dorota_333
23.02.19, 14:15
"PiS przeprowadza gigantyczną operację kupowania głosów wyborców. Na celowniku emeryci i rodzice. Budżet państwa czeka kolosalne wyzwanie.
(…)
Kupowane będą, po pierwsze, głosy emerytów. Prezes Jarosław Kaczyński razem z premierem Mateuszem Morawieckim obiecali trzynastkę - 1100 zł dla każdego emeryta.
Koszt dla budżetu to do 11 mld zł. Do, bo politycy PiS mówili głównie o emerytach. Pytanie, czy ta trzynastka będzie przysługiwać również rencistom. Raczej tak.
(…)
Już stałym obciążeniem dla budżetu będzie program 500 plus na każde dziecko. Zgodnie z zapowiedzią Kaczyńskiego będzie obowiązywał od 1 lipca.
To od 17 do 19 mld zł ekstra (o 19 mld mówiło niedawno Ministerstwo Rodziny) w porównaniu ze stanem obecnym.
Trzeba też brać pod uwagę, że tegoroczne koszty 500 plus będą niższe. Powód jest prosty, świadczenie będzie wypłacane przez pół roku. Czyli w 2019 będzie to np. nie 19 mld zł, ale 9 i pół mld.
To oznacza, że w sumie na ten program budżet wydawać będzie grubo ponad 40 mld zł (między 42 a 45 mld zł). To monstrualna kwota, ok. 10 proc. wszystkich pieniędzy, które są w budżecie lub - jak kto woli - owe 19 mld zł to ok. 1 proc. polskiego PKB.
(…)
Morawiecki z Kaczyńskim mówili o przywróceniu połączeń autobusowych w powiatach. Ile pójdzie na to pieniędzy? Nie wiadomo.
Podobnie jest z niepłaceniem podatku dochodowego do 26. roku życia.
Dużo ogólnych sformułowań padło odnośnie do obniżenia kosztów pracy. Konkret był tylko jeden: jeszcze w tym roku mają zostać dwukrotnie podniesione koszty uzyskania przychodu. To obecnie 1335 zł rocznie. Takie koszty dają pracownikowi na etacie ok. 20 zł miesięcznie. Teraz zostanie to podwojone.
Cały program można oszacować na blisko 2 proc. PKB.
To nie jest dużo. To potwornie dużo. Powstaje od razu pytanie, jak sfinansować coś takiego. Budżet na ten rok zakłada dochody na poziomie 387,6 mld zł i wydatki na poziomie 416,1 mld zł, tym samym daje to 28,5 mld zł deficytu."
(…)
Czeka nas nowelizacja budżetu. Deficyt sektora finansów publicznych zaplanowano na poziomie 1,8 proc. PKB. Po wejściu w życie propozycji PiS zbliży się pewnie do 3 proc. PKB."
wyborcza.pl/7,155287,24485393,rachunek-za-nowe-obietnice-wyborcze-pis-grubo-ponad-30-mld.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.2-L.1.maly
A po nich choćby potop. Lub coś bardziej prawdopodobnego: w następnej kadencji PiS przy spowolnieniu gospodarczym ostre zaciśnięcie pasa i w konsekwencji konieczność ostrego wzięcia narodu za pysk.
W każdym razie licytacja jest mocna. Widać chęć wygranej za wszelką cenę, dosłownie za każdą.