?
    • oka_blysk Logistyka - tą ścieżką 25.01.19, 18:33
      Już o tym wspomniałeś, ale ja bym to rozwinął.

      Największe firmy mają zintegrowaną logistykę na poziomie całej UE, a nie na poziomie pojedynczego kraju. Po Brexicie logistyka sprawi wiele problemów Anglikom i podroży, co przełoży się na wyższe ceny (mogą obniżyć podatki/cła, ale to będzie kosztem budżetu państwa - podwyższone koszty logistyki nie znikną, będą tylko skompensowane ewentualną obniżką podatków i dochodów do budżetu państwa).

      Idąc dalej tym tropem postawiłbym na żywność krótkiej trwałości - zwróciłbym szczególnie uwagę na asortyment sieciówek typu: supermarkety, dyskonty. Magazyny centralne żywności już nie istnieją - żywność przyjeżdża i już wyjeżdżają w tym samym momencie - tu nie ma magazynowania. Teraz wchodzi Brexit i tak się już nie da, tj. utrzymać łańcucha z kontynentu.

      Podsumowując. Mój pomysł, to zrobić przegląd nieprzetworzonej świeżej żywności krótkiego przechowywania sprzedawanej w sieciówkach w Anglii, a która to była sprowadzana do tej pory z kontynentu (np. z Holandii, Hiszpanii). Branża, która takie rzeczy produkuje powinna po Brexicie dostać busta do rozwoju (u nich na miejscu ma się rozumieć).

      A w drugą stronę popatrzyłbym na mniejszych poddostawców do dużych fabryk europejskich. Daję wymyślony przykład: We Francji jest fabryka pralek, ale w Anglii produkują styropianowe wypełnienie do opakowania finalnego produktu. W takich przypadkach poziomy zapasów u producenta są monitorowane na bieżąco, a same dostawy określone co do godziny. Jak będzie granica, to się tak nie da. Będzie zwiększenie zapasów u producenta (podraża), będzie to dłuższy transport (podraża), będzie pewnie wymagane posiadania mniejszego magazynu przy fabryce produktów finalnych (podraża) - czyli może już się opłacać przenieść fabrykę styropianu na kontynent. Czyli przegląd SME z UK - relatywnie mali poddostawcy/nieszczególnie skomplikowane półfabrykaty/półprodukty (bez wielkiego know-how) z Anglii dla dużych fabryk w UE - to się przeniesie na kontynent.
    • aby Re: Brexit - przygotowywania 27.01.19, 12:14
      Londyn to ok. 23.5% PKB Wielkiej Brytanii; City of London to niecałe 3%; sektor finansowy 6.6%.
      Wprowadzenie kontroli na granicy rzuci światło na nieprawdopodobnie rozbuchany system łańcucha dostaw w przemyśle. Części wożone są ciężarówkami kilka/wielokrotnie po całej Europie tam i z powrotem. Najczęściej usłyszeć można historyjki o częściach do samochodów (legendarny już zderzak do Bentleya), ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
      Granica byłaby bodźcem do ograniczenia tych absurdalnych podróży i szukaniu poddostawców na miejscu. To ma sens. I tak Nissan juz zapowiedział, że jest gotów zainwestować 2 bn funtów na rozbudowę sieci poddostawców dla swojej fabryki w Sunderland.
      Dotyczy to również małych producentów. W regionalnych mediach niemieckich można usłyszeć głosy przedsiębiorców, którzy sprzedają dużo w UK, że planują przenieść tam produkcję, czy znaleźć lokalnych dostawców.
      To jest dla UK na pewno korzystne: jest zyskiem z Brexitu a nie kosztem.
      Inna kwestia to opodatkowanie amerykańskich megakorporacji (Facebook, Google, Amazon), których zyski są na poziomie bilionów a płacą kilkanaście milionów (Facebook w 2017 roku 2bn, zapłacił 16m podatku). Obecny rząd brytyjski (Chancellor Hammond) już zapowiedział wprowadzenie 2% podatku od dochodu uzyskanego w UK w 2020 roku. Gdyby do władzy doszedł Corbyn, zapewne uderzenie byłoby mocniejsze.
      Wielka Brytania jest pierwszym krajem unijnym, który podjął tak zdecydowane kroki. W EU mówi się o tym, ale nic się robi. I nic się nie zrobi, bo blokuje to RFN. Priorytetem RFN jest utrzymanie wysokiego eksportu samochodów do USA, a poza tym, rządzący tam Atlantydzi nigdy nie odważą się podnieść rękę na amerykańskie firmy. Na wielkim szwindlu podatkowym zarabiają poza tym Luksemburg, Irlandia i Holandia. Dlatego w EU taka ustawa jak obecnie już przewidziana w UK nie ma szans.
      • bieda_inwestor Re: Brexit - przygotowywania 28.01.19, 08:30
        >Wprowadzenie kontroli na granicy rzuci światło na nieprawdopodobnie rozbuchany system łańcucha dostaw w przemyśle. Części wożone są ciężarówkami kilka/wielokrotnie po całej Europie tam i z powrotem. Najczęściej usłyszeć można historyjki o częściach do samochodów (legendarny już zderzak do Bentleya), ale to tylko wierzchołek góry lodowej.
        Granica byłaby bodźcem do ograniczenia tych absurdalnych podróży i szukaniu poddostawców na miejscu. To ma sens. I tak Nissan juz zapowiedział, że jest gotów zainwestować 2 bn funtów na rozbudowę sieci poddostawców dla swojej fabryki w Sunderland.

        Zapewniam Cie, ze koncerny motoryzacyjne umieja liczyc pieniadze. Te podroze nie zawsze sa absurdalne. Przyznaje ze, sprowadzanie czesci do UK wylacznei na kontrole jakosci jest wedlug mnie bez sensu, ale tez nie znam calego procesu bys ie wypowiadac. Jesli biezesz pod uwage wylacznie koszt logistyczny, to faktycznie czasami tak to moze wygladac. A zastanawiales sie jaki jest koszt uruchomienia zakladu czy instalacji zaawansownej maszyneri i produkcja tak malej ilosci, jaka potrzebuje Bentley? Bo czasami efekt skali przewyzsza koszty zwiazane ze skomplikowana logistyka. Oczywiscie jak teraz koszty logistyczne wzrosna z uwagii na cla, to moze sie okazac, ze faktycznie taniej wychodzi produkowac na miejscu male ilosci - ale to nie oznacza, ze to bedzie efektywniejsze, bo prawdopodbnie utrzymanie tego procesu logistycznego bez brexitu byloby tansze.
Pełna wersja