dorota_333
20.05.19, 16:05
… czyli jak uzyskać zwrot z inwestycji w wysokości 10 000% w ciągu kilkunastu lat. Tak, jest to możliwe, ale trzeba być patriotą (genetycznym), bardzo utalentowanym człowiekiem i mieć przyjaciela biskupa. Dobrze domyślacie się: to opis Mateusza Morawieckiego.
"W 1999 r. 15 ha atrakcyjnej działki rolnej na Oporowie dostaje od państwa parafia pw. św. Elżbiety. Już trzy lata później grunt zmienia właściciela. W 2002 roku Morawiecki, wtedy świeżo upieczony członek zarządu BZ WBK, kupuje od Sławomira Żarskiego, proboszcza cywilno-wojskowej parafii pw. św. Elżbiety na wrocławskim Oporowie, 15 ha gruntu. „Z majątku dorobkowego z żoną Iwoną Morawiecką” – jak czytam w akcie notarialnym – płaci 700 tys. zł.
To kilkakrotnie mniej niż realna wartość gruntu, która wynosi 4 mln zł. Władze Wrocławia zaplanowały bowiem na tych terenach inwestycje. A przez środek działki dzisiejszego premiera przebiegać ma trasa szybkiego ruchu. Dlaczego Kościół pozbywa się działki tak tanio? – W archiwum nie ma żadnych dokumentów tej transakcji (…).
Do parafii te 15 ha gruntów trafiło w 1999 r. decyzją ówczesnego wojewody dolnośląskiego Witolda Krochmala (AWS). Był to efekt realizacji ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego.
– O możliwości nabycia działek na Oporowie dowiedziałem się od księdza kardynała Henryka Gulbinowicza – zeznaje premier. – Moja rodzina od wielu lat dobrze zna księdza kardynała i z tego powodu ja czasami bywam u niego w gościnie."
Całość:
wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24804013,jak-morawiecki-uwlaszczyl-sie-na-gruntach-koscielnych-sledztwo.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy
Jaki widać, dobrym ludziom Bóg błogosławi i dóbr wszelakich użycza.
PS. Właściwie założyłam watek, żeby westchnąć: pamiętacie te czasy, gdy zatajony zegarek Sławomira Nowaka kosztował go karierę polityczną? Ach....