pigeon_shit_dust
07.05.19, 17:25
Krolewskie dziecko przyszlo na swiat w Londynie, Wielka Brytania.
Na ulicach szalenstwo, jakby kazdemu na konto splynelo co najmniej million funtow.
A Wy? Jak przyjeliscie ten wspanialy njus? Ja wiedzialem od dawna, ze bede mocno emocjonalny ale ze az tak? Po prostu walnalem kloca. W spodnie, jakby nigdy nic.Organizm nie wytrzymal. Splynelo po bucie musialem isc do domu sie przebrac I oczyscic.
Ale trzaslem sie z radosci caly czas.
Taki juz mam organizm. Jak media pierwszy raz pokazaly krolewne , to emocje umnie rowniez okazaly sie silniejsze I zwymiotowalem.
Pewnie dlatego ze od urodzenia nie widzialem takiego upiora jak wielorasowa Krolewna. Autentyczny diabel tasmanski…ten upiorny, krzywy nos za ksiezcowej warzy. Angole to chyba maja jakas odwrocona reakcje, okazujac te radosc- w koncu ksieciu sie trafil ow zyciu nieszczesci I musi to to ogladac do smierci? A co zdrowsi chuligani jezdza do Polski zalewac robaka co tydzien. Tez bym jezdzil jakby mi wystawiali w TV takie cudo przy byle okazji.
No I sama swiadomosc ze Ksiaze musial isc z Krolewna do wyrka przynajmnie jraz tez nie jest pewnei latwa do uniesienia.
Musze sie na troche psychicznie I fizycznie wycofac jakos, uspokoic organizm, zwolnic tempo bo te emocje ostatnio to moga w koncu wywrzec pietno na moje zdrowie jakies I bedzie kicha.
Nic to, enjoy the baby, ciekawe jak nazwa to cudo, ja wylaczam TV bo znow zareaguje za mocno jak pojdzie news w swiat.
Ale wy czekajcie, mzoe I bukmacherzy dadza zarobic na zakladach jakie to bedzie imie ?