dorota_333
29.01.19, 11:46
… czyli jest afera czy "kapiszon" (jak już ocenili publicyści związani z władzą).
Nagranie zrobił Gerald Birgfellner, austriacki przedsiębiorca dopuszczony do wstępnego opracowania projektu "twin towers" przy Srebrnej (ponieważ jest zięciem Tomaszewskiego, kuzyna Kaczyńskiego). To powinowactwo nie uchroniło go przed próbą oszukania przez Kaczyńskiego. Birgfellner dowiedział się, że pieniędzy za prace wykonane dla Srebrnej (swoje koszty ocenia na 6mln zł) nie dostanie i musi zwrócić się do sądu. Bo prezes Kaczyński chce płacić, ale dopiero po wyroku lub ugodzie zawartej przed sądem.
Taka jest treść rozmów. Pospolite przestępstwo. Ale w kontekście, między wierszami, jest tam znacznie, znacznie więcej.
1. Kaczyński rozmawia o projekcie na zasadzie "Srebrna to ja". Rozmawia jak główny inwestor. Ma przy tym świadomość, że projekt jest wątpliwy prawnie - stwierdza, że grunt nabył od komunistów, co nie jest zresztą prawdziwe.
2. W rozmowie pada wyraźne stwierdzenie, że dalszy los projektu zależy od wyniku wyborów: w Warszawie i w kraju. Kaczyński ma świadomość, że w obecnym stanie prawnym nie dostanie wuzetki na dwa budynki po 190 metrów.
3. Rozmowa całkowicie obala mit prezesa jako czystego ideowca, niezainteresowanego pieniędzmi. Tutaj widać dużą wiedzę biznesową i całkowitą bezwzględność. Kaczyński jest kontrahentem, który mówi partnerowi: nie zapłacę za wykonaną robotę, idź do sądu.
Na marginesie: to jest okres, gdy PiS intensywnie próbuje przejąć sądownictwo. A ponieważ poszkodowanym jest obywatel Austrii to nie można wykluczyć, że sprawą zajmie się prokuratura wiedeńska.
4. W tle sporo ciekawostek: kuria jest na dalszym etapie zaawansowania ze swoimi budynkami (tuz obok Srebrnej), udziały w nich ma tez Rydzyk.
5. I przede wszystkim: bank Pekao SA jawi się jako prywatna skarbonka PiS i kościoła. Zawarli umowę z Rydzykiem, Tomaszewski chce od Kaczyńskiego, żeby monitował prezesa Pekao SA. On do niego wydzwaniał po wsparcie (jego biznes gazetowy traci płynność), a Krupiński nic nie obiecał. Tomaszewski prosi Kaczyńskiego o załatwienie tej sprawy.
Generalnie: widać metodyczne, rzeczowo prowadzone uwłaszczanie się PiS. I w tym sensie to jest istotna rozmowa. Mit ideowości staje się żenująco śmieszny.
Tutaj więcej:
www.newsweek.pl/polska/polityka/tasmy-kaczynskiego-tak-prezes-pis-zalatwia-interesy/4n532v3
wyborcza.pl/7,75398,24408864,tasmy-kaczynskiego-jak-prezes-pis-negocjowal-biznes-na-srebrnej.html
PS. To już jest naprawdę drobiazg - do oceny psychologów - że na Srebrnej mają być dwie bliźniacze wieże. Jakby Kaczyński chciał zbudować dwie piramidy: dla siebie i brata. Bliźniaczość będzie podstawą mitu założycielskiego IV RP. Dwóch ich było, a obaj przez Boga posłani