Bandycki napad Putina

13.03.19, 19:48
Po otruci Skripali i ataku przeprowadzajace pokojowa akcje okrety ukrainskie Putin dopuscil sie kolejnego bestialskiego ataku na ambasade:

wyborcza.pl/7,75399,24545535,cia-napadla-na-ambasade-korei-polnocnej-w-madrycie.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy#s=BoxWyboImg3

10-osobowe komando dokonało nalotu na ambasadę Korei Płn. pod Madrytem. Napastnicy poturbowali jego pracowników i zabrali ich komputery i telefony komórkowe. Policja i wywiad hiszpański sądzą, że to operacja CIA.

Napaść miała miejsce 22 lutego w miejscowości Aravaca pod Madrytem. Sprawa zadrażniła stosunki Hiszpanii z USA. Rząd w Madrycie na razie oficjalnie milczy, ale zdaniem mediów wywiad hiszpański CNI doszedł do wniosku, że operacją kierowało dwóch agentów CIA.



O czym z pewnym opoznieniem spowodowanym grozbami Putina informuje polska prasa. Inne sterowane przez Putina klamliwie podaja :

Sources believe that the goal of the attack on the North Korean embassy was to get information on Kim Hyok Chol, the former North Korean ambassador to Spain.
...
Kim Hyok Chol, who was declared persona non grata by Spain and was invited to leave the country before the end of the month, is currently one of Kim Jong-un’s highly trusted diplomats, and one of the architects of the failed nuclear summit between US President Donald Trump and Kim Jon-un in Vietnam. The meeting, aimed at securing North Korea’s nuclear disarmament, ended in failure without any agreement on a timetable for disarmament or on future negotiations.


elpais.com/elpais/2019/03/13/inenglish/1552464196_279320.html

IPN stanowczo odrzuca klamliwe sugestie sterowanych z Kremla mediow i wkrotce wyda "prawdziwa" wersje wydarzen.
    • herr7 Re: Bandycki napad Putina 15.03.19, 11:03
      Pisze Pan bez sensu. Rozumiem, że chce Pan nadać Putinowi odpowiednią rangę, jako głowie, słabnącego, ale jednak nadal mocarstwa. Ale po co tak komplikować sprawy, które są w miarę oczywiste.

      Jeżeli można połączyć podobną aferę z Putinem to wystarczy napisać o przejęciu przez Amerykanów rosyjskiego konsulatu w San Francisco. Amerykanie złamali wówczas prawo międzynarodowe, ale żadna kara ich za to nie spotkała, poza oczywiście groźną miną ministra Ławrowa. To jedynie pokazuje, że pisanie o Putinie w kategoriach "demona zła" nie ma sensu, gdyż Amerykanie nigdy by sobie nie pozwolili na taką arogancję, gdyby ten nieszczęsny Putin był choćby marną namiastką jakiegoś demona.

      Rosyjska elita sama zrezygnowała z Rosyjskiego Imperium, łudząc się że w zamian będzie mogła do woli sama korzystać z rosyjskich bogactw. Ale historia pokazuje, że takie akty zdrady stanu nie pozostają bez odpowiedzi i zachodnia oligarchia nie porzuciła zamiaru złupienia rosyjskich złodziei. Takie "strzyżenie" już zresztą miało miejsce kilka lat temu, kiedy zarekwirowano cześć rosyjskich bogactw na Cyprze. Dla zwykłych Rosjan, poza uczuciem satysfakcji że "rabują zrabowane" pozostaje niewielki wybór, ot taki jaki mieli w czasie wojny na terenach okupowanych, kiedy to mogli ich zastrzelić albo Niemcy, albo rosyjscy kolaboranci. Ci ostatni zresztą byli zwykle gorsi od Niemców.
Pełna wersja