dorota_333
08.04.19, 20:09
Miał chłop wielkie marzenia; chciał być miliarderem. W tym celu nagrał kogo trzeba (a może i kogo nie trzeba). Przy okazji, niechcący zupełnie, przyczynił się mocno do zmiany władzy w Polsce.
Podobno bywał na Nowogrodzkiej, co jest tym bardziej prawdopodobne, jeśli zważy się jego działanie regułą "qui prodest". Niestety, musi troszkę posiedzieć, jak się okazało, ale koledzy z PiS zadbali, żeby jak najdłużej bujał się na wolności. Dopiero po szumie w mediach jakoś go złapano, niechętnie raczej.
No i teraz Marek Falenta nagle przestraszył się kolegów z PiS. Nie chce być ekstradowany do Polski:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24630697,marek-falenta-sprzeciwil-sie-ekstradycji-dzieki-temu-pozostanie.html#s=BoxOpImg1
Boi się przypadkowego zadzierzgnięcia prześcieradłem przy ścieleniu łóżka w monitorowanej celi? Przecież nic nie powiedział.