pigeon_shit_dust
20.03.19, 15:57
PRZERAZAJACE. Choc i komiczne tez, przeczytajcie, polac sie nieraz mozna.
Szparajac po Forsalu, przy okazji otwierania jakiegos linka znalazlem ten przerazajacy artykul.
“ Dzisiaj nie wolno dać młodemu siekiery, bo jest narzędziem niebezpiecznym, witki nie można uciąć, bo drewno się kupuje w nadleśnictwie. Zamiast dziury w ziemi są wypożyczane toi toie, a każdy garnek czy półka w magazynie muszą być sprawdzone przez armie kontrolerów z sanepidu, gmin i przeróżnych straży. Obozy stawiają profesjonalne firmy, a dzieciaki przyjeżdżają na gotowe, zamiast plecaków mają walizki na kółkach, repelenty i kremy do opalania – opowiada były już harcmistrz z podwarszawskiej miejscowości. Woli pozostać anonimowy, bo dorabia, choć tylko okazjonalnie i nieharcersko, na letnich obozach dla młodzieży.
– Przyjeżdżają takie potworki przekonane o swojej wyjątkowości, mądrości i zaradności, a wrzeszczą w panice, jak zobaczą osę czy komara. Na byle uwagę wychowawcy od razu dzwonią do mam i tatusiów ze skargą, a ci z pretensjami do nas. Cholera mnie bierze, ale cóż poradzić, klient nasz pan. No to robię im ognisko w pokoju na ekranach ich tabletów, bo dym z płonących szczap gryzłby ich w oczy – tłumaczy.”
forsal.pl/artykuly/892182,dzieci-pierdoly-hodujemy-zombie-ktore-nie-wiedza-kim-sa-i-dokad-zmierzaja.html
Oczywiscie dzis nikogo nie przeraza to co tam napisal autor, chociaz trafia w sedno. Sam spacerujac po Przymorzy w 3M, bogatym w wylegarnie gambit ludzkich zwanych dzis uniwersytetami, widze te blade wije z trudem przebijajace sie na druga strone ulicy , z tepym wzrokiem wbitym w jakies gowno, smarfona, tablet cvzy co tam jeszcze dzis sluzy do mordowania przechodniow.
A kolega opowiada o 36- letnim wspolpracowniku, ktory jezdzi co drugi weekend 200 km po zarcie oraz zawiezc mamie brudy do prania. Sam nie potrafi ukroic chleba, wyprac skarpetek. Raz na miesiac mama przyjezdza do niego- posprzatac mu mieszkanie.
Najfajniesza w tym wszystkim jest to, ze ze sytuacja jest kompletnie bez wyjscia. No bo co mozna zrobic ? W PRL czesc gambit trafial do wojska, jak dostali regularne wpierdol od starych I pobiegali po poligonie, to z niektorych zrobiono ludzi. Ale dzis? Co? No , co ?